Salve NET/Youtube.com

„To nie my i nie chemia uzdrowiła panią z nowotworu”. Świadectwo Magdy

Nie dawano jej żadnych szans. Nowotwór wyniszczał cały jej organizm. "Zapisano mnie do hospicjum domowego mówiąc, że walka została przegrana i proszono, żebym żegnała się z rodziną" - wyznała Magda. Jednak doświadczyła uzdrowienia - po guzach został tylko cień.

Reklama

Magda w 2018 roku dostała diagnozę – nowotwór. Lekarze nie dawali jej szans na wyleczenie, a jednak dziś, 4 lata po otrzymaniu diagnozy jest w programie Studia Świadectw, gdzie Kasi Supeł-Zaboklickiej opowiada o cudzie jakiego doświadczyła. Jestem wdzięczna, że żyję, ponieważ mówiono mi, że nie będę żyła już w 2022 roku – wyjawia.

Nie mogła uwierzyć w diagnozę

Wszystko zaczęło się od bóli w ciele. Bohaterka programu wspomina, że zaczęła ją boleć prawa strona ciała – ręka, kręgosłup, także lędźwie. Nie przejmowała się tym jednak – była w końcu matką dwójki dzieci, robiła karierę w poradni rodzinnej, organizowała warsztaty poświęcone relacjom damsko-męskim, a także prowadziła firmę sprzątającą, która dodatkowo obciążała ją fizycznie. W końcu jednak zrobiła rentgen, na którym wyszedł jakiś podejrzany cień w śródpiersiu. Razem z koleżanką żartowały, że to nowotwór, ale przez myśl im nie przeszło, że niewinny żart może okazać się prawdą. Z pomocą rodziny Magdzie udało się zgłosić na tomograf.

Tomograf wykazał, że już są trzy guzy. Później było już tylko gorzej. Biopsja, która trwała dwie godziny pod narkozą wykazała, że mam pięć guzów w węzłach chłonnych i jest to nowotwór złośliwy, który bardzo szybko postępuje. Jak najszybciej musiałam zacząć leczenie, ponieważ mogłam nie zdążyć wyzdrowieć – opowiada Magda. Był to 4 stopień nowotworu. Nagle wszystko się zawaliło, moje wszystkie plany życiowe. Już nic nie mogłam robić, ponieważ czułam się coraz gorzej, nie miałam już siły nawet na gotowanie obiadu, na przyjazdy, zawożenie dzieci – dodaje. Wciąż sobie zadawała pytanie „Jak to możliwe”? Miała zaledwie 32 lata, nikt w jej rodzinie nie chorował na raka.

Reklama
Reklama

Powiedziano jej, że walka została przegrana

Po pół roku leczenia wysokimi dawkami chemii i radioterapii, wyjechała z rodziną do przyjaciół do Budapesztu. Tam ponownie poczuła się gorzej. Badania zrobione po dwóch miesiącach wykazały, że pojawił się kolejny guz – tym razem w kręgosłupie. Razem z lekarzami nie mogli w to uwierzyć. Lekarze powiedzieli, że nie zdarza się taki przypadek, żeby po miesiącu od ukończenia leczenia na nowo był atak choroby. Zazwyczaj zdarza się to po około roku – opowiada Magda. Uznano, że jest to stan zapalny po radioterapii, więc kazano jej się obserwować. Po miesiącu jednak guz powiększył się dwukrotnie.

W styczniu byłam umówiona na chemię, więc zrobili mi jeszcze szczegółowe badania. Okazało się, że prawdopodobnie dwa miesiące chodziłam ze złamanym kręgosłupem. Ten nowotwór złamał mi kręgosłup – wyznaje Magda. Została przyjęta natychmiast do szpitala, gdzie spędziła 3 miesiące. Gdy wróciła do domu było tylko gorzej. Dostałam paraliżu od pach w dół. Pół roku leżałam, walczyłam, dawano mi różne mieszanki chemii. Ściągano ze Stanów chemię i łączyli je mówiąc, że wygram ja albo nowotwór. I w 2020 zapisano mnie do hospicjum domowego mówiąc, że walka została przegrana i proszono, żebym żegnała się z rodziną – opowiada bohaterka programu.

Rehabilitant obiecał jej, że jeszcze przytuli własne dzieci

Zabroniono jej ćwiczyć, aby nie pogłębiać obrażeń kręgosłupa. Z tą sugestią nie zgodził się jednak jej rehabilitant Maciek, który po informacji, że jej największym marzeniem jest przytulić dzieci, zapewnił ją, że do tego będą dążyć. Tłumaczyłam, że lekarze powiedzieli, że umrę jeśli usiądę albo będę żyła jak roślinka. On jednak odpowiedział, że nieważne, przynajmniej przytulisz swoje dzieci. Obiecał mi, że mnie nie zostawi – wspomina Magda. Od tej pory jej celem nie było wyzdrowienie, ale by usiąść i objąć swoje dzieci. Udało jej się to po pół roku ćwiczeń. Kiedy zaczęła się poruszać na wózku, dostała kolejną propozycję od rehabilitanta. Tym razem, by zaczęła uczyć się chodzić. Dzięki temu dzisiaj jest w stanie chodzić o balkoniku.

Reklama
Reklama

Lekarze nie mogli uwierzyć, że widzą ją zdrową

Kiedy poszła na badania, okazało się, że po guzach został tylko cień. Magda jest wdzięczna za ślady, które pozostawiły po sobie guzy, ponieważ lekarze nie chcą jej wierzyć w to co przeszła. Gdy wróciła odwiedzić szpital profesor na forum lekarzy i pielęgniarek powiedział, że to dzięki chemii paliatywnej. Zabrał ją jednak na osobności do gabinetu, gdzie wyznał, że nie mógł powiedzieć inaczej. Chyba sobie pani zdaje sprawę, że to nie my i nie chemia panią uzdrowiła. Co pani wzięła? – śmieje się Magda. Dalej tłumaczy: Odpowiedziałam, że modliły się za mnie zakony, seminaria, można powiedzieć, że cały świat. Były odmawiane pompejanki, modliła się moja chrześnica, moje dzieci. I nic więcej nie mogę powiedzieć.

Jej uzdrowienie jest dla niej świadectwem tego, że Bóg jest wszechmogący. Dzięki cudzie jej rehabilitant wrócił do Kościoła, gdzie po kilku latach przystąpił do sakramentu spowiedzi. Sam wspominał, że nie wie skąd była w nim intuicja i siła walki, by sprzeciwić się głosowi lekarzy. Jak zobaczyłam jego nawrócenie i to jak jego życie się zmieniło i się zmienia do tej pory, to powiedziałam, że dla jednego jego warto było tak cierpieć. (…) Można powiedzieć, że on mi uratował życie fizyczne, sprawność, a ja jego życie duchowe – mówi Magda.

Jest dowodem na to, że Bóg jest wszechmogący

Byłam tak umęczona chorobą i cierpieniem, że byłam gotowa odejść. (…) Wiedziałam, że czeka na mnie w niebie trójka moich utraconych w wyniku poronienia dzieci. Cieszyłam się, że je poznam – wyznała Magda. Wspomina, że miała szczęście, że w najtrudniejszym momencie jej życia otaczały ją osoby wierzące. Z perspektywy czasu widzi jak dużo dobra wydarzyło się od czasu diagnozy. Jej zdaniem bez przeżycia tej choroby nigdy nie cieszyłaby się życiem tak bardzo jak teraz. Również uważa, że dla wszystkich osób, które zawierzały ją w modlitwie jest dowodem na to, że Bóg jest wszechmogący.

Reklama

Pełen materiał znajduje się w wideo poniżej:

Salve NET/Youtube.com

Kinga Adamczyk/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę