Sześć reakcji na zło. „O co właściwie nam chodzi?”

Warto przypomnieć sobie, jak na zło reagują ludzie Biblii. Bo zło i nieszczęścia są jak świat stare.

ks. Wojciech Węgrzyniak
ks. Wojciech
Węgrzyniak
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Sześć reakcji na zło. „O co właściwie nam chodzi?”
Warto przypomnieć sobie, jak na zło reagują ludzie Biblii. Bo zło i nieszczęścia są jak świat stare.

1. Reakcja Lameka

Lamek był potomkiem Kaina. Pewnego dnia powiedział tak: “Gotów jestem zabić człowieka dorosłego, jeśli on mnie zrani, i dziecko – jeśli mi zrobi siniec! Jeżeli Kain miał być pomszczony siedmiokrotnie, to Lamek siedemdziesiąt siedem razy!” (Rdz 4,23-24)

To reakcja, która mówi, że na zło odpowiada się jeszcze większym złem. Robi się tak, by nauczyć raz na zawsze sprawców zła, że mnie się zła nie robi. To wiara w to, że tylko większym złem można zniszczyć zło. Tak mają czasem już małe dzieci. Jak jeden uderzy drugiego, to drugi chce mu oddać zawsze mocniej.

 

2. Oko za oko

Prawo to znane już było w Kodeksie Hammurabiego. W Biblii pojawia się kilka razy, np. w Kpł 24,19-20: „Ktokolwiek skaleczy bliźniego, będzie ukarany w taki sposób, w jaki zawinił. Złamanie za złamanie, oko za oko, ząb za ząb. W jaki sposób ktoś okaleczył bliźniego, w taki sposób będzie okaleczony.”

To reakcja, której zadaniem jest wymierzenie sprawiedliwości przy jednoczesnym zatamowaniu niepohamowanego pragnienia zemsty.

 

3. Psalmy złorzeczące

Babilończycy zniszczyli świątynię, zabrali tysiące Żydów do niewoli, zabili wiele dzieci. Psalmista nie ma ani możliwości zemsty ani dochodzenia sprawiedliwości. Jedyne co mu zostaje to modlitwa. Dlatego mówi: „Córo Babilonu, niszczycielko, szczęśliwy, kto ci odpłaci za zło, jakie nam wyrządziłaś! Szczęśliwy, kto schwyci i roztrzaska o skałę twoje dzieci.” (Ps 137,8-9)

Dla nas słowa te wydają się okrutne, ale w porównaniu z poprzednimi reakcjami trzeba uznać tę formę za wyższy poziom człowieczeństwa niż „oko za oko”. Nie mszczę się, nie wymierzam ci sam sprawiedliwości, ale proszę Boga, żeby ją wymierzył.

 

4. Reakcja Księgi Lamentacji

To co zrobił Żydom Nabuchodonozor i Babilonia trudno opisać w słowach. Jednak po tragedii narodowej powstaje specjalna Księga Lamentacji. Zaskakująco jednak w całej księdze na całe pięć rozdziałów ani razu nie wspomina się Nabuchodonozora czy Babilończyków. Autor widzi tragedię jako karę za grzechy narodu a Boga jako Tego, który tylko posłużył się wrogami, by wymierzyć karę: „Ciężkie brzemię mych grzechów ręką Jego związanych przygniata mi szyję, mocą moją chwieje. Pan wydał mnie w ręce, którym nie zdołam się wymknąć” (Lm 1,14)

By zrozumieć odwagę i niepowtarzalność Księgi Lamentacji wystarczy zadać pytanie: Czy Polacy lub Żydzi byliby w stanie napisać, że za II Wojną Światową ostatecznie stoi Bóg?

To taka reakcja na zło, która mówi: Nie oskarżam wrogów, bo wiem, że oni są tylko narzędziem mniej lub bardziej świadomym w rękach Boga. Staram się zrozumieć, co chciał przez to powiedzieć Bóg.

 

5. Reakcja sługi Jahwe

W Księdze Izajasza mamy przejmujący opis cierpień tajemniczego sługi Jahwe: „Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarz zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy go za nic. Lecz on się obarczył naszym cierpieniem, on dźwigał nasze boleści, a my uznaliśmy go za skazańca, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz on był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła nań chłosta zbawienna dla nas, a w jego ranach jest nasze uzdrowienie. Wszyscy pobłądziliśmy jak owce, każdy z nas się zwrócił ku własnej drodze, a Pan obarczył go winami nas wszystkich. Dręczono go, lecz sam pozwolił się gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak on nie otworzył ust swoich.” (Iz 53,3-7)

To jeszcze wyższy poziom rozwoju. Sługa doznaje krzywdy, ale nie tylko wie, że za tym wszystkim stoi Bóg. Wie również, że przyjęcie w milczeniu niesprawiedliwego cierpienia może innym pomóc. Na zło odpowiadam przyjęciem cierpienia za innych. Ta logika spełniła się na krzyżu. O tym jest mowa, gdy piszą Dzieje Apostolskie: „A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla Imienia Jezusa” (Dz 5,41). Ta reakcja była często obecna w życiu s. Faustyny.

 

6. Reakcja ewangeliczna

Najwyższy poziom reakcji na zło proponuje Jezus: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają.” (Łk 6,27-28)

To reakcja, którą św. Paweł streści w słowach: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.” (Rz 12,21).

 

Może w Biblii można by znaleźć jeszcze i inne reakcje na zło. Jedno jednak jest pewne. Stary Testament wcale się nie skończył i żadna karta Pisma nie jest nieaktualna. Jeśli kto nie wierzy, niech pójdzie do pracy i powie szefowi, że szef nie nadaje się na to stanowisko, bo jest głupi, leń, złodziej i kłamca, i lepiej, żeby nie był dyrektorem, prezesem, proboszczem czy biskupem. A potem niech sprawdzi, którą z sześciu powyższych reakcji wybierze przełożony. Zresztą po co sprawdzać na szefie. Można na sobie, bo przecież inni też nam robią krzywdy. I może dopiero wtedy zrozumiemy, że wielu Żydów nie zachowuje się jak Żydzi i wielu chrześcijan nie zachowuje się jak chrześcijanie. Niestety zbyt często zachowujmy się tak, jakby Bóg nigdy do nas nie mówił, a cała historia zatrzymała się na Lameku i Hammurabim.

 

Fragment pochodzi z książki ks. Wojciecha Węgrzyniaka „O co właściwie nam chodzi?”

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

Nakładem wydawnictwa Rafael ukazała się książka „O co właściwie nam chodzi?” autorstwa ks. Wojciecha Węgrzyniaka - biblisty, wykładowcy, cenionego rekolekcjonisty, znanego z niezwykłego poczucia humoru. 

Książka jest esencją najciekawszych myśli, spostrzeżeń i komentarzy autora. Po raz pierwszy zebrano eseje tłumaczące biblijne przekazy z obszernymi komentarzami na temat spraw trudnych, budzących kontrowersje, a przez to krzykliwych i bardzo medialnych.

Kup książkę w Dobroci.pl - sklepie Stacji7


 

 

ks. Wojciech Węgrzyniak

ks. Wojciech Węgrzyniak

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Wojciech Węgrzyniak
ks. Wojciech
Węgrzyniak
zobacz artykuly tego autora >

Co widać z okna Agaty Puścikowskiej?

Co widać „Z mojego okna”? Życie! Życie widać! - tak zaczyna swoją najnowszą książkę Agata Puścikowska, dziennikarka "Gościa Niedzielnego" regularnie publikująca w nim felietony "Z mojego okna". Zbiór najbardziej ponadczasowych składa się właśnie na tę książkę.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Co widać z okna Agaty Puścikowskiej?
Co widać „Z mojego okna”? Życie! Życie widać! - tak zaczyna swoją najnowszą książkę Agata Puścikowska, dziennikarka "Gościa Niedzielnego" regularnie publikująca w nim felietony "Z mojego okna". Zbiór najbardziej ponadczasowych składa się właśnie na tę książkę.

“Agata w swoich felietonach regularnie udowadnia, że poglądów nie trzeba wcale przyjmować pakietowo. Teksty w tym zbiorze bywają wzruszające, czasem drażniące, częściej odnajduję w nich bliskie mi poglądy, ale czasem mam ochotę na polemikę. Ponad wszystko jednak są to felietony nieoczywiste. Dlatego tak ciekawe!” – napisał po przeczytaniu tego zbioru felietonów Krzysztof Skórzyński, dziennikarz telewizyjny.

 

“Agata uczy mnie dystansu do życia, do siebie samej, do wszystkiego co robię… Pomaga mi nie napinać się tam, gdzie nie jest to tak bardzo potrzebne. Jednocześnie zawstydza elastycznością swojego czasu. W zasadzie codziennie zadaję sobie pytania: jak ona to wszystko robi? kiedy ona to wszystko robi? Takie są także jej felietony, pełne dystansu do świata, mądre, zarażające energią i dynamiką. W nich po prostu dzieje się życie.” – mówi Aneta Liberacka, redaktor naczelna Stacji 7.

 

Z kolei s. Jolanta Glapka RSCJ przyznaje, że felietony Agaty czyta, gdy jest jej smutno, lub “gdy mam ochotę spojrzeć na świat nieco innymi oczami: matki, żony, kobiety spełnionej. Patrzę przez okno Agaty razem z nią, i sama się uśmiecham”.

 

Sama Agata Puścikowska opowiada we Wstępie, że do wydania tych felietonów w formie książki trzeba ją było namawiać. Przede wszystkim czytelnicy, przy różnych okazjach prosząc o łatwy dostęp do jej pisania za pomocą książki. Ostatecznie także namówiło dziennikarkę Wydawnictwo Diecezji Siedleckiej Unitas.

Dla Czytelników ważne jest, że problemy – rodzinne, społeczne, większe i mniejsze, są doświadczeniem wielu z nas. A może nawet wszystkich. I fakt, że coś się wali i pali, i nie wychodzi, i jest kiepsko czasem, nie powoduje… końca świata. Nadal jesteśmy fajnymi ludźmi, nadal się rozwijamy, nadal popełniamy błędy i nadal kochamy. I nadal jesteśmy na dobrej drodze. Chociaż wyboistej.

– pisze Agata Puścikowska we wstępie. 

 

Felietony podzielono na dwie grupy tematyczne: te dotyczące “kościelnych spraw” i te dotyczące “spraw ludzkich”. O czym konkretnie pisze Agata Puścikowska? O szalonych siostrach-pingwinach, które wybudowały piękny dom dla niepełnosprawnych chłopaków poruszając miliony serc Polaków; o chrztach, ślubach i pierwszych Komuniach, o “opalaniu” przed Najświętszym Sakramentem, o szukaniu Pana Boga w codzienności. 

 

Książkę będzie można kupić na Targach Wydawców Katolickich w Warszawie. Agata Puścikowska zaprasza również swoich Czytelników – obecnych i przyszłych – na spotkanie autorskie, które odbędzie się w piątek, 5 kwietnia o godz. 15:00 w namiocie przed Arkadami Kubickiego podczas Targów.

 

 

 

 

 

 

 

Agata Puścikowska

Z mojego okna

Wydawnictwo Unitas 2019

 

ad/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >