Nasze projekty
Reklama
Fot. Freepik/ Paul Seewald

Peter Seewald: Utracić myślenie o niebie to katastrofa!

Peter Seewald powraca z książką, która zmienia spojrzenie na życie i śmierć. “To, co najlepsze, dopiero przed nami!”.

– Co się z nami dzieje, gdy na zawsze zamkniemy oczy? Czy po prostu znikamy jak świeca, której już nikt nie zapala? Chciałem dowiedzieć się więcej o tak zwanych „rzeczach ostatecznych”, a potem napisać o nich w sposób pouczający, angażujący, a zarazem humorystyczny – odsłania kulisy powstania najnowszej książki Peter Seewald.

“To katastrofa!”

Utraciliśmy myślenie o niebie. To nie jest błaha sprawa – to katastrofa! Bo myśląc z perspektywy końca, potrafimy rozpoznać, co jest naprawdę ważne, a co nie. To decyduje o tym, jak żyjemy, jakie wyznajemy wartości, jak traktujemy innych, jak spędzamy czas, jak kochamy i jak umieramy. Ostatecznie decyduje również o tym, czy wierzymy w Boga.  Życie bywa brutalnie wyczerpujące, być może właśnie dlatego warto na nowo nauczyć się dostrzegać obie strony człowieczeństwa: doczesność i wieczność. I odkryć, że nie chodzi o dodawanie dni do życia, ale by dniom dodać życia.  

Peter Seewald, uznawany za jednego z najlepszych biografów Benedykta XVI, w nowej, wyjątkowo osobistej książce “Odkrywanie wieczności” wielokrotnie przytacza słowa papieża. – Benedykta XVI był mądrzejszy niż dziesięciu laureatów Nagrody Nobla, a przy tym prosty i pobożny jak żebraczy mnich – zaznacza. – Na początku, jako były komunista i wtedy redaktor gazety „Der Spiegel”, miałem sceptyczne nastawienie do kardynała Ratzingera. Dzięki licznym osobistym spotkaniom poznałem go bliżej, przede wszystkim jako człowieka bardzo uczciwego i pokornego. On żył tym, co głosił i to było bardzo przekonujące.

Reklama

“Wszystko inne jest drugorzędne”

Historia samego autora nadaje książce “Odkrywanie wieczności”  dodatkową głębię. Seewald, niegdyś dziennikarz sympatyzujący z ideologią komunistyczną, przeszedł długą drogę duchową, by ostatecznie powrócić do wiary. Dziś podkreśla, że życie pozbawione perspektywy zmartwychwstania traci sens i nadzieję. “Jeśli przynależność do Kościoła ma w ogóle jakiś sens – cytuje papieża Benedykta XVI – to tylko taki, że daje nam życie wieczne, a zatem prawdziwe życie. Wszystko inne jest drugorzędne”.

Podtytuł książki: „To, co najlepsze dopiero przed nami!” zapowiada niestandardowe rozważania o sensie życia. Autor proponuje czytelnikowi podróż intelektualną i duchową, by na nowo odkryć wartość życia „tu i teraz” oraz nauczyć się je doceniać mimo upływu czasu i nieuchronności przemijania.

– Musimy sobie przypomnieć, że ma fundamentalne znaczenie, czy ktoś żyje tak, jakby istniał tylko w tym jednym krótkim okresie między kołyską a grobem, czy też, z pewną dozą spokoju prowadzi życie, które w gruncie rzeczy trwa „x” plus nieskończoność. Czy może robić, co mu się podoba, czy zakłada, że ​​pewnego dnia będzie musiał odpowiedzieć za kłamstwa, egoizm, terror i wszelkie nieokiełznane zachowania społeczeństwa, które nie śmie już wierzyć w nic wyższego od siebie, które zapomniało o Bogu.

W rzeczywistości, w której sukces mierzy się bogactwem i wygodą, Seewald przypomina o tym, co nieuchronne i często wypierane. Stawia czytelnikowi jedno z najbardziej niewygodnych pytań: czy naprawdę jeszcze wierzymy w Boga, czy już tylko w samych siebie?

Reklama

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę? Poznaj opinie o książce:

Gdy rodził mu się wnuk, Peter Seewald ślubował, że podziękuje Matce Boskiej na Jasnej Górze. Minęło kilka lat, aż wsiadł w samolot do Krakowa. Nagle zrozumiał, że jest już stary, choć w pełni sił twórczych. Korzystając z gromadzonej przez całe życie wiedzy, napisał książkę o starości i śmierci inną, niż moglibyśmy się spodziewać. Bo jest to książka szalenie przyjemna w odbiorze: ciekawa i niespodziewanie optymistyczna. Seewald umie wpleść w nurt narracji prawdy filozoficzne i teologiczne tak, że odsłania ich genialną prostotę. Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o starości i śmierci, ale nie mieliście czasu – ani odwagi – żeby to zgłębiać, można znaleźć w tej książce. /Liliana Sonik

Filozofowie porzucili namysł nad nieśmiertelnością. Teologów przestało interesować zmartwychwstanie. Księża unikają jak ognia nawiązań do Mowy Eschatologicznej Chrystusa. Nic dziwnego, że w ich buty wchodzą nawróceni na wiarę dziennikarze. Tacy, jak Peter Seewald. /Jan Rokita

Przywykamy do życia w społeczeństwie nastawionym na finansowe sukcesy, atrakcyjne kariery i grono niewymagających przyjaciół. Interesuje nas wiedza na temat „sekretów doskonałego zdrowia” oraz „metod bogacenia się bez trudu”. A na koniec ogarnie nas panika podobna do tej, która dopadła włoskiego potentata medialnego Andrea Rizzoliego, który na łożu śmierci krzyczał: „Ja nie mogę umrzeć! Jestem najbogatszym człowiekiem w Europie!”. Nie istnieje większa porażka od tej, gdy kogoś dopada śmierć, podczas gdy jej wcześniej nigdy nie brał pod uwagę. W tym sensie książka Petera Seewalda, niemieckiego dziennikarza i najlepszego biografa papieża Benedykta XVI, jest lekturą na czasie, strzałem w dziesiątkę. / Ks. prof. Robert Skrzypczak

Reklama

Odkrywanie wieczności
Peter Seewald

“Odkrywanie wieczności” to propozycja dla tych, którzy nie boją się myśleć głębiej. Jeśli zastanawiasz się nad sensem życia, przemijaniem i tym, co może czekać „po drugiej stronie”, ta książka może okazać się jedną z najważniejszych, jakie przeczytasz w tym roku.
KUP KSIĄŻKĘ>>>

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas