Nasze projekty
fot. Michał Zerka/ YouTube.com

Zostało jej 6 miesięcy życia. Lekcja wdzięczności od Kasi, która choruje na nieuleczalną chorobę

Kasia w styczniu tego roku usłyszała diagnozę: “Zostało pani pół roku życia”. Jest październik i według prognoz Kasia powinna już nie żyć. Dziś daje nam prawdziwą lekcję wdzięczności. Pyta: "Dlaczego dopiero, gdy człowiek usłyszy diagnozę, dopiero zaczyna zauważać, że ma wspaniałe życie?"

Reklama

Kasia żyła jak każdy normalny współczesny człowiek – w pośpiechu, ale nie zapominając o najważniejszych wartościach. Dużo pracowała, a w tym całym biegu znajdowała czas dla męża i dzieci, a przynajmniej starała się, bo praca nie dawała o sobie zapomnieć. Prowadziła dużą szkołę języka norweskiego w Norwegii wraz ze swoimi przyjaciółmi. 

Dostałam zaćmienia przed oczami, zrobiło mi się ciemno, upadłam. Od tego momentu, kiedy straciłam przytomność, do momentu wybudzenia minęły 3 miesiace. (…) Kiedy mnie wybudzono, byłam w zupełnie innym świecie. Wtedy bardzo płakałam, wydawało mi się, że mój świat się skończył. Nie było obok mnie nikogo, nie było moich dzieci. Miałam problemy z mówieniem, poruszaniem się i logicznym myśleniem – nic nie pamiętałam… 

Teraz nie mam nic 

Kiedy Kasia wybudziła się ze śpiączki myślała, że wszystko co najlepsze jest już za nią, że teraz nie ma już nic. W takim stanie nie będzie mogła opiekować się dziećmi, ani prowadzić szkoły językowej, wszystko się skończyło. 

Reklama
Reklama

Pewnego dnia wyszłam na korytarz z całym bagażem leków przeciwbólowych i pomyślałam o tym, że to już jest koniec. Spotkałam wtedy mężczyznę na wózku – bez nóg, który się do mnie uśmiechał i mówił, że wszystko będzie dobrze. Zapytał mnie wtedy, czy mam ochotę na kawę… Myślałam wtedy, co z nim jest nie tak, że on się uśmiecha, przecież nie miał nóg, nie miał ku temu żadnych powodów! Okazało się, że ten człowiek podróżował na statkach śródziemnomorskich, a jego statek miał zderzenie z górą lodową i w wyniku tego wypadku stracił nogi. Po tym momencie, zaczął widzieć ogrom dobra w swoim życiu.Ten mężczyzna pomimo swoich niedoskonałości, zaczął dostrzegać to, co faktycznie ma. Że ma zdrowy mózg, ma głowę, ręce… Miał cudowne dzieci, rodzinę, generalnie cudowne życie! 

Ale Kasia wtedy jeszcze tego nie rozumiała… 

Mam przed sobą kilka miesięcy życia

Kiedy Kasia wybudziła się ze śpiączki, norwescy lekarze wciąż nie mieli informacji co tak właściwie jest przyczyną jej obecnego stanu zdrowia. Szukali, ale wciąż nie byli w stanie odpowiedzieć na podstawowe pytanie: “dlaczego?”. Gdy Kasia przeszła już wszystkie badania, lekarze załamali ręce i powiedzieli, że zostało jej kilka miesięcy życia… 

Reklama
Reklama

I będzie koniec… – pomyślała wtedy Kasia. 

“Kasia pamiętaj, żeby za wszystko dziękować” 

Kasia pewnego dnia poznała kobietę, która również była w niesamowicie trudnej sytuacji zdrowotnej. Chorowała na chorobę, która nie pozwalała jej przeponie oddychać. Ona dowiedziała się w pewnym momencie, że właściwie zostało jej kilka tygodni życia, a potem się udusi. Dowiedziała się tego mając cudownego męża, cudowną córkę. Wiedziała, że musi zamknąć wszystkie swoje sprawy na ziemi, bo umiera. 

Ona odeszła na spokojnie, załatwiając wszystkie sprawy, już jej nie ma. Powiedziała do mnie “Kasia pamiętaj, żeby za wszystko dziękować. Żebyś wiedziała dokładnie, że jesteś tutaj, masz wspaniałe życie, wspaniałe dzieci, wspaniałego męża. Musisz dziękować i patrzeć bardziej na to, co masz, a nie na to, czego nie masz. 

Reklama

Człowieku, umierasz! 

Do Kasi wciąż nie docierały słowa Elen i człowieka, którego mimochodem poznała w szpitalu. Jak można dziękować za każdy dzień, jeżdżąc na wózku, czy mając świadomość, że życie się kończy. Dotarło to do niej dopiero, kiedy poznała Mike’a. Mike chorował na stwardnienie całego ciała właściwie powoli stawał się kamieniem. A mimo swojej choroby mówił: “Muszę stąd wyjść – chodźmy na kawę. Wszystko jest dobrze”. Ja myślałam: “Człowieku, umierasz! Co ty robisz?! Nie może być dobrze!. 

Wtedy kolejna osoba powiedziała Kasi, że trzeba dziękować za każdy dzień, który jest szansą na zrobienie coś dobrego. A jeśli zacznie dostrzegać dobre rzeczy każdego dnia, to dobro będzie towarzyszyć jej cały czas. Wtedy zaczęłam naprawdę się uśmiechać. Cieszyć się każdym dniem. (…) A lekarze, którzy widzieli mnie w takim stanie zaprowadzili mnie na oddział psychiatryczny. Nie wierzyli, że po prostu chcę cieszyć się życiem mimo takiej diagnozy. 

Możesz odebrać mi… 

Na początku głównie pojawiły mi się problemy z mówieniem. Wtedy jeszcze nie było wózka inwalidzkiego, chodziłam o własnych nogach. Mówiłam wtedy do Boga: “Tylko nie odbieraj mi mózgu. Możesz odebrać mi to, że nie chodzę, że nie mogę jeździć na nartach, albo to, że nie mogę tańczyć, ale nie odbieraj mi mózgu!”. Jednak kiedy odebrano mi możliwość mózgową – ja mniej więcej wiem co się dzieje, ale nie bardzo wiem, który mamy rok i nie potrafię się odnaleźć mając trójkę dzieci… teraz jest naprawdę trudno

Ta lekcja jest dla Kasi bardzo trudna. Ale dzięki osobom, które spotkała, nauczyła się doceniać to, co ma, niezależnie od okoliczności. Wie, że życie jest jedno i trzeba je maksymalnie wykorzystać. Kasia boi się samego odejścia, ale nie rozpatruje tego każdego dnia, bo jest do tego dobrze przygotowana. 

Swiat się nie kończy! 

Tak mi się wydaje, że nie… Zaakceptowanie śmierci jest absolutnie rzeczą normalną, ale niemożliwą. Nie wierzę w to, że ktoś, kto dowiaduje się o śmierci reaguje bez żadnych emocji. 

Kasia świat teraz odbiera bardziej spokojnie i z uśmiechem. Podkreśla, że jest to taki sztuczny uśmiech, jednak pomaga on przetrwać. A najważniejsza jest teraz rodzina i relacja sama ze sobą. Kiedyś miała inne priorytety – praca była ponad wszystkim, a potem się zatrzymała i zrozumiała, że na tym się świat wcale nie kończy… 

Zobacz to, co masz! 

Kasia dzięki swojej chorobie zrozumiała, jak wiele w jej życiu było aspektów, których nigdy nie doceniała. Co powiedziałaby sobie sprzed lat, sprzed kilku miesięcy przed diagnozą?

Zobacz, zauważ to, co masz. Masz dzieci, masz męża. Masz pracę, jesteś ładna. Powiedz to sobie: “Jesteś fajna, ładna” i możesz zrobić wszystko. I zrób to! Dlaczego my ludzie nie potrafimy doceniać codzienności, nie widzimy pozytywów, dobrych rzeczy? Dlaczego nie potrafimy uśmiechnąć się, a wolimy szukać problemów, zazdrości i zawiści… Dlaczego dopiero, gdy człowiek usłyszy diagnozę, dopiero zaczyna zauważać, że ma wspaniałe życie? 

Jaką Kasia ma dla ciebie radę, byś nauczył/a doceniać się to, co masz?

kw/ Michał Zeka/ YouTube/Stacja7 

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę