Nasze projekty
Aneta Liberacka

Duśka. Dziewczyna z pokolenia Kolumbów

Białe tenisówki, błękitne chusteczki. Sprawne, szybkie i bardzo przejęte. Dziewczyny, które jako pierwsze ustawiły swoje szeregi do walki. Wśród nich Duśka, czyli Wanda Półtawska (wtedy jeszcze Wojtasikówna)

Reklama

Wszystkie zastępy harcerek jako pierwsze rzuciły się w wir wojny. Chorągwie harcerskie zorganizowane w obozy, bardzo precyzyjnie zostały przydzielone do określonych obszarów i zadań. Łączniki, sanitariuszki, kucharki, dziewczyny trafiły do miejsc, gdzie najbardziej mogły się zaangażować w wojnę i pomóc. Wśród nich poza Duśką jeszcze Magda, Wanda, Zosia i Janka, Basia i wiele innych. Z czasem zadania robiły się coraz trudniejsze, poza roznoszeniem poczty, pieniędzy i broni, osłaniały działaczy ZWZ. “Małe, niepozorne, być może lekko wystraszone nie rzucały się w oczy. Ryzykowały życie. W razie wpadki oficer był czysty, a one…” W zasadzie od początku wiedziały, że ta działalność kończy się źle.

Reklama
Reklama

Dlaczego więc to robiły? Dlaczego narażały swoje życie?

Odpowiedź po latach przyszła w książkach i konferencjach jednej z nich – Duśki. “Polska, kraj, ziemia, naród – Orzeł Biały. Miłość do Ojczyzny, która ma swoje symbole, które powinny być świętością dla ludzi, dla Narodu. Ojczyzna ma swój hymn, swoje sztandary i pomniki, miejsca święte, swoją hagiografię, świętych umęczonych za nią – swoje krzyże” Nie wiem czy liczyło się moje własne życie, ale było potrzebne”.

Reklama
Reklama

Pani dr Wanda Półtawska, jedna z nich. Dziewczyna z pokolenia Kolumbów. Dziewczyna, która wierzyła w dobre wartości. Której – jak sama skromnie mówi – żyło się łatwiej niż współczesnym dziewczynom, ponieważ w czasach, w których przyszło jej żyć, liczyły się tylko trzy wartości: Bóg, Honor i Ojczyzna. Dlatego wszystko było proste. Dlatego Duśka, w momencie, kiedy wybuchła wojna, zatrzymywana w domu przez rodzinę, bez wahania rzuciła się w jej wir. W wir wojny za Ojczyznę, za najwyższą dla niej Wartość. I za Ojczyznę była gotowa oddać życie.

Reklama
Deklaracja wiary i list otwarty prof. Wandy Półtawskiej
Wanda Półtawska | fot. Mariusz Kubik, http://www.mariuszkubik.pl / WikimediaCommons / GNU GPL

Waleczna dziewczyna aresztowana za swoją działalność, bestialsko bita podczas przesłuchań, wysłana do obozu w Ravensbrück, gdzie przeżyła 5 okrutnych lat w nieludzkich warunkach, doświadczona okropnymi “eksperymentami pseudo-medycznymi”. Dziewczyna, która osłaniając również słabsze koleżanki po przejściu tej gehenny, wróciła do domu, by po wojnie całe swoje życie nadal, każdego dnia oddawać Ojczyźnie.

Już jako pani dr Wanda Półtawska większość swojego czasu – często kosztem rodziny – poświęcała swoim pacjentom, poświęcała “Sprawie”. Ta “Sprawa”, którą mieli wspólną z poznanym później przyjacielem Karolem Wojtyłą a następnie papieżem Janem Pawłem II, to obrona rodziny a nade wszystko obrona bezbronnego życia. Dziewczyna, która musiała przeżyć okrucieństwo wojny, wszystkie związane z wojną okropieństwa na własnym, wątłym ciele i mocnej duszy, widocznie nie mogła inaczej jak poświęcić resztę życia właśnie tej sprawie. Twarda Duśka z pokolenia Kolumbów oddała swoje życie, jeszcze za życie. W służbie. Zawsze wierna.

My mamy to szczęście, że możemy brać udział w jej konferencjach, czerpać z jej mądrości. Mamy to szczęście, że Pani dr Wanda Półtawska jest inspiracją naszych czasów.

Słuchałam Wandy Półtawskiej, przeczytałam wszystkie jej książki, marzyłam o spotkaniu z Panią Doktor. Udało się. Nakrzyczała na mnie, bo z radości tego spotkania, chciałam dać jej najpiękniejsze kwiaty, kupiłam wielki bukiet. Pani Wanda powiedziała: wiesz ile mam lat, popatrz na moje ręce, zobacz ile schodów mam do pokonania i powiedz jak mam udźwignąć ten bukiet, żeby postawić wazon i jak mam później wynieść go po schodach, gdy już zwiędnie. Pomyśl a potem zanieś go do Matki Bożej. To było najpiękniejsze i najmilsze nakrzyczenie na świecie. To była jedna z najlepszych rozmów i spotkań jakie miałam szczęście odbyć. To zainteresowanie rodziną, tym czym się zajmuję, dlaczego coś robię tak a nie inaczej… Jedno krótkie spotkanie, wystarczy na całe życie.

Książka „Wanda Półtawska. Biografia z charakterem” autorstwa Tomasza Krzyżaka

Tak, Pani dr Wanda Półtawska od dawna była i jest moją inspiracją. Od dawna myślałam o tym, że trzeba spisać jej biografię. Po przeczytaniu tylu książek, czekałam na tę właśnie. Doczekałam się już. Myślę, że jeszcze doczekam się kolejnych, ponieważ Pani Doktor, jeszcze wiele ma do zrobienia. Biografię napisaną przez Tomasza Krzyżaka, która właśnie się ukazała, przeczytałam w jeden wieczór. Całe życie Duśki, przetoczyło mi się przed oczami i sercem. Znów. W ciągu jednego wieczoru. Jednak – podobnie jak po lekturze książek autorstwa samej bohaterki – znów jej życie “chodzi za mną”. Znów mam o czym myśleć. Kolejny raz Pani Doktor przymusza mnie do przemyślenia, zweryfikowania mojego życia i postawy. Nikt jak ona i nic jak jej życie, nie potrafi na mnie “nakrzyczeć”, kiedy nie umiem się pozbierać. Kolejny raz świadectwo życia Wandy Półtawskiej, rzuca mnie na kolana. Dziękuję więc autorowi za tę biografię. Za przypomnienie, za poukładanie, za wiele szczegółów, których jeszcze nie znałam.

Dzięki lekturze “Wanda Półtawska. Biografia z charakterem” autorstwa Tomasza Krzyżaka, możemy poznać wiele faktów, szczegółów z życia Pani Doktor, o których rzeczywiście jeszcze nie wiedzieliśmy. Autor bardzo skrupulatnie, bazując na choćby maleńkiej fotografii, odwiedzając miejsca, rozmawiając z ludźmi, stara się nam przybliżyć bohaterkę już od momentu, gdy była kilkuletnią dziewczynką w przedszkolu. Poznajemy małą Wandę Wojtasikównę od przedszkola, poprzez szkołę, harcerstwo, wojnę, studia, przyjaźń z Janem Pawłem II, działalność lekarską, walkę o prawa człowieka i rodziny, aż po ogromną troskę o Kościół w Polsce i na świecie. Aż trudno uwierzyć, że tyle materiału zmieściło się w tej na pierwszy rzut oka niepozornej książeczce.

Pewnie o Pani dr Wandzie Półtawskiej przeczytamy jeszcze wiele grubych tomów. Jej przepiękne, choć przez tyle lat dramatyczne życie w zaciskach wojny, jest ogromną inspiracją i motywacją do działania. Do poprawy własnego życia. Do odnalezienia jego sensu. Życiorys Wandy Półtawskiej to wielki pokaz siły, odwagi i nadawania sensu życiu każdego dnia, nawet w sytuacjach beznadziejnych.

Duśka i inne dziewczyny z harcerstwa, a potem z obozu, to niepodległe, zawsze wolne, silne i odważne, prawdziwie Niezłomne Damy. A my, kobiety żyjące dzisiaj w wolnej Polsce, mamy obowiązek je naśladować.

My po prostu jesteśmy im to winne.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite