Nasze projekty
fot. Wikimedia commons / Stacja7

Święte chłopaki

Nastolatkowie, przystojni młodzieńcy, pełni życia i odważnej wiary. Wśród świętych i błogosławionych nie brakuje młodych chłopaków, od których możemy się wiele nauczyć.

Reklama

Nastolatkowie z Meksyku

Ewangelizacja dzisiejszego Meksyku rozpoczęła się w 1524, a więc w 5 lat po wylądowaniu tam żołnierzy hiszpańskich pod wodzą Cortesa, gdy do Tenochtitlánu (na miejscu dzisiejszego Miasta Meksyk) przybyli pierwsi franciszkanie, do których później dołączyli dominikanie. Oba te zakony z jednej strony bardzo troszczyły się o pozyskanie dla chrześcijaństwa jak największej liczby tubylców, walcząc m.in. z miejscowymi wierzeniami i ich miejscami świętymi, z drugiej zaś zabiegały o zachowanie tamtejszych kultur, starając się jednak wykorzenić ich najbardziej drastyczne przejawy, np. ofiary z ludzi.

Postawa taka, skądinąd uzasadniona, wywołała jednak przeciwdziałanie Indian, którzy na różne sposoby starali się powstrzymać szerzenie się nowej wiary. Przejawiało się to m.in. w napadach na tych ich współplemieńców, którzy przyjęli już chrześcijaństwo. I właśnie ofiarami takich działań padli trzej młodzi błogosławieni Meksykańczycy.

Krzysztof (Cristóbal), Antoni (Antonio) i Jan (Juan) zginęli jako męczennicy za wiarę. W chwili śmierci mieli zaledwie po kilkanaście lat.

Reklama
Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ


Błogosławieni na piątkę

Święci? Zwyczajni, młodzi ludzie. Czesiek, Franek, dwóch Edków i Jarogniew, zwany Jaroszem poznali się w salezjańskim oratorium w Poznaniu – tam razem bawili się, uczyli i modlili.

Myliłby się jednak ten, kto pomyślałby, że świętość od najmłodszych lat wypisana była na ich twarzach. Wiedli życie zwyczajnych nastolatków – uwielbiali wymyślać żarty, „urywali się” z lekcji, nauka nie zawsze przychodziła im z łatwością. To był też czas pierwszych miłości i konieczności dokonywania niełatwych wyborów.

Reklama
Reklama

W radosną młodość brutalnie wkroczyła wojna. O takich, jak oni, mówi się dziś: Kolumbowie. Zamiast umawiać się na pierwsze randki i martwić się, jak powiedzieć rodzicom o dwójce z polskiego, musieli uczyć się ukrywania przed niemieckimi łapankami i stawiania oporu okupantom, działając w konspiracji. Przez rok służyli w szeregach Narodowej Organizacji Bojowej, ale we wrześniu 1940 roku zostali zadenuncjowani i oskarżeni o zdradę stanu. Więzieni i torturowani, nie stracili młodzieńczej pogody ducha.

CZYTAJ WIĘCEJ


Carlo Acutis – influencer Pana Boga

Carlo Acutis to pierwszy w Kościele katolickim beatyfikowany z pokolenia „millenialsów”. Ten młody geniusz informatyczny z Włoch zachwycał się prostotą Boga. Życie Carla można streścić w trzech słowach: Eucharystia, internet i miłosierdzie. Drogowskazem na tej drodze było dla niego Słowo Boże, które nazywał swoją busolą – powiedział Fortunato Amedoglia.

Reklama

Carlo codziennie chodził na Mszę, na adorację i odmawiał różaniec. Został beatyfikowany dzięki Eucharystii, którą każdy z nas ma na wyciągnięcie ręki, a którą on sam nazywał „moją autostradą do nieba” – powiedziała mama błogosławionego, Antonia Salzano.

Piętnastoletni Carlo Acutis zmarł w ciągu tygodnia od rozpoznania ostrej białaczki, ofiarując swoje cierpienie za papieża i Kościół.

CZYTAJ DALEJ


Św. Stanisław Kostka

Był silną osobowością, miał swoją klasę i styl. Do końca zachował wolność. To nie był młody człowiek, który nie wie, po co żyje, jest znudzony i apatyczny, żądający od innych, a nie dający nic z siebie. Wiedział też, że stawać się dojrzałym człowiekiem, to podejmować trud rozwoju. Nie był mięczakiem, który mówi: taki już jestem, a zło usprawiedliwia słabością, obwinia innych, oskarża warunki i historię.

„Dlaczego święty z półwiecznym stażem to patron współczesnej młodzieży? Kiedy ściągniemy ze świętego Stanisława Kostki maskę XVI-wiecznej postaci historycznej, zobaczymy szereg problemów, z jakimi zmagał się na co dzień, a które wciąż pozostają aktualne: trudność w rozeznaniu drogi życia, przyszłość układana według wizji rodziców i rodziny, brak odwagi w podejmowaniu decyzji, walka ze stereotypami związanymi z pójściem drogą powołania do kapłaństwa czy życia zakonnego” – pisał o św. Kostce ks. Marcin Filar.

CZYTAJ WIĘCEJ


Bł. Pier Giorgio Frassati

Piękny, młody, bogaty, sympatyczny Pier Giorgio mógłby zdobyć łatwo powodzenie w światowych kręgach. Wolał być tym, którego ludzie sobie pokazywali, kiedy przechodził przez przedmieście Monterosa: „To młody Frassati idzie do swoich biednych”. Chwała młodemu człowiekowi, że jest tak znany, kochany i podziwiany nie przez wąskie grono snobów, ale przez maluczkich, biednych, nieznanych, tych, których wyróżniał Chrystus.

Kochał prostych ludzi i biedaków, pośród nich czyniąc dobro. Szukał ich w najdalszych dzielnicach miasta, chodził wąskimi i ciemnymi schodami, docierał do smutnych i nieszczęsnych mansard. Przynosił chleb, który wzmacnia ciało, i słowo, które daje pociechę duszy. Dla nich było wszystko, co nosił w kieszeniach i w sercu. Urodził się, żeby dawać – nie żył dla siebie.

CZYTAJ WIĘCEJ

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę