Życie za życie

Stanisław Biernacki - do rozstrzelania! Anna Biernacka - do rozstrzelania! A ich dziecko? No, cóż... Niemcy nie przejmowali się takimi drobiazgami. Kto trafił na listę – rozstrzelać!

Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Rozkaz i porządek w niemieckim wydaniu. Na drodze zbrodniczej listy stanęła pewna Matka. Bardzo kochała swoje dzieci – syna i synową – i nienarodzonego wnuka.

Był lipiec 1943 roku. W okolicach Lipska nad Biebrzą trwały masowe aresztowania. Egzekucje cywilów miały być niemiecką zemstą za akcję polskiego podziemia. Partyzanci zabili hitlerowskiego policjanta, okupanci wzięli więc na cel zwykłych mieszkańców – to miał być odwet i zastraszenie. Gdy niemiecki żołnierz załomotał do drzwi i wyczytał dane osób przeznaczonych do likwidacji, Marianna Biernacka, mama Stanisława i teściowa Anny, jednocześnie przyszła babcia, padła do nóg Niemców i błagała. Błagała o życie synowej i jej nienarodzonego dziecka… „Jak ona pójdzie? Jest przecież w ostatnich tygodniach ciąży! Ja pójdę za nią”. Faszyści się zgodzili i Anna została w domu, ale 13 lipca 1943 roku, pod mur, razem z wieloma innymi Polakami, trafiła jej teściowa – Marianna i mąż Anny – Stanisław.

Życie za życie

Marianna Biernacka

Marianna Biernacka świadomie oddała życie za życie. Ocaliła swoją synową i nienarodzone dziecko. "Ona jest dla nas przykładem zwyczajnej świętości – jej historia wcale nie jest cudowna. Jest to prosta historia zwyczajnego ludzkiego życia. Ale z drugiej strony – ta zwyczajność okazuje się miejscem wzrastania w świętości, jej czyn jest porównywany z czynem świętego Maksymiliana Kolbego, który oddał swoje życie za ojca rodziny – Franciszka Gajowniczka" – mówi ks. dr Zbigniew Sobolewski – Dyrektor Dzieła Pomocy Misjom Ad Gentes. "Marianna dokonała czynu heroicznego. Piękne jest to, że prowadziła zwykłe życie – była zwyczajnym, prostym człowiekiem. Gdybyśmy ją spotkali w kościele – niczym wyjątkowym by się nie wyróżniała. Ale charakteryzowały ją – szczególna dobroć, troskliwość" – dodaje ks. Sobolewski.

15 lat temu Jan Paweł II ogłosił Mariannę Biernacką błogosławioną (wraz z innymi męczennikami drugiej wojny światowej), powiedział wtedy: „Świętujemy zwycięstwo tych, którzy w naszym stuleciu oddali życie dla Chrystusa, oddali życie doczesne, aby posiąść je na wieki w Jego chwale. Słusznie zatem prosimy, abyśmy za ich przykładem wiernie podążali za Chrystusem”.

Błogosławiona Marianna Biernacka jest dzisiaj patronką matek i teściowych.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Patrycja Michońska-Dynek

Patrycja Michońska-Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >

Sławomir Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >
Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >

Dzień z życia mamy

Ostatnio na youtubie obejrzałam rekrutację na najtrudniejszy zawód świata – Dyrektora operacyjnego, który musi umieć wszystko, pracować non stop i robić to za darmo. Każda z mam ma takie stanowisko. Ale nie zgodzę się, że robi to za darmo... Wystarczy jeden uśmiech, jedno przytulenie, czasem nawet jedno spojrzenie dziecka. To cenniejsze niż jakiekolwiek pieniądze.

Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

O! Oooo! O! Szaro! Czas wstawać. Ile można leżeć i spać? Ale jestem głodny! Trzeba szybko wstać i zjeść śniadanie. Maaammooo! Mamo! Hmmm chyba mnie nie słyszy… Aaaaaaa! Czemu tak leży? Mamoooo wstawaj! Daj mi tego ciepłego mleczka! Dobrze, że łóżeczka mają szczebelki, można się przynajmniej podciągnąć i wstać. Toż to inaczej człowiek nie da rady. Dobra, trzeba krzyknąć bo naprawdę mnie nie słyszy. Aaaaaa! Maaaaamaaa!

O nie! Ledwo co się położyłam a tu pobudka. Za oknem jeszcze szaro… która to godzina? No tak 4.50. Dzień dobry Janek. Po co tak krzyczysz. Mama zaraz Cię przytuli. Oooo lepiej? Hmmm no to zmienimy pieluszkę. Już masz sucho. Nie krzycz kochanie. A może jesteś głodny? Choć zejdziemy na dół przygotować pyyyszne mleczko.

No w końcu! Ile można się prosić o śniadanie… Mniam, mniam. Już się doczekać nie mogę.

Pielucha przebrana, mleczko zjedzone, odbicie było. Czas się ubierać. Janek pójdziemy sobie dziś na spacer po obiadku? Piękna pogoda! Teraz idziemy umyć się i ubrać… Jakie to śmieszne, jak taki mały brzdąc ciekawie przygląda temu jak myje włosy. A potem w głos się śmieje, jak widzi ręcznik na głowie… Chyba każda mama myśli, że jej dziecko jest najcudowniejsze, najpiękniejsze, najkochańsze na świecie. Taki mały cud. Po prostu „naj”. Rajstopki, spodenki, koszula. Niektóre ubranka dziecięce są przesłodkie. Ojjj Janku nie płacz, szybciutko się przebierzemy. No niestety trzeba się położyć i mama ubierze spodenki…. Och, to będzie długi dzień. 

Dzień z życia mamy

fot. Archiwum rodzinne

Hahahaha co ta mama robi! Jakaś pielucha na głowie! Hahaha jak to wgląda! Po co to jej? I jeszcze te miny co robi. Ale ona śmieszna. Chyba się zsiusiam ze śmiechu. Hahaha. Dobrze, że jesteśmy w łazience. Uwielbiam jak mama robi miny i potem daje buziaki. A najbardziej rozśmiesza jak łapie moje stopy i woła „ale masz sztópeczki”. Mnie tam stopy nie śmieszą, czasem można je tylko pogryźć. Ale to tak z nudów bardziej. Oooo nie. Rajstopy!! Jak baba! Mamooo ja jestem chłopak. Nie chce rajstop! Nieeeee! Mamoooo ja nie lubie się przebierać. Aaaaa!

Ale piękny chłopiec! Idziemy się pobawić do salonu. Nie, nie Janeczku tego nie dotykamy. Nie wolno. Tu masz zabawki – zobacz jaki ładny samochodzik. Nie, nie to zostaw. Ojej, Janek nie tak szybko. To ja usiądę za Tobą.

Nuuudyyyy! Mamooo! Te zabawki są nuuudne! Ja chce tamto. Jak się naciska to zapala się coś. Jasno się robi. Ooo tu szczebelki jak w łóżeczku, ale w inną stronę. Ewidentnie po to żeby się tego trzymać. Hop. Działa. No i człowiek na nogach. O tu kolejny. I w końcu. To jest dopiero extra zabawka. Dźwięk wydaje, świeci się, duuuże takie. Mamo zostaw mnie, ja chce się tym bawić. Mamoooo! Nieeee! Ja chce to! Zabawki są nudne, zrozum.

Janek zostaw piekarnik. Nie wolno, bo można zrobić sobie krzywdę, a przy okazji zepsuć. Choć tutaj się pobawimy. Wolisz gazetę niż tego misia? Lepiej bawić się garnkiem niż autem? No dobrze, dobrze. Choć poczytamy książeczkę…

To coś na środku pokoju jest extra! Można się przytrzymać, pouderzać i w końcu człowiek może trochę sam pochodzić. Uwielbiam w to uderzać tym czymś kolorowym. Hahaha ale śmieszne dźwięki. Mama jak się śmieje, to będę jej uciekał! Haaa!

Jak Ty pięknie stoisz przy stole! Jaki dzielny chłopiec chodzi sobie w kółko. Nooo tego to ja już nie lubię. Dostał od sąsiadów plastikowy młotek wydający dźwięki i ciągle nim uderza śmiejąc się. Szkoda tylko, że cały stół podziurawiony…

Dzień z życia mamy

fot. Archiwum prywatne

Mamooo idziemy spać. Choć. Spaaać! Mamo już się wybawiłem. Lubie jak mnie przytulasz i takie fajne dźwięki wydajesz przed snem. Uuuaaaa spać…

Aaaaa aaaa były sobie kotki dwa…

Czasem się zastanawiam, czy mama mnie nie słyszy? Jedziemy tym czymś po okolicy naszego domu i jej opowiadam co widzę, bo to ciekawe. A ona w tym czasie mówi, bym spojrzał na to albo na tamto. Mamo ja widzę. Ehh po co mnei pytasz o lampę? No tutaj jest. A okno tam jest. Dziwne… Mama nie wie gdzie co jest? No bo po co mnie o to pyta…?

Janek a gdzie jest lampa? Lam-pa! Świeci. Gdzie świeci? Ooooo jak ładnie. Tak, tam jest lampa. A pokaż okno. Gdzie są chmurki i niebo? Taaa ślicznie!

Maaaamooo! Tak mi się wydaje, ze dorośli nie słyszą. Mamooo ząb mnie boli. Nooo boli i boli. Już nie wiem co mam gryźć. Nic nie pomaga. Mamo pomóż mi! Tu po lewej na dole coś boli i swędzi. A potem broda mnie łaskocze, bo ta woda z buzi leci i leci… Mamooo pomóż mi.

Janek ja już nie wiem co Ci jest… Czemu tak płaczesz pół dnia i marudzisz? Najedzony, przebrany, wyspany, wytulony… Hmmm. Coś mocno się dziś ślinisz. A może kolejny ząbek idzie? Pokaż mamie buzie. Ocho, i już 8 ząb.

Aleeeeee suuuperr!! Jak ja uwielbiam jak mnie mama wsadza do wody! Dużo wody. I można klaskać w wodę i ona tak fruwa wkoło. Ale fajne to! Mama też chyba lubi, bo ciągle patrzy gdzie ta woda leci. Ale fajnie!

No tak… Kąpiel a potem sprzątanie łazienki. Domowy potop. Ale radocha z pluskania się chyba niezastąpiona. I ten chichot jak woda się wylewa!

Uuuaaaa spać. Ale miałem dziś ciężki dzień. Tyyle się działo. Tyyyle zwiedziłem. Jutro nowy dzień. Hej przygodo! Ale miło jakby mama mnie na koniec przytuliła. Maaaamoooo! AAAAAA! Mamoooo! Jak dorosnę to chyba jej kupię aparat sluchowy! Maaamoooo! Aaa i powydawaj te śmieszne dźwięki na koniec dnia!

Wieczór. Janek trochę marudny przed snem. Choć maluszku, mama przytuli… Aaaa, aaa kotki dwa… Jak Janek zaśnie chwila oddechu.  I nadrabianie zaległości… Ale wpierw herbata. Wieczorem wypita do końca i na spokojnie.

Jestem Janek. Mam 9,5 miesiąca. Kocham swoją mamę. Lubię jak daje mi tysiące buziaków, choć czasem wstyd jak robi to przy kolegach. Fajnie się z nią bawi. Choć czasem nie rozumie, że lepsza zabawa jest kartonem po soku niż samochodem. No i chodzi ze mną wszędzie. Jak już się nauczę chodzić sam to pokaże jej fajne miejsca. Naprawdę ją kocham. I uwielbiam ciągnąć za włosy!

Jestem Alicja. Mama 9,5 miesięcznego Jana. Kocham mojego synka najmocniej na świecie (no jeszcze kilka innych osób kocham najmocniej na świecie). 10 stycznia powiedział pierwsze "ma ma ma ma". I co z tego, że totalnie nieświadome. I co z tego, że wypowiadane patrząc na tatę. I co z tego, że przerywane "da da, ba ba". Ja to zrozumiałam po swojemu. I wzruszyłam się. Co to będzie, gdy usłyszę świadome „mama”…


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Alicja Samolewicz - Jeglicka

Alicja Samolewicz - Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ - z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Reporter, z-ca szefa informacji Radia Plus w Gdańsku. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >