Konsystorz w maseczkach

Papież Franciszek wskazał 13 nowych kardynałów. Co z tego wynika? - ANALIZA CATOLICO

Polub nas na Facebooku!

Papież ogłosił dziś listę 13 kardynałów, których włączy do kolegium kardynalskiego podczas listopadowego konsystorza. Zapowiada się wyjątkowy konsystorz w maseczkach. Będzie on swego rodzaju ćwiczeniami sprawdzającymi, czy przyjazd kardynałów z całego świata podczas pandemii będzie bezpieczny, możliwy i realny. Bo jak długo potrwa pandemia, nie wiadomo, tymczasem kardynałowie muszą być zawsze gotowi na ewentualne konklawe.

Od ostatniego konsystorza upłynął niewiele ponad rok. Nie ma sztywnych zasad decydujących o tym, kiedy zwołać konsystorz i tym samym powiększyć grono kardynałów. W ciągu 7 lat pontyfikatu Franciszek zwołał 6 konsystorzy, najbliższy będzie siódmym. Jedyna praktyczna zasada mówi, że nową listę kardynałów trzeba przygotować wtedy, gdy liczba kardynałów-elektorów (czyli tych, którzy w danym momencie mają prawo wyboru papieża) spadnie poniżej 120. W listopadzie tak właśnie by się stało – 12 listopada 80 lat ukończy metropolita Waszyngtonu, kard. Donald Wuerl. A to granica 80 lat decyduje o tym, czy kardynał ma prawo do udziału w konklawe.

Spośród 13 nominacji kardynalskich nas interesuje zatem właściwie tylko 9 nazwisk, tych kardynałów, którzy mają prawo wejścia na konklawe. Oznacza to, że 28 listopada kolegium kardynałów elektorów będzie liczyło 128 osób. 

Będzie to konsystorz wyjątkowy, konsystorz w środku pandemii, zorganizowany w restrykcyjnych warunkach sanitarnych. Czy wszyscy kardynałowie będą w maseczkach, odseparowani od siebie? Czy będą mieli możliwość swobodnych rozmów? Czy będą spożywali posiłek razem, czy każdy w osobnych pokojach? Ilu z nich przybędzie, ilu pozostanie z powodu choroby, a ilu nie pozwolą na to lokalne przepisy sanitarne bądź izolacja? Dla ilu z nich powrót do kraju będzie oznaczał konieczność odbycia kwarantanny?

 


ZOBACZ TEŻ:

Ich oficjalne biogramy obiegły świat, gdy tylko papież Franciszek ogłosił zamiar kreowania ich kardynałami na najbliższym konsystorzu 28 listopada. Kim są? Co jest dla nich ważne? Jacy są od “ludzkiej” strony?

 

 


 

Dziewięciu nowych elektorów

Przynajmniej dwie nominacje kardynalskie były przewidywalne – chodzi o abp. Mario Grecha, sekretarza generalnego synodu biskupów, a tym bardziej bp. Marcello Semeraro, który zastąpił odwołanego niespodziewanie we wrześniu prefekta Kongregacji ds Biskupów, Giovanni Angelo Becciu. O ile nie każdy sekretarz generalny synodu biskupów jest kardynałem, o tyle prefekt jednej z najważniejszych dykasterii watykańskich – z całą pewnością.

Pozostałe nominacje dotyczą arcybiskupów rządzących diecezjami: Waszyngtonu, Kigali w Rwandzie, Capiz w Filipinach i Santiago de Chile w Chile (ciekawostka – arcybiskupem tej diecezji jest nie Chilijczyk, lecz Hiszpan, kapucyn, Celestino Aós Braco).

Co jest niespodzianką? Kardynałem-elektorem został gwardian klasztoru franciszkanów konwentualnych w Asyżu. W historii nominacji kardynalskich trudno doszukać się podobnego precedensu. Druga niespodzianka – po raz pierwszy kardynała ma Brunei, liczące 500 tysięcy mieszkańców państewko w Azji, usytuowane na północnym wybrzeżu wyspy Borneo. W państwie tym dominuje islam, a katolików jest zaledwie 5 procent, 21 tysięcy, zgromadzonych w… 3 parafiach.

Włoskie media niewątpliwie będą się rozpisywały o kolejnym konsystorzu bez nominacji kardynalskiej dla arcybiskupa Mediolanu oraz patriarchy Wenecji, tradycyjnych stolic kardynalskich. Zamiast tego kardynałem został natomiast arcybiskup Sieny, co stało się pierwszy od XVIII wieku. Polskie media wspomną o braku nominacji dla metropolity krakowskiego abp Marka Jędraszewskiego. Brak nominacji dla metropolity tej – jak się wydaje – stolicy kardynalskiej tłumaczono tym, że elektorem pozostawał jego poprzednik, tymczasem obecny konsystorz jest już drugim, odkąd praw kardynalskich nie ma już kard. Stanisław Dziwisz.

Na nominacje kardynalskie zawsze należy patrzeć w kontekście całego grona kardynałów-elektorów, a nie tylko aktualnej listy nowych kardynałów. Co z tego wynika? Tradycyjnie najwięcej kardynałów pochodzi z Włoch – od 28 listopada będzie ich 22. Drugie miejsce zajmują Stany Zjednoczone, stamtąd będzie pochodziło 9 kardynałów-elektorów. Na trzecie miejsce niespodziewanie wraca Hiszpania, z 6 (właściwie 7 wraz z metropolitą Santiago de Chile) przedstawicielami. Kanada, Francja i Brazylia mają po 4 kardynałów, a Polska jest w grupie kilku państw (Portugalia, Niemcy, Indie, Meksyk), z których 3 kardynałów brałoby udział w ewentualnym konklawe. 

Polscy kardynałowie elektorzy to jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski, kard. Stanisław Ryłko, obecnie archiprezbiter bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie, oraz kard. Kazimierz Nycz, jedyny czynny arcybiskup metropolita pośród Polaków-kardynałów.

 

Konklawe i świat

Udział poszczególnych państw w kolegium kardynalskim warto opisać inaczej, a opis poprzedzić historią. Jeszcze w 1939 roku Piusa XII wybrało konklawe, które w 57% składało się z Włochów, w 32% z kardynałów z pozostałych krajów Europy (a więc z Europy było ich w sumie 89%!). Zaledwie 11% pochodziło spoza Europy. Nie powinno to dziwić. Konklawe w 1939 było pierwszym w historii Kościoła po tym, jak uruchomiono regularne pasażerskie transatlantyckie połączenia lotnicze. Innymi słowy, dopiero od tamtej pory była możliwość zdążenia z przybyciem na czas na konklawe z Ameryki. Podróż statkiem rejsowym nie zawsze dawała taką gwarancję.

Pius XII w trakcie swojego pontyfikatu “skomponował” kolegium kardynalskie w taki sposób, że po jego śmierci, podczas konklawe 1958, nowego papieża wybierali kardynałowie pochodzący dokładnie w 1/3 z Włoch, 1/3 z pozostałych krajów Europy i 1/3 z pozostałych kontynentów. Paweł VI skorygował jeszcze raz tę kompozycję i od 1978 roku następcę św. Piotra wybiera zawsze około 50% kardynałów spoza Europy, a w europejskiej połówce około połowę, czyli jakieś 25 procent, stanowią Włosi.

Tak było za pontyfikatów Jana Pawła II oraz Benedykta XVI. Papież Franciszek o tyle zmienił te proporcje, że powoli zwiększa udział kardynałów spoza Europy. Już w 2016 roku ten procent wynosił już nie 50, lecz 54, a w listopadzie będzie wynosił niemal 59 procent. Co ciekawe, ciągle 25 procent stanowią purpuraci z Europy (bez Włoch), natomiast zmniejsza się liczba kardynałów z Włoch – od przyszłego miesiąca będzie wynosiła zaledwie 17 procent. 22 kardynałów z Półwyspu Apenińskiego to jednak nie rekord – w 1994 roku było ich wśród elektorów zaledwie 19.

Rozpoczęty przez Piusa XII proces umiędzynaradawiania kolegium kardynalskiego sprawia, że z roku na rok, z konklawe na konklawe, powiększa się wciąż liczba reprezentowanych krajów. Jeszcze w 1939 roku na konklawe byli obecni przedstawiciele zaledwie 16 krajów, w 1958 r. już 23, 1963 r. – 39. Największy krok ku umiędzynarodowieniu przeprowadził Paweł VI. Po zakończeniu jego pontyfikatu na konklawe przybyli kardynałowie z 50 krajów. Jan Paweł II i Benedykt XVI, komponując “święte kolegium”, starali się utrzymywać tę liczbę. Franciszek podniósł tę liczbę do – uwaga – 70 krajów. Franciszek chce zatem ukazać w kolegium kardynalskim powszechność Kościoła, co zresztą przyznał cztery lata temu, podczas jednej z konferencji prasowych w samolocie: “Chcę, aby dostrzegano w Kolegium Kardynalskim powszechność Kościoła, nie tylko centrum, że tak powiem, europejskie”. 

Jednak, bądźmy szczerzy, konklawe, choć mniej eurocentryczne, nadal jest najbardziej europejskie, choć jak pokazuje poniższy wykres, “udział” pozostałych kontynentów jest coraz wyższy.

 

Nominacje

W kolegium kardynalskim od listopada już 57 procent, czyli 73 kardynałów, będzie pochodziło z nominacji papieża Franciszka. To oczywiście naturalny proces: wraz z upływem każdego pontyfikatu coraz mniej jest kardynałów z nominacji poprzedników, a kolegium zasilają ci wybrani przez obecnego papieża. Wśród kardynałów elektorów już tylko 16 pochodzi z nominacji Jana Pawła II. Myliłby się ten, kto by uważał, że ta liczba szybko się zmniejszy – wielu kardynałów nominowanych przez Franciszka jest starszych niż ci, których nominował jeszcze papież Polak. Najmłodszy z nich, Péter Erdő, metropolita w Budapeszcie, w kolegium elektorów będzie zasiadał jeszcze przez 11 lat. 

39 kardynałów-elektorów pochodzi z nominacji Benedykta XVI.

Ciekawostką jest fakt, że Franciszek zmniejszył udział procentowy kardynałów-kurialistów w konklawe, która w tej chwili wynosi ok 23 proc. Choć nie jest to rewolucja, lecz tylko korekta koncepcji Benedykta XVI, która określała ten podział na 33 do 66 proc. Zarówno Paweł VI, jak i Jan Paweł II, byli zwolennikami rozwiązania, by w niemal 80 proc. elektorami byli arcybiskupi-metropolici pracujący poza Watykanem.

 

Grupa wysokiego ryzyka

Wiek kardynałów zachowujących prawo do udziału w konklawe wynosi między 53 a 80 lat. Najmłodszy, Dieudonné Nzapalainga, arcybiskup metropolita Bangui (Republika Środkowej Afryki), ma dopiero 53 lata i jego prawa elektorskie wygasną dopiero w 2047 roku. Piątym w rankingu najmłodszych kardynałów jest kard. Konrad Krajewski (57 lat), papieski jałmużnik. W ciągu najbliższych 12 miesięcy prawa elektorskie straci pięciu dziś 79-latków. Średnia wieku kardynałów-elektorów wynosi 71 lat.

71 lat – to wiek, który kwalifikuje kardynałów do grupy ryzyka w czasie pandemii. A dodajmy, że na listopadowy konsystorz przybędą (a przynajmniej powinni) do Watykanu również ci, którzy stracili już prawa elektorskie, przekroczywszy 80 rok życia, jak również ci, którzy ich nigdy nie mieli. Teoretycznie w Watykanie powinno się zjawić około 230 kardynałów, których średnia wieku wynosi już 79 lat. Wielu z nich z pewnością nie przybędzie, ale konsystorz z całą pewnością będzie bardzo trudnym i wymagającym przedsięwzięciem w czasie pandemii. Dlaczego więc papież decyduje się na to?

 

 

Zawsze gotowe

Każdy urzędujący papież musi dbać o to, by w każdej chwili kolegium, składające się z mniej więcej 120 członków, było zdolne wybrać jego następcę. Dlatego co rok-półtora zwołuje konsystorz, tworząc wcześniej nową listę kardynałów, przez co aktualizuje listę elektorów, którzy wybiorą jego następcę.

Papież Franciszek musi tym razem zadbać o coś jeszcze. Konsystorz w trakcie pandemii to również swego rodzaju audyt i ćwiczenia operacyjne. Jak długo potrwa pandemia koronawirusa, paraliżująca cały świat – nie wiadomo, podobnie jak nie wiadomo, kiedy kardynałowie z całego świata, dotkniętego epidemią, będą musieli zjechać do Watykanu. Ewentualne konklawe wymaga przecież fizycznej obecności elektorów w Kaplicy Sykstyńskiej. Czy wszyscy zdołają przybyć? Jak pogodzić obowiązek przyjazdu na polecenie dziekana z restrykcjami, które mogą w niektórych przypadkach wręcz uniemożliwić wyjazd za granicę? Z jakimi uciążliwościami prawnymi i sanitarnymi to się wiąże, zarówno po stronie elektorów, jak i organizatorów wydarzenia? 

Można wybierać papieża w maseczkach, ale zdalnie już tego nie da się zrobić. Regulamin konklawe pandemii pod uwagę nie bierze.

 

ANALIZA CATOLICO

 

Przeczytałeś jedną z analiz przygotowanych przez zespół “Catolico”. To nowa przestrzeń, w której znajdują się pogłębione, eksperckie artykuły w formie analiz, raportów oraz podsumowań. Oto inne teksty, które do tej pory przygotowaliśmy:

FACT-CHECKING: Słowa papieża o LGBT. Sprawdzamy, analizujemy, wyciągamy wnioski

ANALIZA ks. Stanisław Adamiak: Metropolici. Realna władza czy symboliczna funkcja?

ANALIZA CATOLICO: Neokatechumenat. Od madryckich slumsów do ogólnoświatowej wspólnoty

FACT-CHECKING: Zmiany w “Ojcze Nasz”. Sprawdzamy kontrowersje

KTO JEST KIM W KOŚCIELE: Rzecznik episkopatu

ANALIZA CATOLICO: Sny o prymasie

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Słowa papieża o LGBT. Sprawdzamy, analizujemy, wyciągamy wnioski

Nie, Franciszek nie zmienia katechizmu. Ale z pełną oceną jego wypowiedzi musimy poczekać do premiery filmu.

Polub nas na Facebooku!

PROBLEM

21 października po południu światowe media obiegła informacja o poparciu papieża Franciszka dla związków osób LGBT bądź związków partnerskich. Miała ona swoje źródło w depeszy agencji CNA, która informowała o tym, iż papież domaga się uchwalania praw zezwalających na cywilne związki homoseksualne. 

Amerykańskie media jako pierwsze podały informację o słowach papieża. Brzmiały one: “What we have to create is a civil union law. That way they are legally covered” Papież miał dodać: I stood up for that. Po polsku przetłumaczono to mniej więcej: “Musimy stworzyć prawo o związkach cywilnych. W ten sposób te osoby będą prawnie chronione. Domagam się tego”. “Te osoby” – to domyślnie “osoby homoseksualne” albo “osoby LGBT” 

Papież dodał jeszcze, że “Homoseksualiści mają prawo być częścią rodziny. Są dziećmi Boga i mają prawo być jej częścią. Nikt nie powinien być wyrzucany z rodziny z tego powodu” (po angielsku: “Homosexuals have a right to be a part of the family. They’re children of God and have a right to a family. Nobody should be thrown out, or be made miserable because of it”)

Reakcje tytułów prasowych i dziennikarzy na całym świecie były o wiele dalej idące: “Papież błogosławi śluby LGBT”, “Franciszek chce związków osób LGBT”. “Przełom w nauczaniu Kościoła o homoseksualizmie”. Na twitterze można mówić wręcz o euforii z powodu zmiany przez Franciszka nauczania na temat LGBT+. 

Reakcje mediów i dziennikarzy katolickich były o wiele bardziej ostrożne: zauważano, że po pierwsze nie znamy dokładnego cytatu wypowiedzi, jak i kontekstu w jakiej padły. Podkreślano, że nie jest to wykładnia Kościoła, lecz prywatne stanowisko papieża. Ostrożność wynikała też z faktu, że wiele razy w przeszłości świat obiegały nieprawdziwe interpretacje słów albo decyzji papieża, jak choćby news o rzekomej zgodzie papieża na rozwody po opublikowaniu adhortacji “Amoris laetitia”.

Prywatnie dziennikarze – zwłaszcza ci, którzy nie zgadzają się z linią Franciszka – odebrali to za kolejny dowód jego liberalizmu. “Trzeba zmieniać katechizm” – skomentował w prywatnej rozmowie jeden z nich.

 

SPRAWDZAMY

 

Jaki był kontekst wypowiedzi?

Słowa te miały paść w filmie dokumentalnym “Francesco” w reżyserii Evgeny Afineevsky’ego Tego samego dnia, gdy media rozpowszechniały słowa papieża o związkach cywilnych, oficjalny portal informacyjny Stolicy Apostolskiej “Vatican News” w wersjach językowych angielskiej i włoskiej w najbardziej eksponowanym miejscu zapowiadał ten film – jako opowiadający o życiu Jorge Bergoglio oraz o ważnych tematach jego pontyfikatu, które podejmuje sam papież, w serii wywiadów. Rzecz jasna, brak w artykule odniesienia do wywołującego dyskusję fragmentu.

https://www.vaticannews.va/en/pope/news/2020-10/new-film-documentary-francesco-pope-francis-rome-film-fesival.html

Tekst na oficjalnym portalu watykańskim ukazał się tego dnia dlatego, że premiera filmu odbywała się właśnie w środę, 21 października, podczas festiwalu Rome Film Festival. Pokaz był zamknięty, więc nikt poza uczestnikami nie mógł zobaczyć filmu i zweryfikować, czy przytoczone słowa są prawdziwe same w sobie i czy nie są wyrwane z kontekstu. Co ciekawe, dzień później artykuł zniknął ze strony głównej portalu Vatican News, choć nie został całkowicie z niego usunięty.

Tymczasem 22 października na stronie internetowej turyńskiego dziennika “La Stampa” ukazał się fragment filmu z dwoma kluczowymi cytatami. Papież wypowiada się w nich po hiszpańsku. 

https://www.lastampa.it/vatican-insider/it/2020/10/21/news/coppie-gay-il-si-di-papa-francesco-alle-unioni-civili-1.39443916

Okazało się, że kolejność tych zdań jest odwrotna: papież najpierw mówi o prawie osób homoseksualnych do rodziny, potem wspomina o zagwarantowaniu im praw. 

Papież mówi: “Las personas homosexuales tienen derecho a estar en la familia, son hijos de Dios, tienen derecho a una familia. No se puede echar de la familia a nadie, ni hacer la vida imposible por eso. Lo que tenemos que hacer es una ley de convivencia civil. Tienen derecho a estar cubiertos legalmente”. 

 

Zmiana nauczania?

Zanim przetłumaczymy i przeanalizujemy słowa papieża, trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście wypowiedź papieża na ten temat zmienia nauczanie Kościoła. Po pierwsze, trzeba rozstrzygnąć, czy wypowiedź ma charakter wewnątrzkościelny, doktrynalny, zmieniający ocenę moralną czynów homoseksualnych, czy też jest formą apelu wobec świata zewnętrznego.

Słowa te padły podczas wywiadu telewizyjnego – czyli nie jest to oficjalna wypowiedź Ojca Świętego, nie jest częścią sensie magisterium Kościoła. Gdyby papież rzeczywiście zamierzał zmienić cokolwiek w nauczaniu Kościoła na temat osób LGBT, uczyniłby to w przewidziany do tego sposób: zmieniając odpowiedni punkt w Katechizmie Kościoła Katolickiego albo wydając dokument o odpowiedniej randze lub uroczyście to ogłaszając. Taka wypowiedź byłaby komunikacyjnie przygotowana przez biuro prasowe Stolicy Apostolskiej i odpowiednio eksponowana.

 


 

ZOBACZ TEŻ:

Kim jest rzecznik Episkopatu? Kto go wybiera i co należy do jego obowiązków?

 

 


 

O czym mówił papież?

Po drugie, należy rozstrzygnąć, na jaki temat wypowiadał się papież Franciszek:

  • czy jest to wypowiedź o małżeństwach homoseksualnych
  • czy jest to wypowiedź o cywilnych związkach partnerskich
  • czy jest to wypowiedź o ochronie praw osób homoseksualnych (LGBT)

Papież nie wspomniał nic o małżeństwach osób homoseksualnych – ani w perspektywie prawa cywilnego, tym bardziej kanonicznego. Jego wypowiedź nie daje podstaw do podważenia fundamentu znaczeniowego, iż “małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety”. Jego wypowiedź tym bardziej nie powinna być interpretowana jako aprobata małżeństw homoseksualnych nawet w prawie cywilnym, błogosławienia ich w kościołach bądź wręcz “zalegalizowania”, na przykład na gruncie kościelnym.

Przytoczony już angielski przekład wskazał na drugi temat – papież miał wezwać do uchwalania przez prawodawstwa cywilne państw związków partnerskich, zalegalizowania w ten sposób par osób homoseksualnych. Tak też zinterpretowała słowa papieża Catholic News Agency, która w depeszy przypomniała, iż jako arcybiskup Buenos Aires kard. Jorge Bergoglio postulował związki partnerskie osób tej samej płci jako formę przeciwstawienia się małżeństwom homoseksualnym. 

Już jako papież w książce „W niebie i na ziemi” w 2013 roku Franciszek nie odrzucił wprost możliwości związków partnerskich, ale wyraził obawę, że otrzymanie praw adopcyjnych przez takie pary byłoby niekorzystne dla dzieci.Każdy potrzebuje ojca i matki, którzy pomogą mu ukształtować swoją tożsamość” – powiedział.

W rzeczywistości zatem, poparcie związków (a nie małżeństw) cywilnych nie byłoby drogą do zmiany w przyszłości definicji małżeństwa bądź pełzającą reformą dążącą w przyszłości do uznania małżeństw homoseksualnych i błogosławienia ich w Kościele. Wręcz przeciwnie. Związki partnerskie nie nazwane małżeństwami chroniłyby instytucję małżeństwa jako związek mężczyzny i kobiety. Wezwanie do utworzenia takich związków nie oznacza też – w takiej perspektywie – jakiejkolwiek aprobaty dla adopcji dzieci.

 

“Convivencia civil”

Wróćmy do zacytowanych powyżej słów papieża wypowiedzianych w języku hiszpańskim. Hiszpańskie sformułowanie “convivencia civil” zostało uznane przez oglądających film za “związki cywilne”, “związki partnerskie”. Taka interpretacja obiegła też świat. Ale jak zauważają komentatorzy, związki partnerskie w języku hiszpańskim są nazywane inaczej: “unión civil” lub “unión registrada”. 

Czy zatem papież na pewno miał na myśli “związki partnerskie” i czy na pewno wzywał wprost do ich zalegalizowania? Katolicka Agencja Informacyjna (podobnych analiz na świecie powstało kilka) przedstawiła takie oto tłumaczenie tekstu, najbardziej zbliżone do oryginału:

 “Osoby homoseksualne mają prawo do bycia w rodzinie; są dziećmi Boga; mają prawo do rodziny. Nikogo nie można wyrzucić z rodziny, ani sprawić, by jego życie było z tego powodu niemożliwe. To, co musimy stworzyć, to prawo do wspólnego pożycia. One mają prawo do tego, by być prawnie chronionymi”.

Oznaczałoby to, że papież nie opowiedział się za legalizacją związków partnerskich w prawie cywilnym, lecz zaapelował o ochronę prawną dla osób LGBT. 

 

 

WNIOSEK

Nie znamy szerokiego kontekstu słów papieża. Aby ostatecznie rozstrzygnąć temat, należy poczekać na premierę filmu dokumentalnego “Francesco”, by poznać cały kontekst wypowiedzi. 

Przede wszystkim należy ostatecznie zweryfikować, czy papież Franciszek mówił o prawie do związku partnerskiego dla osób homoseksualnych, czy ogólnie o ochronie praw tych osób, co – jak wynika z powyższej analizy – jest bardziej prawdopodobne. 

Tak czy inaczej, wypowiedź nie stanowi alternatywy dla nauczania Kościoła. Nie zmienia zapisanej w Katechizmie Kościoła Katolickiego moralnej oceny homoseksualizmu, ale rozwija zapisany tam apel o szacunek dla osób homoseksualnych.  

Jednakże nasuwa się drugi wniosek: po raz kolejny kompletnie zawodzi komunikacja między Stolicą Apostolską a tzw. “światem katolickim”. Fakt, że dziennikarze pracujący w mediach katolickich mają trudności ze zweryfikowaniem prawdziwości wypowiedzi, jej intencji i kontekstu, podczas gdy media mainstreamowe natychmiast rozpowszechniają wiadomość o tym, że papież “błogosławi małżeństwa gejów”, a jego słowa “stanowią przełom w nauczaniu Kościoła o homoseksualizmie”, pokazuje skalę tych zaniedbań. Dziennikarze z całego świata na próżno prosili biuro prasowe Stolicy Apostolskiej o komentarz.

Brak natychmiastowej reakcji Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej nie jest jednak problemem numer jeden – szybka reakcja nadal byłaby zaledwie “gaszeniem pożaru”. Nadal szwankuje realizacja koncepcji komunikacyjnej Stolicy Apostolskiej, która powinna włączyć odpowiedzialną za komunikację dykasterię Watykanu już w fazę tworzenia filmu, w czasie rejestrowania rozmowy z papieżem. W ten sposób można by przewidzieć, w jaki sposób określone zwroty czy sformułowania mogą być zinterpretowane w świecie, który rozumie papieża, jak tylko chce.

 

Przeczytałeś jedną z analiz przygotowanych przez zespół “Catolico”. To nowa przestrzeń, w której znajdują się pogłębione, eksperckie artykuły w formie analiz, raportów oraz podsumowań. Oto inne teksty, które do tej pory przygotowaliśmy:

ANALIZA CATOLICO: Konsystorz w maseczkach

ANALIZA CATOLICO: Kardynałowie – nominaci. Od ludzkiej strony

ANALIZA ks. Stanisław Adamiak: Metropolici. Realna władza czy symboliczna funkcja?

ANALIZA CATOLICO: Neokatechumenat. Od madryckich slumsów do ogólnoświatowej wspólnoty

FACT-CHECKING: Zmiany w “Ojcze Nasz”. Sprawdzamy kontrowersje

KTO JEST KIM W KOŚCIELE: Rzecznik episkopatu

ANALIZA CATOLICO: Sny o prymasie

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap