Weronika Kostrzewa - Miejsce Spotkania/Youtube.com

Szydera z Jana Pawła II. Kto ponosi winę i czy można coś jeszcze z tym zrobić?

Memy z wyciętą twarzą papieża, imprezy o 21:37 i przypisywanie papieżowi gwałtów, ludobójstwa, pedofili, kradzieży. Dlaczego młodzi tak traktują Jana Pawła II i jak odwrócić ten trend? W rozmowie z Weroniką Kostrzewą wyjaśniają specjalistki z dziedziny PR, crisis management i mediów społecznościowych: dr hab. Monikę Przybysz i Paulinę Worożbit.

Reklama

Weronika Kostrzewa w programie „Miejsce spotkania” poruszyła aktualny – od dobrych kilku lat – trend na szydzenie z Jana Pawła II. Obecnie jego skala ma już wymiar ogólnopolski. Polega głównie na tworzeniu w internecie memów z udziałem papieża – często szokujących, przypisujących mu gwałty, ludobójstwo, pedofilię, kradzieże. Ale to nie wszystko. Przyklejona twarz Jana Pawła II, tzw. cenzopapy pojawia się także w filmach pornograficznych. A 21:37, godzina śmierci papieża? Teraz to godzina, w której impreza się rozkręca. A nagranie „Papież rozmawia z dziećmi”? Teraz to najbardziej obśmiany film, dla niektórych już nawet z dwuznacznym podtekstem.

Większość, zwłaszcza ze starszych pokoleń, czuje na pewno dużą niezgodę – ale czy jest szansa, by ten trend odwrócić? O tym rozmawiała Weronika Kostrzewa z dr hab. Monika Przybysz, medioznawcą, specjalistą ds. PR i zarządzania kryzysowego oraz specjalistką ds. budowania marki osobistej w mediach i absolwentką Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia, Pauliną Worożbit.

„Myślę, że warto sobie uzmysłowić, że my sami na to pozwalamy”

Tak naprawdę od dawna ten wizerunek był naruszany i to wbrew pozorom jeszcze za życia papieża, a po śmierci – to już jest jedna wielka równia pochyła – twierdzi Monika Przybysz. Wspomina czasy życia papieża, w których już wtedy stawiano mu pomniki i nadawano ulicom jego imię. Tak naprawdę już wtedy były kontrowersje, czasem niezgadzanie się pewnej lokalnej społeczności, czasem przez to, że te pomniki i obrazy były po prostu brzydkie. Więc tak naprawdę jeszcze za życia papież w pewien sposób był traktowany karykaturalnie – przekonuje.

Reklama
Reklama

Paulina Worożbit zauważa, że trend na trollowanie Jana Pawła II w sieci trwa od 2009 roku. Dlaczego wciąż nie ustało i jak reagować w takich sytuacjach? Pytanie, czy faktycznie warto swoją siłę przekładać na to, żeby z tym walczyć, czy raczej tworzyć coś, co nie będzie kontratakujące, ale co będzie pokazywało Jana Pawła II w tym właściwym świetle, taki jaki był naprawdę. Jeżeli dla młodych nudne jest jego nauczanie, nie trafia do nich to słowo, które głosił, można skupić się np. na innych aspektach. Na tym co ich może dzisiaj zainteresować, np. styl komunikacji, to jakie miał podejście do dziennikarzy. Mówię oczywiście trochę z perspektywy własnych zainteresowań, własnej branży, ale to jest coś, co mnie strasznie intryguje. Mało znamy takich osobowości w świecie Kościoła, które są tak charyzmatyczne, więc można im pokazać coś, co nie jest oświetlane tak bardzo, skupić się na czymś, co dotychczas było zagrzebane – oświadcza.

Czy możemy na nowo zbudować markę Jana Pawła II?

Według Pauliny Worożbit – tak. Ważną kwestią w odbudowywaniu dobrego imienia Jana Pawła II jest profesjonalne podeście: powołanie ekspertów, a także twórców katolickich, którzy już maja zbudowaną swoją markę i zasięgi. Za przykład podaje Tomasza Samołyka, czy „Księdza z osiedla”. Ważna jest również współpraca z młodzieżą, a nawet twórcami sławnych memów o papieżu. Nawiązanie dialogu pomiędzy stroną chcącą odwrócić ten trend a stroną, którą jest jego twórcą i odbiorcą.

Myślę, że musimy przybrać zupełnie inną perspektywę, czyli podejść nawet nie do odbudowy jego marki, tylko kontynuowania tej marki w internecie w taki sposób, żeby się zastanowić do kogo chcemy mówić, co chcemy mówić, w jaki sposób. Jest mnóstwo możliwości, grup docelowych, form. Nie mówimy dzisiaj tylko i wyłącznie o internecie, bo są oczywiście też tradycyjne formy, takie offline, od których wydaje mi się, że musimy przede wszystkim zacząć, a później dopiero przekładać to do internetu – dodaje absolwentka Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.

Reklama
Reklama

Nie tylko mówić o papieżu, ale przede wszystkim świadczyć

Monika Przybysz podkreśla rolę znajomości współczesnej historii w odbudowywaniu wizerunku Jana Pawła II. Dla młodych osób hasła, które głosił papież, nie wzbudzają takich emocji jak u ludzi, którzy żyli w czasie jego pontyfikatu. Bez znajomości kontekstu, ważne słowa, często odnoszące się do ustroju komunistycznego, będą jałowe i bez znaczenia. Ważna jest tu także edukacja tych najmłodszych pokoleń – i to od nich powinniśmy zacząć. Monika Przybysz podkreśla, że tak samo potrzebne jest świadectwo ludzi o papieżu – to, kim dla nich był i co realnie zmienił w ich życiu.

To, co jest najbardziej przekonujące dla młodych ludzi, to są narracyjne świadectwa. Kiedy ja mówię świadectwo, że Jan Paweł II był dla mnie niesamowitym człowiekiem, który w moim życiu strasznie dużo zmienił, to ja wtedy jestem dla swojego dziecka właściwie jakimkolwiek świadkiem. Wtedy mogę mówić dlaczego papież jest dla mnie ważny, ale nie poprzez perspektywę nauczania, która też jest ważna, ale przez świadectwo nawróceń ludzi – twierdzi Monika Przybysz.

Całość materiału można zobaczyć w poniższym wideo:

Reklama
Weronika Kostrzewa – Miejsce Spotkania/Youtube.com

ka/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę