fot. Anastasia Shuraeva/pexels.com

Horoskopy, wróżki, talizmany. Czy Polacy w to wierzą?

Horoskopy, wróżki, talizmany - wszystko byleby znać przyszłość, byle tylko nie dać szansy losowi się zaskoczyć. Zanim rozpłyniemy się na dobre w andrzejkowych wróżbach sprawdźmy na ile jest to tylko zabawa, a na ile poważnie bierzemy to, co powie wróżka, czy przeczytany horoskop. Poznajcie badania o zabobonach, których wyniki z pewnością was zaskoczą!

Reklama

Nie ma wątpliwości, że Pismo Święte jasno wskazuje na wróżby, jako grzech bałwochwalstwa. „Gdy ty wejdziesz do kraju, który ci daje Pan, Bóg twój, nie ucz się popełniania tych samych obrzydliwości jak tamte narody. Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza.” Pwt. 18:9-12. 

Mimo tak jasnych objaśnień w Biblii wiele z nas nadal korzysta z usług wróżek, czyta horoskopy, używa talizmany. Ile dokładnie? Zobaczmy!

Horoskopy – po co czytamy?

Według sondażu Centrum Badania Opinii Społecznej ponad połowa ankietowanych nie sięga po horoskopy. Jednak procent osób, które to robią ciągle jest wysoki, ponieważ wynosi aż 45%. Pomimo iż wśród tych czytelników przeważają kobiety (55%), nie jest to typowo kobieca lektura, gdyż co trzeci mężczyzna także chętnie po nie sięga.

Reklama
Reklama

Niemniej w badaniach tych pojawia się mała iskra nadziei, gdyż więcej niż co drugi czytający (57%) nigdy nie przywiązuje wagi do tych informacji, a zaledwie 3% czytelników zawsze stosuje się do zawartych w horoskopach rad. 

Kto chodzi do wróżki?

Chociaż horoskopy tracą na popularności, a czytelnicy rzadko biorą sobie do serca zalecenia, które się tam pojawiają, to nie oznacza, że Polacy całkiem stracili zainteresowanie magicznymi praktykami. Z badań CBOS wynika, że co dziewiąty ankietowany zdecydował się mimo to na wizytę u wróżki. Jednak już tylko jeden na stu badanych twierdzi, że podjął decyzję o takiej wizycie wielokrotnie. 

Lecz jak się okazuje na popularność usług wróżbiarskich religijność nie ma istotnego wpływu. Co więcej osoby, które regularnie uczestniczą w praktykach religijnych nawet nieco częściej niż pozostali, przyznają się do korzystania z usług wróżki. 

Reklama
Reklama

Informacje na podstawie badań CBOS “Co przyniesie przyszłość – o horoskopach, wróżkach i talizmanach” z 2018 r. 

Zabobony są wśród nas! 

Tak mówią statystyki, a jak sytuacja ma się do naszej instagramowej rzeczywistości? Zadaliśmy naszym obserwatorom kilka pytań, aby sprawdzić jak w praktyce, w codziennym życiu chrześcijan, wygląda sytuacja chodzenia do wróżki, wiary w zabobony i świadomości mogących pojawić się za tym zagrożeń. Te dane mogą was zaskoczyć! 

Na pytanie, czy byłaś/ byłeś kiedyś u wróżki, nasi obserwatorzy w znacznej większości odpowiedzieli “Nigdy mi się to nie zdarzyło” – odpowiedź ta stanowi 95 % wszystkich. Pozostałe osoby zagłosowały na odpowiedź “zdarzyło mi się być u wróżki”. I gdyby ta ankieta skończyła się w tym miejscu, pomyślelibyśmy, że świat w znacznej większości stroni od zabobonów. Jednak następne pytanie powinno nas skłonić do myślenia, bowiem ponad połowa przyjaciół, znajomych i bliskich naszych obserwatorów skorzystała z usługi świadczonej przez wróżkę. To by oznaczało, że osoby wierzące w przepowiednie, talizmany są wśród nas! Jest to o tyle zaskakujące, że mówi się o kryzysie wiary, duchowości. A tymczasem ludzie szukają tych wartości, ale w innych, niż byśmy przypuszczali źródłach. 

Reklama

Wizyta wizycie nie równa, co udowodniły także nasze badania. Zapewne wielu z tych, którzy udali się w jakimś celu do wróżki szybko zrozumieli, że to totalnie nie to. Ale są też osoby, które po przepowiedniach utwierdziły się w przekonaniu, że wróżka prawdę ci powie… Nasi obserwatorzy podzielili się tym, jak wyglądały ich prywatne, bądź znajomych odwiedziny u wróżki. Wielu przyznało, że spotkanie z wróżką właściwie nic w ich życiu nie zmieniło, że wszystko to, co mówiła okazało się totalną bzdurą. Kilka odpowiedzi wskazało także, że wróżka faktycznie przepowiedziała to, co wkrótce się wydarzyło. Padła także odpowiedź, że z wizyty wyniknęły same zabawne historie. Wielu obserwatorów wyznało, że jako dziecko razem z kolegami i koleżankami chodzili do wróżki, bo w tamtym czasie była to po prostu szalona zabawa. Ale dziś już nigdy więcej by tej wizyty nie powtórzyli. 

Czy ktoś dziś jeszcze wierzy w zabobony? Otóż, zdziwiliśmy się, ale tak! Zabobony, przesądy wciąż są częścią życia wielu z nas, o czym powiedzieli nam także nasi obserwatorzy. 25 % naszych obserwujących przyznało, że wierzą we wszelkiego rodzaju przesądy. Teoretycznie niewiele, jednak jest to aż ¼ osób! 

Rozsypana sól i pechowa 13stka to dwie najczęstsze odpowiedzi dotyczące wiary w zabobony. To właśnie one w zdecydowanej większości spędzają sen z powiek tym, którym przesądy towarzyszą każdego dnia. Wiele tego typu historii dotyczyło relacji damsko-męskich. Podobno przysłowiowego pecha i zakończenie związku przynosi kupno w prezencie partnerowi bądź partnerce zegarka, który odmierza czas do rozstania. Niedobrze też – według części naszych obserwatorów – spotkać czarnego kota, który przetnie ci drogę. Jedna obserwatorka przyznała, że jej teściowa ma czerwone wstążki we wszystkich kwiatkach. Ciekawe, co to oznacza? Czyżby dzięki temu rośliny zdrowo rosły? 

To tylko zabawa?

Niech pierwszy rzuci kamień ten, kto nigdy nie bawił się we wróżby podczas zabawy Andrzejkowej… No właśnie, prawie każdy z nas spotkał się z tą formą zabawy. Według naszych ankietowanych znaczna większość, bo aż 90 % brała udział w tego typu zajęciach. Zresztą nic dziwnego, bowiem już w szkole podczas tzw. “Andrzejek” wróży się za pomocą wosku, zwykłych kart, czy rozkładaniem butów do drzwi, by sprawdzić, kto pierwszy z klasy weźmie ślub. Dla wielu być może jest to tradycja, forma zabawy, ale pojawiały się także głosy, że tego typu zabawy mogą być także swego rodzaju zagrożeniem duchowym. 

Nasi obserwatorzy zwrócili uwagę, że aby móc ocenić skutki wróżenia dla zabawy, trzeba najpierw sprawdzić, jakie podejście do tego zagadnienia mają osoby, które się w to bawią. Większość ankietowanych sugerowała, że jeśli robi się to tylko i wyłącznie dla zabawy, nie utożsamia się z tym i traktuje to tylko i wyłącznie jako rozrywkę – nie można się do tego przyczepić. Jak jedna z was zauważyła – śmiech to zdrowie. A i owszem, choć inni zauważyli, że trzeba też uważać, by nie popaść w bałwochwlastwo! Zatem życzymy wam udanej zabawy Andrzejkowej! Ale nie zapominajcie o zdrowym rozsądku i o tym, co w waszym życiu powinno być najważniejsze. Pan Bóg nie lubi mieć konkurencji. :) 

KW,pa/CBOS/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę