Nasze projekty
Fot. Wikipedia

Wątpliwości w wierze św. Tomasza i odpowiedź Boga

Mimo że Tomasz oddał życie za Pana i stał się według tradycji ewangelizatorem Indii, wciąż jeszcze nazywamy go niewiernym. To ze względu na zasadnicze wątpliwości, które pozwolił sobie wyrazić.

Reklama

Trzy wątpliwości św. Tomasza

Po pierwsze, Tomasz zwątpił w to, że historia Jezusa po Jego ukrzyżowaniu będzie miała jeszcze jakąkolwiek kontynuację. W tym nie różnił się od innych apostołów.

Po drugie, zwątpił w sens wspólnego spędzania czasu (w języku biblijnym: trwania) z innymi uczniami Jezusa. Musieli sprawiać fatalne wrażenie: wylęknieni i zamknięci z obawy przed żydami w czterech ścianach Wieczernika. Po co wzajemnie karmić się swoim lękiem? Po co Tomaszowi taka wspólnota? – tu także łatwo go zrozumieć.

Po trzecie, kiedy apostołowie ujrzeli Pana i podzielili się tym z Tomaszem, ten wyraził ostateczną wątpliwość co do ich zdrowych zmysłów i wiarygodnego świadectwa. Czy naprawdę oglądali na własne oczy Jezusa? A może to efekt zbiorowej halucynacji zapłakanych ludzi, zamkniętych razem, którzy marzyli o tym, żeby ich los się odwrócił? Jeśli ja sam nie zobaczę, nie uwierzę – rzuca im na odchodne Tomasz.

Reklama

CZYTAJ: Św. Tomasz Apostoł. Ewangelizator Iranu i Indii

Odpowiedź pełna miłosierdzia

Brak wiary Tomasza znajduje odpowiedź miłosiernego Jezusa i pełnych miłosierdzia braci. Jezus, który ósmego dnia przychodzi znów do Wieczernika i znajduje tam Tomasza, nie dziwi się jego niewierze.

Z ogromną łagodnością traktuje swojego opornego apostoła. Pozwala mu dotykać swojego boku i rąk, poczuć rany i miejsca po gwoździach. Chce przekonać Tomasza, rozumie jego niedowierzanie, ale nazywa je także po imieniu – niewierzący (apistos).

Reklama

Miłosierni bracia

W tej scenie jednak Miłosierdzie Boże przybiera jeszcze inne cudowne oblicze. To oblicze apostołów, którzy stoją w milczeniu, przypatrując się, jak Tomasz spotyka Zmartwychwstałego. Doskonale wypełnili swoją rolę. Na początku nie zniechęcili się do brata, których pogardził nimi i uznał za nieciekawe towarzystwo. Znieśli także jego lekceważenie dla świadectwa, jakie mu dawali; dla wiary, którą próbowali się z nim podzielić.

Mogli go wówczas surowo upomnieć lub zwyczajnie – kolokwialnie rzecz ujmując – postawić na nim krzyżyk, wyłączyć ze swego grona, wykluczyć ze wspólnoty. O niczym takim w Ewangelii Jana nie słyszymy. Zamiast tego mamy wspólnotę, która łagodnie i cierpliwie znosi trudne poszukiwania Tomasza i nie odstrasza go od siebie.

ZOBACZ: Dzieliło ich wszystko. Połączył Chrystus. Św. Piotr i Paweł – filary Kościoła

Reklama

Miłosierny Kościół

Niezwykłym jest fakt, że kiedy gromadzą się razem ósmego dnia, Tomasz jest już z nimi. Coś jednak musiało go przekonać, aby pojawić się w Wieczerniku. Czy była to ich pełna cierpliwości miłość? Ostatecznie oczyma wyobraźnie możemy zobaczyć ich w końcowej scenie, jak asystują przy spotkaniu Tomasza z Jezusem.

Możemy wyobrazić sobie radość bijącą z ich twarzy. To jeden z najpiękniejszych obrazów wspólnoty Kościoła, jaki znajdujemy w Nowym Testamencie. Wspólnota ta gromadzi się ósmego dnia – to aluzja do Eucharystii, którą pierwsi chrześcijanie celebrowali w niedzielę. Eucharystia powinna gromadzić miłosiernych i dawać siłę do cierpliwego znoszenia innych oraz do przebaczania im. Miłosiernego Boga można znaleźć we wspólnocie miłosiernych, we wspólnocie Kościoła, która rodzi do życia.

Fragment analizy książki „Jutro Niedziela” na rok liturgiczny A

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę