video-jav.net

Oczekiwanie. Adwentowy tryptyk

Obietnica, czuwanie, spotkanie. Każde z tych słów jest integralną częścią oczekiwania. Bez jednego z nich czekanie staje się własną karykaturą. Wszystkie razem tworzą Adwent

ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Adwent to czas oczekiwania. To oczekiwanie na przyjście Pana, w wielu znaczeniach tego wyrażenia. Inaczej czekali Izraelici, którzy oczekiwali zapowiadanego Mesjasza, Zbawcy. Inaczej czekała Maryja, od momentu, gdy stało się jej wiadome, iż ten Oczekiwany w jej przypadku będzie Kimś naprawdę Jej bliskim: Synem.

Inaczej czekali ci przed wiekami, dla których Narodzenie Pana było wyczekiwaną obietnicą, inaczej my, którzy czekamy na celebrację wydarzenia – jakby nie było – już dokonanego. A jednak nawet dla nas adwent to wciąż czekanie na Tego, który przyjdzie, po raz drugi. Jedno jest pewne. Całe życie chrześcijanina to adwent, oczekiwanie na Jego przyjście.

 

W samym pojęciu: “oczekiwanie” zawartych jest kilka kluczy. Czasem się mówi: cel, droga i pójście tą drogą ku celowi. Ale ja zaproponuję inne trzy słowa. Oto one: obietnica, czuwanie, spotkanie. Każde z nich jest integralną częścią oczekiwania. Bez jednej z nich czekanie staje się własną karykaturą. Źle rozumiana też prowadzi do wykoślawienia Adwentu.

Te trzy słowa niech staną się częściami tryptyku, którego treść wyznaczy nam Ewangelia na ostatnie dni Adwentu. Niech zatem nie dziwi, że ich kolejność nie będzie chronologiczna, ale podyktowana przez rytm Słowa.

 

I. Spotkanie. Człowiek na drodze

 

 

I. Tabliczka Zachariasza

 

III. 82 Sekundy

Zwiastowanie czyli odwaga

 

ks. Przemysław Śliwiński

ks. Przemysław Śliwiński

Kapłan Archidiecezji Warszawskiej. Pochodzi z Lubawy. Ukończył studia specjalistyczne na Wydziale Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Santa Croce w Rzymie. Jesienią 2013 roku, objął stanowisko rzecznika prasowego Archidiecezji Warszawskiej oraz dyrektora Archidiecezjalnego Centrum Informacji. Wykłada edukację medialną w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Na Stacji7.pl jest autorem wielu artykułów oraz popularnego cyklu Jutro Niedziela.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >
WIARA

Spotkanie. Człowiek na drodze

Oczekiwanie w Biblii to chyba zawsze oczekiwanie na spotkanie

ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Oczekiwanie ściśle łączy się ze spotkaniem. Przecież finałem każdego czekania musi być spotkanie. Czekanie związane jest z tęsknotą, z miłością, z Kimś. Owszem, czekamy czasem na coś, choćby na zmianę pogody, na lato, na Boże Narodzenie, na podwyżkę, maturę, nowego iphona, emeryturę albo upragnioną rzecz. Znamy ludzi, którzy czekają na coś z tęsknotą, dążą do spełnienia marzeń. Znamy też takich, którzy czekają na niechciany wyrok losu. A jednak oczekiwanie bez spotkania to zaledwie trwanie do czasu spełnienia zachcianki albo czas trwogi przed zagrożeniem.

 

Jezus o swoim ponownym przyjściu mówi, że ten dzień zaskoczy jak złodziej nocą z jednej strony, a z drugiej strony powtarza: czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan przyjdzie, kiedy Oblubieniec powróci. To od nas zależy, czy na śmierć, która będzie finałem naszego życia, będziemy czekali z trwogą, jak na złodzieja, który przyjdzie niespodziewanie i wszystko nam zabierze: nasze życie, nasze rzeczy, naszych ludzi wokoło, czy też będziemy oczekiwali z tęsknotą na spotkanie z Tym, który WSZYSTKIM dopiero nas obdarzy. To od nas zależy, czym jest życie jako oczekiwanie: radością czy trwogą. Czy finałem tego oczekiwania będzie coś czy Ktoś, śmierć czy Jezus, po prostu.

 

Oczekiwanie w Biblii to chyba zawsze oczekiwanie na spotkanie.

 

Adwent Maryi był oczekiwaniem na przyjście, narodzenie Jej Syna. Ale jest coś jeszcze w tym adwencie Maryi, coś, co podpowiada nam fragment o Nawiedzeniu. Maryja, czekając na spotkanie, oczekując Jezusa – sama biegnie na spotkanie z Elżbietą. Czy w drogę przez góry, z Galilei do Judy, popchnęła ją troska o Elżbietę, o której przecież dowiedziała się, że podeszła już w wieku krewna jest w szóstym miesiącu ciąży? Czy to czysty altruizm, chęć pomocy pomimo własnych trudności, własnej biedy i sytuacji? A może chęć ujrzenia znaku potwierdzającego słowa Archanioła Gabriela (przecież mogła pomyśleć, że to sen albo zjawa): skoro zobaczy Elżbietę w stanie błogosławionym, przekona się, że i jej spotkanie z Gabrielem było prawdziwe. “Wielbi dusza moja Pana” to przecież pierwsze słowa Maryi, jakie Łukasz odnotowuje po Zwiastowaniu.

Te wszystkie powody mogą być prawdziwe, chociaż najbardziej przebija w postawie Maryi chęć oczekiwania razem, bycia razem, przeżywania razem tęsknoty, miłości razem. Pragnienia spotkania.

 

“Nawiedzenie” Fra Angelico | fot. Edith OSB / Visual hunt / CC BY-NC-ND

 

Niech zilustruje to przypowieść Jezusa o bogatym Samarytaninie. Trzy osoby: kapłan, lewita i samarytanin właśnie, schodzą z góry do miasta. Ta sytuacja to mikro-adwent: jest tu i cel, i wyznaczona droga, i podążanie nią ku celowi. I kapłan, i lewita – wydaje się – realizują adwent poprawnie. Ale czy nie z tego właśnie powodu pominęli potrzebującego pomocy? Czyż nie z powodu błędnego założenia nie zatrzymali się przy człowieku, bo sądzili, że droga prowadzi OBOK niego, a nie PRZEZ niego? Tylko Samarytanin zatrzymał się i otoczył troską człowieka potrzebującego.

 

To postawa, która w swej istocie zaprzecza jakiemukolwiek egoizmowi. W Adwent wpisane jest bycie z kimś, bycie nie tylko dla siebie. To za mało, że droga Adwentu prowadzi do spotkania. Bo samą drogę Adwentu wyznaczają spotkania.

 

Św. Łukasz pokazuje też inny, bardzo istotny dziś szczegół. Nawiedzenie – spotkanie Maryi i Elżbiety – przybiera podwójne znaczenie. To także spotkanie dzieci w łonach swoich matek, pierwsze spotkanie Jezusa i Jana Chrzciciela. Potwierdza to Elżbieta: “A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Skoro głos Twojego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie”. Trudno nie zauważyć, że św. Łukasz wyjątkowo dobitnie podkreśla spotkanie czterech osób w domu Zachariasza, w tym dwojga nienarodzonych dzieci. A dziś tak łatwo nie zauważyć, pominąć tych nienarodzonych.

 

***

 

Jaki jest Twój życiowy Adwent? Czy u jego kresu czeka spotkanie? A jaki jest Twój sposób oczekiwania, w codzienności? Czy czekasz na coś, czy na kogoś? Czy celem jest spotkanie? Jeśli nie – uwierz, prawdopodobnie to oczekiwanie nie ma sensu. Jest zwykłą, choć udekorowaną emocjami, stratą czasu.

I drugie pytanie: w jaki sposób czekasz i dążysz (tak, w biernym “oczekiwaniu” zawsze jest ukryte “dążenie”, postawa przeciwna siedzeniu z założonymi rękoma)? Można w dążeniu do celu, nawet w dążeniu do prawdziwego spotkania, pominąć po drodze człowieka. I tego nienarodzonego, i tego, którego zobaczysz w drodze. Przechodzisz obok czy go spotykasz?


Przeczytaj pozostałe odcinki ↓↓↓


 

 

I. Tabliczka Zachariasza

 

III. 82 Sekundy

Zwiastowanie czyli odwaga

 

ks. Przemysław Śliwiński

ks. Przemysław Śliwiński

Kapłan Archidiecezji Warszawskiej. Pochodzi z Lubawy. Ukończył studia specjalistyczne na Wydziale Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Santa Croce w Rzymie. Jesienią 2013 roku, objął stanowisko rzecznika prasowego Archidiecezji Warszawskiej oraz dyrektora Archidiecezjalnego Centrum Informacji. Wykłada edukację medialną w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Na Stacji7.pl jest autorem wielu artykułów oraz popularnego cyklu Jutro Niedziela.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >