Nasze projekty
Mateusz Ochman

Pokusa sztucznej skromności

Nie znam chyba lepszego przykładu pychy niż sztuczna skromność.

Reklama

Dawno temu wygrałem jakiś maleńki konkurs recytatorski organizowany przez jedną z filii biblioteki w moim mieście. Podczas wywiadu dla lokalnej telewizji spytano mnie dlaczego wygrałem. Dziwne pytanie, na pewno pod złym adresem, ale skoro padło, to odpowiedziałem. Stwierdziłem, że skoro wygrałem, to pewnie dlatego, że byłem najlepszy. Pani reporter trochę się skrzywiła, zakończyła wywiad, a po emisji programu zostałem uznany za małego buca. A przecież trzymałem w rękach dowód na to, że wtedy byłem najlepszy: dyplom wydrukowany na igłowej drukarce, opatrzony podpisem Pani bibliotekarki.

 

Wciska nam się kit, że mówienie o sobie samych dobrze jest czymś złym. Że publicznie możemy się spowiadać tylko ze swoich wad, nigdy zalet. Że nasze sukcesy zawdzięczamy przeważnie „a jakoś tak wyszło”, nigdy „ciężko na nie pracowałem”.

Reklama
Reklama

 

Jeśli ktoś uważa, że ściemniam i stwarzam sztuczne problemy niech przypomni sobie sytuację, kiedy pochwalił – dajmy na to – buty koleżanki na jakiejś imprezie. W ośmiu na dziesięć przypadków koleżanka obleje się rumieńcem w kolorze wielkopiątkowego ornatu, spuści wzrok i zacznie wymijająco opowiadać o jakichś tam promocjach i o tym, że szukała zupełnie innych szpilek. Nie odpowie – zgodnie z prawdą – że spędziła pół soboty w centrach handlowych, a jeszcze wcześniej tydzień w internecie, na znalezienie tych butów. Ale zawsze te buty będą „jakieś takie” zamiast „dziękuję, wiem, że są świetne; sama wybierałam”.

 

Reklama
Reklama

Sztuczna skromność rozwala nasze życie duchowe, sprawia, że w pewnym momencie nie potrafimy opuścić królestwa fałszu, które sami zbudowaliśmy. Obniżając sztucznie swoją wartość w oczach innych, licząc przy tym na pochwały („jaki on skromny”) tarzamy się w błocie pychy.

 

To paradoks, ale nie znam lepszego przykładu pychy niż sztuczna skromność. Sztuczna skromność, która każe zaniżać wartość własnej pracy, zajmować ostatnie miejsce przy stole i tłumaczyć wszystkie swoje osiągnięscia przypadkiem. Robiąc to wszystko oczywiście w świetle reflektorów.

Reklama
Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite