Łzy św. Wawrzyńca. Dlaczego nazwano tak spadające gwiazdy?

W sierpniu, jak o żadnej innej porze roku, możemy obserwować na niebie „spadające gwiazdy” - prawdziwy deszcz Perseidów. Ludowa tradycja mówi, że to „płacze niebo”, albo że są to „łzy św. Wawrzyńca”.

Polub nas na Facebooku!

Również w tym roku meteoryty – od nazwy gwiazdozbioru Perseusz nazywane także perseidami – będą dobrze widoczne na niebie nocą z 11 na 12 i z 12 na 13 sierpnia. W ciągu godziny rozbłyskać może nawet do stu meteorytów. Ponieważ to zjawisko odbywa się na stosunkowo dużej przestrzeni, dlatego przez całą noc będą widoczne liczne, nawet bardzo jasne „spadające gwiazdy”.

„O ile jeszcze dopisze pogoda, wówczas nic nie stanie na przeszkodzie idealnej widoczności” – powiedział prof. Wielebiński dodając, że każdego roku meteorytów jest inna ilość, ale w tym roku wyjątkowo dużo, a wśród nich będzie widoczny najsłynniejszy rój Perseidów, którego aktywność trwa od 17 lipca do 24 sierpnia. W tym czasie tysiące meteorytów, niekiedy milimetrowej wielkości, wchodzą w atmosferę Ziemi z szybkością 60 kilometrów na sekundę i na wysokości 80-300 kilometrów spalają się pod wpływem siły tarcia.

Nazwano je Perseidami, ponieważ patrząc z perspektywy na to zjawisko odnosi się wrażenie, że wszystkie zmierzają ku jednemu celowi – w konstelację Perseusza. Ten rój meteorów pochodzi z komety Swift-Tuttle, która okrąża Ziemię co 134 lata – ostatnio była widoczna w 1992 r., a po raz kolejny będzie – w 2126 roku. „Przy każdym okrążeniu kometa traci w pobliżu Słońca część swojej materii i jej cząstki rozsypują się wzdłuż toru komety, podobnie jak z ciężarówki wiozącej piasek” – wyjaśnia astrofizyk. Pierwsze znane badania Perseidów przeprowadzono przed ok. dwoma tysiącami lat w Chinach. W Europie zjawisko opisano po raz pierwszy w 811 roku, w czasach Karola Wielkiego.

 

 

Określenie „łzy św. Wawrzyńca” nawiązuje do świętego, który zmarł śmiercią męczeńską 10 sierpnia 258 r. w Rzymie. Poddany został okrutnym torturom, w trakcie których, jak głosi tradycja, płakał nad grzechami ludzi na świecie. Inna legenda mówi, że męczennik śmiał się w czasie, gdy go torturowano i pomagał swoim oprawcom, gdy przewracali go z boku na bok na rozżarzonym ruszcie. Do dziś św. Wawrzyniec jest patronem osób poparzonych na skutek pożaru, gorączkujących oraz strażaków, kucharzy i piekarzy, a także węglarzy. Święty ten chroni także przed ogniem piekielnym.

Bardziej realistyczne są podania, według których Wawrzyniec był jednym z siedmiu diakonów w Rzymie i odpowiadał za finanse oraz opiekę nad ubogimi. Ponieważ odmówił cesarzowi Walerianowi wydania własności kościelnych, został skazany na tortury i stracony na rzymskiej Via Tiburtina.

W krótkim czasie Wawrzyniec stał się jednym z najbardziej czczonych świętych. Nad jego grobem cesarz Konstantyn wzniósł w 330 r. kościół San Lorenzo fuori la Mura (dziś bazylika św. Wawrzyńca za Murami). Jego doczesne szczątki spoczywają obok szczątków innego „arcymęczennika” – św. Szczepana.

Kult św. Wawrzyńca bardzo się rozwinął w Europie po zwycięstwie cesarza Ottona I nad Węgrami w dniu św. Wawrzyńca 955 r. Najcenniejsza relikwia – głowa świętego znajduje się w Watykanie. Część relikwii głowy świętego znajduje się w katedrze w Dubrowniku.

Dzień św. Wawrzyńca ma też znaczenie w przekazach ludowych w różnych krajach, Tego dnia w kościołach błogosławiony jest specjalny „chleb św. Wawrzyńca”, który potem rozdawany jest biednym. „Zielem św. Wawrzyńca” nazywana jest nawłoć, kwitnąca złotymi kiściami o tej porze roku i mająca znaczenie lecznicze. W kalendarzu rolniczym święty męczennik jest pierwszym spośród „jesiennych braci”, zapowiadającym rozpoczęcie zbioru owoców jesieni. Właściciele winnic cieszą się, „kiedy w świętego Wawrzyńca piękna pogoda”, bo wtedy mają zapewnione obfite winobranie i beczki pełne nowego wina.


ts / Bonn, Rzym

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Święty Dominik. Mądry i wierny zakonnik

Człowiek nieprawdopodobny! Uwielbiał przebywać wśród młodych kobiet a wewnętrznie był czystym; degustował dobre wino, ale też jednocześnie żebrał i żył w ubóstwie. Kochał Prawdę i grzeszników. W nocy modlił się nieustannie, a dzień spędzał pośród ludzi. Wspominamy go w Kościele 8 sierpnia.

Maciej
Biskup OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Co o nim mówili inni?

Prawdziwie ewangeliczny mąż: „Znałem go jako człowieka, który wiernie wypełniał wskazania Apostołów, i nie wątpię, że wraz z nimi dzieli chwałę niebios” – uważał papież Grzegorz X.

„Wyróżniała go niezachwiana równowaga ducha z wyjątkiem chwil, kiedy ogarniało go współczucie i miłosierdzie. Ponieważ zaś radosne serce wyraża się w pogodzie oblicza, dlatego pełna pokoju wewnętrzna postawa objawiała się w serdeczności i wesołości spojrzenia (…). Dwa albo trzy razy wyznaczany był na stolicę biskupią. Za każdym razem odmawiał, przedkładając ponad biskupstwo życie w ubóstwie z braćmi” – tak z kolei pisał o świętym Dominiku błogosławiony Jordan z Saksonii.

„Gdy spytał go ktoś, skąd czerpie tak piękne słowa, odrzekł: z Księgi Miłości”  – wspominał podczas kazania Sawonarola. W aktach procesu kanonizacyjnego napisano: „Żarliwie pragnął zbawienia wszystkich dusz, zarówno wiernych, jak i niewiernych”. Żeby poznać postać św. Dominika najlepiej sięgnąć do kilku źródeł, cytatów, wypowiedzi świadków jego życia i… legend.

 

Legenda o świętym Dominiku

Było stałym zwyczajem tego czcigodnego Ojca, że cały dzień wykorzystywał na pozyskiwanie dusz, bądź to wytrwale nauczając, bądź słuchając spowiedzi, bądź też pełniąc inne uczynki miłosierdzia. Wieczorem zaś przychodził do sióstr i w obecności braci wygłaszał im konferencję lub kazania i uczył je czym jest Zakon, nie miały bowiem żadnego innego mistrza, który by je wprowadził w życie Zakonu.

Otóż pewnego wieczoru przyszedł jeszcze później niż zazwyczaj, toteż siostry sądząc, że już nie przyjdzie, zakończyły modlitwę i poszły spać. A tu nagle bracia zaczęli dzwonić małym dzwonkiem, który służył jako znak zwołujący siostry, gdy błogosławiony Ojciec do nich przychodził. Słysząc to wezwanie, wszystkie siostry spiesznie pobiegły do kościoła; gdy otworzono kratę, on już siedział wraz z braćmi i czekał na nie. „Moje córki – powiedział do nich – wracam z połowu, a Pan obdarzył mnie grubą rybą!”. Mówił zaś w ten sposób o bracie Gaudionie, jedynym synu pewnego możnego obywatela rzymskiego, którego właśnie był przyjął do Zakonu. Następnie powiedziała im długą konferencję i wydawał się być pełen pociechy.

Po tej rozmowie powiedział: „Dobrze byłoby, moje córki, trochę się czymś orzeźwić”. I przywoławszy brata Rogera, szafarza, polecił mu przynieść wina oraz czaszę. Gdy brat przyniósł to, co mu polecono, brat Dominik kazał mu napełnić czaszę aż po brzegi. Potem ją pobłogosławił, sam wypił z niej pierwszy, a potem wszyscy bracia, którzy byli tam obecni. A było ich dwudziestu pięciu, zarówno kapłanów, jak i współpracowników; wszyscy pili do woli, lecz kielich bynajmniej się nie opróżnił i pozostawał wciąż również pełny. Gdy już wszyscy bracia się napili, rzekł błogosławiony Dominik: „Chcę, aby napiły się także wszystkie moje córki”. I przywołując siostrę Nubię, powiedział do niej: „Idź do koła, weź to naczynie i daj pić wszystkim siostrom”. Poszła więc z drugą jeszcze siostrą i przyniosła czaszę pełną po brzegi. A chociaż tak pełne było naczynie, ani jedna kropla się nie wylała. Wszystkie więc siostry napiły się: pierwsza przeorysza, potem inne, ile chciały. A błogosławiony Ojciec powtarzał im co chwila: „Pijcie, ile wam się podoba, moje córki”. Sióstr zaś było podówczas sto cztery i wszystkie piły, ile chciały, ale naczynie się nie opróżniło, co więcej pozostawało tak napełnione, jak gdyby ciągle dolewano doń wina. Potem polecił oddać z powrotem czaszę przez koło, a była tak samo pełna jak wówczas, gdy ją podano. Do dzisiaj nie wiadomo, w jaki sposób to się zdarzyło.

 

Modlitwa za wstawiennictwem św. Dominika Guzmana:

Przedziwną nadzieję dałeś braciom Cię opłakującym, że i po śmierci przybędziesz ku pomocy wzywającym. Spełń, Ojcze, coś rzekł na ziemi, wspomóż nas modłami swymi. Alleluja.
Co tylekroć potwierdziłeś dziwnymi uzdrowieniami, nieś nam pomoc Chrystusa, ulecz nas w naszych słabościach.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu…

 

Święty Dominik. Mądry i wierny zakonnik

 


Więcej o świętych poczytaj w kategorii “Święci”.


Maciej Biskup OP

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Maciej
Biskup OP
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap