Nasze projekty
Judyta Syrek

„Naśladuj Chrystusa – kochaj i służ”. Św. Maksymilian Kolbe

Kiedy miał 12 lat, ukazała mu się Najświętsza Maryja Panna, trzymająca w rękach dwie korony: białą i czerwoną. Pierwsza symbolizowała czystość, druga męczeństwo. Matka Boża zapytała, którą wybiera. Odpowiedział, że obie.

Reklama

Działo się to w jego parafialnym kościele w Pabianicach. Rok później młody Kolbe wstąpił do niższego seminarium Braci Mniejszych Konwentualnych we Lwowie i przyjął imię Maksymilian.

Fr.Maximilian_Kolbe_1939
Święty Maksymilian Maria Kolbe w 1939 roku

Studia kończył w Rzymie, gdzie po raz pierwszy zetknął się z masońskimi demonstracjami, które odbywały się pod sztandarem Lucyfera gromiącego Michała Archanioła.

Przekonany, że zaczęła się „Era Niepokalanej”, w której zgodnie z proroctwem zawartym w Księdze Rodzaju – to Ona zmiażdży głowę węża – założył Niepokalanów – olbrzymi i nowoczesny kompleks klasztorny w Teresinie pod Warszawą, wydawnictwo i rozgłośnię radiową. W planach miał również budowę lotniska oraz wytwórni filmowej.

Reklama
Reklama

W 1930 roku ojciec Maksymilian Kolbe wyjechał na Daleki Wschód. Trafił też do Nagasaki i tam zaczął wydawać pismo „Rycerz Niepokalanej” (dzisiaj jest to jedno z najbardziej nakładowych czasopism religijnych w Polsce). Przed wybuchem drugiej wojny światowej krajowy nakład tego periodyku wynosił 750 tysięcy, a czasem milion egzemplarzy.

Podczas pobytu w Japonii ojciec Maksymilian Kolbe zdobył ogromne doświadczenie wydawnicze, edytorskie i duchowe. Tam też udało mu się wybudować klasztor-miasto o nazwie Ogród Niepokalanej (Mugenzai no Sono), gdzie zorganizował nową wspólnotę franciszkańską.

Miał też plan założyć inne Miasta Niepokalanej w równie egzotycznych częściach świata, jednak zmuszony był wrócić do kraju, aby pokierować największym wówczas klasztorem na świecie, zrzeszającym blisko 700 braci i kandydatów do zakonu.

Reklama
Reklama

Kiedy po wybuchu II Wojny Światowej większość mieszkańców klasztoru zmuszona została na skutek prześladowań do opuszczenia Niepokalanowa, w jego murach schronili się uciekinierzy, rebelianci, ranni i bezrobotni – także ci, pochodzenia żydowskiego. Ta postawa ojca Maksymiliana i franciszkanów mieszkających w Niepokalanowie wywołała konflikt z nową władzą, nasiliły się przesłuchiwania. Ojciec Maksymilian kilka razy przebywał w więzieniu. Ostatni raz zabrano go 17 lutego 1941, zdążył powiedzieć tylko: „Idę służyć Niepokalanej w innym obozie pracy”.

Przesłuchiwano go na Pawiaku, a w maju przewieziono do Oświęcimia, gdzie otrzymał numer 16670. Pod koniec lipca na jednym z obozowych apeli zgłosił się, by pójść na śmierć w zamian za jednego z współwięźniów, Franciszka Gajowniczka. W celi śmierci przebywał kilkanaście dni. Zmarł dobity zastrzykiem trucizny 14 sierpnia 1941 r. W czasie gdy był w obozie, zdołał wysłać jeden list do swojej matki:

Moja Kochana Mamo, Pod koniec miesiąca maja przyjechałem z transportem do obozu w Oświęcimiu. U mnie jest wszystko dobrze. Kochana Mamo, bądź spokojna o mnie i o moje zdrowie, gdyż dobry Bóg jest na każdym miejscu i z wielką miłością pamięta o wszystkich i o wszystkim. Byłoby dobrze przed moim następnym listem nie pisać do mnie, ponieważ nie wiem, jak długo tu pozostanę. Z serdecznymi pozdrowieniami i pocałunkami. Rajmund Kolbe.

Reklama

W 1982 roku papież Jan Paweł II ogłosił go świętym. Odwiedzając Oświęcim papież powiedział o nim, że „odniósł duchowe zwycięstwo, podobne do zwycięstwa samego Chrystusa, oddając się dobrowolnie na śmierć w bunkrze głodu – za brata”.

Kilka motywacyjnych myśli św. Maksymiliana

● Choćbyśmy się najwięcej trudzili i zamęczali – niewiele zrobimy, jeżeli nie damy dobrego przykładu.

● Co chwila bądź lepszy. Teraz czas drogi.

● Dobrze spełniać to co ode mnie zależy, a dobrze znosić to, co ode mnie nie zależy – oto jest cała doskonałość i źródło prawdziwego szczęścia na świecie.

● Kolana, a nie rozum albo pióro, dają owoc w pracy, kazaniach, książkach.

● Miłość nie spoczywa, ale rozszerza się jak ogień, który pożera wszystko.

● Modlitwa i samotność czynią człowieka świętym.

● Modlitwą wszystko (prawdziwie pożyteczne) na pewno otrzymasz. Ale natrętnie, stale módl się; z coraz większą żarliwością. A Pan Bóg przez cię będzie cuda wykonywał.

● Módl się nie więcej, ale lepiej i ufaj.

● Największa ofiara – to ofiara z własnej woli.

● Napoleon powiedział: by wygrać wojnę, potrzeba trzech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy, pieniędzy. By zdobyć niebo, świętość potrzeba też trzech rzeczy – modlitwy, modlitwy, modlitwy. Od jakości modlitwy zależy wszystko.

● Naśladuj Chrystusa – kochaj i służ.

● Nie zmogą nas te cierpienia, tylko przetopią i zahartują. Wielkich potrzeba ofiar naszych, aby okupić szczęście i pokojowe życie tych, co po nas będą.

● Pan Bóg nie mierzy modlitwy na metry i jej wartość wcale nie zależy od ilości odmawianych różańców czy koronek. Istotę modlitwy stanowi wzniesienie myśli i duszy do Boga.

● Skupienie jest początkiem nawrócenia.

● Tylko miłość jest twórcza.

● Upomnienie jest aktem miłości. Przyjmuj je z wdzięcznością.

● Wiedza nadyma i o tyle jest pożyteczna, o ile służy miłości.

● Wierzyć – to oświetlać to, co ukryte.

● Wszystko się skończy więc i cierpienia się skończą. Droga chwały, to droga krzyża. Matka Najświętsza z nami, Ona nam zawsze pomaga.

● Z ufnością czyń, co masz czynić, nie wdając się w sprawy innych; tak uzyskasz o wiele więcej czasu do wypełniania własnych obowiązków.

● Źródłem pokoju jest zdać się na wolę Bożą: robić, co jest w naszej mocy, resztę zostawić staraniu Bożej Opatrzności i zaufać jak dziecko Matce swej najlepszej.

● Żadnej prawdy nikt nie może zmienić – może tylko szukać jej, znaleźć ją i uznać, by do niej życie dostosować.

Modlitwa za wstawiennictwem świętego Maksymiliana:

Święty Maksymilianie Mario, najwierniejszy naśladowco biedaczyny z Asyżu, który rozpalony miłością Bożą przemierzyłeś życie nieprzerwanie praktykując cnoty heroiczne i wypełniając święte dzieła apostolatu, skieruj swój wzrok na nas, Twoich czcicieli, którzy powierzamy się Twemu wstawiennictwu.

Ty, który oświecony światłem Dziewicy Niepokalanej, pociągnąłeś niezliczone dusze ku ideałom świętości, wzywając je do każdej formy apostolatu, by zatryumfowało dobro i rozszerzało się Królestwo Boże, uproś nam światło i siły do czynienia dobra i pociągnięcia licznych dusz do miłości Chrystusa.

Ty, który w doskonałym zespoleniu z Boskim Zbawicielem, osiągnąłeś tak wysoki stopień miłości, że ofiarowałeś we wzniosłym świadectwie miłości, własne życie dla ocalenia życia brata – więźnia, wybłagaj nam u Pana łaskę, o którą żarliwie Cię prosimy… Ożywieni tym samym zapałem miłości, możemy także my, poprzez wiarę i czyny, świadczyć o Chrystusie naszym braciom, by wraz z Tobą dojść do uświęcającego posiadania Boga w świetle chwały. Amen.


Więcej o świętych poczytaj w kategorii „Święci”.


Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite