Nasze projekty
Gabrielle Henderson/Unsplash

Wdzięczności trzeba się nauczyć

Skoro wdzięczność to naturalna postawa życiowa chrześcijanina, to co robić, gdy wcale nie przychodzi sama? Potrzebujemy wdzięczności w relacji z Bogiem, żeby czuć się przy Nim bezpiecznie, żeby z nadzieją patrzeć w przyszłość… ale gdzie ją znaleźć?

Reklama

„Niech teraz każdy opowie, co najlepszego spotkało go w najbliższym czasie”. Pierwszą odpowiedzią była cisza.

Bez wdzięczności nie ma przyszłości

Dużo łatwiej byłoby opowiedzieć, w czym najbardziej koronawirus pokrzyżował nam plany. Czego nie udało się zrobić przez tą epidemię. Znaleźć stos argumentów, dlaczego ten rok był taki beznadziejny. Tak już jest nasza natura, że z łatwością mówimy o tym, co jest złe, jakbyśmy mieli w sobie radar, filtrujący tylko negatywne wiadomości. A może po prostu mówiąc o tym, co dobre, boimy się reakcji słuchaczy?

Reklama
Reklama

Sytuacje, w których nie potrafimy z wdzięcznością popatrzeć w przeszłość, mogą zwiastować problemy ze świadomym przyjęciem dobra w teraźniejszości i przyszłości. Bardzo łatwo miejsce wdzięczności w sercu zajmuje narzekanie, szemranie, brak nadziei. Św. Paweł pisząc do Filipian o trudnościach związanych z osiągnięciem zbawienia obok wezwania „Czyńcie wszystko bez szemrań i powątpiewań” wyraźnie stawia radość, która towarzyszy mu mimo trudności i wzywa – „także i wy się cieszcie i dzielcie radość ze mną” (por. Flp 2, 12-18), a w liście do Kolosan jako zwieńczenie szeregu cnót zadanych uczniom Chrystusa dopisuje krótkie: „I bądźcie wdzięczni!” (Kol 3, 15b).

To trzeba wytrenować

Skoro wdzięczność to naturalna postawa życiowa chrześcijanina, to co robić, gdy wcale nie przychodzi sama? Potrzebujemy wdzięczności w relacji z Bogiem, żeby czuć się przy Nim bezpiecznie, żeby z nadzieją patrzeć w przyszłość… ale gdzie ją znaleźć?

Często podczas modlitwy prosimy Boga o wiele rzeczy, ale niekoniecznie zauważamy te, które już dostaliśmy. A gdy opowiadamy innym o swoim dniu, to dużo częściej skupiamy się na jednej przykrości, która nas spotkała, niż wielu innych sprawach, które doszły pomyślnie. Dlaczego? To, co złe, dużo bardziej rzuca się w oczy. Konieczne jest podejmowanie świadomej walki z kontemplowaniem zła, które przejawia się w notorycznym narzekaniu, wytykaniu błędów innym, wskazywaniu na negatywne strony wszystkiego. Nie ma na to lepszego sposobu niż nauczyć się (tak, trzeba się nauczyć) krok po kroku zauważać i mówić o tym, co dobre. Najlepszą szkołą takiej postawy jest modlitwa dziękczynienia. Nazywanie po imieniu dobra, którego doświadczamy od Boga, dobra, którego doświadczamy od innych… i tego, które wychodzi z nas samych (są osoby, które właśnie z tym mają największy problem). Im więcej w naszej modlitwy pojawi się dziękczynienia, tym więcej w codziennych sytuacjach zaczniemy odnajdywać w sobie wdzięczności.

Reklama
Reklama

On działa we wszystkim

A jak modlitwa wdzięczności ma się do relacji międzyludzkich? Wierzymy w Boga, który zgodnie ze słowami św. Pawła „jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich” (Ef 4, 6). Od Niego zatem pochodzi ludzka zdolność czynienia dobra innym. Ona jest naturalną pochodną miłości, którą mamy zapisaną w sercu przez Niego. Dziękując na modlitwie Bogu za dobro, które nas spotkało, naturalnie podziękujemy więc za ludzi, którymi się posłużył. I odwrotnie – dziękując za ludzi, dostrzeżemy w nich Boże działanie.

I jeszcze ostatni, bardzo ważny element – wdzięczność do siebie. Przyznanie się przed samym sobą, że jest we mnie coś wartościowego, coś, co zasługuje na uznanie. Spojrzenie na siebie z miłością – w taki sposób, jak patrzy Bóg. Duch Święty jako Paraklet jest tym, który szuka dobra w człowieku i pragnie go bronić. Stanowisko oskarżyciela należy zawsze do zła, dlatego patrząc na siebie też zobowiązani jesteśmy do rozwijania w sobie postawy wdzięczności.

„Niech teraz każdy opowie, co najlepszego spotkało go w ostatnim czasie”. Po chwili nieśmiało pojawiła się pierwsza opowieść. Za nią kolejne. Odkryliśmy nie tylko masę wspólnych wspomnień, ale też każdy z zaskoczeniem stwierdził, jak dobry to był czas. Jak wiele przeżyliśmy radości, którymi możemy się dzielić. Jak wiele mamy powodów do tego, żeby wychwalać Boga za wielkie rzeczy. Dzięki temu dużo łatwiej zacząć kolejny etap. Nie wiemy, w jakich warunkach spotkamy się wkrótce. Wiemy za to na pewno, że będzie o czym opowiadać.

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę