video-jav.net

Dziś ze mną będziesz w raju!

Krzyża nie da się wyjaśnić. Krzyż trzeba wziąć na swoje ramiona z ogromną wiarą w Zmartwychwstanie. Tylko wtedy to wszystko ma sens.

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Dziś ze mną będziesz w raju!
Krzyża nie da się wyjaśnić. Krzyż trzeba wziąć na swoje ramiona z ogromną wiarą w Zmartwychwstanie. Tylko wtedy to wszystko ma sens.

Kiedyś przebywając w szpitalu, dzieliłam salę z panią, która była Świadkiem Jehowy. Bardzo miło rozmawiało nam się o rodzinie i różnych aspektach życia, nie mogło jednak nie dojść do rozmowy na temat wiary. Nie chcę tu podejmować polemiki ze Świadkami Jehowy, chcę poruszyć jeden argument, który się pojawił po stronie pani.

Pani zapytała mnie jak mogę wierzyć w krzyż, jak mogę sławić krzyż, jak mogę modlić się pod krzyżem, skoro zginął na nim najważniejszy dla mnie człowiek. Podała mi przykład, że to to samo gdyby np. ktoś mi bliski rozbił się na motocyklu a ja powiesiłabym ten motocykl na ścianie, codziennie modląc się pod nim.

Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania” – napisał św. Paweł. Gdyby patrzeć tylko z perspektywy ziemi, z naszej doczesnej perspektywy, faktycznie nie ma to sensu. Żeby jednak zrozumieć Krzyż, żeby zrozumieć cierpienie, żeby zrozumieć tajemnicę Wielkiej Nocy, trzeba uwierzyć w Zmartwychwstanie. Jaki to wszystko miałoby sens, gdyby Jezus nie zmartwychwstał? Paweł pisał, że: „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara”.

 

Jak więc komuś, kto nie wierzy w Zmartwychwstanie wytłumaczyć sens krzyża?

Są w życiu takie sytuacje, że naprawdę człowiek nie ma już nadziei. Ostatnio powaliła mnie na kolana historia pani, której ośmioletni syn zachorował na raka, mąż nie uniósł nieszczęścia, zostawił rodzinę, a w trakcie walki o syna, ona sama zachorowała na raka. Po prostu to się nie może człowiekowi zmieścić w głowie. Serce pęka i przychodzą myśli, że sama nigdy bym tego nie uniosła. To jest sytuacja krzyża. To jest dokładnie ta sama sytuacja beznadziei, która nie miałaby żadnego sensu, gdyby nie zmartwychwstanie. Gdyby nie ta nadzieja płynąca wprost z Golgoty, spod tego krzyża właśnie, która potrafi jako jedyna człowieka podnieść z każdej sytuacji, a perspektywa zbawienia, uczynić człowieka nawet w tak dramatycznej sytuacji szczęśliwym.

Biskup Ryś powiedział niedawno: możecie przepięknie mówić. Możecie pokończyć wszelkie możliwe szkoły retoryki, ale jak staniecie przed krzyżem, to żadne z tych słów – pięknie wygłoszonych – nas nie uratuje. Może nas uratować tylko Słowo, które usłyszymy od Pana.

Krzyża nie da się wyjaśnić. Krzyż trzeba wziąć na swoje ramiona z ogromną wiarą w zmartwychwstanie. Tylko wtedy to wszystko ma sens.

 

 

Dlatego Święta Wielkanocne, mimo, że w Wielki Piątek smucimy się, adorujemy grób naszego Pana, są jednocześnie świętem wielkiej radości i nadziei. To święta Wielkanocne przypominają nam, jaką mamy przed sobą perspektywę.

Perspektywę zmartwychwstania z każdej beznadziei. Perspektywę Nieba. Perspektywę wiecznego życia. Zaśpiewamy znów w trakcie liturgii: Śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy, choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy.

Jak pisał w swoim orędziu wielkanocnym w 2009 roku prorok naszych czasów – papież Benedykt XVI: śmierć nie ma ostatniego słowa, bo w końcu triumfuje życie. A ta nasza pewność zasadza się nie na zwyczajnym, ludzkim rozumowaniu, ale na historycznym fakcie wiary: Jezus Chrystus, ukrzyżowany i złożony w grobie, zmartwychwstał w swoim chwalebnym ciele. Jezus zmartwychwstał, abyśmy i my, wierząc w Niego, mogli mieć życie wieczne.

 

Dziś ze mną będziesz w raju! Panie Jezu, jak dobrze to słyszeć.

 

Życzę wszystkim naszym Czytelnikom takiej wiary.
Życzę wiary w to zapewnienie Jezusa: Dziś ze mną będziesz w raju.

Niech nadchodzące święta będą dla nas tym samym blaskiem chwały i źródłem nadziei, którą zobaczyły kobiety spotykając Zmartwychwstałego Jezusa.

Niech ta najpiękniejsza nadzieja towarzyszy nam zawsze w najtrudniejszych momentach życia.

Z okazji Świąt Wielkanocnych, życzę nigdy nie gasnącej wiary i nadziei.
Pięknych, rodzinnych, błogosławionych Świąt.

Wraz z całym zespołem redakcyjnym Stacji7,
Aneta Liberacka

 


W tym numerze:

 

Patrząc na Ukrzyżowanego


 Dlaczego krzyż?


Wielkanoc we Włoszech


Męka Jezusa. Dowody rzeczowe


Towarzysze Drogi Krzyża


Spowiedź – czas łaski


Czas – Boża inwestycja


U progu Wielkiego Tygodnia


 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Już jest! Szusta Rano!

A właściwie to „Szusta(k) Rano”, czyli przedkawowy pandowo-filozoficzno-śmieszno-filmowy codziennik motywacyjny od o. Adama Szustaka.

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Już jest! Szusta Rano!
A właściwie to „Szusta(k) Rano”, czyli przedkawowy pandowo-filozoficzno-śmieszno-filmowy codziennik motywacyjny od o. Adama Szustaka.

Skąd tak absurdalnie długi podtytuł książki? Inaczej się nie da, ponieważ dokładnie tym ona jest. Książka jest codziennikiem motywacyjnym, którego używa się przed pierwszą kawą a działa przez cały dzień. Pobudza o wiele bardziej, niż ta pierwsza, najbardziej pachnąca poranna kawa. Codziennik zawiera treści z wszystkich wymienionych w podtytule dziedzin. Ojciec Adam postanowił zebrać myśli osób, które go zainspirowały w różnych momentach życia i wyciągnąć z tych myśli Słowo Boże. I właśnie to Słowo Boże pobudza nas do życia. Przecież nic nie jest w stanie bardziej zmotywować nas do życia, do działania niż słowo pochodzące od Boga samego.

 

Dajemy więc Wam do ręki, drodzy Czytelnicy 365 zachęt (z bonusami), które mamy nadzieję sprawią, że Wasze życie będzie lepsze, piękniejsze, bogatsze. Wierzymy, że mądrość zawarta na kartkach tej książki, przede wszystkim pomoże Wam docenić to, co otrzymaliście od Pana Boga. Za sprawą kolejnych stron tego codziennika, może Wasz dzień zmieni się z monotonnego, zwyczajnego dnia na prawdziwą petardę ważnych wydarzeń. Na dzień pełen miłości, piękna i dobra.

 

Ojciec Adam swoim codziennikiem krok po kroku pokazuje, że nikt z nas nie jest zbyt słaby wobec przeciwności, zbyt mały dla wyzwań, czy zbyt kruchy i biedny dla wsparcia innych. Każdy z nas powinien w końcu dostrzec jak został cudownie stworzony i nigdy o tym nie zapominać.

 

Kiedyś przywiozłam Ojcu Adamowi książki i cofając samochodem – jak typowa blondynka – wjechałam w inny samochód (no było trochę ciasno). Zrobiło mi się wstyd, taki obciach, przed mężczyzną, znów sobie o nas blondynkach pomyślą… Wysiadłam, zaczęłam się tłumaczyć, że telefon mi zadzwonił (bo zadzwonił), że nic nie było widać, że taka „siara”… a Ojciec na to: Anetko siara jest fundamentem życia. Pomyślałam, że Ojciec Adam niczym Forrest Gump jak powie zdanie to zawsze motto życiowe, jak chlapnie błotem to wizerunek na koszulce… Przemyślałam to jednak potem gruntownie. I po pierwsze zrozumiałam, że dystans do siebie i do tego co się robi, powinien być podstawą działań, bo inaczej się zamęczymy. Jak mówi jeden z cytatów w „Szustej Rano”: „Nie traktuj siebie tak poważnie. Nikt poza tobą tego nie robi”. Po drugie pomyślałam, że ta „siara” ma jeszcze inny wymiar. Do tego, żeby czasem zbyt poważnie podchodzić do błahych spraw namawia nas ten, który z „siarą” ma wiele wspólnego. Staram się więc od wtedy walczyć z tą właśnie moją słabością. Nikt nie jest doskonały i nikt nie da rady być perfekcyjnym we wszystkim. Zdrowy dystans i przymrużenie oka czasem pomagają, zwłaszcza tym, którzy właśnie ulegają takim podszeptom kolegi od „siary”…

 

Czytajmy więc ten niecodzienny codziennik „Szusta Rano” i zmieniajmy się. Bądźmy dziś nieco lepsi niż wczoraj, a jutro nieco lepsi niż dzisiaj.

 

W książce znajdziecie cytaty wielu mądrych głów: naukowców, filozofów, myślicieli, aktorów czy też fikcyjnych bohaterów, jednak słowa, które padają w jednej z serii zawartych w tej książce, w serii „PanDa” są z niczym nieporównywalną dawką życiowej siły i energii. Warto pamiętać już dziś, że: „Pan dał wam w ręce miejsce, któremu nie brakuje niczego, co tylko można mieć na ziemi”. Nie pozostaje nic innego, jak tylko cieszyć się tym faktem i działać.

 

Zachęcam do lektury książki „Szusta Rano”, do lektury tego wydania i do działania. Wszystko naprawdę jest możliwe!

 


W tym numerze:

 

„Szusta Rano” od kuchni. 160 godzin z o. Szustakiem


 Zacznij działać!


Jak zacząć dzień, by przeżyć go jak najlepiej?


Pomiędzy słowem głoszonym a Słowem wcielonym


Fenomen o. Adama Szustaka. Debata Stacji7


 

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >
Share via