video-jav.net

Oczekiwania wobec Jezusa: Wybrałbym Barabasza

Barabasz był dla Rzymian „bandytą”, a dla Żydów bohaterem ludowym walczącym ze znienawidzonym okupantem. Był bojownikiem o wolność, być może nawet uważanym za swego rodzaju politycznego mesjasza.

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Piłat przekonany o niewinności Jezusa, ale jednocześnie, nie wiedząc, jak wybrnąć z niewygodnej dla siebie sytuacji, że Sanhedryn nalega na zatwierdzenie wyroku, postanowił skorzystać ze zwyczaju amnestii udzielanej jednemu więźniowi z okazji święta Paschy. Lud miał zadecydować, który więzień wyjdzie na wolność. Piłat zaproponował dwóch kandydatów: Jezusa i Barabasza. Wiemy, że tłum wołał: „Wypuść nam Barabasza!”  (por. Łk 23,18). Czy to jednak takie dziwne i szokujące?  Wbrew temu, co pokazał Mel Gibson w „Pasji”, jest mało prawdopodobne, że Barabasz był jakimś odrażającym i obleśnym jednookim zbójem, strojącym głupie miny, wywalającym jęzor i prezentującym braki w uzębieniu oraz w inteligencji.

Bardzo wielu biblistów jest dziś zdania, że Barabasz należał do stronnictwa zelotów, może nawet był jednym z jego przywódców. Chodziło więc o członka ruchu oporu. Taką interpretację przyjmuje też Benedykt XVI w książce „Jezus z Nazaretu”, przypominając, że greckie słowo lestes, jakim jest określony Barabasz, może oznaczać powstańca, bojownika o wolność.

Oczekiwania wobec Jezusa: Wybrałbym Barabasza

Z Ewangelii dowiadujemy się, że Barabasz był „znacznym więźniem” (Mt 27,16), uwięzionym „z buntownikami, którzy popełnili zabójstwo” (Mk 15, 7), co więcej „był on wtrącony do więzienia za jakiś rozruch powstały w mieście i za zabójstwo” (Łk 23,19). Człowiek, który w ramach jakiejś akcji sabotażowej zabił Rzymianina lub osobę sympatyzującą z Rzymem, wcale nie był za to piętnowany przez opinię społeczną, wprost przeciwnie, w oczach wielu uchodził za bohatera. W Biblii Tysiąclecia czytamy o nim co prawda, że „był zbrodniarzem” a w przekładzie Biblii Gdańskiej, że „był bandytą” (J 18,40). Możemy zaakceptować taki sposób przełożenia słowa lestes, jeśli uwzględnimy kontekst jego użycia.

Sytuacja Żydów przypominała wtedy sytuację Polaków w czasie II wojny światowej. Niemcy określali członków polskiego ruchu oporu i żołnierzy AK właśnie określeniem: „Polnische Banditen”.

Barabasz był dla Rzymian „bandytą”, a dla Żydów bohaterem ludowym walczącym ze znienawidzonym okupantem. Był bojownikiem o wolność, być może nawet uważanym za swego rodzaju politycznego mesjasza. Wskazywać może na to hipoteza, że słowo „Bar Abbas” (które znaczy po aramejsku „Syn Ojca”) było „pseudonimem”, „przydomkiem mesjańskim”, podobnym do innych, przypisywanych przywódcom wielu buntów antyrzymskich.

Postawienie obok siebie Jezusa i Barabasza oznacza więc właściwie przeciwstawienie dwóch koncepcji mesjanizmu. Biorąc pod uwagę oczekiwania mesjańskie Żydów w tamtym czasie – bardziej spełniał je Barabasz niż Jezus. Tłumy nie miały do wyboru kogoś o nieposzlakowanej opinii z jednej strony i zbrodniarza z drugiej strony.

Oczekiwania wobec Jezusa: Wybrałbym Barabasza

A gdybyśmy my stali tam wtedy na dziedzińcu i gdyby od nas uzależniono wybór? Kogo byśmy wybrali? Barabasza czy Jezusa? Łatwo się mówi post factum, kiedy już się ma wiedzę, zna wszystkie okoliczności i przyszłe wydarzenia. Ale spróbujmy wyobrazić sobie, że żyjemy wtedy, w kraju pod okupacją i mamy taką wiedzę, jak ówcześni Żydzi.

Zakładając, że byłbym patriotą, a nie kolaborantem, obawiam się, że także wolałbym, aby uwolniono bojownika o wolność i bohatera gotowego do walki zbrojnej z wrogiem Ojczyzny, niż jakiegoś cudotwórcę i wędrownego kaznodzieję, głoszącego kontrowersyjne nauki i uczącego moralnego postępowania oraz stawiania miłości Boga na pierwszym miejscu. Nawet odczuwając sympatię do Jezusa, wybrałbym chyba wtedy Barabasza.

Opcja, że Jezus jest Bogiem, zmienia oczywiście wszystko, ale nawet Jego najbliżsi uczniowie uświadamiali to sobie dopiero stopniowo po zmartwychwstaniu.


Polecamy także poprzednie części cyklu „Oczekiwania wobec Jezusa:

Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Oczekiwania wobec Jezusa: Bojowe zadanie Mesjasza

Trzeba ułatwić Mesjaszowi Jego bojowe zadanie, gromadząc broń, ćwicząc żołnierzy, szerząc wszędzie nastroje powstańcze, organizując zamieszki uliczne, a nawet dokonując skrytobójczych zamachów na kolaborantów, jak to czynili członkowie skrajnego odłamu zelotów – sykariusze (czyli nożownicy).

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Życie Jezusa przypadło na okres, gdy jego naród znajdował się pod okupacją rzymską. Za panowania Heroda Wielkiego (który został mianowany królem Judei decyzją senatu rzymskiego, a potem władał dzięki łasce Antoniusza bądź Oktawiana Augusta) były jeszcze pozory suwerenności. Później sytuacja polityczna Izraela stała się ogromnie upokarzająca. Władzę sprawował rzymski urzędnik, który oczywiście nie gardził sowitymi łapówkami, a wszelki opór tłumił bezlitośnie. Pax Romana przynosiła co prawda dla podbitych ludów czasem wiele dobrodziejstw, ale Żydzi mieli wysokie poczucie własnej godności jako członkowie narodu wybranego przez Boga.

Okupacji rzymskiej, większość Żydów nie akceptowała i chcieli się od niej uwolnić. Saduceusze, do których należała kasta kapłańska, gotowi byli do różnych form kompromisu i czekali na lepsze czasy, a ich konformizm graniczył z kolaboracją. Faryzeusze czekali na przyjście Mesjasza, który przywróci Izraelowi niepodległość i koncentrowali się na ratowaniu religijnej substancji narodu, czyli jego narodowej tożsamości.

Oczekiwania wobec Jezusa: Słowo ciałem się stało… pod rzymską okupacją

Najbardziej radykalne rozwiązania proponowało stronnictwo zelotów, którego członkowie uważali, że niewolę rzymską należy usunąć przemocą, wywołaniem zbrojnego powstania. Oczywiście zeloci wiedzieli, że wyzwanie rzucone imperium rzymskiemu jest bez jakichkolwiek szans na powodzenie, więc także czekali na Mesjasza, którego ześle Bóg, aby rozgromił legiony rzymskie mocą Bożą. Od faryzeuszy różniło ich jednak przekonanie, podobne do tego, które wyrażał ksiądz Robak w „Panu Tadeuszu”, agitując wśród szlachty: „nie dość gościa czekać, nie dość i zaprosić, Trzeba czeladkę zebrać i stoły pownosić, A przed ucztą potrzeba dom oczyścić z śmieci; Oczyścić dom, powtarzam, oczyścić dom, dzieci! [Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz]. Innymi słowy trzeba ułatwić Mesjaszowi Jego bojowe zadanie, gromadząc broń, ćwicząc żołnierzy, szerząc wszędzie nastroje powstańcze, organizując zamieszki uliczne, a nawet dokonując skrytobójczych zamachów na kolaborantów, jak to czynili członkowie skrajnego odłamu zelotów – sykariusze (czyli nożownicy).

I oto w tym tyglu oczekiwań oraz nadziei narodowych swoje nauki zaczął głosić Jezus z Nazaretu.


Polecamy także część pierwszą cyklu „Oczekiwania wobec Jezusa”:
Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >