Fot. Archivos del Carmelo de Lisieux,Wikipedia /James Kovin,Unsplash

„Mała droga” do świętości, czyli prosty sposób dostania się do nieba od św. Tereski

Święta Teresa z Lisieux swój sposób na zdobycie nieba nazwała właśnie – „małą drogą”. Małą, bo przeznaczoną dla takich, jej zdaniem, jak ona: nieporadnych, niepotrafiących się zdobyć na heroiczne czyny, zasypiających notorycznie na modlitwie… Postanowiła ze swoich słabości uczynić broń do walki o Serce Boga.

Reklama

„Zawsze pragnęłam być świętą, ale cóż! Kiedy porównuję się ze świętymi, stwierdzam nieustannie, że między nami jest ta sama różnica, jak między niebotyczną górą a zagubionym ziarenkiem piasku, deptanym stopami przechodniów. Lecz zamiast zniechęcać się, mówię sobie: «Dobry Bóg nie dawałby mi pragnień nierealnych, więc pomimo że jestem tak mała, mogę dążyć do świętości. Niepodobna mi stać się wielką, powinnam więc znosić się taką, jaka jestem, ze wszystkimi swoimi niedoskonałościami; chcę jednak znaleźć sposób dostania się do Nieba, jakąś małą drogę, bardzo prostą i bardzo krótką, małą drogę zupełnie nową»”.

„Jeśli ktoś jest mały, niech przyjdzie do mnie”

Teresa znalazła to, czego szukała. Swój sposób na zdobycie nieba nazwała właśnie – „małą drogą”. Małą, bo przeznaczoną dla takich, jej zdaniem, jak ona: nieporadnych, niepotrafiących się zdobyć na heroiczne czyny, zasypiających notorycznie na modlitwie… Postanowiła ze swoich słabości uczynić broń do walki o Serce Boga. Znalazła w Biblii słowa, które dodały jej skrzydeł: „Jeśli ktoś jest mały, niech przyjdzie do mnie” (por. Prz 9,4). Uznała, że to zdanie jest skierowane właśnie do niej, że Jezus nie czeka, by stała się doskonała, nie domaga się od niej wielkich czynów, a jedynie tego, by była Mu wierna w drobiazgach, zdawała się we wszystkim na Niego i wszystko przyjmowała z wdzięcznością. Zamiast mozolnie wspinać się do góry po kolejnych stopniach doskonałości, znalazła prosty sposób dostania się do nieba – rodzaj „windy” – silne i pewne ramiona Jezusa, które szybko i bezproblemowo doprowadzą ją do celu.

Bóg żąda od nas tylko dobrej woli

„Windą” w przekonaniu Teresy jest miłosierna miłość Jezusa. Jego współczucie, które dźwiga tych, którzy uznali swoją niemoc i przybiegli do Niego po ratunek. Abyśmy jednak nie zrozumieli jej źle (i nie doszli do wniosku, że w tej sytuacji nie trzeba podejmować żadnego wysiłku), Teresa odwołała się do obrazu małego dziecka, które siedząc u stóp schodów, chce dostać się na górę. Nie zrobi tego samo, ważne jednak, by się starało, by podejmowało próby i z ufnością oczekiwało Bożej pomocy.

Reklama
Reklama

Teresa była przekonana, że Bóg żąda od nas tylko dobrej woli. Widząc nasze starania, rozczulony naszą nieporadnością, sam w końcu po nas zejdzie i wniesie w ramionach na górę. Na tym polegało przekuwanie słabości w moc – mała droga Teresy, czyli droga dziecięctwa Bożego. Dla osób, które podążają drogą małych dusz, ważne jest nie to, czy osiągną sukces, lecz wierność w dążeniu, by go osiągnąć. A tym, co najbardziej chwyta Boga za Serce, jest nasze zaufanie. Jezus pozwolił zrozumieć Teresie, że pragnieniem Jego Serca jest, by każdy człowiek został świętym i że jest to możliwe, jeśli tylko zaufamy!

Dla osób, które podążają drogą małych dusz, ważne jest nie to, czy osiągną sukces, lecz wierność w dążeniu, by go osiągnąć. A tym, co najbardziej chwyta Boga za Serce, jest nasze zaufanie.

Jeśli ktoś liczy na Boże Miłosierdzie, sam musi je praktykować

Jak Teresa dokonała tego odkrycia? Zmarła w 1897 roku. Świat nie znał jeszcze wtedy orędzia Bożego Miłosierdzia. Mała karmelitanka nigdy nie doświadczyła też żadnych objawień ani wizji Jezusa. Skąd zatem ta niezwykła intuicja wyprzedzająca Dzienniczek Faustyny o dobre trzy dekady? Teresa twierdziła, że Jezus sam wskazał jej tę drogę: „czuję w sercu, że jestem w prawdzie”.

Reklama
Reklama

Jakie były konsekwencje podjęcia małej drogi? Teresa zrozumiała, że jeśli ktoś liczy na Boże Miłosierdzie, to sam musi je praktykować, czyli ma być miłosierny wobec innych. Dziewięć miesięcy po dokonaniu swojego wielkiego odkrycia, w uroczystość Trójcy Świętej, Teresa poczuła gorące pragnienie, by poświęcić się Miłości Miłosiernej. Dokonała uroczystego aktu, w którym ofiarowała się jako ofiara całopalna za dusze zarówno żyjące na ziemi, jak i przebywające w czyśćcu. To było coś naprawdę niezwykłego.

„Bo Jezus chce dać nam za darmo swoje niebo”

Teresa słyszała, jak jej współsiostry ofiarowywały swoje cierpienia za grzeszników, stając się ofiarami na ołtarzu Bożej sprawiedliwości. Stwierdziła, że nie stać jej na to, że taka ofiara ją przerasta, a nawet przeraża! Ona widziała w Bogu przede wszystkim miłość i miłosierdzie! Postanowiła więc, że będzie po prostu kochać Jezusa, a więc nieustannie dziękować Mu i wynagradzać za Jego miłość i miłosierdzie, zwłaszcza w imieniu tych, którzy je odrzucają. I tu była gotowa do wszelkich ofiar. Nie zamierzała dawać mniej, ale inaczej.

Teresa bardzo pragnęła, aby Bóg przestał być postrzegany jak surowy sędzia, który tylko czeka, aby wymierzyć grzesznikowi karę. Chciała, aby ludzie zrozumieli, czym naprawdę jest miłość miłosierna. W liście do siostry Marii od Najświętszego Serca pisała, że tylko zaufanie prowadzi do miłości. To lęk, a więc brak zaufania sprawia, że widzimy w Bogu wyłącznie skrupulatnego księgowego, który dokładnie przelicza nasze grzechy i upadki. Ci, którzy zaufają i będą okazywać miłość Jezusowi, u kresu życia spotkają się nie z groźnym sędzią, ale z Bogiem pełnym miłości. „Bo Jezus chce dać nam za darmo swoje niebo” – mówiła z rozbrajającą pewnością Teresa.

Reklama

Fragment książki „Tajemnica Jana” Małgorzaty Forysiak

Małgorzata Forysiak
Tajemnica Jana

Kogo dziś słuchać? Świętych! Ponieważ święci w czasach zamętu i duchowej bezdomności wskazują na Boga. A Bóg jest domem, do którego bramą jest kochające, otwarte Serce Jezusa. Małgorzata Forysiak słucha świętych! Jej książka, napisana żywym, reporterskim językiem, może stać się cenną pomocą dla wszystkich, którzy teraz są utrudzeni i obciążeni (Mt 11,28).
KUP KSIĄŻKĘ>>>

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę