Ks. Kowalski: chrzest chrześcijański to celebracja miłości Ojca

"Chrystus wchodząc w wody grzechu, w zastępy ludzkiej grzeszności, solidaryzuje się z nami" - mówił ks. Marcin Kowalski w Poranku "Siódma9". Współautor książki "Jutro Niedziela" opowiedział o liturgii słowa, którą usłyszymy w kościołach w najbliższą niedzielę.

Polub nas na Facebooku!

Ks. Kowalski przypomniał, że po niedzieli Chrztu Pańskiego przechodzimy w liturgii z okresu bożonarodzeniowego do zwykłego. To ważna cezura w życiu Jezusa, który nad jordanem rozpoczyna swoją misję. A my po celebrowaniu Jego wcielenia także zaczynamy swoją misję, czyli życia chrześcijanina w świecie – mówił.

W pierwszym czytaniu z Księgi Izajasza, które usłyszymy w niedzielę, Bóg “zaprasza Izraela, aby przyszli do Niego i dostali to co daje życie”. Bóg pyta Izraelitów, dlaczego za ciężko zarobione pieniądze kupują to co nie daje życia – powiedział biblista i dodał, że jesteśmy bardzo podobni do Izraelitów w zabieganiu o to co ziemskie, o to co składa się na nasze życie fizyczne. Jednak – jak podkreślił – “oprócz chleba, który kupujemy jest również chleb Słowa Bożego”. I właśnie do tego chleba, tego pokarmu, który możemy otrzymać od Boga zaprasza prorok Izajasz. Nie możemy go kupić, ponieważ to wyłącznie dar Boży, który otrzymujemy w chrzcie – zauważył ks. Kowalski.

Z kolei w liście św. Jana usłyszymy o wodzie, krwi i Duchu “dającym świadectwo o Nim”, które nawiązują również do chrztu, ponieważ przyjmujemy w tym sakramencie “Chrystusa jako prawdziwego Syna Bożego”. Chrztu, w którym Bóg obmywa nas nie tylko fizycznie, ale również duchowo z naszego grzechu, bo zanurzamy się w krwi Chrystusa, męce i zmartwychwstaniu. Otrzymujemy Jego Ducha, który mówi nam o tym kim jesteśmy, a jesteśmy dziećmi Bożymi – mówił współautor “Jutro Niedziela”.

Zwieńczeniem niedzielnej liturgii słowa jest opis chrztu Jezusa z ewangelii św. Marka. To właśnie nad brzegiem Jordanu Mojżesz zostawił Izraelitów. Oni w Pięcioksięgu zostają po drugiej stronie Jordanu, nigdy nie wchodzą do Ziemi Obiecanej – podkreślił ks. Kowalski i dodał, że bramą do Ziemi Obiecanej jest właśnie chrzest. Chrystus wchodząc w wody grzechu, w zastępy ludzkiej grzeszności, solidaryzuje się z nami. On tam wszedł i objawił się jako prawdziwy Syn Boży. To Objawienie przekazuje nam w chrzcie – powiedział ks. Kowalski.

Biblista zwrócił uwagę, że “nasz chrzest to nie tylko obmycie z grzechu i zdjęcie z nas win, które ciążą nawet na małym dziecku, ponieważ wszyscy jesteśmy częścią grzesznej ludzkości”. Chrzest chrześcijański to celebracja miłości Ojca. Nad Jordanem otworzyło się niebo i Ojciec wypowiedział piękne słowa: „Ty jesteś moim ukochanym Synem». Chrystus objawia się nam jako Syn i objawia, że każdy z nas ma Boga Ojca w Niebie. Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi – podsumował.

ZOBACZ TEŻ: Bp Solarczyk po ponad 20 latach kończy pracę katechety. “Jest trochę smutku”

 

kh/Siódma9/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Abp Ryś: co innego jest czytać o Bogu, a co innego jest się w Nim poruszać

O obecności i przebaczeniu, które prowadzi nas do doświadczenia miłości Boga mówił w swoich rozważaniach do Słowa Bożego abp Grzegorz Ryś podczas porannej mszy w domowej kaplicy. "Bóg posłał Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy" - mówił metropolia łódzki.

Polub nas na Facebooku!

Abp Ryś pytał w swojej homilii co to znaczy znać Boga? W pierwszym czytaniu św. Jan wyjaśnia, że “ten zna Boga kto kocha i kto daje się Jemu kochać”. Słowo umiłowani jest pięć razy użyte w tym tekście Jana. Chce on nam przez to pokazać, że jesteśmy kochani przez Boga i to jest z całą pewnością w relacjach z Bogiem absolutnie kluczowe doświadczenie– mówił abp Ryś.

Dalej w swoich rozważaniach metropolita łódzki mówił o dwóch wymiarach, które pokazują nam jak Bóg nas kocha. Pierwszy to taki, że Bóg zesłał Syna. To znaczy, że Bóg jest blisko i jest obecny. To znak Jego miłości, że przyszedł. Można komuś mówić godzinami, że się go kocha, a nigdy go nie odwiedzić i nie mieć dla niego czasu. Bóg w Jezusie Chrystusie wchodzi w mój świat. To pierwszy wymiar miłości Boga – obecność – wyjaśniał abp Ryś.

Drugim wymiarem, który ukazuje nam miłość Boga to przebaczenie uprzednie. Bóg posłał Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. To jest takie przebaczenie, które Boga kosztuje, które jest ofiarne. Dopiero jak to usłyszymy i jak się na takie doświadczenie Boga otwieramy, to sensowne staje się przykazanie: miłujmy się. Co innego jest czytać o Bogu, a co innego jest się w Nim poruszać, w tej rzeczywistości jaką On jest. Poruszać się wewnątrz Niego to znaczy kochać, najpierw mając doświadczenie, że jestem przez Niego kochany – powiedział duchowny.

 

 

ZOBACZ TEŻ: Bp Solarczyk po ponad 20 latach kończy pracę katechety. “Jest trochę smutku”

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap