Nasze projekty
Fot. Archiwum prywatne Przemysława Świercza

„Wszystko co najlepsze, wydarzyło się po amputacji”. Historia Przemka

O sobie mówi, że jest skazany na wstawanie lewą nogą, bo… prawą stracił w wypadku. Dla absolwenta AWFu, instruktora pływania, żeglarstwa, koszykówki i narciarstwa utrata kończyny mogła być końcem świata...

Reklama

Bez nogi. Ale szczęśliwy, że żyje

Nowe życie Przemka zaczęło się w Norwegii. Miał 29 lat i właśnie z grupą przyjaciół był na wakacjach na ukochanych motorach. Jechali do Stavanger, gdy nagle na jego drodze pojawił się kamper. Przemek nie miał nawet szans zahamować. Ocknął się na asfalcie. Gdy jego znajomy podbiegł, żeby udzielić mu pomocy, z przerażenia odwrócił głowę… Wtedy Przemek zrozumiał, że musi być nieciekawie. Obudził się w szpitalu. Bez nogi. Ale szczęśliwy, że żyje. 

Już od pierwszych chwil po wypadku czułem obecność Pana Boga przy mnie – wspomina Przemek. Od razu pytałem się Go, po co to wszystko. Co On chce mi powiedzieć? I to jest Jego wielka zasługa, że w tą stronę poszły moje myśli. Że nie wpadłem w rozpacz, tylko szukałem sensu. Jeszcze w szpitalu w Norwegii poprosiłem moją siostrę, żeby zaprosiła polskiego księdza do mnie. Bardzo potrzebowałem się wyspowiadać i z kimś pogadać. I ta spowiedź, to był dla mnie taki moment, kiedy Pan Bóg przyszedł do mnie, poklepał mnie po ramieniu i powiedział: „Przemek, wszystko będzie dobrze! Dasz radę, jestem z Tobą. Ten wypadek w twoim życiu jest po coś.”

Wiem, że bez tej Bożej Łaski bym sobie nie poradził – dopowiada Przemek. Ostatnio czytam książkę „Hevel. Wszystko jest ulotne bez Boga”. I dzięki niej, po raz kolejny uświadomiłem sobie, jak sam jako człowiek jestem kruchy. Dziś jest wielka moda samorozwoju, popularne są hasła, że w człowieku jest siła. Ale ja mam świadomość, że bez Boga, to człowiek nic nie ogarnie. Że jest bardzo kruchy.

Reklama

CZYTAJ>>> W wypadku stracił nogę, dostał prestiżową nagrodę FIFA za najlepszą bramkę

Fot. Archiwum prywatne Przemysława Świercza

Mądra pomoc

A Bóg często jako wsparcie podsyła nam konkretne osoby. Tak samo, było w przypadku Przemka. Bez mojej rodziny nie poradziłbym sobie w tamtym czasie – wspomina. Czułem, że napędzaliśmy się wtedy nawzajem. Kilka lat po wypadku zadałem im nawet pytanie, skąd brali na to wszystko siły. Na co oni odpowiedzieli, że im było łatwiej sobie z tym radzić, widząc, że ja sobie z tym radzę. A ja sobie radziłem, bo dostawałem od nich ogromne wsparcie.

Muszę też wspomnieć, że to była bardzo mądra pomoc – dopowiada Przemek. Przykładem tego była postawa mojej obecnej żony Asi. Zaczęliśmy się spotykać w marcu, a w czerwcu był wypadek. I to wydarzenie bardzo wzmocniło naszą relację.  Pamiętam taką sytuację, jak siedzieliśmy w mieszkaniu z Asią i ja, świeżo po amputacji mówię do niej, że napiłbym się herbaty. Na co ona, że też by się napiła, żebym jej zrobił. Musiałem na tej jednej nodze do tej kuchni się doczłapać, ogarnąć dwie gorące herbaty, nie powylewać, nie poparzyć się. To było bardzo fajne. Zmuszało mnie od początku do kombinowania. Nikt się nade mną nie rozczulał. Mogłem przecież powiedzieć, że nie mam nogi, a mimo to działałem. Amputacja nie zwalnia mnie przecież z tego, żeby być dobrym człowiekiem.

Reklama

ZOBACZ>>> Kiedyś piłkarz Premier League, dziś ksiądz. Philip Mulryne będzie obchodził rocznicę święceń

Fot. Archiwum prywatne Przemysława Świercza

Sport drogą do zdrowia

Jedno to zaakceptować stratę nogi, drugie to nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości. Dla kogoś, kto do tej pory swoją przyszłość wiązał ze sportem, wypadek mógł być katastrofą. Na szczęście Przemek szybko zaczął na nowo szukać dla siebie miejsca w świecie sportu. 

Początkowo wróciłem do pracy na basenie, biegałem, chodziłem na siłownię – wymienia. Próbowałem nawet swoich sił w koszykówce na wózkach. Ale dopiero kiedy usłyszałem, że powstaje drużyna ampfutbolu od razu poczułem, że to jest to. Mocno wkręciłem się w świat piłki nożnej, wiedziałem, że to miejsce dla mnie. Zaczęły pojawiać się pierwsze wyjazdy, sukcesy. Pamiętam, że w 2012 szykowaliśmy się na nasz pierwszy towarzyski turniej i wtedy trener poprosił mnie, żebym został kapitanem. Ależ ja byłem wtedy szczęśliwy… – wspomina sportowiec. To był jeden z piękniejszych momentów w moim życiu. Dziś Przemek ma na swoim koncie kilka Mistrzostw Polski i brązowy medal Mistrzostw Europy.

Reklama

CZYTAJ>>> Legendarny piłkarz Ronaldo przyjął chrzest. „To wyjątkowy dzień”

Fot. Archiwum prywatne Przemysława Świercza

Smok, którego trzeba oswoić

Kilka lat po amputacji, ktoś zasugerował mi, że moje życie, to gotowa historia, którą warto opowiadać dalej – kontynuuje Przemek.  Że nie powinienem tego trzymać tylko dla siebie. Straciłem nogę, a zyskałem nowe życie. Zacząłem zawodowo uprawiać sport, który właśnie się z tą nogą kojarzy – czyli amp-Futbol. Później spotkałem się z ludźmi związanymi z TEDexem i dostałem zaproszenie, żeby opowiedzieć o sobie publicznie. Byłem przerażony. Do tej pory wystąpienia to był taki smok, którego strasznie się bałem. I kiedyś usłyszałam taką historię, że jeśli w życiu masz coś, czego się bardzo boisz… tego przysłowiowego smoka, to zamiast go unikać, trzeba go oswoić. Zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę nie bałem się wystąpień, tylko tego co inni sobie na mój temat pomyślą. Zawsze miałem jakieś scenariusze, najczęściej negatywne – że się pomylę, że czegoś nie powiem. Więc postanowiłem zmienić myślenie – zamiast przewidywać różne katastrofy, starałem się bardzo szczegółowo wszystko planować. A każdy jakiś negatywny komentarz nie traktuję jako krytyki, tylko wskazówkę, co robić lepiej.

Dużo spotykam się z młodzieżą – dodaje. Opowiadając im moją historię, chcę pokazać, że koniec jednej rzezy, to początek czegoś innego, fajnego. Zależy mi, żeby nauczyć ich, jak ważna w życiu człowieka jest pasja. Że to jest coś, co człowieka bardzo buduje, nakręca. Zwłaszcza w trudnych życiowych momentach. A moje życie jest tego najlepszym przykładem…

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę