Nasze projekty

Ks. Marcin Kowalski: do zmartwychwstania nie da się dojść inaczej, jak tylko przez wielki ucisk

“Księga Daniela w krótkich trzech wersetach, które będziemy czytali w najbliższą niedzielę zapowiada, że do nowego świata nie da się inaczej dojść, jak przez wielki ucisk. A właściwie, naszemu zmartwychwstaniu towarzyszy wielka próba” - tłumaczył ks. prof. Marcin Kowalski, biblista. Współautor cyklu i książki "Jutro Niedziela" był gościem w Poranku Rozgłośni Katolickich "Siódma9".

fot. Stacja7

W rozmowie ks Marcin Kowalski odniósł się do niedzielnych czytań Liturgii Słowa. Zwrócił uwagę, że koniec roku liturgicznego to dobra okazja, by pomyśleć o końcu rzeczywistości ziemskiej. 

Wiem, że często sobie o tym nie wyobrażamy, że świat, w którym żyjemy może się skończyć. Ale o tym właśnie mówią ostatnie niedziele roku liturgicznego. W szczególny sposób Księga Daniela, która rozpoczyna lekturę najbliższej niedzieli. Dla nas chrześcijan, także dla wierzących żydów koniec fizycznego świata to nie jest wszystko. On zapowiada i jest wstępem do intensywnego, nowego życia, które czeka na nas po drugiej stronie – powiedział. 

Wielki ucisk 

Jak wyjaśnił – literatura Starego i Nowego Testamentu, a także żydowska literatura często mówią o tym, jak życie pozaziemskie wygląda. Tymczasem w Biblii najważniejszym jest to, jak do nowego świata się dostać. 

Reklama
Reklama

Księga Daniela w krótkich trzech wersetach, które będziemy czytali w najbliższą niedzielę zapowiada, że do tego świata nie da się inaczej dojść, jak przez wielki ucisk. A właściwie, objawieniu się tego nowego świata i naszemu zmartwychwstaniu towarzyszy wielka próba. Jezus także do niej nawiązuje w Ewangelii zbliżającej się niedzieli. Próba, która jest okazją do świadectwa, która przybliża przyjście Pana i próba, która sprawdza nas, bo ta ostatnia próba będzie chwilą sądu. Daniel obrazuje Archanioła Michała, który staje jako przewodnik w tej wielkiej próbie, w Biblii jest on opiekunem Izraela i chrześcijan. To ten, który zbiera nas w całość jako lud Boży w trakcie zmartwychwstania, prowadzi Boże zastępy do ostatniej bitwy – stwierdził. 

Ks. Kowalski podkreślił, że w Księdze Daniela jest jasny podział na sprawiedliwych i niesprawiedliwych – sprawiedliwi zajaśnieją jak gwiazdy na niebie, a niesprawiedliwi budzą się ku tzw. wiecznej odrazie. 

Dwie koncepcje zmartwychwstania 

Jak wskazał w rozmowie biblista, w Piśmie Świętym mamy dwie koncepcje zmartwychwstania. Pierwsza – jest tylko dla wierzących, a druga jest powszechna. W Biblii mamy dwie koncepcje zmartwychwstania. Jedno jest tylko dla wierzących, a drugie jest powszechne, ale ono jest tak naprawdę wstępem do sądu, w trakcie którego sprawiedliwi zyskują niewyobrażalne dla nas piękno i blask – tłumaczył. 

Reklama
Reklama

Okazuje się, że w Biblii wiele jest wizji końca świata, których jednoznacznie nie da się pojąć. Najważniejsza i najbardziej znana z nich – Apokalipsa budzi wiele pytań. Ks. Marcin Kowalski na przykładzie 13. rozdziału Ewangelii wg św. Marka i wspomnianej Apokalipsy tłumaczy, jak rozumieć te wizje. 

W trzynastym rozdziale Marka mamy dwie warstwy, w których czyta się tę zapowiedź końca świata. Pierwsza to warstwa historyczna – Jezus zapowiada wydarzenia, które rzeczywiście dokonają się w bliskości jego życia, w ciągu jednego pokolenia. Zapowiada zniszczenie Świątyni Jerozolimskiej, ohydę spustoszenia, która stanie tam na ołtarzu, ucisk, prześladowania. Ta pierwsza praktycznie wypełniła się po śmierci Jezusa, kiedy to do Palestyny wkroczyli Rzymianie, tłumiąc powstanie żydowskie. Tam rzeczywiście Izrael spływa krwią, świątynia zostaje zbezczeszczona, spalona, miasto święte podobnie, a mieszkańcy uprowadzeni w niewolę. Pierwsza część mówiąca o wielkim ucisku i zniszczeniu świątyni jerozolimskiej, wypełniła się w roku 70, w czasie panowania Tytusa – powiedział. 

Biblista wspomniał także o drugiej warstwie tejże Ewangelii, która zapowiada wstrząśnięcie porządku kosmicznego, spadające gwiazdy, zaćmione słońce, księżyc, który nie daje blasku. Ta wizja zapowiada ostateczne przyjście Jezusa, który przedstawiony jest na obłokach. Tak, jak Syn Człowieczy z Księgi Daniela. Apokalipsa ma to do siebie, że jest tak historyczna – można ją aplikować do współczesnego życia i szukać tam bardzo konkretnych znaków, tak i uniwersalna – otwiera się na każdą epokę. Marek opisuje przyjście, które objawi w pełni Jezusa – tu nie chodzi tylko o sąd, odpłatę dla sprawiedliwych i niesprawiedliwych, ale także o to, że wszyscy zobaczą Jezusa, którego czcili chrześcijanie, to jest prawdziwy Bóg – władca świata – tłumaczył. 

Reklama

Jezus jako zwycięzca 

Ks. Kowalski wyjaśnił, że Jezus podczas sądu przyjdzie jako zwycięzca, a chrześcijanie tego dnia będą mieli swoją misję do wypełnienia. 

Jezus przychodzi jako zwycięzca, na obłokach, co określa jego boski charakter. Tym samym atrybutem określa się Boga w Starym Testamencie, w Księdze Wyjścia. My w tym scenariuszu mamy do odegrania bardzo ważną i ciekawą rolę, bo jesteśmy tymi, którzy wprowadzają Boskiego Króla, zwycięzcę w ten świat. Nie będziemy wiernymi świadkami tych wydarzeń – powiedział. 

Na koniec zaznaczył, że wizje końca świata mogą straszyć człowieka, a tymczasem ich prawdziwym założeniem jest motywacja. Może te wizje końca straszą, ale one bardziej motywują do tego, żeby dobrze żyć i przy Słowie odpoczywać – powiedział.

Jutro niedziela rok “C” 

Ks. Marcin Kowalski w rozmowie zdradził, że książka Jutro Niedziela Rok “C” jest już w druku, a to oznacza, że już wkrótce może znaleźć się w Państwa biblioteczkach! 

kw/Stacja7

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę