Wojciech. Święty na wagę złota

Podobno jego ciało zostało wykupione za tyle kilogramów złota, ile ważyło – a ważyć musiało nie mało, bo w głazie, na którym nauczał pozostawił odbite ślady swoich stóp. Święty Wojciech jest patronem Czech, Prus, Węgier, Polski i nade wszystko – patronem duchowej jedności Europy.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Julius Benczur, 1875

Choć święty Wojciech poniósł śmierć męczeńską nauczając pogan, to nie jego słowa, ale życie było prawdziwą ewangelizacją.

 

Kiedy obejmował diecezję w Pradze, czynił to wbrew kościelnej tradycji nie w uroczystej paradzie, ale boso – podkreślając w pokorze, że ma służyć Bogu i ludziom.

 

Swoje dobra biskupie przeznaczył na ubogich, sam angażując się w sprawy maluczkich, nieraz z narażeniem się na krytykę i wrogość możnych. Bronił słowiańskich niewolników sprzedawanych do niewoli w krajach muzułmańskich. Stanął również w obronie oskarżonej o cudzołóstwo dziewczyny, która schroniła się w klasztorze benedyktynek przed zdradzonym mężem, a kiedy ten złamawszy prawo azylu kościelnego wysyłał do klasztoru zabójców, święty Wojciech rzucił na wszystkich morderców ekskomunikę. Za ten czyn upokorzeni panowie najechali należące do Sławnikowiców księstwo libickie i wymordowali prawie całą rodzinę świętego.

 

Jednak ani groźby, ani realne zagrożenia nie były w stanie zniechęcić biskupa przed szerzeniem Ewangelii. Jego słowa miały taką moc, że kamienne serca pękały, a skały, z których nauczał święty – miękły.

Przekonany o sile płynącej z krzyża i potędze miłości, święty Wojciech udał się do Prus w towarzystwie dwóch najbliższych braci, odsyłając zapewniającą im bezpieczeństwo 30 osobową grupę wojowników. Patronem jego wyprawy był zaś syn Mieszka I i przyjaciel Ottona III – Bolesław Chrobry. W tym samym czasie organizował zbrojną misję na te tereny, i to od niego pochodzili wojowie, którzy mieli dbać o bezpieczeństwo misjonarza.

 

Mimo, że jego misja nie miała charakteru zbrojnego, 23 kwietnia tłum Prusów zaatakował odpoczywających po Mszy św. misjonarzy. Wtedy pierwszy polski męczennik miał rzec:

 

“Bracia nie smućcie się! Wiecie, że cierpimy to dla imienia Pana, którego doskonałość ponad wszystkie cnoty, piękność ponad wszelkie osoby, potęga niewypowiedziana, dobroć nadzwyczajna. Cóż bowiem mężniejszego, cóż piękniejszego nad poświęcenie miłego życia najmilszemu Jezusowi“. 

 

Wkrótce potem zginął dźgnięty toporem i włócznią, odcięto mu głowę, ciało zaś poćwiartowano. Jego braci puszczono wolno, nie robiąc im krzywdy i to oni byli potem źródłem wiedzy o okolicznościach jego śmierci. Jeden z nich potajemnie zabrał zaś głowę męczennika, aby przekazać ją władcy polskiemu, który patronował wyprawie.

Poruszony tak okrutną śmiercią misjonarza Bolesław natychmiast wysłał posłańców ze złotem, aby wykupili od Prusów resztę ciała Wojciecha. Legenda głosi, że zapłacono tyle złota, ile ważyły szczątki męczennika. 

Sprowadzone do Gniezna dały początek wielkiemu kultowi Wojciecha. Dzięki ich obecności rodząca się Polska zyskała pierwszą własną, niezależną od Niemiec archidiecezję, to dla nich także przybył tu w roku 1000 cesarz Niemiec Otton III. Do modlitwy Wojciecha uciekali się kolejni polscy władcy i całe pokolenia naszych przodków.

 

 

Wojciech. Święty na wagę złota

 

Modlitwa do św. Wojciecha,

Apostole i Męczenniku Święty,

który opowiadając u pogan pruskich Ewangelią

odebrałeś koronę męczeńską,

racz prosić modlitwami Twojemi u Pana,

który Cię nagrodził zapłatą wiekuistą,

iżby tęż Wiarę Chrystusową od Ciebie zaszczepioną zachowywał,

pomnażał i utwierdzał w Ojczyźnie naszej:

abyśmy od świętych nauk, których prawdę krwią swoją podpisałeś,

w niczem nie odstępowali,

i na towarzystwo z Tobą zasłużyli w Niebie,

przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego.

Amen.


ad/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Niedziela Palmowa. Dzień nawrócenia św. Klary

To właśnie Niedziela Palmowa była dla świętej Klary momentem kluczowym. Wtedy właśnie ta osiemnastoletnia wówczas dziewczyna opuściła potajemnie dom rodzinny i udała się nocą do Porcjunkuli – małego kościółka, poświęconego Matce Bożej.

Polub nas na Facebooku!

Niedziela Palmowa jest szczególnym dniem dla każdej córki świętej Klary. Wtedy właśnie ta osiemnastoletnia wówczas dziewczyna opuściła potajemnie dom rodzinny i udała się nocą do Porcjunkuli – małego kościółka, poświęconego Matce Bożej. Tu została przyjęta przez Franciszka i jego braci, którzy czekali na nią z płonącymi pochodniami.

Ta radykalna decyzja młodej kobiety była poprzedzona drogą rozeznania oraz dojrzewania ludzkiego i duchowego. Jak wiemy ze świadectw zawartych w Aktach Procesu Kanonizacyjnego, Klara od dzieciństwa była bardzo pobożna, rozmodlona, wrażliwa na ubogich. Odrzucała też propozycje zamążpójścia, do jakiego próbowała nakłonić ją bezskutecznie rodzina.

Dopiero spotkanie z Franciszkiem było odpowiedzią na jej poszukiwania i pragnienia. Jak napisała pod koniec życia w swym TestamencieNajwyższy Ojciec niebieski raczył w swoim miłosierdziu oświecić moje serce łaską, abym za przykładem i pouczeniem świętego naszego Ojca Franciszka czyniła pokutę. W świadectwie życia Franciszka i jego pierwszych braci Klara odnalazła drogę dla siebie. Przed nocną ucieczką z domu w Niedzielę Palmową, Klara i Franciszek spotykali się potajemnie, natchnieni przez Ojca duchów, od którego oni oboje otrzymali pierwsze natchnienia, chociaż każde z nich w inny sposób. W tym czasie też Klara sprzedała swój majątek i wszystko oddała ubogim, podobnie jak czynili to pierwsi Bracia Mniejsi.

Gdy nadszedł wyczekiwany dzień Klara była już zdecydowana, a plan ucieczki dobrze przygotowany. Tak wydarzenie to jest opisane w Legendzie o św. Klarze:

Zbliżała się Niedziela Palmowa. Dziewczyna z płonącym sercem udaje się do męża Bożego, by go zapytać, co i jak powinna zrobić, bo właśnie zamierza zmienić swoje życie. Ojciec Franciszek każe jej, żeby w tę uroczystość pięknie ubrana i ozdobiona poszła po palmę razem ze wszystkimi, a następnej nocy wyjdzie poza obóz, zamieniając radość świata na opłakiwanie męki Pańskiej. Nadeszła niedziela. Dziewczyna wchodzi do kościoła razem z innymi, promieniejąc świątecznym blaskiem wśród grupy szlachcianek. I oto zdarzyło się, jakby jakiś wróżebny znak, że kiedy wszystkie inne pośpieszyły wziąć palmę, Klara wstydziła się i została na swoim miejscu. Wtedy biskup zszedł ze stopni, podszedł do niej i włożył jej palmę w ręce. Następnej nocy, gotowa już do posłuchania rozkazu Świętego, dokonuje upragnionej ucieczki w godnym towarzystwie. A że nie dało się wyjść bramą główną, wyszła inną bramą, chociaż tarasował ją stos belek i kamieni. Sama ją otworzyła własnymi rękami z taką siłą, że jej samej wydała się wręcz cudowna.
Tak więc, opuściwszy dom, miasto i rodziców, pośpiesznie udała się do Najświętszej Maryi w Porcjunkuli, gdzie bracia, którzy czuwali na modlitwie do Boga przed małym ołtarzykiem, przyjęli pannę Klarę z zapalonymi pochodniami. Zaraz tutaj, wyrzekłszy się sromoty Babilonu, wręczyła światu list rozwodowy; tutaj rękoma braci obcięła sobie włosy i zdjęła na zawsze różnobarwne ozdoby.

Opowiadanie to wpisuje się w dynamikę liturgii Niedzieli Palmowej. Tego dnia odczytuje się najpierw fragment Ewangelii, mówiący o triumfalnym wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy, a następnie opis męki Pańskiej. Klara rozpoczęła ten dzień pięknie ubrana, świętując razem z innymi mieszkańcami Asyżu, następnie nocą opuściła swe dotychczasowe życie w dostatku, przyjęła ubogi strój, znak tonsury i rozpoczęła drogę pokuty.

Zanim jednak zamieszkała w San Damiano, gdzie spędziła ponad czterdzieści lat, czekało ją przezwyciężenie agresywnego oporu rodziny, która miała wobec niej inne plany, odpowiadające jej arystokratycznemu pochodzeniu. Tak opisuje to Legenda:

Wieść o zdarzeniu dotarła zaraz do krewnych, którzy popadłszy w zmartwienie potępili postępek i decyzję dziewczyny. Zbierają się razem, biegną na miejsce, usiłując uzyskać to, czego już uzyskać nie mogą. Próbują grozić przemocą, podstępnymi radami, ponętnymi obietnicami, byle tylko nakłonić ją do wycofania się z owego stanu upokorzenia, który nie godził się ze szlachectwem jej rodu ani nie miał precedensu w całej okolicy. Ale ona, uchwyciwszy się obrusów ołtarza, odkryła głowę z obciętymi włosami oświadczając, że w żaden sposób nie da się oderwać od służenia Chrystusowi Panu. Ze wzrostem napastliwości jej krewnych rośnie też jej odwaga, a miłość pobudzona przez ich urągania wlewa w nią nowe siły. Przez szereg dni walcząc z przeszkodami na drodze Pańskiej i cierpiąc sprzeciw swoich krewnych w związku z jej postanowieniem dążenia do świętości, nie opadła na duchu, nie osłabła w zapale. Wręcz przeciwnie, gdy oni dyskutowali z nią i jej urągali, ona krzepiła się nadzieją. W końcu krewni zniechęcili się, uznali się za pokonanych i dali spokój.

Sytuacja miała miejsce w opactwie benedyktynek Świętego Pawła. Tu Klara udała się i pozostała krótki czas w roli służącej. Rodzina zostawiła ją dopiero, gdy dziewczyna chwyciła się obrusów ołtarza i pokazała swe obcięte włosy. To było dla nich jasnym znakiem, że należy już całkowicie do Boga.

Decyzja Klary miała dla niej znaczenie duchowe, ale również osobiste i społeczne. Rozpoczęła życie ubogie, by iść za Jezusem ubogim na drodze krzyża, rezygnując równocześnie z dotychczasowego sposobu życia, z wysokiego statusu społecznego. Ta jej decyzja miała też wpływ na tak wiele kobiet, które przez osiem wieków i również dziś przyjmują tę samą drogę: sposób życia w ubóstwie, prostocie i siostrzanej wspólnocie.

 

Na podstawie: M. Bartoli, Klara. Pomiędzy milczeniem a pamięcią, Wrocław 2006 / kapucynki.pl

 


Mniszki Klaryski Kapucynki bardzo cenią sobie życie wspólne, które św. Klara – ich założycielka, powierzyła im w swej Formie Życia i Pismach. Dlatego w ciągu dnia wiele razy zbierają się w kaplicy by modlić się razem. O ile to tylko możliwe, różnorodne prace również podejmują wspólnie w miejscu do tego przeznaczonym – w pracowni lub w ogrodzie. Zajmują się haftem artystycznym, wykonują ręcznie szaty liturgiczne, sztandary. Ich działalność i duchowość można poznać szerzej odwiedzając ich stronę internetową.

Utalentowaną artystycznie klaryskę kapucynkę s. Kasię poprosiliśmy o wykonanie różańców – Kobiety Nieziemskich Obyczajów i Mężczyzny z Nieba Rodem. Siostra obiecała otoczyć modlitwą wszystkie osoby używające tych różańców. Szczególną intencją zanoszoną przez s. Kasię jest prośba o łaskę odczytania i realizowania życiowego powołania, zamierzonego przez Boga.


 

Ikona św. Klary z Asyżu

Rafaela Rapacz, Wiesław Block

Książka przybliża symbolikę i duchowe znaczenie średniowiecznej ikony św. Klary z Asyżu, powstałej w niedługim czasie po śmierci Ksieni z San Damiano na prośbę jej pierwszej następczyni, Benedykty. Twórca dzieła, zwany Mistrzem od św. Klary, opierając się na powstałym w latach 1255-1257 życiorysie Świętej pióra Tomasza z Celano, obok postaci Klary przedstawia na ikonie osiem scen z jej życia. Autorzy nie tylko dokładnie opisują – powołując się na teksty źródłowe – treść i wymowę poszczególnych wydarzeń, ale zestawiają je w różnorakich kluczach, próbując wydobyć znaczenie łączących je związków.

Książka ukazuje się w ważnym dla duchowości klariańskiej czasie, w 2012 roku, w którym obchodzony był jubileusz 800 lat od czasu nawrócenia Klary Offreduccio.

KUP KSIĄŻKĘ>>>

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap