Nasze projekty
Fot. Long Thiên/Wikipedia

Franciszek. Papież, który daje nadzieję

Żaden papież wcześniej nie poświęcił tyle uwagi szczęściu. Bo czy szczęście może znajdować się w centrum nauczania Kościoła? Oczywiście że nie, wydaje się, że to niemożliwe. A jednak, papież Franciszek -zwłaszcza w ostatnich latach - uczynił szczęście jednym z najważniejszych wątków swojej pracy i nauczania. Dlaczego?

Reklama

Zacznijmy od tego, że minione pandemiczne lata jakby dzielą dekadę Franciszka na pół. Przed globalną pandemią udało się Ojcu Świętemu wprowadzić świat katolicki w ruch, który — zwłaszcza na bardziej odległych krańcach globu — pozwolił wielu wiernym przetrwać ten niezwykle trudny okres. Pielgrzymki na peryferie świata, rozmowy z przywódcami religii i narodów — często odległych bardzo od Kościoła — nowe projekty ewangelizacyjne oraz społeczne i sposoby patrzenia na globalne wyzwania sprawiły, że pierwsza część dekady Franciszka to pobudzenie Kościoła i wprawienie go w ruch; czas nowej dynamiki, synodalnego „przewietrzenia namiotu” i otwarcia go na nowych wiernych. Był to okres dokładnie tego, czego oczekiwano tuż po wyborze kardynała Bergoglio na Stolicę Piotrową, kiedy mówiono, że czas, by Kościół porzucił logikę oblężonej twierdzy i przeszedł do ofensywy. Jednocześnie był to też czas próby poszukiwania dialogu — często egzotycznego i zaskakującego wielu — i przyznać trzeba że z różnorakim skutkiem.

Taka przez pierwszą połowę minionej dekady zdawała się być logika Franciszka, logika ciągłej zmiany i reformy; otwierania się Kościoła. Pęd nadany wówczas okazał się kluczowy.

Pandemia, wolność i szczęście

Światowy kryzys zdrowotny spowodował jednak, że wielu na świecie — nie tylko wiernych, chrześcijan — zapomniało, że można w ogóle być szczęśliwym. Zamknięci w domach uznaliśmy, że ważniejsze jest zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb, niż myślenie o szczęściu, co dopiero szczęściu wiecznym. Słowa papieża wypowiedziane na pustym placu Świętego Piotra, podczas Wielkiego Postu 2020, wśród odgłosów pędzących przez Rzym karetek były właśnie o tym.

Reklama

Potem jednak przyszła pandemia, wszystkie kryzysy i epokowe zmiany, media społecznościowe i wojny. Wszystko to sprawiło, że w ostatnich latach przyjęto znacznie bardziej pesymistyczne spojrzenie na świat i rolę w nim człowieka — aż do próby narzucenia całym społecznościom samoograniczeń, w myśl ratowania dobra wspólnego. W tym właśnie momencie rozpoczyna się druga jakby część pontyfikatu papieża Franciszka, w którym przypomina on, że można być szczęśliwym i wolnym, pomimo wszystkich przeciwności losu byleby być w jedności z Chrystusem. Szczęście – zakorzenione w prawdzie i wolności – jest w dzisiejszym świecie możliwe, zdaje się przekonywać papież. Tylko czy poszukiwanie szczęścia może prowadzić do zbawienia?

CZYTAJ: Michał Kłosowski: Franciszek w świecie samotności

Znaleźć szczęście w wierze?

Nawet w krytyce papieża Franciszka wyczytać można, że papież z Argentyny jest mistrzem w przekazywaniu katolickiej nauki społecznej. A przecież katolicka nauka społeczna to nie tylko sposób na szczęście w świecie doczesnym, wiemy o tym dobrze. To przede wszystkim drogowskaz dojścia do tego, żeby móc oczekiwać zbawienia. Jednakże katolicka nauka społeczna czy też społeczne nauczanie Kościoła to sprawa o tyle nowa, że w jej zakresie jest jeszcze wiele do zrobienia. I na to podczas swojego pontyfikatu kładzie nacisk Franciszek: nie ma w świecie sprawy, na którą nie można spojrzeć w optyce Ewangelii.

Reklama

Świat zmienił się za sprawą nowych technologii, form produkcji czy systemów zarządzania – istnieje wiele zagadnień, które albo nie zostały jeszcze przez Kościół poruszone, albo zostały poruszone w niewystarczający sposób w głównych dokumentach lub które po prostu wymagają powtórzenia, ponieważ zwyczajnie ich nie rozumiemy, tak jak w przypadku wielu dokumentów papieskich. Nawet Sobór Watykański II — wydarzenie o nieporównywalnej wadze w historii Kościoła XX wieku — nie został jeszcze właściwie przepracowany, twierdzi papież. Co więcej, zmiany społeczne i gospodarcze, które zajdą w przyszłości, spowodują potrzebę nowej refleksji z perspektywy wiary. Rozumienie szczęścia jest jedną z nich.

Gdyby więc miarę szczęścia przyłożyć do pontyfikatu Franciszka, co by się okazało? Jak szczęśliwi są dziś wierni, jaką wiarę, nadzieje i miłość mają? Czy jasnym stałoby się, że mimo nawoływania papież Franciszek nie zdołał przekonać swoich wiernych do tego, że w wierze można znaleźć szczęście? Chyba to nie tak.

Sądzę, że mimo tego, że nie potrafimy przewidzieć przyszłości, możemy jednak uczciwie powiedzieć, że istnieją wyzwania, które w polityce i praktykach chrześcijańskich będą w nadchodzącym stuleciu jeszcze większe i trudniejsze. A dekada Franciszka pozwala znaleźć różnorakie klucze do ich opisania i odpowiedzi. Choć faktycznie, wielu jeszcze brak.

Reklama

ZOBACZ: Byliśmy wtedy w Rzymie. Dziennikarze wspominają wybór papieża Franciszka

Papież, który się nie poddaje

Rozumując w ten sposób, szczęście staje się więc z najważniejszych elementów przyszłości Kościoła. Bo mówiąc o tym, jaka była dekada Franciszka, trudno nie uznać, że oceniać ją powinniśmy na podstawie tego, jakie dała podwaliny na przyszłość w momencie świata, który sam papież ocenia nie jako moment epokowych zmian, ale zmiany epoki: zarówno w Kościele jak i w świecie.

Działania papieża dały wielu ludziom nadzieję. Jego gesty i słowa, przez jednych niezrozumiałe, drugim niosą nadzieję i ukojenie: tym zmarginalizowanym zwłaszcza, bo dzieła miłosierdzia stanowią trzon papieskiego rozumienia szczęścia. — Nie można być szczęśliwym bez drugiego człowieka — zdaje się mówić Franciszek. A po pandemii, kiedy w świecie słychać coraz więcej o kolejnych kryzysach, kiedy język opinii publicznej raz po raz przecinają kolejne słowa krytyki i informacje o wojnach, dramatach i upadkach, Franciszek pozostaje papieżem, który się nie poddaje. I daje nadzieje, na szczęśliwe jutro.


Nakładem Wydawnictwa Wszystko co Najważniejsze, ukazała się najnowsza książka Michała Kłosowskiego „Dekada Franciszka”. Książka została wydana w przeddzień pierwszej dekady rządów Franciszka na Watykanie. Książka Michała Kłosowskiego pomaga zrozumieć kluczowe kwestie, które naznaczyły ten pontyfikat: społeczną naukę Kościoła, ekonomię, relację między peryferiami a centrum, synodalność i hierarchię, działalność dyplomatyczną Kościoła. Książka ta zawiera również trafne spostrzeżenia dotyczące Watykanu i jego stosunku do rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Więcej informacji o książce TUTAJ.


Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę