RŚA: W Bangi zginęły 3 osoby

W niedzielę trzy osoby zginęły w chwili, gdy próbowały wyjść z prowadzonej przez kombonianów parafii Matki Bożej Fatimskiej w Bangi. Znajduje się ona w stołecznej dzielnicy KM 5, zamieszkanej przez muzułmanów, do której w poniedziałek udał się papież, aby odwiedzić meczet. Zamordowani ukrywali się na terenie parafii z obawy przed bojówkami muzułmańskiej organizacji terrorystycznej Seleki. Franciszek dowiedział się o tym, gdy jadł obiad i chciał zaraz udać się na miejsce zbrodni, ale okazało się to niemożliwe.

O tragicznym wydarzeniu powiadomił telefonicznie włoski misjonarz ks. Giovanni Zaffanelli biskupa diecezji Bangassou – Juana José Aguirre, który natychmiast przekazał tę wiadomość Ojcu Świętemu, gdy jadł on obiad w nuncjaturze. Zapytał nuncjusza abp. Franco Coppolę, czy mógłby odwiedzić miejsce zdarzenia, ale dyplomata odpowiedział: „Przykro mi, ale jest to niemożliwe”. Chodziło przede wszystkim o bardzo napięty program wizyty papieskiej.

Dziennikarzy poinformował o wszystkim sam biskup, który przybył do stolicy na spotkanie z papieżem, pokonawszy wcześniej ciężarówką w ciągu czterech dni ok. 750 km, dzielących stolicę jego diecezji od Bangi.

Według dotychczasowych ustaleń, zabójstw dokonano ok. godz. 8 rano. Działające w Bangi katolickie Radio Notre Dame podało, że zginęli prawdopodobnie chrześcijanie, próbujący powrócić do swych domów, które już wcześniej zostały spalone. Ten rejon kontrolują do dzisiaj bojówki Seleki.

Wcześniej towarzysząca papieżowi Żandarmeria Watykańska mówiła o dwóch zabitych, a według sił pokojowych ONZ, stacjonujących w RŚA, chodzi raczej o pospolitą przestępczość – ofiarami miały być osoby, które usiłowały ukraść coś z okolicznych domów. „Nie ma to żadnego związku z wizyta papieską” – powiedział przedstawiciel ONZ.

Później sami kombonianie nie potwierdzili wiadomości, że w ogóle doszło do morderstw. Wszystko to, zdaniem towarzyszącego pielgrzymce papieskiej włoskiego watykanisty Andrei Torniellego, pokazuje przede wszystkim zamieszanie i bałagan, panujące w mieście, a zwłaszcza w dzielnicy muzułmańskiej, w której znajduje się wspomniana parafia Matki Bożej Fatimskiej.


kg (KAI/Vaticaninsider) / Bangi

 

plaster grafika promująca


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments

Włochy: nie drażnić imigrantów Świętami

Jak co roku przed świętami Bożego Narodzenia, we Włoszech dyskutuje się na temat prób ukrywania ich symboli, by nie drażnić imigrantów. Inicjatywy, podejmowane w tym celu przede wszystkim w szkołach publicznych, wywołują protesty rodziców, mediów i polityków.

Najgłośniejszym echem odbiła się inicjatywa kierownictwa szkoły zbiorczej pod Mediolanem, gdzie jedna piąta z tysiąca uczniów to dzieci imigrantów, głównie muzułmanów. Dyrektor placówki Marco Parma zapowiedział, że zamiast Bożego Narodzenia obchodzone tam będzie “święto zimy”, które wyznaczył na koniec stycznia. Gdyby w programie części artystycznej znalazła się chociaż jedna kolęda, ktoś mógłby pomyśleć, że to prowokacja, zwłaszcza po tym, co wydarzyło się w Paryżu – odpowiedział na pierwsze zarzuty dyrektor szkoły. Rodzice uczniów zaprotestowali i w przyszłym tygodniu przyjdzie tam inspektor z kuratorium.

W wielu innych szkołach na terenie Włoch toczy się walka o wystawienie szopki czy choinki. Nie brak komentarzy, że tendencja do wyrzekania się własnych tradycji, to zwycięstwo islamskich fundamentalistów.


Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Marek Lehnert/Rzym/dabr

 

plaster grafika promująca


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments