JAN PAWEŁ II

To ona wymyśliła pseudonim „Wujek”. Danuta Rybicka wspomina ks. Wojtyłę

Był ich duszpasterzem, autorytetem i powiernikiem. W tym czasie zrodził się pomysł wspólnych wyjazdów. Danuta Rybicka postanowiła zaproponować Karolowi Wojtyle, żeby w takich sytuacjach mogli nazywać go wujkiem. – Wysłuchał, odszedł od nas parę kroków, potem wrócił i powiedział: „Możecie”. Tak narodził się „Wujek”.

Polub nas na Facebooku!

To ona wymyśliła pseudonim „Wujek”. Danuta Rybicka wspomina ks. Wojtyłę
Był ich duszpasterzem, autorytetem i powiernikiem. W tym czasie zrodził się pomysł wspólnych wyjazdów. Danuta Rybicka postanowiła zaproponować Karolowi Wojtyle, żeby w takich sytuacjach mogli nazywać go wujkiem. – Wysłuchał, odszedł od nas parę kroków, potem wrócił i powiedział: „Możecie”. Tak narodził się „Wujek”.

Kiedy Danuta Rybicka poznała ks. Karola Wojtyłę miała niespełna 20 lat i zachęcona przez swoją koleżankę z internatu Sióstr Nazaretanek, postanowiła pomóc młodemu wikaremu, który „chciał rozśpiewać kościół” w święto Matki Bożej Gromnicznej. Nie przypuszczała wtedy, że ta decyzja zaważy na całym jej dalszym życiu. Studenci i studentki stworzyli chórek, który uświetniał śpiewem liturgię w bazylice św. Floriana, jednak był to dopiero początek ich wspólnej drogi. – Po Mszy świętej ksiądz podziękował nam i zaprosił na Eucharystię o 6.00 rano, którą chciał odprawić w naszej intencji. I tak właśnie to wszystko się zaczęło – wspomina pani Danuta.

 

Wujek

Bardzo szybko między młodym ks. Karolem Wojtyłą i grupą studentów nawiązała się szczególna więź. Był ich duszpasterzem, autorytetem i powiernikiem. – Zawsze miał dla nas czas – podkreśla Danuta Rybicka. W tym czasie zrodził się pomysł wspólnych wyjazdów. Celem pierwszej wyprawy było Zakopane, bo jak się okazało ani młodzi, ani ks. Karol nie widzieli nigdy wcześniej kwitnących krokusów. Chwilę przed odjazdem pociągu okazało się jednak, że pojechać może tylko kilka dziewczyn. Mimo wszystko młody wikary postanowił, że i tak wyruszą. – Był straszny tłok i całą drogę męczyłyśmy się, jak zwracać się do księdza – tłumaczy pani Danuta, wskazując, że w tamtych czasach duszpasterze nie mogli spotykać się z młodzieżą poza kościołem, a sam fakt, że ksiądz podróżowałby sam z kilkoma młodymi dziewczętami był nie do pomyślenia. Kiedy po kilku godzinach dotarli na miejsce, Danuta Rybicka postanowiła zaproponować Karolowi Wojtyle, żeby w takich sytuacjach mogli nazywać go wujkiem. – Wysłuchał, odszedł od nas parę kroków, potem wrócił i powiedział: „Możecie”. Tak narodził się „Wujek”.

 

Towarzyszenie

Wyjazd do Zakopanego stał się początkiem wielu wspólnych wypraw górskich i spływów kajakowych. Z założonej w ten sposób „Rodzinki” zaczęły tworzyć się prawdziwe rodziny, a Karol Wojtyła, na którego kapłańskiej drodze pojawiały się kolejne zaszczyty, wciąż był blisko. – On nam towarzyszył. Od tych Mszy świętych o szóstej rano. On udzielał nam ślubów, chrzcił nasze dzieci… – mówi pani Danuta. Mimo coraz większej liczby obowiązków, relacja nawiązana w czasach duszpasterstwa w kościele św. Floriana pozostawała niezmienna. – Bardzo chciał być z nami i był z nami – podkreśla pani Rybicka.

 

Wujek pozostaje Wujkiem

Kiedy państwo Rybiccy dowiedzieli się o wyborze kard. Karola Wojtyły na papieża zareagowali… płaczem. – Po chwili zapytaliśmy się samych siebie, dlaczego właściwie my płaczemy, przecież powinniśmy się cieszyć. Wydawało nam się wtedy, że stracimy Wujka – wspomina pani Danuta. Mimo, że ówczesne komunistyczne władze uniemożliwiły polonistce wyjazd na inaugurację pontyfikatu Jana Pawła II, 16 października nie zmienił relacji, nawiązanej w Krakowie i stał się początkiem wielu niezapomnianych spotkań już w Watykanie, a przede wszystkim korespondencji, która trwała aż do ostatnich dni papieża Polaka.

 

 

Cykl „Poznaj Go” to seria wywiadów z tymi, którzy mogą nazywać się przyjaciółmi św. Jana Pawła II – koleżanką z Wadowic, członkami „Rodzinki”, uczniami, najbliższymi współpracownikami w Krakowie i Watykanie. Nagrania wideo ukazują się 18. dnia każdego miesiąca na stronie internetowej diecezja.pl oraz w diecezjalnych mediach społecznościowych. Cykl realizowany jest przez Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej przy wsparciu Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II Kraków-Balice.

 

diecezja.pl, zś/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



„Po wspólnych wycieczkach odbywały się fajfy.” Teresa Malecka wspomina ks. Wojtyłę

Ks. Karola Wojtyłę poznała na jednym z powyjazdowych fajfów organizowanych w mieszkaniu jej rodziców. Jako szesnastolatka wzięła udział w dwutygodniowej wyprawie w Bieszczady. Jak się okazało, była to pierwsza z wielu niezapomnianych wypraw z „Wujkiem”.

Polub nas na Facebooku!

„Po wspólnych wycieczkach odbywały się fajfy.” Teresa Malecka wspomina ks. Wojtyłę
Ks. Karola Wojtyłę poznała na jednym z powyjazdowych fajfów organizowanych w mieszkaniu jej rodziców. Jako szesnastolatka wzięła udział w dwutygodniowej wyprawie w Bieszczady. Jak się okazało, była to pierwsza z wielu niezapomnianych wypraw z „Wujkiem”.

Ks. Karol Wojtyła jako wikary w parafii św. Floriana w Krakowie tworzył przyparafialne duszpasterstwo młodzieży. – Wtedy ta grupa nazywała się albo „rodzinką” albo „paczką” – tłumaczy Teresa Malecka, która dołączyła do niej za przykładem swojej starszej siostry, Marii Rybickiej. – W tym pokoju odbywały się prywatki, tańce, i zwykle przychodził na nie Wujek, ponieważ zawsze było to związane z jakąś wycieczką, był to zwykle fajf po wycieczce czy kajakach – wspomina. W wieku 16 lat pojechała z grupą młodzieży i ks. Karolem Wojtyłą w Bieszczady, podczas których poznała niezwykłą osobowość przyszłego papieża.

Relacje, które zawiązały się w tym czasie zaowocowały przyjaźniami, a także małżeństwami. Również pani Teresa w ten właśnie sposób poznała swojego męża, Piotra. Ślubu parze udzielił oczywiście Karol Wojtyła. – Pobraliśmy się 4 lipca 1964 roku w kaplicy Stefana Batorego w katedrze na Wawelu, bo wtedy kościołem „Wujka” była już katedra – wspomina prof. Malecka, dodając, że nie zastanawiali się kto ma błogosławić ich małżeństwo. – To było naturalne – tłumaczy. Kiedy na świecie pojawili się dwaj pierwsi synowie: Jakub i Szymon, oczywiście chrztu udzielał im „Wujek”. – Zdaliśmy sobie kiedyś sprawę z mężem, że to była taka trzecia osoba w rodzinie – mówi.

Zaszczyty i kolejne nominacje, które pojawiały się na kapłańskiej drodze Karola Wojtyły niczego nie zmieniły. – „Wujek pozostaje Wujkiem” – powtarzał za każdym razem – wspomina prof. Malecka. Faktycznie, 16 października 1978 roku zmienił jedynie odległość, która ich od tej pory dzieliła. Dzień ten stał się początkiem wielu niezapomnianych spotkań. Tym razem już w Watykanie i Castel Gandolfo.

W drugim odcinku cyklu „Poznaj Go” wykładowczyni krakowskiej Akademii Muzycznej wspomina wakacyjne wędrówki w Bieszczady, powyjazdowe fajfy oraz późniejsze już odwiedziny u „Wujka” w Watykanie i Castel Gandolfo.

 

 

Cykl „Poznaj Go” to seria wywiadów z tymi, którzy mogą nazywać się przyjaciółmi św. Jana Pawła II – koleżanką z Wadowic, członkami „Rodzinki”, uczniami, najbliższymi współpracownikami w Krakowie i Watykanie. Nagrania wideo ukazują się 18. dnia każdego miesiąca na stronie internetowej diecezja.pl oraz w diecezjalnych mediach społecznościowych. Cykl realizowany jest przez Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej przy wsparciu Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II Kraków-Balice.

 

diecezja.pl, zś/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap