Wino świętego Jana

Po co święcimy wino na św. Jana? Biblia wspomina o winie aż 450 razy. Już w Starym Testamencie czytamy, iż Bóg powierzył troskę o winnicy człowiekowi, bo owoce krzewów winnych radują serce, pozwalają też zapomnieć o trudzie i zmęczeniu.

Jacek Szymczak OP
Jacek
Szymczak OP
zobacz artykuly tego autora >

Wino jest stare jak historia człowieka. Jednak by uświadomić sobie sens święcenia tego wytrawnego trunku trzeba zacząć od tego, że wino jest bardzo ważne w historii chrześcijaństwa. O tej ważności świadczy chociażby, historia wesela w Kanie Galilejskiej. Właśnie tam Pan Jezus dokonuje pierwszego cudu – przemiany wody w wino. Dzięki temu goście weselni mogli jeszcze dłużej i huczniej się pobawić. Lecz wśród chrześcijan ranga wina wzrasta wraz z Ostatnią Wieczerzą – to właśnie ten napój Jezus przemienia w swoją Krew. Dzieje się tak po dzień dzisiejszy – nie ma ważnej Eucharystii bez choćby kropli gronowego wina, które ma służyć do konsekracji.

Wino świętego Jana

“Święty Jan Ewangelista” – El Greco (1605), Muzeum Prado

Każdego roku w liturgiczne wspomnienie św. Jana Apostoła, które przypada 27 grudnia, w wielu naszych kościołach praktykowany jest zwyczaj błogosławieństwa wina. W tym dniu każdy wierny, który przyniesie do kościoła wino, może je poświęcić. Pobłogosławiony trunek ma zachować ludzi od pragnienia, zachować zdrowie i chronić przed zatruciami.

Tradycja poświęcenia wina wzięła swój początek od św. Jana Apostoła i Ewangelisty. Istnieje kilka legend, które mówią o tym zwyczaju. Jedna z nich, pochodząca z VI wieku, podaje, iż św. Jan, pielgrzymując po kontynencie azjatyckim spotkał na swojej drodze kapłana Aristodemusa ze świątyni Diany w Efezie. Ów kapłan miał poddać Jana próbie zatrutego wina, jeśli ten przeżyje po spożyciu trucizny, Aristodemus przyjmie chrześcijaństwo. Tej samej próbie poddano także dwóch skazańców, którzy – jak nie trudno się domyślić – po wypiciu zatrutego wina zmarli.

Święty Jan, zanim podniósł kielich z winem do ust, pobłogosławił je i w ten sposób uwolnił je od trucizny. To jednak nie wystarczyło kapłanowi Diany, dlatego domagał się innego cudu. W związku z tym św. Jan przywrócił życie dwóm otrutym skazańcom. Po takiej sile argumentów, Aristodemusowi nie pozostało nic innego, jak tylko się nawrócić.

Wino świętego Jana

Zwyczaj poświęcenia wina pojawił się Kościele już w XIII w. W niektórych parafiach po skończonej liturgii, kapłani dają wiernym w symbolicznej ilości wino do skosztowania.

Pobłogosławione wino niesie ze sobą piękne znaczenia: jest znakiem łaski Bożej, symbolem miłości i drogowskazem do udziału w Eucharystii – uczcie Ciała i Krwi Chrystusa, obecnego w znaku chleba oraz wina.

Picie pobłogosławionego wina może być dla nas dobrą okazją, by przypomnieć sobie postać św. Jana jako Apostoła Miłości – jemu to zawdzięczamy piękną odpowiedź na pytanie kim jest Bóg. „Bóg jest miłością”.

Wesprzyj nas
KUP Z RABATEM! - 52 furtki do nieba
Jacek Szymczak OP

Jacek Szymczak OP

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Szymczak OP
Jacek
Szymczak OP
zobacz artykuly tego autora >

Mała Arabka. Małe Nic

Błogosławiona Siostra Maria od Jezusa Ukrzyżowanego - palestyńska karmelitanka. Mówiła o sobie często „Małe Nic”. Pokora była jej największą bronią skutecznie odpierającą wszelkie ataki złego.

Emil
Smolana OP
zobacz artykuly tego autora >

Kiedy rodzice Miriam stracili dwunastu synów, postanowili udać się z pielgrzymką do Betlejem, by tam modlić się o potomstwo. Przyrzekli, że jeśli urodzi się dziewczynka otrzyma imię na cześć Matki Bożej. Prośby zostały wysłuchane. Po urodzeniu dziewczynki na świat przyszedł także chłopiec, któremu nadano imię Boulos (Paweł).

Urodziła się 5 stycznia 1845 roku w Abelin, małej wiosce nieopodal Nazaretu.

Miriam miała niespełna 3 lata, gdy zmarli jej rodzice. Osierocone dzieci trafiły pod opiekę krewnych. Ona do stryja, a brat do ciotki. Gdy skończyła 8 lat wraz z nową rodziną przeniosła się do Aleksandrii. Mając 13 lat, miała zostać wydana za mąż, ale Miriam zbuntowała się, bo pragnęła należeć wyłącznie do Boga.

Mała Arabka. Małe Nic

Zrównanie z niewolnicami, najgorsze prace, poniżanie, pozbawienie dostępu do mszy i sakramentów nie złamały dzielnej dziewczyny. Pragnienie, które zrodziło się w jej sercu było silniejsze od namów, gróźb i obyczajów, którym powinna się poddać.

Chęć zobaczenia z bratem pchnęła ją do napisania listu, a jedyną nadzieją na jego przekazanie bratu był dawny służący stryja. Poszła więc do domu mężczyzny, którego nie znała. By nie złamać zasad gościnności przyjęła zaproszenie na kolacje. Rozmowa o niesprawiedliwym traktowaniu przez stryja szybko przerodziła się w spór na temat religii. Służący próbował wymusić na dziewczynie konwersje na islam. Rozwścieczony stanowczą odmową, kopniakiem przewrócił Miriam na ziemię i poderżnął jej gardło. Aby zatrzeć dowody zbrodni wraz z żoną i matką zawinął zwłoki w olbrzymi welon i porzucił w odludnym miejscu. Był 7 września 1858 roku.

Tutaj zaczyna się dopiero prawdziwa i niezwykła historia jej życia.

Miriam po śmierci trafiła do nieba lecz usłyszała głos, który kazał jej wracać. Ocknęła się w grocie. Przy jej posłaniu stała zakonnica ubrana w piękne szaty w kolorze nieba. Opatrzyła jej ranę i troskliwie się nią zaopiekowała. Po miesiącu, gdy Miriam wróciła do zdrowia, owa opiekunka opowiedziała jej, co będzie się działo dalej i udzieliła wielu rad.

„Nie zobaczysz już nigdy swojej rodziny, pojedziesz do Francji, gdzie zostaniesz zakonnicą, będziesz dzieckiem świętego Józefa, a potem córką świętej Teresy. Nałożą ci habit karmelitański w jednym domu, śluby złożysz w drugim, a umrzesz w trzecim, w Betlejem”. Odprowadziła dziewczynę do pobliskiego kościoła i znikła.

Obietnice tajemniczej kobiety zaczęły sprawdzać się po pięciu latach. W 1863 roku Miriam dotarła do Marsylii, gdzie rozpoczęła pracę jako pomoc domowa. Gdy chodziła do kościoła coraz częściej towarzyszył jej nieznajomy mężczyzna. W swojej szczerości zapytała go dlaczego za nią chodzi i czy ma zamiar złożyć jej propozycję małżeństwa, bo jeśli tak to traci czas, gdyż ona poświęcona jest Bogu. Nieznajomy odpowiedział, że wie lecz nie opuści jej do chwili, kiedy zostanie zakonnicą.

Mała Arabka. Małe Nic

W 1865 roku Miriam rozpoczęła postulat w zgromadzeniu sióstr świętego Józefa od Objawienia. Ilość nadprzyrodzonych darów i zjawisk, które zaczęły towarzyszyć dziewczynie sprawiła, że nie pozostała tam długo. Trafiła do Karmelu w Pau, gdzie rozpoczęła nowicjat przyjmując imię Marii od Jezusa Ukrzyżowanego. Nadzwyczajne zjawiska narastały z niespotykaną siłą. Ekstazy, proroctwa, dar widzenia rzeczy przyszłych, stygmaty, opętania demoniczne stały się chlebem powszednim.

W 1870 roku siostra Maria wraz z 6 siostrami została skierowana do Indii, by otworzyć nową fundację. To tam złożyła swoje śluby zakonne. W jej życiu rozpoczął się okres prób. Wszystkie dary i doświadczenia mistyczne, które przeżywała zostały zanegowane. To co do tej pory uznawano za nadprzyrodzone, traktowano jako iluzję i działanie diabła.

Po dwu latach siostra Maria wróciła do Karmelu w Pau. Oświadczyła przeoryszy, że Jezus wzywa ją by założyła nowy Karmel w Betlejem, i że nastąpi to przed upływem 3 lat. Proroctwo, które otrzymała od Jezusa pomimo wielu trudności i sprzeciwów wypełniło się. Nowa fundacja  powstała 24 września 1875 roku.

Karmel został wybudowany na wzgórzu wskazanym przez Jezusa. To On objawił Marii układ i wymiary przyszłego klasztoru. Wskazał także miejsce pod kaplicę, dodając że to właśnie w tym miejscu odpoczywała jego mama, gdy udawała się do Betlejem, aby wydać Go na świat.

W 1878 roku Maria otrzymała kolejne proroctwa dotyczące swej śmierci, która miała nastąpić niebawem. Podczas prac w ogrodzie spadła ze schodów łamiąc sobie lewe ramie. W ranę wdała się gangrena, a śmierć nadeszła szybko. Swą duszę siostra Maria oddała Bogu bez agonii z niebiańską radością w oczach i wręcz niedostrzegalnie. Śmierć połączyła ją z Bogiem 26 sierpnia 1878 roku o 5:10 nad ranem. Miała 33 lata.

Mała Arabka. Małe Nic

Podczas jednej z walk z szatanem gdy siostra Maria skarżyła się, że użyła już wszelkich broni, Jezus odpowiedział, że nie zauważyła jednej – małej siekierki. Jezus powiedział jej „dotknij czoła szatana tą siekierką a upadnie”. Spytany co to za siekierka odpowiedział „ siekierka pokory”. Pokora stała się jej bronią, którą skutecznie odpierała przez całe życie wszelkie ataki złego. Stale o niej mówiła i była jej wzorem. Pokora pozwoliła jej przejść przez męczeństwo ciała, oddanie mocy diabelskiej, liczne pokusy i prześladowania, których doznawała także od najbliższych. Gorliwie podejmowała wszystkie posługi i wypełniała regułę, pozostając siostrą konwerską przeznaczoną do wykonywania najniższych prac. Opiekowała się chorymi siostrami, a na budowie dozorowała pracę robotników.

Małe nic, tak często mawiała o sobie sama siostra, a duży dystans do siebie był dla niej czymś charakterystycznym.

Mała Arabka. Małe Nic

„Na co człowiekowi zdobyć wszechświat jeśli zgubi swoją duszę”.

To słowa które wypowiedziała i które w pełni oddają postawę całego jej życia. Walki o to co najważniejsze bez kompromisów, wbrew utartym schematom i opiniom.

Pokora, która stała się główną bronią świętej, pomaga walczyć o to co w życiu najważniejsze. Odrywa od doczesności i pokazuje, że nie jest ona ostatecznością, że człowiek stworzony jest dla Boga. Człowiek pokorny to ten, który zna prawdę o sobie. Wie, że sam z siebie nic nie może, że wszystko co otrzymał pochodzi od Boga. Nie jest w stanie zbawić się o własnych siłach, a jedynym lekarzem, który może to zrobić jest Chrystus. Uniżenie się przed Bogiem otwiera człowieka na niesamowite działanie łaski, Boga, który wkracza w życie człowieka ze swoją mocą dokonując niesamowitych rzeczy.

Siostra Maria od Jezusa Ukrzyżowanego została beatyfikowana przez papieża Jana Pawła II w dniu 13 listopada 1983 roku.

19 listopada 2013 r. o 19.30 w Bazylice oo. Dominikanów w Krakowie odbyła się instalacja relikwii Małej Arabki.

Modlitwa siostry Marii

Matko wszyscy śpią!

A o Bogu tak dobrym, tak wielkim, tak godnym uwielbienia, zapominają.

Nikt o Nim nie myśli.

Wysławia go przyroda, niebo, gwiazdy, drzewa, rośliny, wszystko Go wysławia.

Człowiek także powinien Go wysławiać, znając jego dobrodziejstwa, a on śpi! 

Szybko, szybko obudźmy wszechświat!

Chodźmy sławić Boga, śpiewać Mu dziękczynienie.

Świat śpi, świat śpi, chodźmy go obudzić,

chodźmy obudzić miasto.

Wesprzyj nas
KUP Z RABATEM! - 52 furtki do nieba

Emil Smolana OP

Zobacz inne artykuły tego autora >
Emil
Smolana OP
zobacz artykuly tego autora >