Bł. Herman – święty na wózku inwalidzkim

Urodził się sparaliżowany, gdy podrósł - z trudem się w ogóle poruszał, co w XI w. skazywało człowieka na całkowitą izolację. Zasłynął jednak z wielkiej pobożności, wiedzy i talentu muzycznego. 24 września Kościół wspomina w liturgii bł. Hermana Kalekę.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Bł. Herman - święty na wózku inwalidzkim
Urodził się sparaliżowany, gdy podrósł - z trudem się w ogóle poruszał, co w XI w. skazywało człowieka na całkowitą izolację. Zasłynął jednak z wielkiej pobożności, wiedzy i talentu muzycznego. 24 września Kościół wspomina w liturgii bł. Hermana Kalekę.

Z pewnością ułatwieniem w jego od początku naznaczonym cierpieniem życiu był fakt, że urodził się w bogatej rodzinie niemieckiego hrabiego Wolfrada II z Altshausen. Był rok 1013. Herman urodził się sparaliżowany, nie wiemy jednak dokładnie, na jaką chorobę cierpiał. Wiemy, że nawet gdy stał się chłopcem z trudem mógł się w ogóle poruszać. Gdy miał 7 lat rodzice oddali go pod opiekę benedyktynom w Reichenau, którzy zajęli się kaleką wyłącznie z powodu zasług jego ojca dla opactwa. 

Bardzo szybko okazało się jednak, że Herman jest upośledzony wyłącznie fizycznie, intelekt zaś jego rekompensuje braki ciała. Unieruchomiony zupełnie chłopiec natychmiast oddał się nauce, całymi dniami czytając wszystko co znalazł w bibliotece zakonnej. To zaś sprawiło, że bardzo szybko wyprzedził wiedzą – zwłaszcza historyczną – innych mnichów. Zasłynął jako autor dzieł historycznych, zwłaszcza “Chronicon” – dokładnej kroniki zdarzeń od narodzin Jezusa  do współczesnych Hermanowi lat. Dzieło Hermana kontynuował jego uczeń, Bertold z Reichenau. 

Kaleki mnich oprócz historii świata i Kościoła zajmował się również innymi naukami: matematyką, geometrią, astronomią oraz teorią muzyki. Zdradzał talent muzyczny i komponował hymny kościelne, antyfony, sekwencje. Do dziś śpiewane jest w Kościele jego “Salve Regina”, Alma Redemptoris czy Veni Sancte Spiritus. Sam tworzył instrumenty muzyczne. Wszystko to w ciągu dość krótkiego, bo liczącego 41 lat, życia.

Zmarł 24 września 1054 r. w opinii świętości. Jego kult jako świętego rozwinął się niemal od razu, ale został zatwierdzony oficjalnie dopiero 8 wieków później, przez papieża Piusa IX w 1863 r. 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
ŚWIĘCI

Mateusz: Finansista, który poszedł za Jezusem

Zanim się spotkali był zwykłym celnikiem w Kafarnaum - handlowym miasteczku nad jeziorem Genezaret. Ale wtedy przyszedł On - Mistrz, który wezwał go po imieniu. Dziś w Kościele święto św. Mateusza.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Mateusz: Finansista, który poszedł za Jezusem
Zanim się spotkali był zwykłym celnikiem w Kafarnaum - handlowym miasteczku nad jeziorem Genezaret. Ale wtedy przyszedł On - Mistrz, który wezwał go po imieniu. Dziś w Kościele święto św. Mateusza.

Podobno również pochodził z Nazaretu, ale Ewangelia, której jest autorem nie pisze o czasach sprzed spotkania Jezusa. Autor przyznaje w niej tylko, że był celnikiem, czyli poborcą podatków na rzecz okupujących te ziemie Rzymian. To zaś oznaczało wówczas jedno: pogardę wśród rodaków, łatkę kolaboranta, oszusta, największego grzesznika. 

Wiemy, że spotkał Jezusa, gdy ten przyszedł do jego miejsca pracy. Z jego Ewangelii wynika, że spotkanie to i wezwanie do pójścia za Jezusem nastąpiło po cudzie uzdrowienia paralityka. Nawrócony, zaprosił do swego domu Mistrza, Jego uczniów i swoich przyjaciół: celników i współpracowników. W czasie uczty faryzeusze zarzucili Chrystusowi, że nie przestrzega Prawa. Ten jednak wstawił się za swoimi współbiesiadnikami. Odtąd Mateusz pozostał już w gronie Dwunastu Apostołów.

Po Wniebowstąpieniu Pana Jezusa pracował zwłaszcza wśród nawróconych z judaizmu – dla nich właśnie spisał Ewangelię. Było to między 50 a 60 rokiem. Wykazywał w niej, że to Jezus jest właśnie oczekiwanym Mesjaszem, w którym potwierdzają się proroctwa Starego Testamentu. Swoją Ewangelię napisał po hebrajsku lub aramejsku i nie wiemy, kto przetłumaczył ją na grecki, ponieważ nie zachowały się żadne ślady oryginału. Bibliści podkreślają, że Mateusz przekazał wiele szczegółów z życia i nauki Jezusa, których nie znajdziemy w innych Ewangeliach: np. rozbudowany tekst Kazania na Górze, przypowieść o kąkolu, o ukrytym skarbie, o drogocennej perle, o dziesięciu pannach. On jeden podał wydarzenie o pokłonie Magów i rzezi niewiniątek, o ucieczce do Egiptu, a także wizję sądu ostatecznego.

Tradycja mówi, że po spisaniu Ewangelii pracował wśród pogan i tam też zginął śmiercią męczeńską. Nie wiemy jednak dokładnie gdzie, gdyż wymieniane były różne miejsca: Etiopia, Persja, Macedonia. Jego relikwie przenoszone były z miejsca na miejsce, a od X w. jego stały grób znajduje się we włoskim Salerno.

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >