video-jav.net

Polski misjonarz otwiera pierwszą szkołę muzyczną w RŚA

Kiedy przyjeżdżałem tu jako sekretarz misyjny, spotykałem ludzi, którzy śpiewają i tańczą. Pytałem: gdzie się kształcicie? A oni odpowiadali: na wioskach, bo nie mamy szkoły muzycznej. Wtedy postanowiłem, że jeśli przyjadę tu jako misjonarz, założę taką szkołę z prawdziwego zdarzenia – opowiada w rozmowie z KAI br. Benedykt Pączka OFMCap

Polub nas na Facebooku!

Szkoła muzyczna, która powstaje w miejscowości Bouar, gdzie swoją misję mają bracia mniejsi kapucyni, to pierwsza w całym kraju placówka kształcąca pod kątem muzycznym. Z przygotowanych zajęć będą tu korzystali zarówno dorośli, jak i dzieci.

 

– Ten pomysł będzie miał przyszłość w Republice Środkowej Afryki. Wierzę w to. Ludziom potrzeba kultury, która będzie zmieniać ich życie i życie innych. Reszta sama przyjdzie – mówi br. Pączka.

 

Na pierwsze przesłuchania, zorganizowane w miejscowości Ngaoundaye zgłosiło się 300 dzieci. Jak mówi br. Pączka, także wśród dorosłych zainteresowanie projektem jest bardzo duże, a część osób gotowa jest rezygnować ze swoich prac, by w tym czasie wziąć udział w zajęciach muzycznych. Tym bardziej, że dla mieszkańców RŚA muzyka jest ważnym elementem codziennego życia i wyrażania emocji.

 

„Tu każda kaplica i każdy kościół ma swój chór. Wszędzie śpiewają. Brakuje tylko formacji” – wyjaśnia polski misjonarz. Jak dodaje, o formację muzyczną uczniów w Bouar zadba troje muzyków z RCA oraz polska choreograf i chórmistrzyni Anna Mara, która spędzi w Republice Środkowej Afryki najbliższe 5 miesięcy.

 

Jak wyjaśnia polski kapucyn, w repertuarze, nad którym będą pracowali uczniowie szkoły muzycznej, znajdą się przede wszystkim afrykańskie utwory, śpiewane podczas kościelnych nabożeństw – tak, aby zdobyte umiejętności miały praktyczne zastosowanie w codziennym życiu mieszkańców. W programie zajęć szkoły muzycznej znajdą się m.in. lekcje gry na perkusji, gitarze, pianinie, nauka emisji, kształcenie słuchu i rytmika.

 

Edukacja muzyczna, to nie jedyny cel powstającej placówki. Kolejnymi są pomoc dzieciom i młodzieży z terenów dotkniętych wojną i konfliktami na tle etniczno-religijnym, a także promowanie w lokalnym społeczeństwie wartości chrześcijańskich.

 

„Szkoła muzyczna oferować będzie również wsparcie psychologiczne dla dzieci będących ofiarami konfliktu, bazować będzie na szacunku do więzi rodzinnych i wartości chrześcijańskich, wysiłków zespołu oraz szacunku do pracy i wytrwałości w dążeniu do celu. Będziemy dbać o integrację dzieci i promowanie pokoju. Dzieci i nauczyciele otrzymają całodniowe wyżywienie, dostęp do instrumentów i materiałów szkoleniowych. Dzieci będą kształcone przy założeniu zdobywania umiejętności do zdobycia zawodu i zarobkowania w przyszłości oraz możliwości kontynuowania kształcenia w lub poza granicami RŚA dla najzdolniejszych” – czytamy w materiałach informacyjnych przygotowanych przez kapucynów z Bouar.

 

Pomysłodawca projektu podkreśla duże znaczenie wsparcia, jakie projekt otrzymał z Polski i podkreśla, że pierwszą szkołę muzyczną w RŚA stworzyli Polacy. Zaprasza też do współpracy chętnych, którzy chcieliby wesprzeć powstającą placówkę oraz edukację dzieci i młodzieży w tej części Afryki.=


abd / Bouar

Katolicka Agencja Informacyjna

Rzymski kościół stał się schroniskiem dla bezdomnych

Rzymsko-watykański kościół św. Kaliksta na Zatybrzu przekazano bezdomnym koczującym na ulicach miasta jako tymczasowe schronisko na czas trwających obecnie niskich temperatur. Poinformował o tym 13 stycznia urząd Jałmużnika Apostolskiego, dodając, że nastąpiło to z inicjatywy rzymskiej Wspólnoty św. Idziego, a obiekt udostępniono potrzebującym 7 bm.

Polub nas na Facebooku!

Świątynia i jej pomieszczenia znajdują się na obszarze eksterytorialnym, stanowiąc własność Stolicy Apostolskiej. Jest to starożytny obiekt, wzniesiony na dawnej studni, w której został zamęczony w 222 papież Kalikst I. Obecny budynek pochodzi z XVII wieku. Ma status rektoratu przy parafii Matki Bożej na Zatybrzu (w przeszłości bazylika ta była kościołem tytularnym kardynałów Stefana Wyszyńskiego i Józefa Glempa, a ostatnio – nieżyjącego już kard. Lorisa Capovilli. Kościół św. Kaliksta został powierzony Wspólnocie św. Idziego. I to ona tam właśnie prowadzi swą działalność katechetyczną i religijną, zwłaszcza na rzecz osób starszych i niepełnosprawnych.

W odpowiednio przystosowanych i ogrzewanych salach kościelnych przebywa obecnie ok. 30 osób, zarówno Włochów, jak i cudzoziemców, dla których przygotowano łóżka z pościelą i zaplecze sanitarne. Od godz. 19 bezdomni otrzymują kolację w pobliskiej stołówce na Via Dandolo, a następnie między godz. 20 a 22 przychodzą do kościoła. Rano muszą go opuścić do godz. 8. Opiekę nad bezdomnymi zapewniają wolontariusze ze Wspólnoty, urzędujący tam przez cały czas otwarcia obiektu i w nocy. Starają się oni nie tylko czuwać nad swymi podopiecznymi w kościele-schronisku, ale też pomagać im w rozwiązywaniu ich problemów materialnych i zdrowotnych.


kg (KAI/ilsismografo) / Rzym