MAŁŻEŃSTWO

4 pomysły na ślub z myślą o gościach

W przygotowaniach ślubu warto pomyśleć o tym, że goście, którzy na niego przyjdą, powinni także godnie i świadomie przeżyć Eucharystię.

Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jest wiele sprawdzonych pomysłów, które pomogą gościom ślubnym dobrze przeżyć Mszę, a oni sami z pewnością to docenią. Są to propozycje do zrealizowania raczej w każdej parafii, nie wymagają praktycznie nakładu kosztów, ale trzeba im poświęcić czas i uwagę, a przede wszystkim mieć odwagę i szczere pragnienie, by nie stracić z oczu Tego, co najważniejsze w ślubie kościelnym – Pana Boga.

 

1. Spowiedź przed Mszą

Spójrzmy prawdzie w oczy – z tą bywa różnie. Goście przybywają z daleka, a być może ślub będzie dla nich jedną z niewielu okazji uczestnictwa w Mszy. Jeśli narzeczeni decydują się na ślub kościelny, jest to znakiem, że Pan Bóg jest dla nich ważny i to z Nim chcą rozpocząć swoją małżeńską przygodę. Idąc krok dalej – powinno być ważne dla nich także to, by goście, których zapraszają do udziału w ślubie, mogli się za nich modlić z czystym sercem i w pełni uczestnicząc we Mszy, czyli z możliwością przyjęcia Komunii w intencji nowożeńców. Ksiądz nie powinien robić kłopotu, gdy poprosi się go, by na pół godziny przed ślubem usiadł w konfesjonale.

Warto także o możliwości spowiedzi powiadomić wcześniej gości, czy to przy zaproszeniach, czy przed Mszą.

 

2. Znane pieśni

Temat śpiewów na ślubach jest o tyleż dyskusyjny, co szalenie prosty. Jeśli decydujemy się na ślub kościelny, respektujemy zasady, jakimi rządzi się liturgia, a zatem wybieramy na ślub pieśni liturgiczne, ponieważ muzyka jest integralną jej częścią, a nie dodatkiem. Kilkadziesiąt propozycji pieśni możecie znaleźć tutaj razem z playlistą.

Jest ogrom pieśni liturgicznych o miłości, które pięknie wykonane mogą wzruszyć tak samo jak słynne “Alleluja” Cohena czy “Twoja miłość jak ciepły deszcz”. Wybór znanych pieśni, a takimi będą popularne pieśni kościelne, to także ukłon w stronę gości, którzy chętniej włączą się w psalmowe “Skosztujcie i zobaczcie” niż nawet najbardziej pięknie i koncertowo wykonane “Gdy drogi pomyli los zły”. Przy wyborze pieśni najlepiej kierować się tematem Mszy i czytaniami, jakie zostały wybrane przez nowożeńców.

 

3. Śpiewniki

Ten pomysł wiąże się z poprzednim. Nawet najbardziej znane pieśni nie są znane w całości, a Wasi goście – przynajmniej w części – chętnie je zaśpiewają. Warto więc pomyśleć o wykorzystaniu kościelnego rzutnika lub przygotowaniu śpiewnika. O tę kwestię można śmiało poprosić organistę lub zespół, który będzie dbał o śpiewy. Śpiewniki można rozłożyć na ławkach – nie zapomnijcie poprosić kogoś ze znajomych o pomoc w zebraniu ich po ślubie!

Warto też pamiętać, że jeśli samemu się w scholi nie śpiewa i żadnych znajomych w scholi się nie ma, to jeszcze nie znaczy, że trzeba koniecznie wynająć zespół lub profesjonalnych śpiewaków. Można zapytać o zaśpiewanie scholę z parafii, schole z kościołów akademickich podejmą się z radością takiej posługi – a Wy będziecie spokojni, że zrobią to ze smakiem i pięknie.

 

4. Dekoracja z umiarem

Absolutnie nie chodzi o to, żeby zrezygnować z marzeń o pięknym wystroju. Podczas Mszy goście powinni mieć możliwość skupienia się na… Mszy – na tym, co się dzieje na ołtarzu. Warto więc umożliwić im to poprzez dekorację, która nie będzie ich rozpraszać i nie zmieni ślubu w festyn. Bywały już i takie sytuacje, że w czasie Mszy niektóre panie ukradkiem ściągały z butów płatki róż, które w szaszłykowym stylu znalazły się na obcasach, gdy ich właścicielki kroczyły po puszystym dywanie obsypanym kwiatami. Są też goście wywracający się o piękne, białe szarfy, którymi opleciono ławki. Ryzykowne mogą też okazać się świeczniki, o które ludzie nierzadko potykają się, tłukąc ich szklane ścianki lub, co gorsza, rozlewając gorący wosk po posadzce i po kreacjach innych osób.

Dobrze jest i pod kątem takich ewentualności przemyśleć planowaną dekorację kościoła. Niech będzie ona piękna, niech odpowiada gustom młodych, ale niech też nie przeszkadza w przeżywaniu Eucharystii.

 

 

Otylia Sałek

Otylia Sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i “Przyjaciół” oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >
STYL ŻYCIA

A jeśli nie doczekasz jutra?

Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni. Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj.

Polub nas na Facebooku!

Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię. Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem.

Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie. Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią.

Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę. Przekonałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, że unikają miłości! Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie.

Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością, lecz z zapomnieniem, opuszczeniem.

Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi… Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę. Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po raz pierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze. Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł.

Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już żył.

Mów zawsze, co czujesz i czyń, co myślisz. Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.

Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym “kocham cię”, a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz.

Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.

Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu.

Być może, że dziś patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie.

Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć:
– jak mi przykro,
– przepraszam,
– proszę,
– dziękuję
i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz.

Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni. Prześlij te słowa komu zechcesz.

Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj.


Gabriel Garcia Marquez napisał ten tekst jako list pożegnalny do swoich przyjaciół po tym, jak dowiedział się, że choruje na nowotwór. List przetłumaczył prof. Zdzisław Jan Ryn z Katedry Psychiatrii Collegium Medicum UJ, ambasador RP w Chile i Boliwii w latach 1991-96. Ten list profesor dostał od swoich przyjaciół z Chile. Wynika z niego jasno, że autor chce, aby list został rozpowszechniony. Tekst Listu zamieszczono na stronie Fundacji Aniołowie Miłosierdzia.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap