Kardynałowie-nominaci. Od ludzkiej strony

Ich oficjalne biogramy obiegły świat, gdy tylko papież Franciszek ogłosił zamiar kreowania ich kardynałami na najbliższym konsystorzu 28 listopada. Kim są? Co jest dla nich ważne? Jacy są od "ludzkiej" strony?

Polub nas na Facebooku!

Kardynałowie 80+

Prawa głosu na konklawe już nie mają, a biret kardynalski to w zasadzie uznanie dla ich życia i posługi w Kościele. Co w ich życiorysach docenił Franciszek?

 

Najbardziej znany w tym gronie o. Raniero Cantalamessa, 86-letni włoski kapucyn od 40 lat jest kaznodzieją Domu Papieskiego. Do Watykanu przybył na początku pontyfikatu Jana Pawła II i jest kaznodzieją już trzeciego papieża. 

“Szczerze mówiąc wolałbym zamilknąć, bo ten papież jednym gestem i dwoma słowami jest w stanie powiedzieć więcej niż ja całym moim kazaniem” – przyznał Cantalamessa tuż po wyborze papieża Franciszka w 2013 r. 

Były wykładowca teologii na Uniwersytecie Najświętszego Serca w Mediolanie,członek Międzynarodowej Komisji Teologicznej w latach 1975-81, związany z Odnową charyzmatyczną  postanowił w 1979 r. oddać się wyłącznie głoszeniu Słowa i kierownictwu duchowemu. Rok później został papieskim kaznodzieją, a obecnie jest też asystentem kościelnym CHARIS – międzynarodowej służby katolickiej Odnowy charyzmatycznej.

Jego najgłośniejsze kazania to te wygłaszane co roku od 40 lat w Wielki Piątek podczas liturgii Męki Pańskiej sprawowanej przez papieża w bazylice św. Piotra. W Adwencie i Wielkim Poście głosi także konferencje dla papieża i kurii rzymskiej w kaplicy Redemptoris Mater Pałacu Apostolskiego. 

W tym roku, podczas wielkopiątkowej liturgii sprawowanej w prawie pustej bazylice św. Piotra stwierdził, że “pandemia koronawirusa gwałtownie wyrwała nas z (…) iluzji wszechmocy. Wystarczył mały, bezkształtny element natury – wirus, aby przypomnieć nam, że jesteśmy śmiertelni, że potęga militarna i technologia nie wystarczają, aby nas zbawić”.

W Wielki Piątek 2007 r. wygłosił kazanie, w którym wiele mówił o roli kobiet. Wyraził nadzieję, że w dziejach ludzkości rozpocznie się “era kobiety, era serca”. “Razem ze wszystkimi kobietami dobrej woli, wy, kobiety chrześcijańskie, jesteście nadzieją na bardziej ludzki świat” – mówił wtedy w obecności papieża Benedykta XVI i jego współpracowników z kurii rzymskiej.

Na polecenie papieża Franciszka w styczniu 2019 r. w Chicago głosił tygodniowe rekolekcje  dla biskupów amerykańskich, które miały im pomóc w zmierzeniu się z kryzysem, jaki w tamtejszym Kościele spowodowały skandale pedofilskie. 

W Polsce o. Cantalamessa kilkakrotnie bywał gościem salwatoriańskiego Centrum Formacji Duchowej w Krakowie, gdzie prowadził m.in. sesje biblijne. W 2018 r. był gościem Forum Charyzmatycznego w Łodzi. 

 



ZOBACZ TEŻ:

Papież Franciszek wskazał 13 nowych kardynałów. Co z tego wynika? – ANALIZA CATOLICO

 

 

 


 

80-letni kapłan diecezji rzymskiej Enrico Feroci to nie tylko były dyrektor rzymskiej Caritas, a obecnie kustosz sanktuarium Madonny del Divino Amore i od roku proboszcz tamtejszej parafii. W 2015 r. koordynował prace 80 instytucji kościelnych diecezji rzymskiej, które w odpowiedzi na apel papieża Franciszka wyraziły gotowość przyjęcia uchodźców.

W Rzymie znany jest także jako opiekun bezdomnych, m.in. tych z głównego dworca kolejowego Roma Termini. – Papież Franciszek, nasz biskup, stale podkreśla, że ci ludzie są mu bardzo bliscy. Jesteśmy wdzięczni, że w ten sposób stale nas dopinguje – mówił w jednym z wywiadów w 2017 r. ks. Feroci, który powiedział wtedy również, że  “papieżowi leży na sercu los wszystkich bezdomnych. To za nich i za tych, którzy spieszą im z pomocą, zanosi co rano swą pierwszą modlitwę zaraz po przebudzeniu”.

W latach 1992-2004 ks. Feroci był odpowiedzialny za misję Mafuiane w Mozambiku, gdzie pomagał ludności w czasie wojny domowej. Budował nie tylko kościół, ale także studnie i systemy nawadniające uprawy, wspierał wiele inicjatyw społecznych i edukacyjnych.

 

Również 80-letni abp Felipe Arizmendi Esquivel, emerytowany arcybiskup San Cristóbal de Las Casas w Meksyku zostanie kardynałem. Przez 10 lat był rektorem swojego dawnego seminarium w Toluce, a przez ćwierć wieku jego wykładowcą. Angażował się w duszpasterstwo młodzieży a także krajowe duszpasterstwo powołań. 

Jako ekspert Latynoamerykańskiej Rady Biskupów CELAM w dziedzinie powołań, w latach 1986-89 kierował Organizacją Seminariów Ameryki Łacińskiej. Był także sekretarzem generalnym CELAM, która koordynuje prace 22 konferencji episkopatów krajów Ameryki Łacińskiej i Karaibów.

Gdy w 2000 r. jako biskup obejmował diecezję był to najbardziej zapalny punkt w Kościele meksykańskim. Jego poprzednik wsparł powstanie chłopskie w 1994 r., on sam – podobnie jak Episkopat Meksyku – opowiadał się za pokojowym rozwiązywaniem utrzymujących się przez lata konfliktów społecznych. 

Dzięki jego staraniom Stolica Apostolska w 2013 r. zatwierdziła oficjalnie teksty liturgiczne w dwóch językach tubylczych: tzotzil i tzetzal, używanych przez meksykańskich Indian. Odtąd w obu językach księża mogą odprawiać Msze święte i udzielać sakramentów. 

W 2016 r. papież Franciszek odwiedził jego diecezję, a w San Cristóbal de Las Casas odprawił Mszę świętą. Uczestniczyli w niej m.in. przedstawiciele Indian – rdzennych społeczności Chiapas. Papieską wizytę upamiętniły dwa ośrodki dla imigrantów zbudowane przy granicy z Gwatemalą ze środków zebranych przez katolików i symbolicznie ofiarowanych Franciszkowi z okazji Jubileuszu Miłosierdzia. 

“Osoby, które migrują przez nasz kraj, często padają ofiarami napadów, kradzieży, porwań, kłamstw i są na różne sposoby wykorzystywane. Nie możemy pozostawać obojętni na krzywdę dziejącą się naszym bliźnim” – podkreślał 

Ekonomia nie może być ostatecznym kryterium podejmowania decyzji”. – Tym, czego naucza nas Jezus Chrystus jest miłość do ubogich, solidarność z potrzebującymi, troska o migrantów, szacunek do kobiet – mówił opowiadając się przeciwko budowie muru na granicy USA z Meksykiem.

 

Z kolei 80-letni abp Silvano Tomasi to długoletni, stały obserwator ramienia  Stolicy Apostolskiej przy ONZ w Genewie. U początków swej służby w dyplomacji watykańskiej przez 7 lat był nuncjuszem w Etiopiii i Erytrei. 

Abp Tomasi był też sekretarzem Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżujących a gdy w 2017 r. została ona wchłonięta przez Dykasterię do spraw Integralnego Rozwoju Człowieka współpracował z jej strukturami, które zresztą współtworzył. Na marginesie, sekcją do spraw uchodźców i migrantów kieruje sam papież Franciszek.

Co ciekawe, kardynał-nominat święcenia kapłańskie przyjął 55 lat temu w Zgromadzeniu Misjonarzy św. Karola Boromeusza zwanych od nazwiska założyciela skalabrynianami. Ich misją jest umacnianie wiary i służba włoskim imigrantom w Ameryce, Australii i Oceanii.

Jego zdaniem, obecnie jednym z najważniejszych wyzwań społecznych na świecie jest walka z korupcją. “Korupcja jest rakiem coraz bardziej drążącym nasze życie społeczne. Blokuje rozwój krajów najuboższych, a w społeczeństwach rozwiniętych niszczy stosunki międzyludzkie, które należy opierać na zaufaniu”. 

Wielokrotnie przypominał, że “w życiu społecznym pilnie trzeba przypomnieć znaczenie sumienia coraz bardziej zapomnianego przez elity polityczne”. 

Upominał się też o współdziałanie wszystkich państw, członków ONZ, przy poszukiwaniu rozwiązania problemu światowych migracji, zwłaszcza po tym, jak wycofały się z tej współpracy Stany Zjednoczone. 

 

Elektorzy

 

Po raz pierwszy w historii, kardynałem zostanie kustosz bazyliki św. Franciszka z Asyżu i gwardian klasztoru franciszkanów. Urodzony 27 października 1965 roku o. Mauro Gambetti  to najmłodszy (ma 55 lat) z nominowanych przez Franciszka kardynałów. Kapłanem jest “dopiero” od 20 lat, choć zdążył już być m.in.przełożonym (prowincjałem) bolońskiej prowincji franciszkanów konwentualnych, a wcześniej radnym.

To on gościł papieża Franciszka w Asyżu w 2016 na Światowym Dniu Modlitwy o Pokój zorganizowanym przez rzymską Wspólnota św. Idziego, franciszkanów i diecezję Asyżu. 

I niespełna miesiąc temu, gdy papież Franciszek, w Asyżu na grobie patrona swego pontyfikatu podpisał swoją trzecią encyklikę „Fratelli tutti”.

Asyż to zresztą najczęściej odwiedzane przez papieży miejsce na świecie. Franciszek pierwszy raz przyjechał tam, krótko po inauguracji pontyfikatu w 2013 r. i jest już 19. papieżem odwiedzającym miasto św. Franciszka. 

 

W gronie nowych kardynałów uwagę przyciąga również abp Wilton Daniel Gregory. Niespełna 73-letni duchowny jest pierwszym Afroamerykaninem – arcybiskupem stolicy USA – Waszyngtonu (mianował go w 2019 r. papież Franciszek), a teraz będzie pierwszym kardynałem czarnoskórych Amerykanów w kolegium kardynalskim, szóstym w historii archidiecezji waszyngtońskiej.

W latach 2001-2004 abp Gregory był przewodniczącym Konferencji Biskupów Stanów Zjednoczonych, a przez kolejne trzy lata 2004-2007, jej wiceprzewodniczącym. Pod jego kierownictwem biskupi USA przyjęli i wprowadzili w życie w 2002 r. Kartę Ochrony Dzieci i Ludzi Młodych, w odpowiedzi na ujawniony skandal nadużyć seksualnych w Kościele amerykańskim. 

Musiał też uporać się ze spuścizną tego kryzysu w Waszyngtonie. W latach 2000-2006 waszyngtońską archidiecezją kierował przeniesiony w zeszłym roku do stanu świeckiego kard. Theodore McCarrick.

Gdy przed rokiem abp Gregory obejmował archidiecezję waszyngtońską obiecał pracować nad jej uzdrowieniem. – Przybywam ze zobowiązaniem do przejrzystości. Jedynym sposobem, w jaki mogę służyć tej archidiecezji, jest mówienie prawdy. Zawsze powiem prawdę” zadeklarował podczas pierwszej konferencji prasowej.

Po ogólnokrajowych protestach na tle rasowym po śmierci George’a Floyda abp Gregory oświadczył, że „ten incydent ujawnia wirusa rasizmu, mimo że nadal zmagamy się z pandemią koronawirusa”. Pierwszy kardynał czarnoskórych Amerykanów jest uważany za obrońcę praw obywatelskich.

Nowy kardynał nie od urodzenia był katolikiem. Gdy miał 11 lat, po sześciu tygodniach uczęszczania do katolickiej szkoły w Chicago stwierdził “chcę zostać księdzem”. Rok później podczas Wigilii Paschalnej przyjął chrzest, Komunię św. i bierzmowanie. Kapłanem został w wieku 25 lat, a biskupem jeszcze przed 36 urodzinami. 

 

Kardynałem będzie również 62-letni abp Antoine Kambanda, od 2018 r. kierujący archidiecezją stolicy Rwandy – Kigali. To trzeci w historii tej archidiecezji, utworzonej w 1976 roku, biskup a pierwszy, który zostanie kreowany kardynałem.

30 lat temu, wyświęcił go na księdza Jan Paweł II podczas swej pielgrzymki apostolskiej do Rwandy w 1990 r. Przed 7 laty został biskupem diecezji Kibungo. 

Po uzyskaniu doktoratu na Akademii Alfonsiana w Rzymie w 1999 r. został wykładowcą teologii moralnej w Wyższym Seminarium Duchownym w Nyakibandzie i ojcem duchownym w Wyższym Seminarium Duchownym w Rutongo.

W latach 1999-2005 był też dyrektorem Caritas w Kigali, dyrektorem diecezjalnej Komisji Sprawiedliwości i Pokoju. On sam należy do grupy etnicznej Tutsi a wszyscy członkowie jego rodziny zginęli podczas krwawej wojny domowej w 1994 r., za wyjątkiem brata, który obecnie mieszka we Włoszech.

 

Z kolei 68-letni abp Jose F. Advincula z archidiecezji Capiz w środkowo-wschodniej części wyspy Panay będzie dziewiątym kardynałem w historii Filipin. Zarazem jedynym pozostającym w kraju, który uzyska prawo udziału w konklawe. W tym roku do Rzymu wyjechał bowiem nazywany “Wojtyłą z Azji” kard. Luis Antonio Tagle, by objąć urząd prefekta Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów. On też jest uprawniony do wyboru papieża.

Nowo mianowany kardynał Advincula ma 19-letni staż biskupi, a od 2011 r. jest metropolitą Capiz, czwartym biskupem tej diecezji, która jak dotąd nie miała jeszcze kardynała. Mottem jego dotychczasowej posługi biskupiej jest łacińskie Audiam czyli: Słuchać

W strukturach filipińskiego episkopatu Advincula był członkiem Komisji Nauki Wiary i Komisji do spraw Ludów Tubylczych.

 

W tym rozdaniu kardynałem zostanie jeszcze drugi (po o. Cantalamessie) kapucyn i brodacz – 75-letni arcybiskup Santiago de Chile Celestino Aós Braco. Hiszpan rodem z Pampeluny, którego w 1983 r. zakon wysłał do Chile. Gruntownie wykształcony filozof, teolog, psycholog i prawnik pracował tam jako duszpasterz i przełożony zakonny, ale też promotor sprawiedliwości i sędzia w sądach biskupich.

Od 2014 r. był biskupem diecezji Copiapó. W 2018 r. oddał się do dyspozycji papieża tak jak cały Episkopat Chile oskarżony o zaniedbania i tuszowanie wykorzystania seksualnego małoletnich. Papież Franciszek przyjął jego rezygnację w marcu 2019 r. i tego samego dnia mianował go administratorem apostolskim archidiecezji Santiago de Chile, po przyjęciu rezygnacji z urzędu jego poprzednika. Dziewięć miesięcy później, w ostatnich dniach 2019 roku papież mianował abp. Celestino Aós Braco metropolitą Santiago de Chile. Decyzja ta odczytywana jest jako znak odnowienia chilijskiego Episkopatu, po kryzysie wywołanym nadużyciami w Kościele.

 

Pierwszym w historii kardynałem z Brunei będzie pierwszy wikariusz apostolski Brunei – bp Cornelius Sim, który jest też zarazem pierwszym rodzimym księdzem i biskupem w Brunei.

69-letni nominat z chrześcijaństwem zetknął się dopiero po studiach inżynierskich w Szkocji, gdy pracował dla koncernu Shell. Formację do kapłaństwa odbył w Stanach Zjednoczonych, gdzie na uniwersytecie franciszkańskim w Steubenville uzyskał magisterium z teologii, po czym 26 listopada 1989 przyjął święcenia kapłańskie. Po powrocie do Brunei pracował duszpastersko w parafiach.

Sakrę biskupią przyjął w 2005 r. z rąk abp Salvatore Pennachio, obecnego nuncjusza apostolskiego w Polsce – a wtedy delegata apostolskiego w Brunei.

Ta dawna kolonia brytyjska jest od 1990 r sułtanatem, w którym islam jest religią państwową. W kraju obowiązuje prawo szariatu, choć konstytucja zapewnia swobodę sprawowania kultu. 

Katolicy Brunei są w dużej części imigrantami pochodzącymi z Filipin, Malezji, Chin i innych krajów Azji.

 

Do kolegium kardynalskiego dołączy też kolejny Włoch, 56-letni arcybiskup Sieny-Colle Val d’Elsa-Montalcino Augusto Paolo Lojudice.. Wcześniej biskup pomocniczy diecezji rzymskiej w latach 2015-2019. Sekretarz Komisji Episkopatu Włoch ds. Migracji.

Jeszcze kilka dni temu abp Lojudice rozmawiał z papieżem Franciszkiem, który wyraził chęć przybycia do Sieny, by uczcić św. Katarzynę Sieneńską, ale nikt nie spodziewał się nominacji dla arcybiskupa. – Tak jak wszyscy, dowiedziałem się podczas modlitwy Anioł Pański i skamieniałem. To zupełnie nieoczekiwane wieści! – dzielił się z lokalnymi mediami  pierwszymi reakcjami na tę wiadomość. Diecezjan zaniepokojonych, że teraz ich opuści, od razu zapewnił, że pozostaje w Sienie.

Burmistrz miasta pospieszył z gratulacjami. „To wielka radość dla Sieny i  diecezji. Zasłużone uznanie dla osoby o tak niezwykłych walorach, wielkim człowieczeństwie, intensywnej i  głębokiej duchowości”.

W Rzymie mówiono o nim “odważny pasterz”, który zawsze ma odwagę stanąć po stronie najsłabszych, dyskretnie ale autentycznie. Gdy zostawał w 2015 r. biskupem pomocniczym diecezji rzymskiej zobowiązał się do “przezwyciężania uprzedzeń poprzez przyjęcie Romów i Sinti jako części ludu Bożego”. Teraz swoje doświadczenie duszpasterskie wraz z Romami i ludem Sinti wniesie do kolegium kardynalskiego.

 

 

Kardynałowie kurialni

Tym razem, z kurii rzymskiej papież powołał do grona kardynałów tylko dwóch biskupów. 

Purpurę otrzyma mianowany w połowie października nowy prefekt (a wcześniej członek) Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych bp Marcello Semeraro, który zastąpił na tym urzędzie kardynała Giovanni Angelo Becciu.

Niewątpliwie, zaufaniem obdarzył go papież Franciszek, który już 13 kwietnia 2013 r. mianował go sekretarzem Rady Kardynałów. Gremium to doradza papieżowi w reformowaniu kurii rzymskiej i zarządzaniu Kościołem. Życzeniem Franciszka – jak wielokrotnie podkreślał bp Semeraro – jest by kuria pracowała nie wyłącznie dla papieża, ale pełniła też służebną rolę dla konferencji biskupów na świecie.

Bp Semeraro jeszcze niedawno kierował diecezją Albano (od 2004 r.), na terenie której leży papieska rezydencja Castel Gandolfo. Przed rokiem diecezję tę odwiedził papież Franciszek a bp Semeraro – jak wyznał potem – zaprosił go z trzech powodów: osobistej miłości do Ojca Świętego, 300. rocznicy rekonsekracji katedry św. Polikarpa i 10. rocznicy poświęcenia w niej głównego ołtarza przez papieża Benedykta XVI. 

Nowy kardynał ma też doświadczenie jako sekretarz specjalny synodu biskupów, który w 2001 r. obradował na temat: „Posługa biskupów we współczesnym Kościele i świecie”. Uczestniczył też, z nominacji papieskie,j w synodzie o rodzinie oraz synodzie o młodzieży, wierze i rozeznawaniu powołania. A w 2019 roku także w synodzie dla Amazonii. Ponadto jest konsultorem Kongregacji dla Kościołów Wschodnich i członkiem Dykasterii ds. Komunikacji.

Zanim w 1998 r. został biskupem był m.in. wykładowcą eklezjologii na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim. Obecnie ma 73 lata. 

 

Drugim kurialistą, którego Franciszek włączy do kolegium kardynalskiego jest sekretarz generalny Synodu Biskupów, pochodzący z Malty 63-letni bp Mario Grech. 

W 2005 r. Benedykt XVI mianował go biskupem diecezji Gozo w zachodniej części Malty. 

Jako przewodniczący Konferencji Episkopatu Malty (od września 2013 r.) uczestniczył w synodzie biskupów nt. rodziny w 2014 r. Jego przemówienie zwróciło wtedy uwagę papieża Franciszka.  

Obok troski o rodzinę w zmieniającym się coraz szybciej katolickim społeczeństwie Malty, bp Grech wielokrotnie upominał się także o los afrykańskich imigrantów, próbujących przedostać się do Europy. – Postawmy miłość przed prawem – apelował podczas pogrzebu 24 spośród 850 ofiar, których łodzie zatonęły w Morzu Śródziemnym w 2015 roku. “Możemy nadal patrzeć na prawo jak prawnicy, ale to za mało – stwierdził. Droga prawa, droga sprawiedliwości musi się otworzyć na drogę miłości. Miłość wykracza poza prawo”.  

 

CATOLICO – Anna Wojtas

 

Przeczytałeś jedną z analiz przygotowanych przez zespół “Catolico”. To nowa przestrzeń, w której znajdują się pogłębione, eksperckie artykuły w formie analiz, raportów oraz podsumowań. Oto inne teksty, które do tej pory przygotowaliśmy:

FACT-CHECKING: Słowa papieża o LGBT. Sprawdzamy, analizujemy, wyciągamy wnioski

ANALIZA ks. Stanisław Adamiak: Metropolici. Realna władza czy symboliczna funkcja?

ANALIZA CATOLICO: Neokatechumenat. Od madryckich slumsów do ogólnoświatowej wspólnoty

FACT-CHECKING: Zmiany w “Ojcze Nasz”. Sprawdzamy kontrowersje

KTO JEST KIM W KOŚCIELE: Rzecznik episkopatu

ANALIZA CATOLICO: Sny o prymasie

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Konsystorz w maseczkach

Papież Franciszek wskazał 13 nowych kardynałów. Co z tego wynika? - ANALIZA CATOLICO

Polub nas na Facebooku!

Papież ogłosił dziś listę 13 kardynałów, których włączy do kolegium kardynalskiego podczas listopadowego konsystorza. Zapowiada się wyjątkowy konsystorz w maseczkach. Będzie on swego rodzaju ćwiczeniami sprawdzającymi, czy przyjazd kardynałów z całego świata podczas pandemii będzie bezpieczny, możliwy i realny. Bo jak długo potrwa pandemia, nie wiadomo, tymczasem kardynałowie muszą być zawsze gotowi na ewentualne konklawe.

Od ostatniego konsystorza upłynął niewiele ponad rok. Nie ma sztywnych zasad decydujących o tym, kiedy zwołać konsystorz i tym samym powiększyć grono kardynałów. W ciągu 7 lat pontyfikatu Franciszek zwołał 6 konsystorzy, najbliższy będzie siódmym. Jedyna praktyczna zasada mówi, że nową listę kardynałów trzeba przygotować wtedy, gdy liczba kardynałów-elektorów (czyli tych, którzy w danym momencie mają prawo wyboru papieża) spadnie poniżej 120. W listopadzie tak właśnie by się stało – 12 listopada 80 lat ukończy metropolita Waszyngtonu, kard. Donald Wuerl. A to granica 80 lat decyduje o tym, czy kardynał ma prawo do udziału w konklawe.

Spośród 13 nominacji kardynalskich nas interesuje zatem właściwie tylko 9 nazwisk, tych kardynałów, którzy mają prawo wejścia na konklawe. Oznacza to, że 28 listopada kolegium kardynałów elektorów będzie liczyło 128 osób. 

Będzie to konsystorz wyjątkowy, konsystorz w środku pandemii, zorganizowany w restrykcyjnych warunkach sanitarnych. Czy wszyscy kardynałowie będą w maseczkach, odseparowani od siebie? Czy będą mieli możliwość swobodnych rozmów? Czy będą spożywali posiłek razem, czy każdy w osobnych pokojach? Ilu z nich przybędzie, ilu pozostanie z powodu choroby, a ilu nie pozwolą na to lokalne przepisy sanitarne bądź izolacja? Dla ilu z nich powrót do kraju będzie oznaczał konieczność odbycia kwarantanny?

 


ZOBACZ TEŻ:

Ich oficjalne biogramy obiegły świat, gdy tylko papież Franciszek ogłosił zamiar kreowania ich kardynałami na najbliższym konsystorzu 28 listopada. Kim są? Co jest dla nich ważne? Jacy są od “ludzkiej” strony?

 

 


 

Dziewięciu nowych elektorów

Przynajmniej dwie nominacje kardynalskie były przewidywalne – chodzi o abp. Mario Grecha, sekretarza generalnego synodu biskupów, a tym bardziej bp. Marcello Semeraro, który zastąpił odwołanego niespodziewanie we wrześniu prefekta Kongregacji ds Biskupów, Giovanni Angelo Becciu. O ile nie każdy sekretarz generalny synodu biskupów jest kardynałem, o tyle prefekt jednej z najważniejszych dykasterii watykańskich – z całą pewnością.

Pozostałe nominacje dotyczą arcybiskupów rządzących diecezjami: Waszyngtonu, Kigali w Rwandzie, Capiz w Filipinach i Santiago de Chile w Chile (ciekawostka – arcybiskupem tej diecezji jest nie Chilijczyk, lecz Hiszpan, kapucyn, Celestino Aós Braco).

Co jest niespodzianką? Kardynałem-elektorem został gwardian klasztoru franciszkanów konwentualnych w Asyżu. W historii nominacji kardynalskich trudno doszukać się podobnego precedensu. Druga niespodzianka – po raz pierwszy kardynała ma Brunei, liczące 500 tysięcy mieszkańców państewko w Azji, usytuowane na północnym wybrzeżu wyspy Borneo. W państwie tym dominuje islam, a katolików jest zaledwie 5 procent, 21 tysięcy, zgromadzonych w… 3 parafiach.

Włoskie media niewątpliwie będą się rozpisywały o kolejnym konsystorzu bez nominacji kardynalskiej dla arcybiskupa Mediolanu oraz patriarchy Wenecji, tradycyjnych stolic kardynalskich. Zamiast tego kardynałem został natomiast arcybiskup Sieny, co stało się pierwszy od XVIII wieku. Polskie media wspomną o braku nominacji dla metropolity krakowskiego abp Marka Jędraszewskiego. Brak nominacji dla metropolity tej – jak się wydaje – stolicy kardynalskiej tłumaczono tym, że elektorem pozostawał jego poprzednik, tymczasem obecny konsystorz jest już drugim, odkąd praw kardynalskich nie ma już kard. Stanisław Dziwisz.

Na nominacje kardynalskie zawsze należy patrzeć w kontekście całego grona kardynałów-elektorów, a nie tylko aktualnej listy nowych kardynałów. Co z tego wynika? Tradycyjnie najwięcej kardynałów pochodzi z Włoch – od 28 listopada będzie ich 22. Drugie miejsce zajmują Stany Zjednoczone, stamtąd będzie pochodziło 9 kardynałów-elektorów. Na trzecie miejsce niespodziewanie wraca Hiszpania, z 6 (właściwie 7 wraz z metropolitą Santiago de Chile) przedstawicielami. Kanada, Francja i Brazylia mają po 4 kardynałów, a Polska jest w grupie kilku państw (Portugalia, Niemcy, Indie, Meksyk), z których 3 kardynałów brałoby udział w ewentualnym konklawe. 

Polscy kardynałowie elektorzy to jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski, kard. Stanisław Ryłko, obecnie archiprezbiter bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie, oraz kard. Kazimierz Nycz, jedyny czynny arcybiskup metropolita pośród Polaków-kardynałów.

 

Konklawe i świat

Udział poszczególnych państw w kolegium kardynalskim warto opisać inaczej, a opis poprzedzić historią. Jeszcze w 1939 roku Piusa XII wybrało konklawe, które w 57% składało się z Włochów, w 32% z kardynałów z pozostałych krajów Europy (a więc z Europy było ich w sumie 89%!). Zaledwie 11% pochodziło spoza Europy. Nie powinno to dziwić. Konklawe w 1939 było pierwszym w historii Kościoła po tym, jak uruchomiono regularne pasażerskie transatlantyckie połączenia lotnicze. Innymi słowy, dopiero od tamtej pory była możliwość zdążenia z przybyciem na czas na konklawe z Ameryki. Podróż statkiem rejsowym nie zawsze dawała taką gwarancję.

Pius XII w trakcie swojego pontyfikatu “skomponował” kolegium kardynalskie w taki sposób, że po jego śmierci, podczas konklawe 1958, nowego papieża wybierali kardynałowie pochodzący dokładnie w 1/3 z Włoch, 1/3 z pozostałych krajów Europy i 1/3 z pozostałych kontynentów. Paweł VI skorygował jeszcze raz tę kompozycję i od 1978 roku następcę św. Piotra wybiera zawsze około 50% kardynałów spoza Europy, a w europejskiej połówce około połowę, czyli jakieś 25 procent, stanowią Włosi.

Tak było za pontyfikatów Jana Pawła II oraz Benedykta XVI. Papież Franciszek o tyle zmienił te proporcje, że powoli zwiększa udział kardynałów spoza Europy. Już w 2016 roku ten procent wynosił już nie 50, lecz 54, a w listopadzie będzie wynosił niemal 59 procent. Co ciekawe, ciągle 25 procent stanowią purpuraci z Europy (bez Włoch), natomiast zmniejsza się liczba kardynałów z Włoch – od przyszłego miesiąca będzie wynosiła zaledwie 17 procent. 22 kardynałów z Półwyspu Apenińskiego to jednak nie rekord – w 1994 roku było ich wśród elektorów zaledwie 19.

Rozpoczęty przez Piusa XII proces umiędzynaradawiania kolegium kardynalskiego sprawia, że z roku na rok, z konklawe na konklawe, powiększa się wciąż liczba reprezentowanych krajów. Jeszcze w 1939 roku na konklawe byli obecni przedstawiciele zaledwie 16 krajów, w 1958 r. już 23, 1963 r. – 39. Największy krok ku umiędzynarodowieniu przeprowadził Paweł VI. Po zakończeniu jego pontyfikatu na konklawe przybyli kardynałowie z 50 krajów. Jan Paweł II i Benedykt XVI, komponując “święte kolegium”, starali się utrzymywać tę liczbę. Franciszek podniósł tę liczbę do – uwaga – 70 krajów. Franciszek chce zatem ukazać w kolegium kardynalskim powszechność Kościoła, co zresztą przyznał cztery lata temu, podczas jednej z konferencji prasowych w samolocie: “Chcę, aby dostrzegano w Kolegium Kardynalskim powszechność Kościoła, nie tylko centrum, że tak powiem, europejskie”. 

Jednak, bądźmy szczerzy, konklawe, choć mniej eurocentryczne, nadal jest najbardziej europejskie, choć jak pokazuje poniższy wykres, “udział” pozostałych kontynentów jest coraz wyższy.

 

Nominacje

W kolegium kardynalskim od listopada już 57 procent, czyli 73 kardynałów, będzie pochodziło z nominacji papieża Franciszka. To oczywiście naturalny proces: wraz z upływem każdego pontyfikatu coraz mniej jest kardynałów z nominacji poprzedników, a kolegium zasilają ci wybrani przez obecnego papieża. Wśród kardynałów elektorów już tylko 16 pochodzi z nominacji Jana Pawła II. Myliłby się ten, kto by uważał, że ta liczba szybko się zmniejszy – wielu kardynałów nominowanych przez Franciszka jest starszych niż ci, których nominował jeszcze papież Polak. Najmłodszy z nich, Péter Erdő, metropolita w Budapeszcie, w kolegium elektorów będzie zasiadał jeszcze przez 11 lat. 

39 kardynałów-elektorów pochodzi z nominacji Benedykta XVI.

Ciekawostką jest fakt, że Franciszek zmniejszył udział procentowy kardynałów-kurialistów w konklawe, która w tej chwili wynosi ok 23 proc. Choć nie jest to rewolucja, lecz tylko korekta koncepcji Benedykta XVI, która określała ten podział na 33 do 66 proc. Zarówno Paweł VI, jak i Jan Paweł II, byli zwolennikami rozwiązania, by w niemal 80 proc. elektorami byli arcybiskupi-metropolici pracujący poza Watykanem.

 

Grupa wysokiego ryzyka

Wiek kardynałów zachowujących prawo do udziału w konklawe wynosi między 53 a 80 lat. Najmłodszy, Dieudonné Nzapalainga, arcybiskup metropolita Bangui (Republika Środkowej Afryki), ma dopiero 53 lata i jego prawa elektorskie wygasną dopiero w 2047 roku. Piątym w rankingu najmłodszych kardynałów jest kard. Konrad Krajewski (57 lat), papieski jałmużnik. W ciągu najbliższych 12 miesięcy prawa elektorskie straci pięciu dziś 79-latków. Średnia wieku kardynałów-elektorów wynosi 71 lat.

71 lat – to wiek, który kwalifikuje kardynałów do grupy ryzyka w czasie pandemii. A dodajmy, że na listopadowy konsystorz przybędą (a przynajmniej powinni) do Watykanu również ci, którzy stracili już prawa elektorskie, przekroczywszy 80 rok życia, jak również ci, którzy ich nigdy nie mieli. Teoretycznie w Watykanie powinno się zjawić około 230 kardynałów, których średnia wieku wynosi już 79 lat. Wielu z nich z pewnością nie przybędzie, ale konsystorz z całą pewnością będzie bardzo trudnym i wymagającym przedsięwzięciem w czasie pandemii. Dlaczego więc papież decyduje się na to?

 

 

Zawsze gotowe

Każdy urzędujący papież musi dbać o to, by w każdej chwili kolegium, składające się z mniej więcej 120 członków, było zdolne wybrać jego następcę. Dlatego co rok-półtora zwołuje konsystorz, tworząc wcześniej nową listę kardynałów, przez co aktualizuje listę elektorów, którzy wybiorą jego następcę.

Papież Franciszek musi tym razem zadbać o coś jeszcze. Konsystorz w trakcie pandemii to również swego rodzaju audyt i ćwiczenia operacyjne. Jak długo potrwa pandemia koronawirusa, paraliżująca cały świat – nie wiadomo, podobnie jak nie wiadomo, kiedy kardynałowie z całego świata, dotkniętego epidemią, będą musieli zjechać do Watykanu. Ewentualne konklawe wymaga przecież fizycznej obecności elektorów w Kaplicy Sykstyńskiej. Czy wszyscy zdołają przybyć? Jak pogodzić obowiązek przyjazdu na polecenie dziekana z restrykcjami, które mogą w niektórych przypadkach wręcz uniemożliwić wyjazd za granicę? Z jakimi uciążliwościami prawnymi i sanitarnymi to się wiąże, zarówno po stronie elektorów, jak i organizatorów wydarzenia? 

Można wybierać papieża w maseczkach, ale zdalnie już tego nie da się zrobić. Regulamin konklawe pandemii pod uwagę nie bierze.

 

ANALIZA CATOLICO

 

Przeczytałeś jedną z analiz przygotowanych przez zespół “Catolico”. To nowa przestrzeń, w której znajdują się pogłębione, eksperckie artykuły w formie analiz, raportów oraz podsumowań. Oto inne teksty, które do tej pory przygotowaliśmy:

FACT-CHECKING: Słowa papieża o LGBT. Sprawdzamy, analizujemy, wyciągamy wnioski

ANALIZA ks. Stanisław Adamiak: Metropolici. Realna władza czy symboliczna funkcja?

ANALIZA CATOLICO: Neokatechumenat. Od madryckich slumsów do ogólnoświatowej wspólnoty

FACT-CHECKING: Zmiany w “Ojcze Nasz”. Sprawdzamy kontrowersje

KTO JEST KIM W KOŚCIELE: Rzecznik episkopatu

ANALIZA CATOLICO: Sny o prymasie

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap