Przeniknięta mieczem cierpienia. Matka Boża Bolesna

Następnego dnia po Święcie Podwyższenia Krzyża wspominamy w Kościele Matkę Bożą Bolesną. Początkowo to święto obchodzono w piątek przed Niedzielą Palmową, a 15 września obchodzono wspomnienie Siedmiu Boleści Maryi. Obie te daty korespondowały ze świętami mówiącymi o Męce Pańskiej, pokazując, że Maryja była zjednoczona z Jezusem w Jego ogromnym cierpieniu.

Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Cierpienie przepowiedział Maryi prorok Symeon. Kiedy Maryja z Józefem przynieśli do świątyni Jezusa, prorok powiedział do Nim “Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą”. Zwracając się do Maryi rzekł “A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”. (Łk 2, 35)

Dla uczczenia cierpienia, jakiego doświadczyła Matka Boża, przez długi czas w Kościele obchodzono dwa święta. W piątek przed Niedzielą Palmową – święto Matki Bożej Bolesnej oraz 15 września – Święto Siedmiu Boleści Maryi. Oba święta szybko przyjęły się w Polsce, ale Matka Boża Bolesna czczona jest także szczególnie na Węgrzech i Słowacji.

Święto Matki Bożej Bolesnej wprowadzono początkowo w Niemczech w 1432 roku, a jego głównym przesłaniem było “współcierpienie Maryi dla zadośćuczynienia za gwałty, jakich dokonywali na kościołach katolickich husyci”. 300 lat później święto to obchodzono już w całym Kościele.

Święto Siedmiu Boleści Maryi to z kolei święto z tłem historycznym. Ma pokazywać kolejne etapy cierpienia, jakiego doświadczała Maryja. Wśród boleści są:

1. Proroctwo Symeona
2. Ucieczka do Egiptu
3. Zgubienie Jezusa
4. Spotkanie z Jezusem na Drodze Krzyżowej
5. Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa
6. Zdjęcie Jezusa z krzyża
7. Złożenie Jezusa do grobu

Oprócz spotkania z Jezusem na Drodze Krzyżowej wszystkie te sceny można odnaleźć w ewangeliach. Święto Siedmiu Boleści NMP wprowadzili na początku księża serwici. Już w krakowskim mszale z XV wieku można znaleźć formularz mszy “O cierpieniu Błogosławionej Dziewicy” i “O pięciu boleściach Najświętszej Dziewicy”. Święto to obchodzone było w Kościele od 1814 roku. Jedną z najpopularniejszych modlitw do Matki Bożej Bolesnej jest właśnie Koronka do Siedmiu Boleści Maryi. Wierni modlą się także Litanią i Godzinkami ku czci Matki Bożej Bolesnej.

 

Życie Maryi było przeniknięte mieczem cierpienia. Słyszała komentarze ludzi, czasami wspierających, niekiedy krytykujących Jej Syna. Ale zawsze za Nim szła. Dlatego nazywana jest pierwszą uczennicą Syna Bożego. U kresu Jego ziemskiego życia stała pod krzyżem, być może słysząc komentarze w rodzaju: “To matka jednego z trzech przestępców”. Ale Ona zawsze wpatrywała się w Syna.
– Papież Franciszek

 

Wierni w Hiszpanii jednoczą się w cierpieniu z Matką Bożą Bolesną przez cały tydzień. W wielu miastach od piątku przed Niedzielą Palmową aż do Wielkiej Soboty odbywają się tam procesje pokutne z figurami Matki Bożej Samotnej i Płaczącej. Pierwsze procesje odbywają się w Piątek Matki Bożej Bolesnej, w skrócie Viernes de Dolores i jest to dla Hiszpanów tradycyjny początek Wielkiego Tygodnia. W Wielką Sobotę na znak żałoby po śmierci Syna Maryję “przyodziewa się” w ciemne szaty, by następnego dnia, w Zmartwychwstanie, ubrać ją na biało.

 

 

Pięknie przedstawiana jest Matka Boża Bolesna w ikonografii i malarstwie. Pierwsze wizerunki ukazywały ją stojącą pod krzyżem, później pojawiła się Pieta, pokazująca Maryję z Jezusem złożonym na jej kolanach po śmierci. Nie brakuje także wizerunków z mieczem przeszywającym serce Maryi, czy też obrazujących siedem boleści.

 

 

Niezwykle wzruszającym utworem o Matce Bożej Bolesnej jest natomiast hymn “Stabat Mater Dolorosa” czyli “Stała Matka Boleściwa”. Jego autorem jest włoski franciszkanin, Jacopone da Todi. Hymn ten uznaje się za arcydzieło liryki maryjnej i jest on zaliczany do największych hymnów kościelnych, wszedł do liturgii przedsoborowej jako sekwencja. Był inspiracją dla wielu kompozytorów. Poniżej tekst tego niezwykłego hymnu i jedna z interpretacji muzycznych

 

Stała Matka Boleściwa
obok krzyża ledwo żywa,
gdy na krzyżu wisiał Syn.
Duszę Jej, co łez nie mieści,
pełną smutku i boleści,
przeszedł miecz dla naszych win.

O, jak smutna i strapiona
Matka ta błogosławiona,
której Synem niebios Król!
Jak płakała Matka miła,
jak cierpiała, gdy patrzyła
na boskiego Syna ból.

Gdzież jest człowiek, co łzę wstrzyma,
gdy mu stanie przed oczyma
w mękach Matka ta bez skaz?
Kto się smutkiem nie poruszy,
gdy rozważy boleść duszy
Matki z Jej Dziecięciem wraz?

Za swojego ludu zbrodnię,
w mękach widzi tak niegodnie,
zsieczonego Zbawcę dusz.
Widzi Syna wśród konania,
jak samotny głowę skłania,
gdy oddawał ducha już.

Matko, coś miłości zdrojem,
spraw, niechaj czuję w sercu moim
ból Twój u Jezusa nóg.
Spraw, by serce me gorzało,
by radością życia całą
stał się dla mnie Chrystus Bóg.

Matko, ponad wszystko świętsza,
Rany Pana aż do wnętrza
w serce me głęboko wpój.
Cierpiącego tak niezmiernie
Twego Syna ból i ciernie
niechaj duch podziela mój.

Spraw, niech leję łzy obficie
i przez całe moje życie
serce me z Cierpiącym wiąż.
Pragnę stać pod krzyżem z Tobą,
z Twoją łączyć się żałobą,
w płaczu się rozpływać wciąż.

Panno Święta, swe dziewicze
zapłakane wznieś oblicze
jeden niech nas łączy płacz.
Spraw, niech żyję Zbawcy zgonem,
na mym sercu rozżalonym
Jego ból wycisnąć racz.

Niech mnie męki gwoździe zranią,
niechaj, kiedy patrzę na nią,
krew upoi mnie i krzyż.
Męką ognia nieustanną
nie daj gorzeć, Święta Panno,
w sądu dzień swą pomoc zbliż.

A gdy życia kres nastanie,
przez swą Matkę, Chryste Panie,
do zwycięstwa dojść nam daj.
Gdy ulegnie śmierci ciało,
obleczone wieczną chwałą,
dusza niech osiągnie raj.

 

Otylia Sałek

Otylia Sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i “Przyjaciół” oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >

Jak św. Helena Krzyż Pański znajdowała

Obchodzone dziś w Kościele święto Podwyższenia Krzyża ustanowiono na pamiątkę dnia odnalezienia przez św. Helenę relikwii Krzyża Świętego. Była to też pierwsza w historii adoracja znaku naszego zbawienia.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W tej historii więcej nie wiadomo niż wiadomo na pewno, a legendy przeplatają się z faktami.

Historia odnalezienia relikwii Krzyża Świętego wiąże się z całą pewnością z postacią matki cesarza Konstantyna Wielkiego, św. Heleną. Według niektórych podań miała mieć sen, w którym zostaje jej przyniesiony Krzyż Jezusa. Nie wiemy na pewno, czy był to główny powód, faktem jest jednak, że miała wielkie pragnienie nie tylko pielgrzymki do Ziemi Świętej ale też wydobycia i należnego uhonorowania materialnych pamiątek związanych ze zbawczym dziełem Pana Jezusa.

Gdy po raz pierwszy przybyła do Jerozolimy w najświętszych miejscach chrześcijan stały pogańskie świątynie, wzniesione tu przez rzymskich cesarzy po zdobyciu i zburzeniu Świętego Miasta. Według źródeł świątynie te wzniesiono dokładnie w miejscach, na których chrześcijanie gromadzili się wspominając Mękę Pańską oraz Zmartwychwstanie. Paradoksalnie więc cesarze przyczynili się do dokładnej identyfikacji świętych miejsc przez św. Helenę. Po dotarciu tu znalazła również wojskową cysternę, w której ciągle znajdowały się użyte wcześniej narzędzia kaźni skazańców. Tam właśnie Helena zaczęła szukać relikwii Krzyża.

 

 

“Ja na tronie, a Krzyż w prochu?”

Jej poszukiwania opisuje św. Ambroży, darzący Cesarzową wielką czcią. Według jego obserwacji św. Helena miała przechadzać się wśród pozostałości rzymskich świątyń na Golgocie i mówić: “Oto miejsce bitwy, a gdzie jest zwycięskie trofeum? Ja jestem na tronie, a Krzyż Pana zagrzebany w prochu? Ja otoczona złotem, a tryumf Chrystusa wśród ruin? Widzę, diable, że zrobiłeś wszystko, co możliwe, by pogrzebać szpadę, która cię unicestwiła”.

Według niektórych źródeł pierwszą belkę zidentyfikowała łatwo, ponieważ wciąż przytwierdzony był do niej tzw. titulus crucis (tytuł winy) czyli tabliczka z napisem “Jezus Nazarejczyk Król Żydowski”. Identyfikacja drugiej belki krzyżowej nie była tak prosta i tu – według podań – posłużono się swego rodzaju eksperymentem. Wzięto wszystkie znalezione belki, które mogły stanowić Krzyż Jezusa i zaniesiono je do chorej kobiety, przykładając do jej ciała z prośbą o uzdrowienie. Trzecia belka, którą dotknięto chorą sprawiła, że ta odzyskała zdrowie. Ten więc fragment uznano za drugą część Krzyża Pańskiego.

Pierwsza adoracja

Nie wiemy dokładnie, który to był rok: 320, 326 czy 330. Wszystkie źródła natomiast jasno wskazują dni wydarzeń związanych z wydobyciem Krzyża: 13 i 14 września. Dni te były od początku czczone jako data wydobycia na światło dzienne Relikwii Krzyża, ponieważ w te dni poświęcono pierwsze bazyliki na miejscu Ukrzyżowania i Zmartwychwstania. Jako dzień zwany Podwyższeniem Krzyża Kościół wybrał 14 września, bowiem tego dnia po raz pierwszy wystawiono świętą Relikwię do publicznej adoracji.

Dokładną relację z tych obchodów znamy dzięki przebywającej wówczas z pielgrzymką w Ziemi Świętej Egerii, której pisma były przez wieki kopiowane, a do naszych czasów dotrwały w tzw. Kodeksie Aretinus.

Egeria opisuje uroczystości Wielkiego Tygodnia, jakie miały miejsce tuż po odnalezieniu relikwii Krzyża. Z jej relacji wynika, że właśnie wtedy rodził się trwający do dziś zwyczaj Adoracji Krzyża jako znaku Męki Pańskiej.

Krzyż w kawałkach

Bardzo szybko odnalezioną relikwię Krzyża Świętego zaczęto dzielić na fragmenty, aby swoją cześć mogły jej oddawać różne wspólnoty i świątynie. Część została pozostawiona w Jerozolimie, w dedykowanej Krzyżowi bazylice, część św. Helena zabrała do Rzymu, część została mocniej rozdrobniona, by obdzielić nim jak największą liczbę wierzących. Początkowo też święto Podwyższenia Krzyża obchodzono wyłącznie w tych miejscach, w których znajdowała się cząstka Krzyża.

Tym, co św. Helena zabrała ze sobą do Rzymu miały być według relacji: Titulus Crucis czyli tabliczka “Jezus Nazarejczyk Król Żydowski”, jeden gwóźdź oraz kilka cierni z korony Jezusa. Poleciła również przewiezienie do stolicy schodów zachowanego jeszcze wtedy pałacu namiestnika, po których – jak ustaliła – szedł Jezus na spotkanie z Poncjuszem Piłatem. Wszystkie relikwie umieściła w swoim rzymskim pałacu zwanym Sesoriańskim. Po śmierci św. Heleny Konstantyn kazał wybudować w tym miejscu bazylikę i w niej przechowywać relikwie Krzyża Świętego. Dziś stoi w tym miejscu jej barokowa następczyni zwana Papieskim Sanktuarium Świętych Schodów (Santa Scala).

Krzyż w Polsce

Relikwie Krzyża Świętego dotarły jeszcze we wczesnym średniowieczu również do Polski. Świadczy o tym nie tylko odnaleziona kilka lat temu na Ostrowie Lednickim bizantyjska stauroteka – zdobny medalion zawierający drzazgę Krzyża (gr. stauros – belka, krzyż), ale zwłaszcza fragmenty przechowywane dziś w sanktuarium w Świętym Krzyżu na Łysej Górze. Miały one zostać przekazane obecnym tu benedyktynom przez Władysława Łokietka, który miał je otrzymać od królewicza węgierskiego Emeryka.

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap