Błogosławiona Teściowa – Marianna Biernacka

Gdy hitlerowcy wydali wyrok na jej brzemienną synową, ona bez wahania rzuciła się do stóp żołnierzy, błagając, by wzięli ją zamiast synowej. 13 lipca Kościół wspomina w liturgii bł. Mariannę Biernacką - patronkę teściowych, synowych i nienarodzonych dzieci.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Błogosławiona Teściowa - Marianna Biernacka
Gdy hitlerowcy wydali wyrok na jej brzemienną synową, ona bez wahania rzuciła się do stóp żołnierzy, błagając, by wzięli ją zamiast synowej. 13 lipca Kościół wspomina w liturgii bł. Mariannę Biernacką - patronkę teściowych, synowych i nienarodzonych dzieci.

Marianna wiodła życie prostej i pobożnej kobiety. Na świat przyszła w 1888 r. w Lipsku – miejscowości do dziś istniejącej na Podlasiu. Nie znamy daty jej chrztu, daty ślubu oraz dat narodzin jej dzieci. Wiemy, że prawdopodobnie została ochrzczona w obrządku grekokatolickim. Wiemy, że wraz z mężem Ludwikiem prowadziła 20-hektarowe gospodarstwo oraz że zanim umarł – urodziła sześcioro dzieci. Gdy została wdową zamieszkała u swojego syna Stanisława i jego żony Anny. Zanim zaczął się dla nich wojenny koszmar zdążyła doczekać się pierwszej wnuczki, Gieni. 

Wszystko rozegrało się w lipcu 1943 r. Kilka tygodni wcześniej z rąk partyzantów zginął niemiecki żołnierz. Gestapo szalało, usiłując wziąć jak najbardziej dotkliwy odwet za to, co się stało. Wydano masowe wyroki śmierci na zwykłą ludność wiejską. Na liście do rozstrzelania znaleźli się też młodzi Biernaccy. Rankiem 1 lipca gestapo wpadło do ich chaty, odczytując imiona skazańców: Stanisław i Anna. Brzemienna, za kilka tygodni miała rodzić drugie dziecko. Wtedy dzieje się coś, co zbija z tropu niemieckich żołnierzy: do ich stóp rzuca się starsza kobieta, matka Stanisława – Marianna, teściowa skazanej Anny. „Panie, a gdzież ona pójdzie? Zostawcie ją, ja pójdę sama za nią” – mówi do gestapowca. Ten – zgadza się. Anna i jej nienarodzone dziecko zostają w chałupie z 2-letnią Gienią. Stanisław z matką są aresztowani. 

Przewieziono ich do więzienia w Grodnie, gdzie spędzili 2 tygodnie. Potem przewieźli ich do fortów w pobliskiej miejscowości Naumowicze i tam 13 lipca 1943 roku zostali rozstrzelani. Przed wywózką Marianna ma tylko jedno życzenie: żeby dostarczyć jej różaniec. 

Giną oboje, wraz z innymi więźniami 13 lipca 1943 r. 

Synowa Anna, za którą oddała życie jej teściowa dożywa aż 98 roku życia. Wspominała później w wywiadach, że od swojej teściowej nauczyła się modlić pieśniami. “Z samego rana, wspólnie śpiewałyśmy “Godzinki” ku czci Matki Bożej” – mówiła.

Marianna Biernacka została beatyfikowana przez św. Jana Pawła II 13 czerwca 1999 r. wspólnie z innymi 108. Męczennikami II wojny światowej. Od tego czasu co roku są w diecezji ełckiej organizowane spotkania i pielgrzymki dla teściowych i synowych. Jej wstawiennictwo przyzywane jest również przez kobiety ciężarne oraz wdowy. 

[ad/Stacja7]

Modlitwa teściowej za wstawiennictwem bł Marianny Biernackiej

Błogosławiona Marianno Biernacka, ty całym swoim sercem kochałaś swoich bliskich: męża, dzieci i wnuki. Oddając życie za synową, pokazałaś, jak wspaniała i wielka może być miłość ukształtowana w ewangelicznej szkole Jezusa. Jego przecież naśladowałaś, prosząc, byś mogła pójść do więzienia w zamian za synową. Chrystus dał ci łaskę męczeństwa, które otwarło ci niebo. Pokornie proszę, wyjednaj mi u Boga łaskę prawdziwej miłości do moich najbliższych: męża, dzieci, wnuków, a także synowych i zięciów. Pozwól mi być dobrą żoną, matką, babcią, teściową, bym przez modlitwę, powściągliwe słowo, życzliwe usposobienie i wielką cierpliwość wnosiła w życie rodzinne pokój i radość.

Dobrze wiem, że szczęście małżeńskie i rodzinne nie przychodzi samo. Budują je mozolnie osoby żyjące ze sobą pod jednym dachem. Wiem, jak wiele zależy od dobrej woli wszystkich członków rodziny, od ich gotowości do współpracy, otwartości i zrozumienia. Ale wiem także, że najpewniejszym fundamentem, na którym można zbudować trwałe szczęście małżeńskie i rodzinne, jest wiara w Chrystusa. On jest skałą, która nadaje trwałość każdemu małżeństwu i rodzinie. Dlatego proszę cię, wypraszaj mi ducha szczerej pobożności, abym prowadziła do Chrystusa moich bliskich mądrym słowem i autentyczną wiarą. Amen.


 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
ŚWIĘCI

Ojciec życia pustelniczego. Św. Benedykt z Nursji

Był mąż, z łaski Bożej i z imienia Błogosławiony, którego życie przepełniała świętość. Od dzieciństwa miał serce dojrzałe i wyrastając daleko ponad swój wiek cnotami nie zaprzedał swej duszy żadnej rozkoszy - tymi słowami zaczynał swą opowieść o nim św. Grzegorz. Dziś w liturgii wspominamy św. Benedykta z Nursji.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ojciec życia pustelniczego. Św. Benedykt z Nursji
Był mąż, z łaski Bożej i z imienia Błogosławiony, którego życie przepełniała świętość. Od dzieciństwa miał serce dojrzałe i wyrastając daleko ponad swój wiek cnotami nie zaprzedał swej duszy żadnej rozkoszy - tymi słowami zaczynał swą opowieść o nim św. Grzegorz. Dziś w liturgii wspominamy św. Benedykta z Nursji.

Święty Benedykt urodził się około 480 roku, w położonej 170 km na północ od Rzymu Nursji. Miał siostrę – bliźniaczkę Scholastykę, z którą całe życia doskonale się rozumiał. Ich ojciec był właścicielem ziemskim. Dzięki pochodzeniu z zamożnej rodziny Benedykt kształcił się zapewne w rodzinnym mieście, później wyruszył po naukę do Rzymu. Jednak nie studiował tu długo, gdyż odkrył powołanie do życia pustelniczego. Odszedł na pustkowie w góry Prenestini, a gdy sława jego świętości zaczęła przyciągać ludzi pobożnych, ale także zwykłych ciekawskich, udał się do Subiaco, gdzie zamieszkał w grocie i spędził trzy lata w całkowitej samotności, wiodąc surowe życie pokutnika. Właśnie tu odnaleźli go młodzi ludzie, którzy także pragnęli całkowicie oddać się Bogu – wokół jego groty wybudowali dwanaście domków, w których się osiedlili. Każdy z pierwszych uczniów Benedykta został przełożonym niewielkiej wspólnoty mniszej, zaś sam mistrz zamieszkał z najmłodszymi kandydatami, by ich formować i prowadzić do Boga.

Czerpał przy tym z doświadczeń pustelników ze Wschodu, którzy już w IV w. Egipcie, Syrii i Azji Mniejszej osiedlali się na pustyni, aby z dala od świata dążyć do doskonałości chrześcijańskiej. Właśnie w Egipcie w IV w. wykształciły się zasady życia religijnego mnichów – doświadczenie, z którego czerpał później św. Benedykt.

Tymczasem sława jego świętości wciąż rosła, najbogatsze i najbardziej wpływowe rodziny zaczęły posyłać swoich synów na wychowanie i po naukę do pustelnika z Subiaco. Ten jednak zmuszony był porzucić swą pustelnię, prawdopodobnie z powodu konfliktu z miejscowym księdzem.

Około roku 529 udał się na południe i w dawnej fortecy rzymskiej i świątyni Jowisza na Monte Cassino założył nową wspólnotę. Zbudował klasztor, do którego tłumnie zaczęli napływać kandydaci. Nieopodal wspólnotę mniszek założyła także jego siostra Scholastyka.

Na Monte Cassino św. Benedykt napisał słynną „Regułę”. Nie było to dzieło oryginalne i nowe, ale genialnie i w sposób natchniony ujmowało dotychczasowe doświadczenia życia zakonnego. Wyróżnia ją umiar i roztropność. Przez lata doskonalił ją i uzupełniał, aż powstał jeden z najsławniejszych tekstów chrześcijaństwa zachodniego. „Napisaliśmy tę regułę, abyśmy przestrzegając ją w klasztorach, wykazali godziwe obyczaje i zaczątek życia monastycznego” – tłumaczy swoje intencje święty opat z Monte Cassino. Pisze w niej św. Benedykt o tym, jaki powinien być opat, jak mają modlić się zakonnicy i odprawiać oficja, o posłuszeństwie, milczeniu, pokorze i chwaleniu Boga w modlitwie. A także o tym, jak mają sypiać mnisi, o ilości pokarmu i napoju. Nakazuje braciom, by pracowali. „Lenistwo jest wrogiem duszy. Dlatego też bracia powinni w pewnych godzinach zajmować się pracą ręczną, a w innych Bożym czytaniem”.

„Kimkolwiek jesteś – ty, który spieszysz do ojczyzny niebieskiej, wypełnij z pomocą Chrystusa tę najskromniejszą Regułę napisaną dla początkujących. A wtedy dojdziesz pod opieką Bożą do najwyższych szczytów mądrości i cnoty, któreśmy poprzednio przypomnieli” – pisze skromnie w ostatnim rozdziale zatytułowanym „Ta Reguła nie zawiera całości życia sprawiedliwego”.

Zmarł prawdopodobnie 21 marca 547 r. i zgodnie z życzeniem został pochowany w kaplicy św. Jana na Monte Cassino, obok ukochanej Scholastyki.

1500 lat po jej powstaniu Reguła nadal jest aktualna i wytycza drogę nie tylko zakonnikom, ale także ludziom świeckim. Przez wiele stuleci była niedoścignionym wzorem w organizowaniu życia zakonnego na Zachodzie. Dopiero w średniowieczu powstały nowe reguły. Całą Europę zachodnią pokryła sieć klasztorów benedyktyńskich, a później cysterskich, opartych także na Regule świętego ojca Benedykta. „Ora et labora” – módl się i pracuj – taka była dewiza zakonu. Gdziekolwiek docierali benedyktyni, budowali klasztory i drogi, uprawiali ziemię i uczyli uprawy miejscową ludność. W skryptoriach przepisywali Pismo Święte w całości lub we fragmentach, teksty liturgiczne, ale także dzieła starożytnych pisarzy, historyków i filozofów, ilustrując je wspaniałymi iluminacjami. Razem z opactwami zakładali szkoły i kształcili młodzież, przekazywali ludom europejskim bogate dziedzictwo cywilizacji łacińskiej.

Zakon ten dał Kościołowi setki świętych i błogosławionych. Benedyktynami byli apostołowie: Anglii – św. Augustyn, Niemiec – św. Bonifacy, krajów skandynawskich – św. Oskar, Czech, Polski i Węgier – św. Wojciech. Benedyktynami było 22 papieży i około 5 tys. biskupów. Do Polski przybyli za czasów Bolesława Chrobrego. Według podania sprowadził ich św. Wojciech. W XI w. mieli już dziewięć opactw. Benedyktynem był pierwszy dziejopis polski Gall Anonim.

Dla podkreślenia szczególnej roli, jaką zakony oparte na Regule św. Benedykta odegrały w łączeniu tradycji Wschodu i Zachodu, a także cywilizowania i kształtowania oblicza naszego kontynentu papież Paweł VI listem apostolskim „Pacis nuntius” z 24 października 1964 r. ogłosił św. Benedykta patronem Europy.


KAI


 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >