video-jav.net

Mój GPS

Już na początku zaznaczę, że nie lubię GPS-u, wolę studiować mapę

Bp Grzegorz Ryś
Bp Grzegorz
Ryś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst piosenki "GPS" z płyty "Petarda" Arki Noego, której dotyczy artykuł

GPS

Jesteś jak GPS, prowadzisz kiedy błądzę

Jadę znów, chyba że po nieznanej drodze

Wąsko tak, ciemno tak, nie mogę skręcić w lewo

Adres znam, zasięg mam, cel podróży: niebo!

To jest droga zła, uważaj nie jedź tam!

To jest droga zła, GPS mówi nam:

Jeśli to możliwe, zawróć,

nowa droga będzie lepsza!

LEPSZA!

Kiedy znów dajesz znak, że pomyliłem drogę

Z lewej rów, z prawej las, bez Ciebie nie dojadę.

Wąsko tak, ciemno tak, nie mogę walnąć w drzewo,

Adres znam, zasięg mam, cel podróży: niebo!

[01][02]

Poza trasą

Myślę, że  najważniejszym tematem piosenki GPS z płyty Arki Noego jest kwestia zaufania. Chciałbym wiedzieć komu ufam, a GPS jest czymś bardzo abstrakcyjnym. Rozumiem, że w wielu sytuacjach GPS jest dla nas ratunkiem, ale nawet jeśli „wgramy” głos ulubionego przez siebie człowieka, mamy poczucie, że jesteśmy w dialogu z jakąś skrzynką.

Z całej piosenki najbardziej przemawia do mnie fraza: „nowa droga będzie lepsza”. Teraz mam wyłączony głos w swoim GPSie, ale swego czasu miałem włączony głos Krzysztofa Hołowczyca. On mówi właśnie w ten sposób: jesteś poza trasą, nowa będzie lepsza. Wydaje mi się, że to jest bardzo trafiony tekst pokazujący, czym jest miłosierdzie: Pan Bóg nie zawsze każe nam wracać do punktu wyjścia.

Pobłądziliśmy, ale to nie oznacza od razu, że jeśli nie wrócimy z powrotem, nie ma żadnej nadziei kontynuowania drogi. Przecież nie zawsze można zawrócić, w życiu wiele rzeczy jest nieodwracalnych. Często podejmujemy decyzje tylko dlatego, że się uprzemy, że właśnie w tę stronę chcemy jechać i koniec, nikt nas nie przekona, że należałoby skręcać. Później konsekwencje są takie, że lądujemy w punkcie z którego się nie wraca. I tutaj ten tekst sprawdza się fantastycznie: jesteś poza trasą, ale nowa będzie lepsza.

Są drogi, które doprowadzają do tej właściwej, ale niekoniecznie w ten sposób, że trzeba wrócić do punktu, w którym uparłem się, że zbłądzę. To jest bardzo piękny wymiar Bożego miłosierdzia.

Pan Bóg zawsze zaczyna z nami w tym punkcie w którym jesteśmy. Niezależnie od tego, dlaczego się tam znaleźliśmy, On z tego punktu zaczyna razem z nami dalszą drogę.

To jest bardzo pozytywne, ale nie kryję, że nadal będę preferował mapę bo ta mapa została nam podarowana. To jest cała rzeczywistość objawienia Słowa Bożego i myślę, że lepiej się odważyć na trud jej studiowania i wejścia w nią. Wiadomo, że nie ja ją narysowałem i ktoś mi ją podarował, ale staje się moim trudem, moim uczeniem się i to takim uczeniem, które trwa właściwie całą trasę. Później zostaje analiza jak jakaś droga ma się do tego, co jest na mapie.

Mój GPS

Dobra mapa jest lepsza

Mapa daje staranność, daje niewątpliwie pamięć. Mapa nie pozwala na bezmyślność, natomiast GPS na nią pozwala, można zaufać mu w taki zupełnie bezrefleksyjny sposób. Jest taki fragment piosenki, który mówi, że GPS jest nam potrzebny, ponieważ ciągle jeździmy opłotkami i ten GPS jest tu pokazany w roli „reakcji na błędy”. Mam nadzieję, że w życiu nie musi tak być nieustannie. Poza tym, trudno mi postrzegać Pana Boga jako takiego „upominacza”, który ciągle stoi nade mną i mnie gdzieś szturcha albo strzela w głowę z prawej czy z lewej strony i mówi: „Znowu jedziesz źle, zmień trasę”.

Życie w wierze polega na pójściu za tym, co fascynuje, co pociąga i to nie jest tylko pasmo błędów i pomyłek. Przeciwnie, wiara zaczyna się od spotkania z Jezusem, które jest tak fascynujące, że ono wyznacza dalszy kierunek. Idę za nim, idę za nauczycielem.

Cel to za mało

W tekście piosenki brakuje mi takiego przekazu, który jest w pełni optymistyczny. Nie wystarcza mi to, że, znam cel, wiem, że jest nim niebo, ale jednocześnie ciągle potrzebuję tej nowej drogi, bo to, gdzie jestem, jest jakąś pomyłka i pułapką. Nie zawsze tak jest, choć oczywiście może się tak zdarzyć.

Kiedy jedziemy z mapą, czegoś się uczymy. Jadąc z GPSem możemy przejechać trasę bezrefleksyjnie, bo on nas poprowadził. Myślę jednak, że do tych miejsc, które naprawdę kochamy, znamy drogę i nikt nie musi nic podpowiadać, a nawet jeździmy wbrew GPS-owi i do celu trafiamy szybciej. Bardzo często jest tak, że po prostu wyłącza się GPS i jedzie „po swojemu” nie błądząc, ale mając takie poczucie, że jestem w świecie, który znam, który kocham. Każdy kamień, każde drzewo do mnie przemawia i nie potrzebuję mapy.

Myślę, że o to chodzi w wierze. Kiedy jestem w górach nie potrzebuję mapy, chyba, że jest to dla mnie zupełnie obcy teren, ale wtedy też wolałbym mapę niż GPS. Natomiast te pasma gór, które kocham, znam i chodzę po nich od małego, tam naprawdę nie biorę ze sobą mapy. Wolę patrzeć dookoła a nie na to, co mam na kartce.

Mój GPS

GPS i dobra nowina

Cel jest nam zadany od stworzenia i od odkupienia. Myślę że jest on zadawany przez Pana Boga w taki sposób, że jest naszą wewnętrzną prawdą i nie traktujemy go jako czegoś narzuconego.

Znajomość celu bierze się stąd, że Bóg jest naszym Stwórcą, naszym Ojcem i w związku z tym nie czujemy żadnego „napięcia” między tym celem, który On wyznacza a tym, do którego my sami mielibyśmy ochotę dotrzeć. Przeciwnie – gdzieś się to pokrywa.

Mamy też podarowaną przez niego mapę i drogę, którą jest Pan Jezus sam w sobie. Drogą jest dla nas Jego człowieczeństwo.

GPS jest „maszynką”, która czasem denerwuje, bo „znowu mi coś tam gada pod nosem”, ale doświadczenie nowej, lepszej drogi, w sytuacji, kiedy muszę ponieść konsekwencje wybranych przez siebie kierunków, to naprawdę bardzo dobra nowina.

Mój GPS

Mój GPS

Co może być naszym GPSem? Podstawowym jest głos sumienia, który mówi: „to rób, tego unikaj, skręć w lewo, nie skręcaj w prawo”, albo „zawróć, nie jedź dalej w tym samym kierunku”. Kwestią bardzo istotną jest to, żeby człowiek to sumienie formował. Wtedy spotykają się oba głosy – ten mój wewnętrzny, który summa summarum jest głosem Boga, nawet jeśli jestem niewierzącym człowiekiem. Sumienie jest racjonalne, sumienie jest rozumnym sądem, dlatego też jest dla człowieka czymś naturalnym, bo naturą człowieka jest rozumność. Z kolei dla kogoś, kto jest wierzący, sumienie, ta „rozumność” jest formowana tym wszystkim, czego się dowiadujemy od Boga, a tak naprawdę i ostatecznie tym jedynym słowem, którym jest Jezus Chrystus. Patrzę na niego jako na Boga, który stał się człowiekiem a jego człowieczeństwo jest drogą.

To jest to, co Ojcowie bardzo pięknie pokazywali: kiedy Jezus mówi ”Jestem drogą, prawdą i życiem”, to prawdą i życiem jest cel, którym jest dla nas ostatecznie Jezus Chrystus w swoim bóstwie, natomiast drogą jest również On, ale przez swoje człowieczeństwo. Tak naprawdę, ani mapa, ani GPS nie jest nam potrzebna, ale On, który siedzi na fotelu pasażera i jest najlepszym przewodnikiem na drogę.

Do bardzo konkretnych narzędzi, które kształtują sumienie należy m.in. stały spowiednik. To bardzo ważna osoba – ktoś, kto jest kierownikiem duchowym. Kierownictwo duchowe możliwe jest to tylko wtedy, kiedy mamy do tej osoby zaufanie, a nawet w niektórych sytuacjach powiedziałbym zaufanie, które przekłada się na posłuszeństwo. To nie musi być zawsze tylko takie proste partnerstwo. Kierownik duchowy czy stały spowiednik tylko wtedy jest dobry, kiedy pokazuje poza siebie, tzn. wtedy, kiedy ostateczna konfrontacja występuje między mną a Chrystusem i Bogiem, który się w Chrystusie objawił. Ta konfrontacja jest między mną a słowem Boga, a nie słowem spowiednika. On musi tak naprawdę odesłać mnie poza siebie, musi mnie otworzyć na czytanie Biblii, na słuchanie Kościoła, bo Biblię czytamy w tradycji i z Kościołem we wspólnocie wiary, więc tu jest wiele wymiarów.

Zdaje sobie sprawę, że to bardzo konkretny przykład, a dużo zależy od danej osoby. Nie każdy człowiek potrzebuje, nie każdy będzie też chciał wchodzić w taką relację, ale dla bardzo wielu z nas jest ona pożyteczna.

Bp Grzegorz Ryś

Bp Grzegorz Ryś

Zobacz inne artykuły tego autora >
Bp Grzegorz Ryś
Bp Grzegorz
Ryś
zobacz artykuly tego autora >

A teraz, kiedy kładę się spać

Życzyłabym sobie takiego czasu. Momentu zatrzymania, życiowej pauzy, ale pauzy wciąż jednak zanurzonej w życiu

Agnieszka
Kaluga
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst piosenki "To był dobry dzień" z płyty "Petarda" Arki Noego, której dotyczy artykuł

TO BYŁ DOBRY DZIEŃ

A TERAZ KIEDY KŁADĘ SIĘ SPAĆ

MYŚLĘ O DNIU KTÓRY MIJA

LEDWO SIĘ ZACZĄŁ MINĘŁA CHWILA

A JUŻ SWOJĄ NITKĘ ZWIJA

WIDZIAŁAM DZISIAJ RADOŚĆ I SMUTEK

WIDZIAŁAM NIEZWYKŁE CUDA

A JUTRO CZEKA TYLE NIESPODZIANEK

JEŚLI OBUDZIĆ SIĘ UDA

TO BYŁ DOBRY DZIEŃ

TYLE WYDARZYŁO SIĘ

TY CAŁY CZAS BYŁEŚ ZE MNĄ

WIDZIAŁAM JAK KOCHASZ MNIE

A CAŁE ŻYCIE JAK JEDEN DZIEŃ

DNI TO SEKUNDY A LATA GODZINY

W JEDNEJ SEKUNDZIE RODZIMY SIĘ

POTEM PARĘ GODZIN UCZYMY

JESZCZE PARĘ CHWIL ODPOCZYNKU

I SEKUNDY W KTÓRYCH CIERPIMY

CAŁY DZIEŃ ZBIERAMY PAMIĄTKI

A PRZED SNEM JE ZOSTAWIMY

TO BYŁ DOBRY DZIEŃ

TYLE WYDARZYŁO SIĘ

TY CAŁY CZAS BYŁEŚ ZE MNĄ

WIDZIAŁAM JAK KOCHASZ MNIE

[01][02]

Taki czas to szansa, by obejrzeć sobie wszystko, co do tej pory nam biegło, z dystansu, poczuć wdzięczność za to, co zostało nam dane, co udało się nam zdziałać.

Jako wolontariuszka hospicyjna obserwuję ludzi, którzy nagle zostają przez chorobę zmuszeni, by obejrzeć się za siebie. Czasem jest w nich tylko złość – nie mają ochoty na podsumowania, tym bardziej na wdzięczność. Chcą pędzić dalej. I rozumiem to. Czasem jednak szczęśliwie okazuje się, że w swoim bagażu powrotnym mają sporo dobrych chwil, wielu bliskich, którzy im urośli i rosną nadal, wiele bezcennych spotkań, odebranych i odrobionych lekcji.

Tekst ostatniej piosenki Arki Noego z płyty PETARDA jest dla mnie tak naprawdę tekstem o uważności i wdzięczności – wdzięczności za to wszystko, czego doświadczamy.

Uważność to obecność w "tu i teraz", pełna świadomość tego, co owo teraz zbudowało, co mamy za plecami i o co możemy się oprzeć.

Agnieszka Kaluga

Zobacz inne artykuły tego autora >
Agnieszka
Kaluga
zobacz artykuly tego autora >