“Nergal” uniewinniony od zarzutu obrazy uczuć religijnych

Sąd Okręgowy w Gdańsku utrzymał w mocy wyrok sądu niższej instancji uniewinniający lidera blackmetalowej grupy Behemoth Adama Darskiego od zarzutu obrazy uczuć religijnych. Sąd uznał, że zachowanie "Nergala" było wulgarne i prostackie, ale to nie jest przestępstwo.

Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

© Corbis/FotoChannels

Jak powiedziała w uzasadnieniu wyroku przewodnicząca składu sędziowskiego Dagmara Daraszkiewicz "Adam Darski przedstawia się jako osoba wykształcona, inteligentna i dysponująca wiedzą historyczną. Mimo to jego zachowanie w klubie Ucho podczas koncertu w dniu 13 września 2007 r. przeczy takiej ocenie osoby oskarżonego. Jakkolwiek przyjmując, że oskarżony jest artystą, a jego występ był przejawem sztuki, to należy uznać, że jego zachowanie było wulgarne, prostackie i nielicujące z treściami, jakie winien ze sobą nieść przekaz artystyczny. Nie każde jednak takie zachowanie jest przestępstwem".

–  Sataniści i bluźniercy mogą podpalać Biblię, rwać inne księgi, podpalać krzyże i kościoły. Mają na to przyzwolenie, zapadł prawomocny wyrok naszego państwa. Ten wyrok, niestety już prawomocny, jest wyrokiem bardzo złym – powiedział PAP oskarżyciel posiłkowy Ryszard Nowak, przewodniczący Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami i Przemocą.

Moim zdaniem wyrok ten otwiera bardzo niebezpieczną furtkę – komentuje dla Stacji7 Waldemar Jaroszewicz, przewodniczący Civitas Christiana w Gdańsku, śledzący spawę od samego początku. –  Sąd ma pewien kopot i boi się wydać odważny wyrok. Tu nie chodzi tylko, że coś jest nie tylko wulgarne, ale jest również niezgodne z prawem, z paragrafem nt. obrazy uczuć religijnych – dodaje. Jego zdaniem "filmy obrażające uczucia religijne innych, propagujące skraje zakazane ideologie będą pojawiać sie częściej w internecie. I nic nie będzie można z tym zrobić. Sąd już tego typu wyrok wydał – uniewinniający. Moim zdaniem to podstawa do tego, by Prokurator generalny wniósł kasację tego wyroku".

W 2007 r. podczas koncertu w Gdyni muzyk podarł Biblię. Kartki "Nergal" rozrzucił wśród publiczności mówiąc m.in.: "Żryjcie to g…o!". Nazwał też Biblię "kłamliwą księgą", a Kościół katolicki – "największą zbrodniczą sektą". Prokuratura oskarżyła muzyka o obrazę uczuć religijnych w maju 2010 roku. W czerwcu ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Gdyni uniewinnił Darskiego. Od tego wyroku odwołała się prokuratura oraz pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Alicja Samolewicz - Jeglicka

Alicja Samolewicz - Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ - z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Reporter, z-ca szefa informacji Radia Plus w Gdańsku. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Jak duże wesele powinna mieć katolicka para?

Najważniejszy jest sakrament - to jasne. Ale co z weselem? Duże, wystawne i dla wszystkich krewnych czy skromne przyjęcie dla najbliższych osób?

Adrian Wawrzyczek
Adrian
Wawrzyczek
zobacz artykuly tego autora >

Tylko dla najbliższych

– Nie mieliśmy typowego wesela. Była obiadokolacja dla rodziny na 35 osób. Z kolei wieczorem zorganizowaliśmy imprezę dla najbliższych przyjaciół – wspomina 27-letnia Magda z Katowic, pracująca w agencji kreatywnej.

Z jej mężem Kubą (29 l.) poznała się na studiach, w trakcie których ich przyjaźń przerodziła się w miłość. Po 4 latach związku zdecydowali się na ślub kościelny. Dlaczego zrezygnowali z organizacji standardowego wesela?

– Chcieliśmy punkt ciężkości położyć na przysięgę małżeńską; na sakrament, a nie na imprezę, którą wielu ludzi traktuje jako najważniejszą. Przede wszystkim jednak było tak, jak oczekiwaliśmy. Nikt nam nie narzucał formy organizacji ślubu czy wesela – wyjaśnia i prosi, by zaznaczyć, że ma takie poglądy, mimo iż  jest “zwykłą, niedzielną katoliczką” (nie należy do żadnej wspólnoty).

Jak duże wesele powinna mieć katolicka para?

150 to za mało

Tomasz (32 l.) i Ewa (28 l.), farmaceuci z Cieszyna, wzrastają na drodze wiary w katolickiej Wspólnocie Charyzmatycznej “Zacheusz”. Ich wesele, zorganizowane na sali weselnej w Andrychowie, było huczne. – Od zawsze chodziło nam po głowie duże wesele. Przed swoim ślubem byliśmy na około dziesięciu dużych imprezach weselnych. W rodzinie też był taki zwyczaj, więc zaprosiliśmy 150 osób, choć chcieliśmy jeszcze więcej… Ostatecznie przyszło 115 gości – mówi Ewa.

Zorganizowanie dużego wesela było możliwe dzięki wsparciu finansowemu ze strony rodziców. – Dali nam połowę potrzebnej sumy – przyznaje Ewa, która powiedziała Tomkowi “tak” po pięciu latach znajomości i… na pięć miesięcy przed ślubem. – Z tego powodu mieliśmy ślub w niedzielę, bo nie było już wolnych sal na sobotę. Zresztą impreza zorganizowana w niedzielę znacząco obniżyła koszty, a i mogliśmy razem z bliskimi świętować Dzień Pański – śmieje się Tomek.

– Najważniejszy jednak był sakrament. To właśnie on rozpoczął piękny, błogosławiony czas w naszym życiu, który się nie kończy – dodają zgodnie, trzymając się za ręcę.

Wesele w zamkowych komnatach

Niespełna 23-letnia Marysia z Rudy Śląskiej, związana od kilku lat z Ruchem Światło-Życie, jest jeszcze singielką. Swoje wyobrażenia o wymarzonym weselu przedstawia następująco: – Jeśli pozwoliłyby mi na to finanse, to chciałabym urządzić wesele dla wszystkich, których uważam za przyjaciół. I krewnych, z którymi mam kontakt. To pewnie jakieś 80-100 osób – mówi, dokonując szybkich wyliczeń.

– Ale jeśli nie byłoby to możliwe, wtedy nie miałabym nic przeciwko imprezie w gronie najbliższych osób. Zresztą, to będzie zależało również od mojej drugiej połówki, której jeszcze nie mam. Przede wszystkim to musi być wspólna decyzja – dodaje i przynaje po cichu, że marzy jej się wesele w… zamkowych komnatach. No więc jak w końcu?

Skromne przyjęcie dla najbliższych, impreza na ponad “setkę” osób, wymarzony bal na zamku, a może jeszcze inaczej? Jak powinno wyglądać wesele katolika? Zagłosuj w naszej sondzie i podziel się opinią w komentarzu.

Jak duże wesele powinna mieć katolicka para?

Skromne przyjęcie0%
Wielką imprezę0%
Trudno powiedzieć0%


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Adrian Wawrzyczek

Adrian Wawrzyczek

Specjalista ds. contentu, social media i strategii marketingowej. Jako były dziennikarz piłkarski taktykę portalu najchętniej rozrysowałby na tablicy, wydobywając z siebie hasła zagrzewające do ataku. Uwielbia książki, e-booki, aplikacje mobilne i dobre jedzenie, a jego kubek na kawę jest największy w całej firmie. Swoje miejsce w Kościele odnajduje w rodzinie i nurcie charyzmatycznym. Prywatnie autor bloga www.jakogarnac.pl.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Adrian Wawrzyczek
Adrian
Wawrzyczek
zobacz artykuly tego autora >