video-jav.net

Wojciech Modest Amaro: Znaleźć Boga w kuchni

- Przepis na udane życie jest bardzo prosty – mówi dla portalu misyjne.pl Wojciech Modest Amaro. – Wystarczy postawić Boga na pierwszym miejscu. Ta decyzja uporządkowuje całe życie.

Polub nas na Facebooku!

Znany restaurator w rozmowie z o. Marcinem Wrzosem OMI, redaktorem naczelnym „Misyjnych Dróg” przyznaje, że punktem wyjścia do szczęśliwego życia jest właściwie ustawienie dwóch najważniejszych wartości. – Przepis na udane życie jest bardzo prosty – mówi Wojciech Modest Amaro. – Na pierwszym miejscu Bóg, a na drugim miejscu to, co czego jesteśmy powołani, czyli kapłaństwo, albo małżeństwo i rodzina. Reszta wynika z tych dwóch najważniejszych punktów – dodaje. Podkreśla też, że odwaga postawienia Jezusa na pierwszym miejscu daje w konsekwencji ogromną moc w podejmowanych przez nas działaniach. – Jeśli tylko otworzymy swoje życie na Boga, łaska jest w stanie wszystkie te trudne sprawy poukładać – zaznacza.

 

Były prowadzący polskiej edycji programu “Hell’s Kitchen” przyznaje też, że największą walką, jaką toczy z samym sobą człowiek, to walka z pierwszym grzechem głównym, czyli pychą. Zawsze istnieje przecież pokusa, żeby postawić siebie w centrum życia, ale taka postawa szybko okazuje się zgubna. – Powinniśmy zacząć od walki z pychą i szukać tych sfer życia, w których najbardziej się ona ujawnia, bo może się okazać, że sami siebie z wielu rzeczy rozgrzeszamy – mówi celebryta.

Wojciech Modest Amaro podkreśla również, że w Piśmie Świętym możemy znaleźć odpowiedzi na wiele pytań i bolączek współczesnego człowieka. – Wydawałoby się, że Biblia jest taka nieżyciowa, że w XXI w. wszyscy pędzą i nie ma sensu tam zaglądać, a okazuje się, że znajdziemy w niej każdą odpowiedź. Trzeba tylko umieć postawić Boga na pierwszym miejscu.

 

W rozmowie z portalem misyjne.pl restaurator przyznaje też, że sukces zawodowy, to nie wszystko. Można osiągać bardzo wiele, ale bez wartości duchowych w pewnym momencie odkrywamy pustkę. – Sukces był, materialne marzenia na liście zostały odhaczone, a jednak ciągle obecna była jakaś pustka. W moim sercu pojawił się krzyk rozpaczy. Wydawało mi się, że mam wszystko, ale spokoju nie dawała mi pustynia duchowa – przyznaje Modest Amaro.

Zapytany o to, jak w praktyce objawia się nawrócenie Wojciech Modest Amaro zaznacza, że w jego przypadku miało ono wpływ na bardzo proste rzeczy, ale to właśnie z nich składa się życie. – Szacunek do drugiego człowieka, poświęcenie czasu najbliższym, serdeczność, rozmowa – z tych najprostszych rzeczy tworzy się życie i tworzy się Ewangelia życia – podsumowuje.

 

Wywiad w wersji wideo można zobaczyć na kanale misyjne.pl. Jest to strona internetowa stworzona przez Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w celach społecznych, jak i informacyjnych. Za jego pośrednictwem redakcja chce przybliżać ludziom kwestie wiary i religii oraz jednoczyć ich w duchu Ewangelii. Portal informuje o wydarzeniach z krajów misyjnych, ale także poświęca sporo miejsca na bieżące wydarzenia z kraju i ze świata.


mj (KAI) / Poznań

 

Rób to, co kochasz

Nawet gdy mi się nie chce, to działam. Moje dzieci bez męczących wykładów chłoną w ten sposób znaczenie słów: pracowitość, solidność, motywacja, zobowiązanie.

Agnieszka Porzezińska
Agnieszka
Porzezińska
zobacz artykuly tego autora >
Kobieta Nieziemskich Obyczajów
Kobieta
Nieziemskich Obyczajów
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Z Agnieszką Porzezińską rozmawia Kobieta Nieziemskich Obyczajów


Kobieta Nieziemskich Obyczajów: Jesteś “przodowniczką pracy”?  

Agnieszka Porzezińska: Jestem dobrowolną przodowniczką pracy, bo nie podejmuję żadnej pracy zawodowej, do której nie jestem przekonana. Pracuję z wielką determinacją, wyrabiając wielokrotności normy, kiedy widzę sens swojego działania. Staram się żyć w myśl zasady „rób, to co kochasz”. Powtarzam dzieciom, że nie tzw. „dobre studia” czy „solidna praca” dadzą im szczęście, ale podążanie za swoimi pasjami i ich rozwijanie.

Jestem też przewodniczką w pracy, bo wciąż jestem na etapie, kiedy muszę uczyć dzieci, czym jest praca, jak się do niej skutecznie zabrać i jak ją solidnie skończyć, kiedy można uczynić z niej zabawę, a kiedy potraktować bardzo poważnie.

 

Praca 12 godzin dziennie to już pracoholizm?

Czasami, ale w moim przypadku to po prostu miłość. Praca zawodowa to dla mnie bardzo ważny, ale jednak jeden z wielu wycinków życia. Pozostaje jeszcze praca na rzecz domu, czyli naszego wspólnego rodzinnego gniazda, praca na rzecz dzieci, by stawały się coraz „pełniejszymi” ludźmi, praca na rzecz relacji małżeńskiej, praca nad sama sobą, by ta relacja małżeńska dawała nam obojgu coraz więcej szczęścia. Patrząc w ten sposób, właściwie ciągle jestem w pracy.

 

Ile razy zapytano Cię “a co z dziećmi i obiadem”?

Gdy byłam młodą i niedoświadczoną żoną i mamą, najczęściej sama gnębiłam się tego typu pytaniami. Od lat z wielkim wysiłkiem próbuję przestać być perfekcjonistką. Uważam, że to konieczne jeśli własne życie i rodzina mają dawać radość i szczęście. Często zdarza się, że to ja zadaję pytanie: „Dzieci, gdzie idziemy na obiad?”.

 

A czy nie dręczą Cię wyrzuty sumienia, że za dużo pracujesz?

Mam wyrzuty sumienia, że za mało dbam o siebie, że nie daję córkom w tym względzie dobrego przykładu. Od kilku lat próbuję wygospodarować dwie godziny w tygodniu na sport i nie mogę, bo zawsze jakieś sprawy wydają mi się ważniejsze. Zawodowo chciałabym robić rzeczy wielkie, ale wiem, że gdyby te wielkie rzeczy działy się kosztem rodziny, nie dawałaby mi wielkiej satysfakcji.

 

 

Dziś sporo mówi się o równouprawnieniu zawodowym – od kwestii równych płac niekórzy przechodzą do opinii, że powinno dojść do rónouprawnienia w zatrudnianiu i w rodzajach wykonywanych zawodów. Czy są dziś jeszcze prace typowo kobiece i męskie? Co sądzisz o tym podziale?

Oczywiście, że są, na przykład te, które wymagają dużej siły fizycznej. Ja jej nie mam. Lubię czuć się słabą kobietą przy boku silnego mężczyzny. Nie ciągnie mnie do huty, kopalni, wylewania asfaltu. Nie lubię dźwięku wiertarki udarowej. Siłą kobiety jest jej świadomość siebie i poczucie własnej wartości.

 

Ale praca jest dla Ciebie ważna

Bardzo ważna. Oczywiście jeśli mowa o pracy zawodowej. Wszelkie inne prace wykonuję, bo po prostu wiem, że trzeba je wykonać. Nie zastanawiam się, czy mi się chce. Chcenie do działania na szczęście nie jest potrzebne. Praca zawodowa jest dla mnie ważne, bo pomaga mi się rozwijać, pomaga oddawać światu złożone we mnie talenty. Mam nadzieję, że choć w minimalnym stopniu czyni odbiorców mojej „twórczości” bardziej świadomymi, może szczęśliwszymi ludźmi. Ale jest jeszcze jeden aspekt. Uważam, że pracując zawodowo, daję moim dzieciom dobry przykład. One widzą, że nawet gdy mi się nie chce, to działam. Bez męczących wykładów chłoną znaczenie słów: pracowitość, solidność, motywacja, zobowiązanie.

 

Co poradziłabyś zapracowanym mamom?

Aby zgodziły się na swoje życie, zrezygnowały z perfekcjonizmu i dobrze ustawiły priorytety – gdy rodzina jest na pierwszym miejscu, żadna praca nie stanowi zagrożenia. Wystarczy znaleźć kilka miejsc z obiadami domowymi na wynos. Nie wolno też tracić pogody ducha. I pamiętajcie o czułości dla najbliższych!

 

Dziękuję za rozmowę

 


 

Poznaj inne “Kobiety z wiatrem we włosach”. Przeczytaj także:

 


fot. Henryk Zieliński, Tygodnik “Idziemy”

 

Nie mam czasu na stratę czasu

 

Dorota Łosiewicz

 

Nawet kiedy o 5 rano idę na rozmowę to naprawdę biegnę w podskokach przez korytarz, bo ja po prostu to lubię

 

Agnieszka Porzezińska

Agnieszka Porzezińska

Mama trzech córek, dziennikarka, scenarzystka, autorka książek, sprawna menadżerka. Kobieta - orkiestra. Walcząca z perfekcjonizmem realistka. Świetnie zorganizowana. Z mottem życiowym, że rodzina jest zawsze na pierwszym miejscu.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Kobieta Nieziemskich Obyczajów

Kobieta Nieziemskich Obyczajów

Zobacz inne artykuły tego autora >
Agnieszka Porzezińska
Agnieszka
Porzezińska
zobacz artykuly tego autora >
Kobieta Nieziemskich Obyczajów
Kobieta
Nieziemskich Obyczajów
zobacz artykuly tego autora >