Twórcy filmu “Unplanned” chcą pomóc mamom w nieplanowanej ciąży

Aktorka grająca główną rolę w antyaborcyjnym filmie "Nieplanowane" (Unplanned) uruchamia fundusz dla kobiet w nieplanowanej ciąży. Mają one dostawać 5 tys. USD rocznie na start.

Polub nas na Facebooku!

Fundusz ma przede wszystkim pomóc upowszechnić pomoc dla kobiet w nieplanowanej ciąży, edukując je w możliwościach innych niż zabieg zabicia nienarodzonego dziecka. – Chcemy przekonywać kobiety, że macierzyństwo da się pogodzić z karierą i życiem pełnią życia – mówi Ashley Bratcher, grająca w filmie rolę byłej menedżerki w sieci aborcyjnych klinik należących do “Planned Parenthood”. Film jest adaptacją prawdziwej historii Aby Johnson, która przypadkiem asystując przy zabiegu aborcyjnym przeżywa wstrząs i z zagorzałej aborcjonistki zmienia się w obrończynię życia.

Tworzony przez aktorkę fundusz ma nosić nazwę nawiązującą do tytułu filmu czyli Unplanned Movie Scholarship (Fundusz Filmu <Nieplanowane>). Otrzymane od funduszu środki mają pomóc zwłaszcza kobietom w trudnej sytuacji materialnej przejść okres ciąży i zaplanować nowe życie z dzieckiem u boku. Kwota pomocy, o której teraz mówi Ashley Bratcher wynosi 5 tys. USD rocznie.

Film “Unplanned”, który był wyświetlany w amerykańskich kinach od wiosny, w niektórych miejscach na nowo wywołał dyskusję nad społecznym przyzwoleniem na aborcję. Po projekcjach zgłaszało się do twórców wiele mam chcąc opowiedzieć o swojej historii niezaplanowanego macierzyństwa. Właśnie taki odbiór zachęcił Ashley Bratcher do utworzenia Funduszu.

“Unplanned” zarobił dotychczas 19 mln dolarów, zajmując według zestawienia Box Office Mojo 57. miejsce w USA pod względem najczęściej oglądanych filmów 2019 r. To niezły wynik, ponieważ oznacza, że antyaborcyjna fabuła pobiła pod względem popularności takie dzieła jak “Pavarotti”, “Tolkien” czy “Angry Birds 2”.  Polscy dystrybutorzy są już w trakcie rozmów z twórcami, aby “Unplanned” można było pokazać także w kinach w Polsce.

 

ad, Catholic Herald/Stacja7

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Kard. Pell skazany na 6 lat więzienia. Apelacja odrzucona

Sędziowie Sądu Najwyższego australijskiego stanu Wiktoria stosunkiem głosów 2-1 odrzucili apelację złożoną przez obrońców kard. Georga Pella, byłego prefekta Sekretariatu ds. Gospodarczych Stolicy Apostolskiej.

Polub nas na Facebooku!

Od marca b.r. odbywa on karę 6 lat więzienia, z czego co najmniej trzy lata i osiem miesięcy spędza za kratkami, zanim będzie mógł wystąpić o ewentualne warunkowe zwolnienie. Obrońcy mogą jeszcze złożyć odwołanie od tego orzeczenia do Sądu Najwyższego Australii.

W grudniu ub. roku były arcybiskup Sydney oraz prefekt Sekretariatu ds. Gospodarczych został skazany przez ławę przysięgłych na sześć lat więzienia za molestowanie dwóch nastoletnich chórzystów w 1996 r., kiedy był arcybiskupem Melbourne. Kard. Pell nie przyznał się do winy.

Przysięgli orzekli winę wyłącznie na podstawie zeznań jednej z domniemanych ofiar. Druga zmarła pięć lat temu i przed śmiercią oświadczyła, że nigdy nie była molestowana. Za niewinnością kard. Pella przemawiają też zeznania ceremoniarza, który towarzyszył mu w zakrystii w czasie, gdy miało dojść do przestępstwa, oraz fakt, że w tym miejscu po uroczystej Mszy zawsze panuje wielki ruch.

Argumenty te przypomnieli obrońcy kard. Pella. Uznali, że został on skazany na podstawie zeznań, które mogą budzić uzasadnione wątpliwości. Przypomnieli, że podczas rozprawy obrona nie mogła przesłuchać domniemanej ofiary, a zeznania świadka obrony nie zostały wzięte pod uwagę.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap