Konsystorz w czasie pandemii

Na najbliższy weekend papież zwołuje do Rzymu tych, którzy w przyszłości będą wybierali jego następcę ✦ Pandemia uniemożliwia przyjazd wielu kardynałom, głównie z Azji ✦ Trzynastu nominatom papież przydzieli w sobotę rzymskie kościoły, włączając ich do grona duchownych diecezji rzymskiej. Ma to swoją ważną przyczynę.

Polub nas na Facebooku!

To siódmy konsystorz papieża Franciszka. Mniej więcej co rok papież zaprasza wszystkich kardynałów do Rzymu, a punktem centralnym każdego konsystorza są nominacje kardynalskie. Od miesiąca znamy nazwiska nowych kardynałów, teraz poznamy jeszcze kościoły tytularne, które zostaną im przydzielone. Wśród trzynastu nowych kardynałów jeden, Raniero Cantalamessa, nie przyjął – i nie przyjmie – święceń biskupich.

Wśród nowych kardynałów nie ma Polaka, ale na konsystorzu będzie obecnych trzech polskich kardynałów-elektorów: kard. Konrad Krajewski, na co dzień rezydujący w Watykanie, równie niedaleko do bazyliki św. Piotra ma kard. Stanisław Ryłko, archiprezbiter bazyliki Santa Maria Maggiore. W Rzymie jest już od tygodnia kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, jedyny polski kardynał – arcybiskup diecezji. Natomiast kard. Stanisław Dziwisz ze względu na swój wiek nie należy już do grona elektorów, ale również powinien uczestniczyć w konsystorzu. 

 

Działo się…

Choć od ostatniego konsystorza minął zaledwie rok, dla kolegium kardynalskiego był to rok bardzo dramatyczny, pełen wydarzeń wcześniej nieznanych w historii Kościoła, również Kościoła w Polsce. Zmarło dziewięciu kardynałów, a spośród nich aż trzech to polscy kardynałowie, i to w przeciągu zaledwie czterech miesięcy. W lipcu zmarł kard. Zenon Grocholewski, we wrześniu kard. Marian Jaworski, zaś w listopadzie kard. Henryk Gulbinowicz, który zaledwie tydzień wcześniej został ukarany przez Stolicę Apostolską za homoseksualizm, kontakty ze służbą bezpieczeństwa i nadużycie seksualne wobec osoby niepełnoletniej. Choć pozostał kardynałem, nie mógł być pochowany w katedrze wrocławskiej.

Na konsystorzu zabraknie też kard. Angelo Becciu. Papież przyjął we wrześniu jego prośbę o zrzeczenie się godności kardynała. Podobno sam Franciszek go o to poprosił. Nie do końca wiadomo o dokładnych powodach braku zaufania Franciszka wobec dotychczasowego prefekta kongregacji ds kanonizacyjnych, zwłaszcza że dopiero zaczyna się proces w tej sprawie. Prasa spekuluje, że chodzi o inwestycje, które ze stratą dla Stolicy Apostolskiej inwestował jako odpowiedzialny za finanse Watykanu. Drugie medialne podejrzenie jest dużo bardziej przygnębiające. Kard. Becciu miałby wpływać, a wręcz opłacać, oskarżycieli kard. George’a Pella w procesie w sprawie nadużycia seksualnego z jego udziałem. Kard. Pell, który ostatecznie został uniewinniony i po kilkunastu miesiącach spędzonych w areszcie wrócił do Watykanu, będzie obecny na konsystorzu.

Podejrzenia spadają też na czwartego spośród polskich kardynałów, jedynego nie-elektora, kard. Stanisława Dziwisza. O wątpliwościach wokół jego udziału w tuszowaniu afer pedofilskich pisała już prasa włoska i międzynarodowa, ale fakt, że temat podjęły polskie media, zrobił nad Tybrem duże wrażenie. Tym bardziej, że zbiegło się to z opublikowanym przez Stolicę Apostolską raportem w sprawie byłego już kard. Theodore’a McCarricka, który wylicza zaniedbania, jakie przyczyniły się do tego, iż pomimo zgłaszanych zarzutów wobec amerykańskiego duchownego, mógł on wspiąć się w hierarchii Kościoła na szczebel kardynalski.

 


 

 

Więcej podobnych tekstów znajdziesz w CATOLICO – serwisie specjalnym, który zawiera pogłębione, eksperckie artykuły w formie analiz, raportów oraz podsumowań.

 

 


 

Aktualizacja częściowo zdalna 

Trzeba przyznać, że kardynałowie cieszą się długim życiem – rzadko się zdarza, by purpuraci umierali nie ukończywszy 80 roku życia. Tę prawidłowość potwierdził ostatni rok – wszyscy kardynałowie, którzy zmarli w ostatnich dwunastu miesiącach, to emeryci,  ich śmierć nie uszczupliła grona elektorów. W ostatnim roku z powodu przekroczenia 80 roku życia utraciło prawa elektorskie ośmiu kardynałów. Wraz z dymisją kard. Becciu, grono kardynałów zmniejszyło się do 119. To czas, by powołać nowych.

Bo konsystorz to – oprócz spotkania kardynałów z papieżem, wspólnej Mszy i modlitwy – pewnego rodzaju aktualizacja listy kardynałów, których według obowiązującej konstytucji regulującej działanie konklawe musi być 120. Każdy urzędujący papież musi zatem dbać o to, by w każdej chwili kolegium elektorów, składające się z mniej więcej 120 członków, było zdolne wybrać jego następcę, kiedy przyjdzie taka konieczność.

Jednak nie wszyscy kardynałowie zdołają dotrzeć do Watykanu na konsystorz. Już wiadomo, że nie przybędą nawet kardynałowie-nominaci: bp Cornelius Sim, wikariusz apostolski w Brunei, oraz abp Jose F. Advincula, metropolita Capiz (Filipiny). Obu nowo ustanowionym kardynałom na przyjazd nie pozwala sytuacja sanitarna. 

 

 

Ilu kardynałów przybędzie na konsystorz, a ilu nie dotrze z powodu pandemii – tego jeszcze nie wiemy. Największe problemy z dotarciem będą mieli kardynałowie z Azji, poza wspomnianymi Filipinami – z Indonezji, Malezji, czy Australii. Przyczyną trudności z wylotem z Filipin są obowiązujące tam ograniczenia ilości wszystkich międzynarodowych pasażerskich połączeń lotniczych wykonywanych do portu lotniczego w Manili. Dostępne są tylko połączenia krajowe. 

Teoretycznie w Rzymie powinni się pojawić wszyscy kardynałowie: 128 (w tym 9 nominatów) elektorów oraz 102 kardynałów bez uprawnień wyboru papieża (w tym 21, którzy nigdy takowych nie mieli). Wiadomo, że ci, którzy nie przybędą, będą mogli uczestniczyć w uroczystości zdalnie. Uczestnicy “stacjonarni” stawią się w najbliższą sobotę w Bazylice św. Piotra. Wejdą do niej wyłącznie oni oraz około setki osób, głównie z grona organizatorów liturgii oraz osób towarzyszących nowo mianowanym kardynałom. Obecni będą także proboszczowie i rektorzy kościołów tytularnych, powierzonych przez Ojca Świętego nowym kardynałom. Uczestnicy “zdalni” połączą się z bazyliką watykańską ze swoich siedzib, poprzez platformę cyfrową. 
Można przewidzieć, że “stacjonarni”, którzy usiądą przy Ołtarzu Katedry, będą siedzieli w większym dystansie od siebie niż zwykle, będą w maseczkach bądź przyłbicach. Zostaną poproszeni o unikanie bezpośrednich rozmów i spotkań. Program konsystorza niewiele się zmieni.  Pierwszy z nowych kardynałów, kard. Mario Grech, pozdrowi Ojca Świętego. A potem papież wręczy birety, nałoży pierścienie oraz przyzna kościoły tytularne nowym kardynałom. Co prawda dwóch będzie nieobecnych, ale już wiemy, że zostaną oni formalnie ustanowieni wówczas kardynałami. Biret, pierścień i bullę z nazwą kościoła tytularnego “zdalnym” nominatom przedstawiciel Ojca Świętego przekaże w innym czasie. Pominięty zostanie pocałunek pokoju, jaki zwykle następuje po uroczystym mianowaniu nowych kardynałów. 

Następnego dnia, w niedzielę, o godz. 10.00, przy Ołtarzu Katedry papież Franciszek będzie przewodniczył Mszy św., a koncelebrować ją będą jedynie nowo ustanowieni kardynałowie. 
Taka forma konsystorza w czasie pandemii da wyobrażenie, jak może wyglądać ewentualne konklawe i jakie trudności nastąpiłyby, gdyby konieczność wyboru nowego papieża zaistniała w czasie sanitarnych obostrzeń. Jak długo potrwa pandemia koronawirusa, paraliżująca cały świat – nie wiadomo, nie wiadomo również, jakie restrykcje, utrudniające nie tylko organizację elekcji papieskich, ale i uniemożliwiające przyjazd kardynałów, jeszcze czekają. A te uderzają bezpośrednio w istotę wyboru papieża, która nakazuje faktyczną obecność kardynałów w Watykanie i obecność razem, pod kluczem, do dokonania wyboru. W przeciwieństwie do konsystorza, nie jest możliwe przeprowadzenie konklawe częściowo zdalnie. Papieża wybierają wyłącznie ci kardynałowie, którzy osobiście stawią się w Watykanie i wejdą do Kaplicy Sykstyńskiej. 

 



ZOBACZ TEŻ:

Papież Franciszek przed miesiącem wskazał 13 nowych kardynałów. Co z tego wynika? – ANALIZA CATOLICO

 

 

 


 

Kościoły tytularne i diakonie

Wręczenie biretu w kolorze purpury, pierścienia oraz przyznanie kościoła tytularnego lub diakonii – to trzy elementy rytuału związanego z nominacją nowych kardynałów. Dlaczego papież przyznaje kardynałom rzymskie kościoły? 
Trzeba zrobić skok o 1000 lat w historii Kościoła. Dokładnie tysiąc lat temu papieżem był Benedykt VIII – on, podobnie jak niemal wszyscy papieże w pierwszym tysiącleciu oraz dziesięciu jeszcze jego następców został wybrany zgodnie z zasadą “dal clero e dal popolo”, przez duchowieństwo i lud diecezji rzymskiej – choć udział ludu w elekcji papieża z wieku na wiek został zminimalizowany. Mówiąc najprościej, papieża, czyli biskupa Rzymu, wybierało duchowieństwo diecezji, rzymscy księża i diakoni.
Jednak wiele nieprawidłowości, korupcji, nieuprawnionych wpływów, intryg i walk między arystokratycznymi rodzinami spowodował, że taki sposób wybierania papieży – biskupów Rzymu, a jednocześnie zwierzchników innych diecezji na świecie – potrzebował zmiany. Tę historię zwaną “reformą kardynalską” opiszemy w serwisie Catolico wkrótce. Tu wspomnimy, że w połowie XI tysiąclecia nastąpiła zmiana elektorów papieża – przestali nimi być wszyscy duchowni Rzymu, a stali się nimi wyselekcjonowani przez poprzedniego papieża, zwani kardynałami.
Co więcej, nie pochodzili oni z wyłącznie z diecezji rzymskiej, lecz w większości spoza granic diecezji, a nawet spoza Półwyspu Apenińskiego. Pierwsi kardynałowie to w większości benedyktyni z Cluny. Wybór papieża – zwierzchnika całego Kościoła, zyskał wówczas potrzebną cechę uniwersalizmu – papieża wybierali przedstawiciele całego Kościoła. 
Aby jednak zachować ciągłość tradycji, wedle której wybierają biskupa Rzymu duchowni tejże diecezji, kardynałowie, choćby pochodzili z odległych stron, za każdym razem byli i są włączeni do diecezji rzymskiej, stając częścią jej duchowieństwa. To z tego powodu każdy z nowo mianowanych kardynałów otrzymywał – i otrzymuje – zatem kościół: diakon, który zostawał kardynałem – diakonię, prezbiter – kościół tytularny. Kardynałowie-biskupi byli zaś biskupami diecezji, które znajdują się pod Rzymem.

Ta historia ożywi się znów w sobotę, gdy papież przydzieli trzynastu nowym kardynałom ich rzymskie kościoły. Ośmiu nowym kardynałom-prezbiterom przydzieli kościoły tytularne. Do dyspozycji Franciszek ma 12 wakujących kościołów tytularnych. Wśród nich aż cztery to tradycyjne, nazywane tak od czasów starożytnych:

  • bazylika św. Klemensa na Lateranie (San Clemente) – poprzednio przydzielona zmarłemu w 2020 roku kard. Adriano Simonisowi. 
  • kościół św. Nereusza i Achillesa (Santi Nereo e Achilleo) – poprzednio przydzielony byłemu już kardynałowi Theodore’owi McCarrickowi.
  • bazylika św. Sykstusa (San Sisto) – jeden z najstarszych kościołów tytularnych. Poprzednio przydzielony zmarłemu w 2020 roku polskiemu kardynałowi Marianowi Jaworskiemu, a w XVI wieku kard. Jerzemu Radziwiłłowi, biskupowi krakowskiemu.
  • kościół św. Zuzanny (Santa Susanna) – poprzednio przydzielony zmarłemu w 2017r. kard. Bernardowi Law.

Kolejne kościoły tytularne zostały ustanowione w późniejszych czasach: 

  • kościół św. Jana w Bramie Łacińskiej (San Giovanni a Porta Latina) – poprzednio przydzielony zmarłemu w 2020 roku kard. Renato Corti, a wcześniej m. in. kard. Franciszkowi Macharskiemu. Kościół został ustanowiony kościołem tytularnym w 1517 roku, w długiej historii kardynalskiej jego “titolari” byli również: prymasi Polski kard. Edmund Dalbor (XX wiek) oraz kard. Bernard Maciejowski (XVII wiek)
  • kościół św. Onufrego (Sant’Onofrio) poprzednio przydzielony zmarłemu w 2015 roku kard. Carlo Furno. Ustanowiony kościołem kardynalskim w 1517 roku.
  • kościół Santa Maria in Viapoprzednio przydzielony zmarłemu przed tygodniem ekwadorskiemu kardynałowi Raulowi Chiriboga. Kościołem tytularnym został ustanowiony w 1551 roku. 
  • bazylika św. Ambrożego i Karola (Santi Ambrogio e Carlo) – poprzednio przydzielona zmarłemu w 2017 roku kard. Tettamanziemu. Ustanowiona w 1967 roku przez Pawła VI. Wszyscy dotychczasowi titolari tej bazyliki byli Włochami.
  • Kościół Niepokalanego Poczęcia Maryi w Grottarossie (Immacolata Concezione di Maria a Grottarossa)poprzednio przydzielony zmarłemu niedawno polskiemu kardynałowi Henrykowi Gulbinowiczowi. Polski kardynał to jedyny jak dotychczas purpurat, któremu go nadano. Kościołem tytularnym został ustanowiony dopiero w 1985 roku.
  • kościół św. Ludwika Grignion de Montfort (San Luigi Grignion de Montfort) – poprzednio przydzielony zmarłemu w 2019 brazylijskiemu  kardynałowi Serafimowi de Araújo). Ustanowiony w 1991 roku.
  • Kościół św. Alberta Wielkiego (Sant’Alberto Magno) – poprzednio przydzielony zmarłemu w 2020 malezyjskiemu kardynałowi Anthony Fernandezowi. To jeden z młodszych kościołów tytularnych, ustanowionych dopiero w 2016 roku przez papieża Franciszka. 
  • grekokatolicka bazylika św. Zofii (grekokatolicki), ostatnio przydzielona kard. Huzarowi. Ze względu na brak duchownych grekokatolickich w gronie kardynałów nominatów prawdopodobne, że ten tytuł będzie wakował.

Wśród nominowanych kardynałów czterech jest kardynałów-diakonów. Oto lista wakujących trzynastu diakonii, z których cztery zostaną przydzielone w sobotę kardynałom. Wśród nich są diakonie tradycyjne, ustanowione jeszcze w starożytności.

  • Bazylika Santa Maria in Domnicaprzydzielona ostatnio zmarłemu w 2019 roku amerykańskiemu kard. Levadzie. To jedna ze starożytnych diakonii.
  • Bazylika św. Mikołaja w Więzieniu (San Nicola in Carcere) – ostatnim kardynałem-diakonem tej diakonii był polski kardynał Zenon Grocholewski, zmarły w lipcu 2020 roku. To również starożytna diakonia.
  • Kościół św. Anioła (Sant’Angelo in Pescheria) – ostatnio przydzielony kard. Elio Sgreccia, zmarłemu w 2019 roku. Diakonia ustanowiona w starożytności. 
  • Bazylika Santa Maria in Cosmedin (Santa Maria in Cosmedin) – znana z “ust prawdy” bazylika i diakonia jest wakująca od 1967 roku, mimo że to jedna ze starożytnych diakonii
  • Bazylika św. Kosmy i Damiana (Santi Cosma e Damiano) – przydzielona ostatnio kard. Beniamino Stella, który w lutym tego roku został nominowany kardynałem-biskupem, zwalniając tym samym diakonię. Ustanowiona diakonią około 1100 roku.
  • Bazylika św. Apolinarego (Sant’Apollinare alle Terme Neroniane-Alessandrine) – ostatnio przydzielona kard. Jeanowi Tauranowi, zmarłemu w 2018 roku. Diakonia ustanowiona w 1517 roku.
  • Kościół św. Filipa Nereusza (San Filippo Neri in Eurosia) – ostatnio przydzielony kard. Attillo Nicora, zmarłemu w 2017 roku. Ustanowiony diakonią w 1967 roku.
  • Kościół Santa Maria Ausiliatrice (Santa Maria Ausiliatrice in Via Tuscolana) – diakonia ostatnio przydzielona zmarłemu w 2019 kard. Paolo Sardiemu, ustanowiona w 1967.
  • Kościół Najświętszego Imienia Maryi (Santissimo Nome di Maria al Foro Traiano) – ostatnio przydzielony kard. Dario Hoyosowi, zmarłemu w 2018. Ustanowiony diakonią w 1969 roku.
  • Kościół Dobrego Pasterza (Gesù Buon Pastore alla Montagnola) – ostatnio przydzielony kard. Velasio de Paolis, zmarłemu w 2017 roku, ustanowiony przez Jana Pawła II w 1985 roku.
  • Kościół św. Benedykta (San Benedetto fuori Porta San Paolo) – diakonia została tu ustanowiona w 1988 roku. Jedynym jej diakonem był jak dotąd kard. Achille Silvestrini, który zmarł w 2019 roku.
  • Kościół Santa Maria Goretti – jedynym kardynałem-diakonem tej ustanowionej w 2012 diakonii był kard. Prosper Grech.
  • Kościół świętych Urbana i Wawrzyńca – stanowiony w 1994 roku. Jedynym kardynałem diakonem był jak dotąd zmarły w 2017 roku kard. Gilberto Agustoni.

 


ZOBACZ TEŻ:

Ich oficjalne biogramy obiegły świat, gdy tylko papież Franciszek ogłosił zamiar kreowania ich kardynałami na najbliższym konsystorzu 28 listopada. Kim są? Co jest dla nich ważne? Jacy są od “ludzkiej” strony?

 


 

Kardynał, ale nie biskup

Wśród nowych kardynałów trzech nie było dotąd biskupami. Teoretycznie w takiej sytuacji każdy z nich powinien przyjąć do czasu konsystorza święcenia biskupie – zobowiązuje do tego nominatów motu proprio Jana XXIII „Cum gravissima” z 1962 r. Dwóch z nich już przyjęło święcenia biskupie: kustosz bazyliki św. Franciszka w Asyżu, franciszkanin Mauro GambettiEnrico Feroci, dotychczasowy proboszcz jednej z rzymskich parafii. 

Jedynie o. Raniero Cantalamessa, kaznodzieja Domu Papieskiego nie przyjął święceń biskupich. Poprosił papieża o dyspensę z dwóch powodów: chciał pozostać kapucynem aż do śmierci oraz zostać pochowanym w habicie franciszkańskim. Nie pozwolono by mu na to, gdyby został biskupem, gdyż z chwilą przyjęcia sakry jego więź z zakonem i status byłyby już inne. Drugim powodem, co sam podkreślił, jest to, że sakra biskupia nie jest tytułem honorowym, ale konsekracją do służby. “Zostać pasterzem w wieku 86 lat? Nie mogłem podjąć takiego zobowiązania”. Przypadek Cantalamessy nie jest wcale wyjątkiem. W przeszłości często Jan Paweł II i Benedykt XVI dyspensowali powoływanych do kolegium kardynalskiego kapłanów od obowiązku przyjęcia święceń biskupich, jeśli nie byli kardynałami elektorami, czyli ukończyli już 80 lat.

Znana jest historia francuskiego jezuity Henri de Lubaca, jednego z najbardziej wpływowych teologów XX wieku, którego nauczanie odegrało kluczową rolę w rozwoju nauczania Soboru Watykańskiego, który właśnie ze względu na wymóg święceń odmówił w 1969 r. papieżowi Pawłowi VI. Kiedy Jan Paweł II w 1983 r. ponownie zaproponował mu biret kardynalski, 87-letni De Lubac przyjął nominację tylko dlatego, że nie musiał przyjmować sakry biskupiej.

Również francuski teolog Yves Congar mianowany kardynałem przez Jana Pawła II w listopadzie 1994 r. nie przyjął święceń biskupich. W tym przypadku przeszkodą był jednak stan zdrowia nominata, który zmarł kilka miesięcy później, choć biret kardynalski zdążył mu przekazać kard. Johannes Willebrands.

Za pontyfikatu Jana Pawła II o dyspensę od wymogu święceń biskupich poprosiło kilku kardynałów i ją uzyskało. M.in. księża Pietro Pavan (1985), Hans Urs von Balthasar, który zmarł dwa dni przed konsystorzem (1988); jezuita Paolo Dezza (1991); Mikel Koliqi, kapłan, który przeżył komunistyczną dyktaturę w Albanii i jezuita Alois Grillmeier (1994); teologowie: Leo Scheffczyk, Avery Dulles SJ oraz ks. Roberto Tucci SJ, organizator podróży papieskich (2001) Tomas Spidlik SJ (2003) przyjęli purpurę jako zwykli księża. 

Kardynałami ale nie biskupami byli także: francuski jezuita Albert Vanhoye (2006), hiszpański jezuita Urbano Navarrete Cortés oraz włoski franciszkanin Umberto Betti (2008) kreowani kardynałami przez Benedykta XVI. 
Do kolegium kardynalskiego dołączył także mianowany przez papieża Franciszka albański kapłan Ernest Simon, prześladowany w okresie komunizmu. W 2016 roku odmówił przyjęcia święceń biskupich z powodu podeszłego wieku. Obecnie ma 92 lata. 

 

REDAKCJA CATOLICO

Copyright © 2020 Catolico.pl. Wykorzystanie, kopiowanie i powielanie materiału wyłącznie za zgodą Redakcji.

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

#5 Franciszek Kucharczak: Najpierw znaleźć

- Jeśli „wierni” są niewierni, to dlatego, że zostali „wierzącymi” zanim uwierzyli - pisze Franciszek Kucharczak w kolejnym głosie debaty Catolico "Nietożsama tożsamość".

Redakcja Catolico
Redakcja
Catolico
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Właśnie zasiadałem do pisania tego tekstu, gdy znajomy przysłał mi esemesa z następującą sentencją: „Należy najpierw znaleźć skarb, by mieć odwagę poświęcić mu wszystko”.

Myślę, że tu tkwi odpowiedź na pytanie, dlaczego ludzie wierzący tak często nie zgadzają się z moralną nauką Kościoła. Najogólniej mówiąc: chrześcijanie w swojej większości nie znaleźli skarbu. Oni, owszem, słyszeli, że jest taki skarb, wart więcej niż wszelkie inne razem wzięte, ale go nie widzieli. Ewentualnie widzieli, ale z daleka. Nigdy go jednak nie dotknęli. Nie olśnił ich jego blask. Pozostał teorią, gołębiem na dachu, obiektem utopijnych rozważań, które – jeśli nie staną się osobistym doświadczeniem – muszą przegrać z mieszczącym się w garści wróblem. Tymczasem zasadniczym komunikatem, jaki dociera do przeciętnego wierzącego niemal od becika, jest wezwanie: Porzuć tego wróbla. Zostaw te swoje skarby, mówi przecież apostoł, że to wszystko śmieci wobec najwyższej wartości poznania Jezusa Chrystusa.

 


 

 

Więcej podobnych tekstów znajdziesz w CATOLICO – serwisie specjalnym, który zawiera pogłębione, eksperckie artykuły w formie analiz, raportów oraz podsumowań.

 

 


 

Nie ta kolejność

To nie może działać. Nikt nie porzuci atrakcyjnego i posiadanego konkretu na rzecz mgławicowego ideału, do którego nie zbliżył się nigdy nawet drgnieniem serca. Co gorsza ci, którzy w powszechnym przekonaniu zrobili to, czyli porzucili swoje skarby i wybrali ten największy, szokująco często okazują się oszustami. Wychodzi na to, że przywłaszczyli sobie szacunek za wybór „wielkiej perły”, wypychając zarazem kieszenie małymi perłami, których się rzekomo wyrzekli.

Gdyby to były odosobnione przypadki, każdy by zrozumiał: wiadomo, Judasz w gronie apostołów, wiadomo, drzewo padające, gdy cały las stoi. Ale dziś widzimy niepokojąco dużo judaszy i zatrważająco wiele padających drzew – i to tych najwyższych. Widzimy jak padają nawet ci, których mieliśmy za źródła światła w świecie. Widzimy moralne dno nawet wśród tych, którzy wydawali się naprawdę przywiązani do jedynego skarbu, Jezusa Chrystusa.

Jeśli ktoś nieutwierdzony w wierze widzi znaczących ludzi Kościoła nurzających się w najgorszych podłościach, łatwo dochodzi do wniosku, że z tym skarbem to bujda. No bo jak to tak może być, że ktoś stale obcuje ze świętościami Domu Pańskiego, codziennie przyjmuje Komunię, głosi Słowo Boże, a jednocześnie tapla się w cuchnącym bajorze i ściąga tam niewinne dusze?

Czym w takim razie jest pójście za Chrystusem, skoro ci, co – wydaje się – poszli, tak strasznie pobłądzili? Jaką moc mają sakramenty, jeśli nawet najważniejsi ich szafarze wydają się być wręcz świadectwem ich przeciwskuteczności?

Zapewne takie i podobne myśli towarzyszą wielu. Narzuca się w tej sytuacji wniosek: to nie działa – Dzieje Apostolskie to bajki apostolskie.

 

 


 

ZOBACZ: Debata Catolico “Nietożsama tożsamość”.
Wielu katolików nie podziela moralnej nauki Kościoła. Jaka to skala? Jak duży to problem? Jakie są tego przyczyny? I w końcu – co dalej? Odpowiedzi szukają świeccy i duchowni. 

 

 


 

Głuszenie

Ludzie zwyczajnie nie mają motywacji, żeby żyć moralnie na poziomie wymaganym przez Kościół, jeśli nie dotknęli jego świętości. A nie dotknęli, bo szwankuje przepowiadanie. To nie jedyny problem, ale ten jest kluczowy. Przecież wiemy, że „wiara rodzi się z tego, co się słyszy”. Jeśli słyszy się Ewangelię, to rodzi się wiara. Jak zawsze, tak i dziś nie istnieje dla Ewangelii żadna konkurencja. Problemem jest jednak duchowe „postarzenie się” wielu ludzi Kościoła, którzy zamiast Ewangelię głosić – głuszą ją. W wielu środowiskach chrześcijańskich po prostu wygasła wiara w to, że Duch wciąż mówi do Kościołów. Nie nasłuchują Go, a tych, którzy nasłuchują, traktują jak zagrożenie. Tropiąc „modernizm” i „pentekostalizację”, zamykają się na świeżość Ducha Świętego. Przy założeniu, że musi być tak, „jak zawsze było” i nie może być tak, „jak nigdy nie było”, zasklepiają się w kokonie własnych przyzwyczajeń, próbując nadać im rangę doktryny. Zgorszenia w Kościele prowadzą ich często do konkluzji, że trzeba się cofnąć i wiernie odtworzyć Kościół minionej epoki, gdy podobno wszystko było jak trzeba, a wszystko wróci na swoje miejsce.

Takie koncepcje, rzecz jasna, są nierealne. Nie da się wejść w buty przodków, a wszelkie próby napełniania nowych bukłaków starym winem muszą się skończyć niepowodzeniem. I chwała Panu, bo również niepowodzenia wskazują właściwą drogę. Kryzys w Kościele w niczym nie osłabia Ewangelii. Łatwo się o tym przekonać, gdy się obserwuje tych, którzy doświadczyli jej mocy. A są tacy, którzy spotkali się i wciąż spotykają z Chrystusem w Kościele. Tym nie trzeba niczego tłumaczyć i do niczego ich zachęcać. To raczej im wciąż za mało posługi duszpasterskiej, za mało spotkań, modlitw, ofert rozwoju duchowego. Normalnie, jak to u neofitów.

– A gdzieś ty ostatnimi czasy widział neofitę? – zdziwi się ktoś.

Cóż, widziałem ich wielu i widzę wciąż. Gdy niespełna dekadę wstecz związałem się ze środowiskiem nowej ewangelizacji, zobaczyłem coś, czego widzieć się nie spodziewałem: ludzi nawracających się nieomal hurtowo. Kursy ewangelizacyjne, szczególnie Nowe Życie, raz po razie owocowały autentycznymi nawróceniami i zmianą życia. Jeszcze większe owoce widzę w konsekwencji organizowanych przez moją wspólnotę kursów ALPHA, które każdorazowo obejmują po kilkuset uczestników. To duże przeżycie obserwować setki ludzi spowiadających się długo w noc w czasie wspólnego weekendu, nieraz pierwszy raz od bardzo dawna. To głęboko poruszające widzieć tych ludzi klęczących przed Najświętszym Sakramentem, z oczami wlepionymi w Kogoś, kogo dopiero co mieli za „wafelek”.

– Ja takiego Kościoła nie znałem – słyszę nieraz z ust tych, którzy jeszcze niedawno tkwili w „katolicyzmie kulturowym” albo w ogóle byli z dala od Kościoła.

Oni znaleźli skarb i są gotowi poświęcić dla niego wszystko. Ich przemiana dokonała się wskutek tego, że został im ogłoszony kerygmat. I zadziałała łaska, bo zawsze działa, gdy Ewangelia jest głoszona z żarliwością, a jednocześnie – co koniecznie trzeba podkreślić – w pełnym posłuszeństwie Kościołowi.

 


 

ZOBACZ TEŻ: Najgłośniej o Bogu i o Kościele. Duchowni na YouTube.
Kogo katolicy słuchają i oglądają w internecie? Pierwszy Raport Catolico o duchownych, którzy najlepiej radzą sobie w sieci, oraz o tematach, jakie podejmują.

 


 

Można odwrócić

Ktoś powie, że to wizja nazbyt optymistyczna, bo przecież nie widzimy tłumów nawróconych. Owszem – bo to, co robią środowiska ewangelizacji to niewiele wobec skali potrzeb. Ponadto osoby świeżo nawrócone potrzebują troski i „zagospodarowania” w Kościele, co nie zawsze się dzieje. Sami duchowni nie są w stanie tego zapewnić, tym bardziej, że nie wszyscy rozumieją taką potrzebę, a niektórzy wręcz upatrują w tym zagrożenie. Stąd rola zewangelizowanych i ewangelizujących wspólnot, które, prowadzone przez odpowiedzialnych i posłusznych Kościołowi przewodników, umożliwią obudzonym chrześcijanom wzrost i rozwój duchowy.

Powyższe doświadczenia pokazują, że laicyzacja – a wraz z nią odejście od wartości chrześcijańskich – nie jest żadnym nieuniknionym procesem. Ludzie są dziś tak samo stęsknieni Ewangelii jak zawsze i ich serca są gotowe ją przyjąć. Pytanie tylko ilu jej głosicieli odważy się przyjąć to nowe, które czyni Duch Święty. Bo tylko wtedy przemówią z mocą i językiem zrozumiałym dla „wszystkich narodów pod słońcem”. I nie będzie to ani doktrynerstwo, ani rozmywanie Słowa Bożego – to będzie umożliwienie ludziom spotkania z żywym Jezusem Chrystusem. I staną się czcicielami Boga w Duchu i prawdzie. I nie trzeba im będzie niczego tłumaczyć ani ich żmudnie nakłaniać do przyjęcia zasad wynikających z wiary. Mając wiarę, będą też mieli motywację do przyjęcia wszystkiego, co z niej wynika. I zrobią z to z gorliwością i radością.

Zawsze o to chodzi i na tym polega przełamanie każdego kryzysu w Kościele.

 


Franciszek Kucharczak – teolog i historyk Kościoła, publicysta i dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, autor felietonów z cyklu „Tabliczka sumienia”.


Dotychczas w ramach Debaty Catolico ukazały się:

#1 Monika Przybysz “Kościół małych wspólnot”.
Problem: brak więzi rodzinnych, wolność wyboru jako priorytet i nierozwiązane problemy Kościoła. Recepta: głębokie zmiany na różnych poziomach w Kościele, a probierzem – aktywne czyny miłosierdzia.

#2 ks. Piotr Kieniewicz MIC “Zagubiony fundament”.
Chrześcijaninem nie jest ten, kto się za niego uważa, ale ten, kto jest nim rzeczywiście, a zatem myśli razem z Kościołem, czuje razem z Kościołem i postępuje razem z Kościołem.

#3 Paulina Guzik “Rozmawiajmy. Pięć wskazówek”.
Nawrócenie często zaczyna się od podania ręki osobie, która doznała krzywdy. Czyli – od komunikacji. Jeśli zaczniemy realizować lekcje komunikacji Jana Pawła II, a nie tylko ckliwie go wspominać, Kościół w Polsce znajdzie się w prezentowaniu swojej tożsamości w zupełnie innym, lepszym miejscu.

#4 ks. Daniel Wachowiak “Cena przeczekania kryzysu”.
Czy nie jest tak, że w Kościele towarzyszy nam pokusa: młodzi dorosną, zmądrzeją, my zmądrzeć nie musimy? 

Redakcja Catolico

Redakcja Catolico

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Redakcja Catolico
Redakcja
Catolico
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap