Fot. Ks. S. Piekielnik/diecezja.radom.pl

Rodzina, stół i wzajemna miłość. Niezwykły obraz Matki Bożej Świętorodzinnej

Stół - symbol spotkania, rozmowy, obdarowania miłością tych, których kochamy. Jak często udaje nam się zasiąść przy wspólnym, rodzinnym stole? Ten niezwykły obraz zwraca uwagę na to, co najistotniejsze - codzienne bycie z tymi, których kochamy! Poznajcie jego historię.

Reklama

Cudowny obraz Matki Bożej Studziańskiej (Świętorodzinnej) został namalowany w pierwszej połowie XVII w., a dziś można go znaleźć w głównym ołtarzu bazyliki św. Filipa Nereusza i św. Jana Chrzciciela. Obraz przedstawia scenę z codziennego życia Świętej Rodziny – wspólny posiłek. Zapalona na stole świeca wskazuje na to, że był to posiłek wieczorny. Na obrazie, po lewej stronie stołu widzimy Maryję, która wpatrzona jest w Jezusa i podaje mu gruszkę. Jezus przedstawiony jako dziecko trzyma w rękach kielich. Św. Józef lekko pochylony nad Jezusem pilnuje, by naczynie nie wypadło mu z rąk.

Fot. Ks. S. Piekielnik/diecezja.radom.pl

Cud Matki Bożej

Historia obrazu nie jest dotąd wyjaśniona i istnieje kilka wersji pochodzenia malowidła. Pewne jest, że około 1630-40 r. znajdowało się ono we dworze w Nieznamierowicach. W czasie „potopu” szwedzkiego obraz został zrabowany przez wrogów. Po wypędzeniu Szwedów powrócił do zniszczonego domu kasztelana Starołęskiego, a stamtąd przewieziony do dworu w Studziannie, gdzie go powieszono w stołowym pokoju (około 1657-60 r.).

Reklama
Reklama

Według tradycji, w połowie grudnia 1664 r., Maryja objawiła się w studziańskim obrazie 64-letniemu murarzowi Wojciechowi, który został sprowadzony do naprawy pieców we dworze. W czasie pracy w nieopalanym dworze ciężko zachorował. W izbie, w której na ścianie wisiał obraz, przygotowano dla niego posłanie. W czasie bezsennych nocy, modlił się, by nie umrzeć bez spowiedzi. W nocy z 12 na 13 grudnia podczas modlitwy nagle zobaczył rozjaśniony obraz i usłyszał głos: “Nie bój się nie będzie ci nic, ani temu urzędnikowi, tylko żebyś Mi kaplicę zbudował, bom godna poczciwszego miejsca. Za folwarkiem po prawej stronie idąc do tej wioski, niedługo ta kaplica będzie, bo tam będą i zakonnicy. Powstanie na wzgórku, gdzie spoczywają ukochane przez mego Syna oblubienice“. Rankiem choroba zduna Wojciecha ustąpiła

Rozwijający się kult

Zdun zaczął rozpowiadać czego był świadkiem minionej nocy. Wiadomość zaczęła się rozchodzić po okolicy. Wiadomość o wydarzeniu w dworze studziańskim dotarła również do Ks. Prymasa Mikołaja Prażmowskiego. Ten zakazał jakiegokolwiek kultu tego Obrazu, aż do zbadania. Obiecał przysłać do Studzianny specjalną Komisję, która zbada autentyczność całego wydarzenia.

Komisja prymasowska rozpoczęła prace 3 lutego 1671 r. Przesłuchała zduna Wojciecha i wielu ludzi, którzy modląc się przed tym obrazem otrzymali najróżniejsze uzdrowienia i łaski. W wyniku prac powołanej Komisji w dniu 18 marca 1671 r. po przybyciu do Studzianny Ks. Prymas w otoczeniu licznie zebranego ludu ogłosił cudowność Obrazu i zaaprobował jego kult. 

Reklama
Reklama

Tak zrodził się kult Matki Bożej Studziańskiej w wizerunku zwanym wówczas „Obrazem Jezusa Maryi i Józefa” albo „Obrazem Matki Bożej Wieczerzającej” (od końca XIX w. – kiedy papież Leon XIII wprowadził uroczystość Najświętszej Rodziny – również „Obrazem Świętej Rodziny”. Dzisiejszy tytuł „Matka Boża Świętorodzinna” zawdzięcza sugestii kardynała Wyszyńskiego, aby nazwy cudownych wizerunków nawiązywały do ich treści, a nie miejscowości, w których się znajdują). 

Jak Matka Boża Jasnogórska

W latach 1671-73 zbudowano kościół, w którym umieszczono święty wizerunek. Od tego czasu zaczęły się pielgrzymki, podczas których ludzie doznawali łask i uzdrowień. W celu zapewnienia opieki nad sanktuarium sprowadzono tu w roku 1673 księży Filipinów.

Rozgłosu obrazowi przysporzyły cuda, których doznawali pielgrzymi i rycerze modlący się przed nim przed ważnymi bitwami. W Studziannej byli także polscy królowie – Michał Korybut Wiśniowiecki i Jan III Sobieski.

Reklama

Sława obrazu bywała nawet większa niż wizerunku Matki Bożej Jasnogórskiej. Rycerze nosili ryngrafy z podobizną Matki Bożej Studziańskiej i oddawali jej hołd jako patronce bitewnych zwycięstw.

Obraz po koronacji | Fot. sanktuarium.rodzina.net

Wyjątkowa koronacja

Wizerunek, znajdujący się w bazylice wybudowanej na wskazanym przez Matkę Bożą miejscu, został 18 sierpnia 1968 r. ukoronowany. Dokonał jej kardynał Stefan Wyszyński w asyście kardynała Karola Wojtyły, przy udziale ponad 200 tysięcy wiernych. Koronę Jezusowi nakładał prymas Polski kard. Stefan Wyszyński , Matce Bożej – metropolita krakowski, kard. Karol Wojtyła, a św. Józefowi – bp Piotr Gołębiowski. W tym czasie wizerunek zaczął być nazywany obrazem Matki Bożej Świętorodzinnej.

Prymas Wyszyński wołał wówczas: „(…) w życiu całej rodziny ludzkiej, najtrwalszą instytucją jest rodzina domowa. Nie da się ona zniszczyć, jest zawsze potrzebna. Jej trudne zadanie wymaga jednak nie tylko mocy ludzkich, ale i Bożych. Wymaga świateł Ewangelii, łaski Sakramentu Małżeństwa, pouczenia Kościoła, ducha chrześcijańskiego, wychowania religijnego w domu, wierności mężów i żon, poszanowania życia tych, którzy już ujrzeli światło dzienne i tych, którzy kierowani Bożym planem, otwierają dopiero oczy swoje z łona matek ziemskich na światło Boże (…)”. 

Dodawał, jakże aktualne i dziś słowa: „Nieprzyjaciele rodziny są w nas samych! Trudno nam nieraz sprostać zadaniom, w warunkach, w jakich żyjemy, wśród programów politycznych, które niekiedy nie rozumiejąc w pełni sensu i znaczenia moralnego i religijnego i rodziny, usiłują pozbawić ją ducha i moralności chrześcijańskiej. Zagrożenie rodziny w naszej Ojczyźnie jest wielkie, ponieważ nie jest ona doceniona społecznie i ekonomicznie. Nie zawsze posiada warunki, które są jej niezbędne, aby wypełniła doniosłe zadanie wobec Narodu, Państwa i Kościoła. Nie zawsze też docenia się trwałość więzi małżeńskiej, gwarantowanej przez Sakrament Małżeństwa. Niekiedy wydaje się nam, iż nie jest to rzecz wielka. Zapominamy, że rodzina uratowała Naród polski, dlatego, iż była rodziną chrześcijańską, nierozerwalną (…)”.

Prymas Wyszyński zakończył wezwaniem do Matki Bożej: „My, polscy Biskupi, powiemy Ci: Matko, oto dzieci Twoje. Trwałaś pod Krzyżem Twojego Syna – czuwaj pod krzyżem naszych rodzin! Widziałaś chwałę Twojego Syna, prosimy Cię, abyś ujrzała zwycięską chwałę rodzin katolickich w Polsce. Jak czasu niewoli, tak i dziś nie dadzą się one pokonać wrogim siłom, spiskującym przeciwko chrześcijańskiej, zdrowej, nierozerwalnej, szanującej Boży dar życia – rodzinie”.

KAI,diecezja.radom.pl,sanktuarium.rodzina.net,zś/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę