Słowa papieża o LGBT. Sprawdzamy, analizujemy, wyciągamy wnioski

Nie, Franciszek nie zmienia katechizmu. Ale z pełną oceną jego wypowiedzi musimy poczekać do premiery filmu.

Polub nas na Facebooku!

PROBLEM

21 października po południu światowe media obiegła informacja o poparciu papieża Franciszka dla związków osób LGBT bądź związków partnerskich. Miała ona swoje źródło w depeszy agencji CNA, która informowała o tym, iż papież domaga się uchwalania praw zezwalających na cywilne związki homoseksualne. 

Amerykańskie media jako pierwsze podały informację o słowach papieża. Brzmiały one: “What we have to create is a civil union law. That way they are legally covered” Papież miał dodać: I stood up for that. Po polsku przetłumaczono to mniej więcej: “Musimy stworzyć prawo o związkach cywilnych. W ten sposób te osoby będą prawnie chronione. Domagam się tego”. “Te osoby” – to domyślnie “osoby homoseksualne” albo “osoby LGBT” 

Papież dodał jeszcze, że “Homoseksualiści mają prawo być częścią rodziny. Są dziećmi Boga i mają prawo być jej częścią. Nikt nie powinien być wyrzucany z rodziny z tego powodu” (po angielsku: “Homosexuals have a right to be a part of the family. They’re children of God and have a right to a family. Nobody should be thrown out, or be made miserable because of it”)

Reakcje tytułów prasowych i dziennikarzy na całym świecie były o wiele dalej idące: “Papież błogosławi śluby LGBT”, “Franciszek chce związków osób LGBT”. “Przełom w nauczaniu Kościoła o homoseksualizmie”. Na twitterze można mówić wręcz o euforii z powodu zmiany przez Franciszka nauczania na temat LGBT+. 

Reakcje mediów i dziennikarzy katolickich były o wiele bardziej ostrożne: zauważano, że po pierwsze nie znamy dokładnego cytatu wypowiedzi, jak i kontekstu w jakiej padły. Podkreślano, że nie jest to wykładnia Kościoła, lecz prywatne stanowisko papieża. Ostrożność wynikała też z faktu, że wiele razy w przeszłości świat obiegały nieprawdziwe interpretacje słów albo decyzji papieża, jak choćby news o rzekomej zgodzie papieża na rozwody po opublikowaniu adhortacji “Amoris laetitia”.

Prywatnie dziennikarze – zwłaszcza ci, którzy nie zgadzają się z linią Franciszka – odebrali to za kolejny dowód jego liberalizmu. “Trzeba zmieniać katechizm” – skomentował w prywatnej rozmowie jeden z nich.

 

SPRAWDZAMY

 

Jaki był kontekst wypowiedzi?

Słowa te miały paść w filmie dokumentalnym “Francesco” w reżyserii Evgeny Afineevsky’ego Tego samego dnia, gdy media rozpowszechniały słowa papieża o związkach cywilnych, oficjalny portal informacyjny Stolicy Apostolskiej “Vatican News” w wersjach językowych angielskiej i włoskiej w najbardziej eksponowanym miejscu zapowiadał ten film – jako opowiadający o życiu Jorge Bergoglio oraz o ważnych tematach jego pontyfikatu, które podejmuje sam papież, w serii wywiadów. Rzecz jasna, brak w artykule odniesienia do wywołującego dyskusję fragmentu.

https://www.vaticannews.va/en/pope/news/2020-10/new-film-documentary-francesco-pope-francis-rome-film-fesival.html

Tekst na oficjalnym portalu watykańskim ukazał się tego dnia dlatego, że premiera filmu odbywała się właśnie w środę, 21 października, podczas festiwalu Rome Film Festival. Pokaz był zamknięty, więc nikt poza uczestnikami nie mógł zobaczyć filmu i zweryfikować, czy przytoczone słowa są prawdziwe same w sobie i czy nie są wyrwane z kontekstu. Co ciekawe, dzień później artykuł zniknął ze strony głównej portalu Vatican News, choć nie został całkowicie z niego usunięty.

Tymczasem 22 października na stronie internetowej turyńskiego dziennika “La Stampa” ukazał się fragment filmu z dwoma kluczowymi cytatami. Papież wypowiada się w nich po hiszpańsku. 

https://www.lastampa.it/vatican-insider/it/2020/10/21/news/coppie-gay-il-si-di-papa-francesco-alle-unioni-civili-1.39443916

Okazało się, że kolejność tych zdań jest odwrotna: papież najpierw mówi o prawie osób homoseksualnych do rodziny, potem wspomina o zagwarantowaniu im praw. 

Papież mówi: “Las personas homosexuales tienen derecho a estar en la familia, son hijos de Dios, tienen derecho a una familia. No se puede echar de la familia a nadie, ni hacer la vida imposible por eso. Lo que tenemos que hacer es una ley de convivencia civil. Tienen derecho a estar cubiertos legalmente”. 

 

Zmiana nauczania?

Zanim przetłumaczymy i przeanalizujemy słowa papieża, trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście wypowiedź papieża na ten temat zmienia nauczanie Kościoła. Po pierwsze, trzeba rozstrzygnąć, czy wypowiedź ma charakter wewnątrzkościelny, doktrynalny, zmieniający ocenę moralną czynów homoseksualnych, czy też jest formą apelu wobec świata zewnętrznego.

Słowa te padły podczas wywiadu telewizyjnego – czyli nie jest to oficjalna wypowiedź Ojca Świętego, nie jest częścią sensie magisterium Kościoła. Gdyby papież rzeczywiście zamierzał zmienić cokolwiek w nauczaniu Kościoła na temat osób LGBT, uczyniłby to w przewidziany do tego sposób: zmieniając odpowiedni punkt w Katechizmie Kościoła Katolickiego albo wydając dokument o odpowiedniej randze lub uroczyście to ogłaszając. Taka wypowiedź byłaby komunikacyjnie przygotowana przez biuro prasowe Stolicy Apostolskiej i odpowiednio eksponowana.

 


 

ZOBACZ TEŻ:

Kim jest rzecznik Episkopatu? Kto go wybiera i co należy do jego obowiązków?

 

 


 

O czym mówił papież?

Po drugie, należy rozstrzygnąć, na jaki temat wypowiadał się papież Franciszek:

  • czy jest to wypowiedź o małżeństwach homoseksualnych
  • czy jest to wypowiedź o cywilnych związkach partnerskich
  • czy jest to wypowiedź o ochronie praw osób homoseksualnych (LGBT)

Papież nie wspomniał nic o małżeństwach osób homoseksualnych – ani w perspektywie prawa cywilnego, tym bardziej kanonicznego. Jego wypowiedź nie daje podstaw do podważenia fundamentu znaczeniowego, iż “małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety”. Jego wypowiedź tym bardziej nie powinna być interpretowana jako aprobata małżeństw homoseksualnych nawet w prawie cywilnym, błogosławienia ich w kościołach bądź wręcz “zalegalizowania”, na przykład na gruncie kościelnym.

Przytoczony już angielski przekład wskazał na drugi temat – papież miał wezwać do uchwalania przez prawodawstwa cywilne państw związków partnerskich, zalegalizowania w ten sposób par osób homoseksualnych. Tak też zinterpretowała słowa papieża Catholic News Agency, która w depeszy przypomniała, iż jako arcybiskup Buenos Aires kard. Jorge Bergoglio postulował związki partnerskie osób tej samej płci jako formę przeciwstawienia się małżeństwom homoseksualnym. 

Już jako papież w książce „W niebie i na ziemi” w 2013 roku Franciszek nie odrzucił wprost możliwości związków partnerskich, ale wyraził obawę, że otrzymanie praw adopcyjnych przez takie pary byłoby niekorzystne dla dzieci.Każdy potrzebuje ojca i matki, którzy pomogą mu ukształtować swoją tożsamość” – powiedział.

W rzeczywistości zatem, poparcie związków (a nie małżeństw) cywilnych nie byłoby drogą do zmiany w przyszłości definicji małżeństwa bądź pełzającą reformą dążącą w przyszłości do uznania małżeństw homoseksualnych i błogosławienia ich w Kościele. Wręcz przeciwnie. Związki partnerskie nie nazwane małżeństwami chroniłyby instytucję małżeństwa jako związek mężczyzny i kobiety. Wezwanie do utworzenia takich związków nie oznacza też – w takiej perspektywie – jakiejkolwiek aprobaty dla adopcji dzieci.

 

“Convivencia civil”

Wróćmy do zacytowanych powyżej słów papieża wypowiedzianych w języku hiszpańskim. Hiszpańskie sformułowanie “convivencia civil” zostało uznane przez oglądających film za “związki cywilne”, “związki partnerskie”. Taka interpretacja obiegła też świat. Ale jak zauważają komentatorzy, związki partnerskie w języku hiszpańskim są nazywane inaczej: “unión civil” lub “unión registrada”. 

Czy zatem papież na pewno miał na myśli “związki partnerskie” i czy na pewno wzywał wprost do ich zalegalizowania? Katolicka Agencja Informacyjna (podobnych analiz na świecie powstało kilka) przedstawiła takie oto tłumaczenie tekstu, najbardziej zbliżone do oryginału:

 “Osoby homoseksualne mają prawo do bycia w rodzinie; są dziećmi Boga; mają prawo do rodziny. Nikogo nie można wyrzucić z rodziny, ani sprawić, by jego życie było z tego powodu niemożliwe. To, co musimy stworzyć, to prawo do wspólnego pożycia. One mają prawo do tego, by być prawnie chronionymi”.

Oznaczałoby to, że papież nie opowiedział się za legalizacją związków partnerskich w prawie cywilnym, lecz zaapelował o ochronę prawną dla osób LGBT. 

 

 

WNIOSEK

Nie znamy szerokiego kontekstu słów papieża. Aby ostatecznie rozstrzygnąć temat, należy poczekać na premierę filmu dokumentalnego “Francesco”, by poznać cały kontekst wypowiedzi. 

Przede wszystkim należy ostatecznie zweryfikować, czy papież Franciszek mówił o prawie do związku partnerskiego dla osób homoseksualnych, czy ogólnie o ochronie praw tych osób, co – jak wynika z powyższej analizy – jest bardziej prawdopodobne. 

Tak czy inaczej, wypowiedź nie stanowi alternatywy dla nauczania Kościoła. Nie zmienia zapisanej w Katechizmie Kościoła Katolickiego moralnej oceny homoseksualizmu, ale rozwija zapisany tam apel o szacunek dla osób homoseksualnych.  

Jednakże nasuwa się drugi wniosek: po raz kolejny kompletnie zawodzi komunikacja między Stolicą Apostolską a tzw. “światem katolickim”. Fakt, że dziennikarze pracujący w mediach katolickich mają trudności ze zweryfikowaniem prawdziwości wypowiedzi, jej intencji i kontekstu, podczas gdy media mainstreamowe natychmiast rozpowszechniają wiadomość o tym, że papież “błogosławi małżeństwa gejów”, a jego słowa “stanowią przełom w nauczaniu Kościoła o homoseksualizmie”, pokazuje skalę tych zaniedbań. Dziennikarze z całego świata na próżno prosili biuro prasowe Stolicy Apostolskiej o komentarz.

Brak natychmiastowej reakcji Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej nie jest jednak problemem numer jeden – szybka reakcja nadal byłaby zaledwie “gaszeniem pożaru”. Nadal szwankuje realizacja koncepcji komunikacyjnej Stolicy Apostolskiej, która powinna włączyć odpowiedzialną za komunikację dykasterię Watykanu już w fazę tworzenia filmu, w czasie rejestrowania rozmowy z papieżem. W ten sposób można by przewidzieć, w jaki sposób określone zwroty czy sformułowania mogą być zinterpretowane w świecie, który rozumie papieża, jak tylko chce.

 

Przeczytałeś jedną z analiz przygotowanych przez zespół “Catolico”. To nowa przestrzeń, w której znajdują się pogłębione, eksperckie artykuły w formie analiz, raportów oraz podsumowań. Oto inne teksty, które do tej pory przygotowaliśmy:

ANALIZA CATOLICO: Konsystorz w maseczkach

ANALIZA CATOLICO: Kardynałowie – nominaci. Od ludzkiej strony

ANALIZA ks. Stanisław Adamiak: Metropolici. Realna władza czy symboliczna funkcja?

ANALIZA CATOLICO: Neokatechumenat. Od madryckich slumsów do ogólnoświatowej wspólnoty

FACT-CHECKING: Zmiany w “Ojcze Nasz”. Sprawdzamy kontrowersje

KTO JEST KIM W KOŚCIELE: Rzecznik episkopatu

ANALIZA CATOLICO: Sny o prymasie

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Metropolici. Realna władza czy symboliczna funkcja?

Mieszkańcy większych miast przyzwyczajeni są do tego, że ich biskup przedstawia się jako „arcybiskup metropolita” warszawski, krakowski, wrocławski itd. W tej pozornie nierozłącznej zbitce z reguły większą uwagę zwraca się na pierwszy człon. Pewnym zaskoczeniem może być więc, że sama godność arcybiskupia jest czysto honorowa i nie niesie z sobą żadnych dodatkowych praw, w przeciwieństwie do tytułu metropolity, który jest nieco starszy i zwłaszcza w starożytności wiązał się z realną władzą.

ks. Stanisław Adamiak
ks. Stanisław
Adamiak
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Struktura starożytnego Kościoła opierała się na strukturze administracyjnej Cesarstwa Rzymskiego, której podstawą były miasta wraz z otaczającymi je bezpośrednio terytoriami. Większą jednostką terytorialną była prowincja. Od końca trzeciego wieku w Cesarstwie było ich około stu, ich wielkość różniła się między sobą, ale w ogromnym przybliżeniu można powiedzieć, że odpowiadały wielkością obecnym polskim województwom. Kilka prowincji tworzyło diecezję, czasem obejmującą całe dzisiejsze państwa (np. Anglię z Walią lub Hiszpanię z Portugalią), z kolei diecezje łączyły się w prefektury pretorium, cztery w całym imperium.

 

Starożytność: pięć patriarchatów

Tak jak dzisiaj, podstawą organizacji Kościoła była diecezja rządzona przez biskupa. Taka diecezja “kościelna” była jednak mała, odpowiadała z reguły podstawowej jednostce administracji cywilnej, czyli miastu, a nie wielkim diecezjom „świeckim”, o których była mowa w poprzednim akapicie. Bardzo wcześnie zaczęto wyróżniać biskupów wielkich miast będących stolicami prowincji cywilnych. Nazywano je „metropoliami” – od greckiego określenia „miasta matki”, co często odpowiadało historycznie postępom ewangelizacji od większych miast ku mniejszym ośrodkom.

Niektóre wielkie miasta były metropoliami dla więcej niż jednej prowincji. Metropolita Aleksandrii był niekwestionowanym przywódcą Kościoła w całym Egipcie, podobnie wszyscy biskupi południowej Italii uznawali zwierzchnictwo biskupa Rzymu. Z czasem metropolici najważniejszych stolic – Rzymu, Aleksandrii, Antiochii Syryjskiej, Konstantynopola i Jerozolimy uzyskali autorytet sięgający daleko poza swoje prowincje kościelne. Tytułowano ich patriarchami, stąd sformułowana po raz pierwszy w szóstym wieku teoria pentarchii, głosząca, że władza w Kościele należy do pięciu patriarchów.

Istnienie patriarchów nie przekreślało jednak władzy metropolitów, ich przywództwa w prowincjach kościelnych. Metropolici byli głównymi odpowiedzialnymi za dyscyplinowanie podległych im biskupów, zwyczajowo też powinni być obecni przy konsekracji nowych biskupów.

 

Nie każdy arcybiskup jest metropolitą

Również w szóstym wieku po raz pierwszy zaczęto używać tytułu „arcybiskupa”, początkowo odnosząc go wyłącznie do najważniejszych metropolitów, zwłaszcza Rzymu i Konstantynopola. Przyznano go też biskupom stolic, które chciano szczególnie uhonorować, czasem czyniąc je niezależnymi od istniejących patriarchatów. Dotyczyło to najpierw Rawenny – siedziby bizantyńskiej administracji w Italii – i nieistniejącej obecnie miejscowości Prima Iustiniana, położonego na południu dzisiejszej Serbii miejsca urodzin cesarza Justyniana.

Z czasem arcybiskupami zaczęto nazywać wszystkich metropolitów i tak to zostało do dzisiaj: każdy metropolita jest arcybiskupem, natomiast nie każdy arcybiskup jest metropolitą. Arcybiskupami nie-metropolitami jest np. większość nuncjuszy apostolskich, czasem papież przyznaje ten tytuł poszczególnym biskupom, jako dowód uznania dla nich osobiście, a nie dla kierowanej przez nich diecezji. W Polsce uhonorowani byli w ten sposób m.in. arcybiskupi Ignacy Tokarczuk, Alfons Nossol, Ignacy Jeż, Sławoj Leszek Głódź (jeszcze jako ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej). Jeszcze innym przypadkiem jest podniesienie diecezji do rangi archidiecezji, podlegającej bezpośrednio Stolicy Apostolskiej, ale nie mającej żadnych podległych diecezji (sufraganii), czyli niebędącą metropolią. Taki status miała archidiecezja łódzka między 1992 a 2004 rokiem, kiedy to utworzono metropolię łódzką, podporządkowując jej diecezję łowicką.

 

Cztery chwosty i paliusz

Godność arcybiskupa nie łączy się z żadnymi specjalnymi zewnętrznymi oznakami, poza prawem do czterech rzędów chwostów w herbie (zamiast trzech, jak w herbach biskupich). Od dziewiątego wieku natomiast wyraźną oznaką godności metropolity jest paliusz – biały wełniany pas zakładany na ornat i opuszczany końcami na piersi i plecy, ozdobiony sześcioma krzyżami. W Kościele rzymskokatolickum paliusze wręcza nowo mianowanym metropolitom papież w uroczystość świętych Piotra i Pawła (29 czerwca). Paliusze są utkane przez mniszki z rzymskiego klasztoru św. Cecylii na Zatybrzu z wełny z baranków poświęconych w dzień świętej Agnieszki (21 stycznia) w bazylice Świętej Agnieszki poza Murami. Metropolici mają prawo nosić paliusz tylko na terenie swojej metropolii, czyli na przykład arcybiskup metropolita warszawski na terenie archidiecezji warszawskiej, diecezji warszawsko-praskiej i diecezji płockiej. Na terenie całego świata paliusz może nosić papież.

Jak ważna była funkcja metropolity w średniowieczu, pokazuje historia Polski. Przy ciągłych podziałach na dzielnice i zmianach granic tym, co najbardziej jednoczyło rodzące się państwo, była przynależność do jednej prowincji kościelnej: gnieźnieńskiej. Jej stworzenie w 1000 roku było najtrwalszym osiągnięciem politycznym Bolesława Chrobrego. W ten sposób Kościół polski stawał się zależny wyłącznie od Rzymu – dla porównania, Praga została wyniesiona do rangi niezależnej metropolii dopiero w 1344 roku. Troska o tę niezależność przyświecała też następnym władcom: Bolesławowi Szczodremu, który odnowił arcybiskupstwo gnieźnieńskie, zniszczone wskutek reakcji pogańskiej i najazdu czeskiego w 1038 roku i przede wszystkim Bolesławowi Krzywoustemu, który zgodził się w 1135 roku uznać za lennika cesarza Lotara III, byle tylko uratować niezależność metropolii gnieźnieńskiej, utraconą dwa lata wcześniej wskutek starań arcybiskupa Magdeburga, świętego Norberta z Xanten, któremu udało się wystarać u papieża podporządkowanie sobie Gniezna.W 1136 papież Innocenty II wydał w Pizie bullę Ex commisso nobis a Deo, potwierdzającą niezależność metropolii gnieźnieńskiej.

 


 

ZOBACZ TEŻ:

Czy prymas to stopień pośredni między biskupami a papieżem?

 

 


 

Od czasów Soboru Trydenckiego pogłębia się bezpośrednia zależność biskupów od papieża, bez instancji pośrednich. O wpływie metropolitów na innych biskupów decydował raczej ich osobisty charakter i energia. Nie bez znaczenia też było, ile było prowincji kościelnych w danym kraju. W Anglii dość długo jedynym metropolitą katolickim był arcybiskup Westminsteru. Także w Polsce do 1992 roku było tylko czterech arcybiskupów-metropolitów: gnieźnieńsko-
warszawski, krakowski, poznański i wrocławski (pomijam zawiłą kwestię pozostałości dawnych metropolii lwowskiej i wileńskiej). Od 1992 mamy ich czternastu (uwzględniając wspomnianą już Łódź, właściwie dopiero od 2004 roku).

 

Franciszek poszerza uprawnienia

Wynikające z prawa kanonicznego uprawnienia metropolitów są niewielkie. Mówi o nich kanon 436 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983 roku:

 

§ 1. W diecezjach sufragalnych metropolicie przysługuje:

1° czuwać nad właściwym zachowaniem wiary oraz dyscypliny kościelnej i powiadamiać Biskupa Rzymskiego o nadużyciach, jeśli jakieś są;
2° dokonywać kanonicznej wizytacji, gdyby jej zaniedbał któryś z sufraganów – po uzyskaniu wcześniej aprobaty Stolicy Apostolskiej;
3° wyznaczyć administratora diecezji, zgodnie z przepisem kan. 421, § 2 i 425, § 3. [czyli jeśli w ciągu ośmiu dni po zwolnieniu stolicy biskupiej nie dokona tego kolegium konsultorów].

§ 2. Gdzie domagają się tego okoliczności, Stolica Apostolska może zlecić metropolicie szczególne zadania i przyznać władze, które winny być określone w prawie partykularnym

§ 3. Poza tym nie przysługuje metropolitom żadna inna władza rządzenia w diecezjach sufragalnych. Może on jednak we wszystkich kościołach sprawować święte czynności, jak biskup we własnej diecezji; w przypadku kościoła katedralnego – po powiadomieniu biskupa diecezjalnego.

Innymi słowy – rola metropolity, poza sytuacjami wyjątkowymi, jest dziś prawnie znikoma. Pewną zmianę przyniósł Papież Franciszek swoim listem apostolskim Vos estis lux mundi z 2019 roku, mówiącym o odpowiedzialności za przestępstwa związane z wykorzystaniem seksualnym. Jeśli podejrzenie o takie przestępstwo lub jego tuszowanie spada na biskupa, zawiadomiony ma być właśnie jego metropolita i to on ma prowadzić dochodzenie; jeśli oskarżony jest sam metropolita, ma to zrobić najstarszy nominacją sufragan (czyli biskup jednej z diecezji wchodzących w skład metropolii).

 

CATOLICO – ks. Stanisław Adamiak

 

Przeczytałeś jedną z analiz przygotowanych przez zespół “Catolico”. To nowa przestrzeń, w której znajdują się pogłębione, eksperckie artykuły w formie analiz, raportów oraz podsumowań. Oto inne teksty, które do tej pory przygotowaliśmy:

ANALIZA CATOLICO: Konsystorz w maseczkach

ANALIZA CATOLICO: Kardynałowie – nominaci. Od ludzkiej strony

FACT-CHECKING: Słowa papieża o LGBT. Sprawdzamy, analizujemy, wyciągamy wnioski

ANALIZA CATOLICO: Neokatechumenat. Od madryckich slumsów do ogólnoświatowej wspólnoty

FACT-CHECKING: Zmiany w “Ojcze Nasz”. Sprawdzamy kontrowersje

KTO JEST KIM W KOŚCIELE: Rzecznik episkopatu

ANALIZA CATOLICO: Sny o prymasie

 

ks. Stanisław Adamiak

ks. Stanisław Adamiak

ur. 1980. Duchowny diecezji toruńskiej, doktor historii Kościoła. Pracownik Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, specjalizuje się w historii wczesnego chrześcijaństwa. Wykładał na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie i Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Związany z Ruchem Światło-Życie, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego ks. Franciszka Blachnickiego. 17 czerwca 2019 został mianowany nowym rektorem Wyższego Seminarium Duchownego w Toruniu.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

ks. Stanisław Adamiak
ks. Stanisław
Adamiak
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap