video-jav.net

Ostatnia deska ratunku dla małżeństw

Katolicka Agencja Informacyjna zaprasza na konferencję prasową pt. "Ostatnia deska ratunku i droga do świętości, czyli Stowarzyszenie Spotkania Małżeńskie po 40 latach". Spotkanie odbędzie się 5 września o godz. 11.00 w Centrum Medialnym KAI w Warszawie.

Polub nas na Facebooku!

W konferencji wezmą udział Irena i Jerzy Grzybowscy, założyciele i byli długoletni przewodniczący Zarządu Krajowego i Międzynarodowego Zarządu Dzieła Spotkania Małżeńskie. W trakcie spotkania opowiedzą m.in. jak założony przez nich ruch stara się przeciwdziałać kryzysowi małżeństwa.

Kolejnymi prelegentami będą Urszula i Mikołaj Pstrągowscy, zastępcy liderów Warszawskiego Ośrodka Spotkań Małżeńskich, z wystąpieniem pt. “Wieczory dla Zakochanych, czyli przedmałżeński kurs przeciwmałżeński”.

W konferencji wezmą także udział Andżelika i Sławomir Kostarscy, odpowiedzialni za gałąź rekolekcji dla powtórnych związków po rozwodzie oraz o. Mirosław Pilśniak OP, krajowy doradca duchowy Spotkań Małżeńskich.

Spotkanie odbędzie się w środę 5 września o godz. 11.00 w Centrum Medialnym KAI, Skwer Kard. S. Wyszyńskiego 9 w Warszawie. Prosimy o potwierdzenie obecności na adres: [email protected]

Od ponad 40 lat międzynarodowe stowarzyszenie Spotkania Małżeńskie prowadzi warsztatowe rekolekcje dla małżeństw, które służą pogłębieniu, a często odbudowaniu więzi małżeńskiej. Dla setek małżeństw mają charakter „ostatniej deski ratunku” przed rozwodem.

Opracowane w Stowarzyszeniu „zasady dialogu”, oparcie wszystkich form pracy na świadectwie codziennego życia oraz podstawach psychologii komunikacji, uczyniło Spotkania Małżeńskie czytelną drogą miłości zarówno dla małżeństw wierzących i praktykujących, jak i tych, którym do Kościoła „nie po drodze”. Rekolekcje są otwarte także dla związków nieformalnych.


KAI/ot

 

Grzech pedofilii. Biskupi odnoszą się do listu papieża

– Jedną z przyczyn grzechu pedofilii w Kościele jest klerykalizm, który mogą tworzyć i duchowni, którzy mogą stworzyć chroniącą siebie kastę, i świeccy, którzy nie wezmą za Kościół odpowiedzialności. Grzechy pedofilii to wyraz nadużycia władzy w Kościele – powiedział abp Grzegorz Ryś.

Polub nas na Facebooku!

W wypowiedzi dla portalu archidiecezji łódzkiej, relacjonując kolejny dzień diecezjalnej pielgrzymki na Jasną Górę, abp Grzegorz Ryś odniósł się do niedawnego listu papieża Franciszka do ludu Bożego na temat przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych. Papież zareagował w ten sposób na opublikowany przed tygodniem raport na temat przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych i tuszowania tego faktu w diecezjach amerykańskiego stanu Pensylwania.

– To jest tekst, który nas bardzo mocno osadza w naszej konkretności, w naszym grzechu. Prosiłem dziś, aby kawałek drogi był pokutą za nasze grzechy, także te grzechy ciężkie, straszne, grzechy pedofilii – powiedział arcybiskup o papieskim liście.

Metropolita łódzki stwierdził, że “to nie jest tak, że Kościół łódzki jest wolny od tego grzechu”. – My mamy sprawy, które już się toczyły. Mamy sprawy, które się toczą. Próbujemy rozwiązywać te sprawy, one mają swój wymiar sądowy, ale to jest bardzo trudny temat – powiedział hierarcha.

– Papież Franciszek go rozstrzyga w znamienny sposób, bo mówi, że jedną z wielu przyczyn tego grzechu, także tego, że jest potem ukrywany, jest klerykalizm w Kościele. I że ten klerykalizm mogą tworzyć wszystkie strony: i duchowni, którzy mogą się szybko wyrodzić w kastę, która samą siebie chroni, ale też świeccy, jeśli zostawią Kościół duchownym, nie wezmą za niego jakiejś odpowiedzialności, każdy na swoją miarę. Też jakoś umacniają ten klerykalizm, a potem jest niewątpliwie tak, że grzechy pedofilii to jest też wyraz nadużycia władzy w Kościele – powiedział arcybiskup.

Abp Ryś podkreślił też, że w Kościele nikt nie wymaga od wiernych nadmiernego, a tym bardziej doraźnego zaangażowania w konkretne akcje. – Nie chodzi o to, by w Kościół włączać się na zasadzie potrzeby aktywizmu, że “coś muszę zrobić”. Jak coś musisz zrobić, to sobie weź siekierę i porąb drzewo. Natomiast, aby robić coś w Kościele, trzeba przejść przez modlitwę. Każde inne działanie jest bez sensu – powiedział metropolita łódzki.

Do listu papieża odniósł się idący także w łódzkiej pielgrzymce jałmużnik papieski, kard. Konrad Krajewski. Podkreślił, że oficjalne stanowisko Kościoła co do postępowania w takich przypadkach jest znane od dawna. – Jeżeli są nadużycia, sprawa jest prosta – trzeba to zgłosić do prokuratury, nie ma tu nic do ukrycia. A jest też ścieżka kościelna, która zawsze działa. Jest komisja watykańska, wszystkie sprawy muszą przechodzić przez Watykan. I jeśli ktoś nie chce tego przeczytać, to niech przejrzy doniesienia sprzed dwóch, trzech tygodni, że w Chile cały episkopat podał się do dymisji, ponieważ nieodpowiednio reagowano na takie przypadki. Ani jeden biskup nie pozostał przy władzy, oddał się do dyspozycji Ojca Świętego. Ojciec Święty powiedział: bardzo dobrze. – powiedział kard. Krajewski. – Życzyłbym wszystkim publicznym przestrzeniom, by tak zajęły się tym problemem, jak zajął się Kościół – dodał.


KAI/ot