Nasze projekty
fot. Dominik Dubiel SJ/Twitter.com

Św. Ignacy Loyola grający w… bilard! Poznaj nietypową interpretację obrazu

Obraz przedstawiający św. Ignacego Loyolę grającego w bilard i to prawdopodobnie z wicekrólem Nawarry w Hiszpanii, prócz nietypowego wizerunku świętego niesie ze sobą także kilka ważnych "dla jezuickiej duchowości" elementów, które opisuje Dominik Dubiel SJ.

Reklama

W wieku 16 lat św. Ignacy rozpoczął służbę w gwardii przybocznej wicekróla Nawarry, i to prawdopodobnie on gra wraz ze świętym w bilard na wspomnianym obrazie. Obraz znajduje się na ścianie korytarza prowadzącego do pokojów, w których mieszkał Ignacy.

Jedno z moich ulubionych przedstawień założyciela naszego zakonu – pisze jezuita Dominik Dubiel SJ w swoich mediach społecznościowych, dodając, że takie ujęcie świętego zwiera w sobie kilka ważnych elementów ważnych „dla jezuickiej duchowości”. Dlaczego?

W 1540 papież Paweł III zatwierdził założone przez Ignacego i jego towarzyszy Towarzystwo Jezusowe, czyli jezuitów. W rok później został pierwszym przełożonym generalnym nowej wspólnoty zakonnej i pełnił to stanowisko aż do śmierci. 

Reklama

PRZECZYTAJ: Święty Ignacy Loyola. Rozrabiaka, który służył Jezusowi

Pod koniec życia, Ignacy mówi o sobie, że „wiele obraził Pana naszego, odkąd zaczął Mu służyć, ale nigdy nie pozwolił sobie na grzech śmiertelny. Przeciwnie, zawsze wzrastał w pobożności, to jest w łatwości znajdowania Boga, a teraz więcej niż kiedykolwiek w swoim życiu. Za każdym razem i o każdej porze, kiedy chce Boga znaleźć, znajduje Go”. Do tego dąży cała duchowość ignacjańska – podkreślił Dominik Dubiel SJ, dodając, że duchowość i pobożność nie mogą być czymś odrealnionym, ale powinny współgrać z codziennością.

ZOBACZ: Jak wybierać mądrze? Radzi św. Ignacy Loyola

Reklama

Innym elementem, na który zwrócił uwagę jezuita Dominik Dubiel SJ we swoim wpisie, to nawiązanie do pewnego powiedzenia św. Ignacego: „wchodzić cudzymi drzwiami, a wychodzić swoimi”. Jak podkreślił, chodzi o wychodzenie do ludzi, nie obawiania się inności innych i swojej. Szukać wspólnego języka. Tego, co łączy. Budować relacje. Tylko osobom, do których mamy zaufanie, jesteśmy w stanie uwierzyć w coś nieprawdopodobnego. A chrześcijaństwo ma w sobie sporo rzeczy zgoła nieprawdopodobnych. Chcąc nieść zbawczy przekaz innym ludziom, trzeba po prostu z nimi być. Słuchać. Interesować się. Spędzać czas – podkreślił. Jak pisze, wcale nie jest to łatwe, gdyż „wiąże się z ciągłym napięciem”. Prościej jest odpuścić, nie wychylać się.

Całość wpisu można przeczytać tutaj:

Dominik Dubiel SJ/Facebook, KAI, pa/Stacja7

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę