кредиты онлайн в Казахстане кредит на карту онлайн кредит наличными

By spotkać Jezusa, trzeba go pragnąć, ruszyć w drogę i złożyć dary

Na znaczenie trzech postaw: pragnienia Boga, wyruszenia w drogę i złożenia darów, wzorem Mędrców ze Wschodu przybyłych do żłóbka w Betlejem wskazał papież Franciszek podczas Mszy św. w bazylice watykańskiej w uroczystość Objawienia Pańskiego.

Polub nas na Facebooku!

Zgodnie z charakterem dzisiejszej uroczystości różne fragmenty liturgii wypowiadane były w różnych językach, w tym drugie czytanie liturgiczne usłyszeliśmy w języku polskim.

 

Po Ewangelii diakon odśpiewał po łacinie zapowiedź daty Świąt Wielkanocnych. Przypomniał, że 14 lutego przypadnie w tym roku Środa Popielcowa, 1 kwietnia Święto Zmartwychwstania Pańskiego, 10 maja Wniebowstąpienie Pańskie, 20 maja Zesłanie Ducha Świętego, 31 maja uroczystość Bożego Ciała, zaś 2 grudnia przypadnie I niedziela Adwentu.

 

Następnie homilię wygłosił Ojciec Święty. Zaznaczył, że Mędrcy byli ludźmi wpatrującymi się w niebo, zdolnymi do marzeń, pragnącymi Boga, nie zadowalali się wegetowaniem, ale wyczuli, że aby żyć naprawdę, potrzebny jest cel wzniosły i dlatego trzeba wznieść głowę do góry.

 

Wskazał, że gwiazda Jezusa nie rzucała się w oczy, ale łagodnie zapraszała. „Możemy zadać sobie pytanie, jaką gwiazdę wybieramy w życiu. Istnieją gwiazdy olśniewające, które wzbudzają silne emocje, ale które nie ukierunkowują drogi. Tak jest w przypadku sukcesu, pieniędzy, kariery, zaszczytów, przyjemności poszukiwanych jako cel istnienia. Są meteorami: jaśnieją przez chwilę, ale wkrótce się rozbijają i blask ich zanika. Są to spadające gwiazdy, które omamiają zamiast orientować. Natomiast gwiazda Pana nie zawsze jest oślepiająca, ale jest zawsze obecna: bierze cię w życiu za rękę, towarzyszy tobie. Nie obiecuje nagrody materialnej, ale gwarantuje pokój i daje, podobnie jak Mędrcom, „wielką radość” (Mt 2, 10). Wymaga jednak, aby iść naprzód” – powiedział Franciszek.

 

Następnie papież zwrócił uwagę na fakt, że gwiazda Jezusa wymaga podjęcia decyzji pielgrzymowania, wyruszenia w drogę. „Jezus jest wymagający: tym, którzy Go szukają proponuje opuszczenie kanap doczesnych wygód i uspokajającego ciepełka swoich kominków. Podążanie za Jezusem nie jest uprzejmym protokołem, który należy respektować, ale wyjściem, które trzeba przeżyć” – stwierdził Ojciec Święty. „Aby znaleźć Jezusa, trzeba porzucić lęk przed zaangażowaniem się, satysfakcję, że dotarliśmy do tego punktu, lenistwo, aby już nic nie wymagać od życia. Trzeba zaryzykować, tylko dlatego, aby spotkać Dzieciątko. Ale jest to ogromnie warte, ponieważ odnajdując to Dzieciątko, odkrywając Jego czułość i miłość, odnajdujemy samych siebie” – dodał Franciszek.

 

Papież podkreślił różnicę podejścia Heroda obawiającego się o utratę władzy, judaizmu, który woli, aby wszystko było tak jak zawsze, czy kapłanów i uczonych w Piśmie, którzy chociaż wiedzą o oczekiwanym Mesjaszu, nie chcą się angażować w Jego misję. Zauważył, że może to być pokusa ludzi wierzących od dawna. „Mówimy, ale nie modlimy się; narzekamy, ale nie czynimy dobra. Natomiast Mędrcy niewiele mówią i dużo chodzą. Chociaż są nieświadomi prawd wiary, ale naprawdę pragną i idą” – wskazał Ojciec Święty.

 

Komentując fakt złożenia przez Mędrców cennych darów Franciszek podkreślił, że i my jesteśmy wezwani do złożenia bezinteresownego daru: „Czynić dobro bez wyrachowania, nawet jeśli nikt od nas tego nie wymaga, nawet gdy nic z tego nie będziemy mieli, nawet jeśli nie sprawia to nam przyjemności. Bóg tego chce” – powiedział papież. Jednocześnie wskazał, iż ofiarowanie daru miłego Jezusowi to zatroszczenie się o chorego, poświęcenie czasu osobie trudnej, pomoc komuś, kto nie budzi naszego zainteresowania, udzielenie przebaczenia tym, którzy nas obrazili. „Spójrzmy na nasze ręce, często pozbawione miłości i spróbujmy dzisiaj pomyśleć o darze bezinteresownym, jaki możemy zaoferować, za który nie uzyskamy odwzajemnienia. Będzie to miłe Panu. I prośmy Go: «Panie, pozwól mi odkryć na nowo radość dawania»” – zakończył swoją homilię Ojciec Święty.

 

W modlitwie wiernych pierwszą intencję za Ojca Świętego i biskupów wzniesiono języku filipińskim. Proszono aby Boża chwała, która pojawiła się w Betlejem poszerzyła ich serca miłością do wszystkich ludzi, i uczyniła ich wiernymi stróżami prawdy zbawczej.

 

Następną intencję – za sędziów – wzniesiono po węgiersku. Proszono, aby Boża Mądrość, która w Betlejem stała się ciałem zachowywała ich od wszelkiej niesprawiedliwości i obdarzyła ich pokorą i łagodnością.

 

Trzecią intencję – za starszych i samotnych wzniesiono w języku aramejskim. Proszono, aby Boży pokój wypływający z Betlejem dotarł do ich serc i rozproszył ciemności słabości i samotności.

 

Kolejną intencję – za chrześcijan prześladowanych – wypowiedziano w języku birmańskim. Proszono, aby Dzieciątko z Betlejem rozpoznane przez Świętych Mędrców jako Bóg, Kapłan i Ofiara przyoblekło ich światłem, pokonując wszelką przemoc.

 

Ostatnią intencję – za ludzi nauki i kultury – wypowiedziano po chińsku. Proszono, aby tajemnica Boga objawiona w Betlejem ukazała im piękno jakie Bóg odcisnął w stworzeniu i w człowieku, i prowadziła ich ku Panu i Stworzycielu wszystkiego.

 

Wraz z papieżem przy ołtarzu konfesji św. Piotra liturgię eucharystyczną koncelebrowali kardynałowie Angelo Sodano, Giovanni Battista Re, José Saraiva Martins i Jozef Tomko. Natomiast wśród koncelebrujący biskupów był m.in. abp Konrad Krajewski oraz abp Jan Romeo Pawłowski, zaś wśród kapłanów ks. Piotr Bajor z diecezji tarnowskiej, pracujący na co dzień w Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej.


st (KAI) / Watykan

Misja rodziny według Papieża Franciszka

Misją rodziny jest stworzenie warunków, aby dzieci mogły prowadzić życie dobre, godne Boga i konstruktywne dla świata - Anioł Pański z Papieżem Franciszkiem w Święto Świętej Rodziny

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W tę pierwszą niedzielę po Bożym Narodzeniu obchodzimy święto Świętej Rodziny z Nazaretu, a Ewangelia zachęca nas do refleksji nad doświadczeniem przeżywanym przez Maryję, Józefa i Jezusa, gdy wzrastają razem jako rodzina we wzajemnej miłości i zaufaniu Bogu. Wyrazem tego zaufania jest obrzęd dokonywany przez Maryję i Józefa, gdy ofiarowują swego syna Jezusa Bogu: „Przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu” (Łk 2, 22), zgodnie z wymogami Prawa Mojżeszowego. Rodzice Jezusa udają się do świątyni, aby potwierdzić, że dziecko należy do Boga a oni są strażnikami jego życia, a nie właścicielami i powinni im pomagać w rozwoju, w dojrzewaniu.

Gest ten podkreśla, że tylko Bóg jest Panem dziejów indywidualnych i rodzinnych – wszystko od Niego pochodzi. Każda rodzina jest powołana do uznania tego pierwszeństwa, strzegąc i wychowując dzieci, aby otworzyły się na Boga, który jest źródłem życia. Stąd pochodzi tajemnica młodości wewnętrznej, o której paradoksalnie świadczy w Ewangelii para starców, Symeon i Anna. Zwłaszcza starzec Symeon, natchniony przez Ducha Świętego mówi o Dzieciątku Jezus: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą […] aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (w. 34-35).

 

 

Te prorocze słowa ukazują, że Jezus przyszedł, aby obalić czynione przez nas fałszywe obrazy Boga i nas samych; aby „sprzeciwić się” światowym pewnikom, na których usiłujemy się opierać; abyśmy ponownie weszli na autentyczną drogę ludzką i chrześcijańską, opartą na wartościach Ewangelii. Nie ma sytuacji rodzinnej, która byłaby wykluczona z tej nowej drogi odrodzenia i zmartwychwstania. Ilekroć rodziny, nawet te zranione i naznaczone słabością, porażkami i trudnościami powracają do źródła doświadczenia chrześcijańskiego, otwierają się nowe drogi i niewyobrażalne możliwości.

Dzisiejszy fragment Ewangelii mówi, że Maria i Józef, „gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim” (ww. 39-40). Wielką radością rodziny jest rozwój dzieci, wiemy o tym wszyscy. Mają one rozwijać się i umacniać, zdobyć mądrość i przyjąć łaskę Bożą, tak właśnie jak stało się z Jezusem. Jest On naprawdę jednym z nas: Syn Boży staje się dzieckiem, godzi się wzrastać, umacniać siebie, jest pełen mądrości a łaska Boża spoczywa na Nim. Maryja i Józef z radością widzą to wszystko w swoim synu. To właśnie jest misja, ku której ukierunkowana jest rodzina: stwarzanie warunków sprzyjających harmonijnemu i pełnemu rozwojowi dzieci, aby mogły prowadzić życie dobre, godne Boga i konstruktywne dla świata.

Jest to życzenie, które kieruję do wszystkich rodzin, a dołączam do niego modlitwę do Maryi, Królowej Rodziny.

tłum. st (KAI) / Watykan

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >