Ks. Halík: nigdy nie przypiąłbym znaczka „Jestem Charlie”

Czeski teolog przyznał, że mimo solidarności „ze wszystkimi, którzy potępili przemoc w jej wszelkiej formie i kategorycznie oświadczają, że nie będą jej tolerować”, wprawia go w zakłopotanie „staranie o to, aby nieszczęśliwe ofiary pracowników redakcji satyrycznego pisma czcić jako bohaterów i symbole naszej kultury”.

W swojej wypowiedzi ks. Halík skrytykował szczególnie prezydenta Francji Françoisa Hollande’a, który dziennikarzy z „Charlie Hebdo” określił jako „naszych bohaterów”. Jego zdaniem świadczy to „nie tylko o słabości tego polityka, ale też reprezentowanej przez niego kultury politycznej”.

Czeski filozof i profesor socjologii na praskim Uniwersytecie Karola przyznał, że gdy zobaczył „karykatury” francuskiego magazynu satyrycznego, przypominające poniżające wizerunki Żydów w antysemickiej prasie, przyjął to nie tylko jako obrazę islamu i chrześcijaństwa, lecz jako naruszenie podstawowych wartości naszej kultury, która opiera się na poszanowaniu innych. Te wartości nie są mniejsze od wolności prasy, podkreślił ks. Halík.

Z tych powodów „przy całej sympatii dla ofiar i ich najbliższych” ks. Halík nigdy nie przypnie znaczka z napisem „Jestem Charlie”. Podkreślił, że jest zwolennikiem „innego oblicza naszej kultury, a więc takiego, które z dużym poczuciem humoru oraz ironii potrafi polemizować z fanatyzmem i fundamentalizmem, natomiast odrzuca wulgarne wyrazy lekceważenia i nieodpowiedzialne dolewanie oliwy do ognia nienawiści między ludźmi i kulturami”.

Być może w „wolnej kulturze jest miejsce także na dekadencję, brak gustu i tanią prowokację”, stwierdził czeski ksiądz i socjolog. Jego zdaniem, jeśli się jednak broni wolności kultury przeciwko przemocy i nienawiści, to „należy się wystrzegać innych skrajności, a mianowicie tego, że dekadencję i cynizm wywyższa się jako symbol naszej kultury i naszej wolności, bo elementem wolności jest odpowiedzialność”.

Nie jest niczym niewłaściwym, gdy „przedmiotem humoru jest ludzka strona religii”, humor może też być z pewnością „słuszną bronią przeciwko nieludzkiej formie religii, która morduje w imię świętości”, uważa ks. Halík. Jednak – dodaje – jeśli religia „ma być wchłaniającym wszystko przemysłem rozrywkowym i stanem, w którym nic dla nikogo nie jest święte”, to uważa on za swój obowiązek „ostrzeżenie przed tego rodzaju cyniczną tendencją naszej kultury zachodniej”.

We wstępie do swego komentarza ks. Halík stwierdza, że „w żadnym razie nie wolno ustępować wobec ośmiornicy Państwa Islamskiego i jego macek w postaci terrorystycznych komórek bojowych”. Tak samo zdecydowane „nie” trzeba powiedzieć populistom, którzy „chcą zbierać polityczne punkty ze strachu przed islamem”. Inteligencji czytelników powierzył fakt, że zwolennicy Władimira Putina i Marine Le Pen krytykują Zachód i jego kulturę, „ponieważ ich nie rozumieją i nienawidzą”. On sam natomiast czyni to z miłości i poczucia odpowiedzialności za wartości europejskie.


ts / Praga


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Papież Franciszek przybył do Sri Lanki

Przedstawiciele władz, w tym nowy, zaprzysiężony 9 stycznia prezydent kraju, Mithripala Sirisena, biskupi oraz mieszkańcy Sri Lanki serdecznie powitali Ojca Świętego na lotnisku w stolicy kraju, Kolombo. Franciszek rozpoczął w ten sposób swoją 7 podróż zagraniczną.

O godz. 8. 52 czasu lokalnego samolot towarzystwa Alitalia A-330 „Giotto” z Ojcem Świętym na pokładzie, po pokonaniu 7.630 km i 9,5 godzinach lotu dotknął płyty lotniska w Kolombo. 10 minut później zatrzymał się przed pawilonem prezydenckim. Dzieci wręczyły girlandę z kwiatów a następnie papieża powitał arcybiskup Kolombo a zarazem przewodniczący episkopatu Sri Lanki, kard. Albert Malcolm Ranjith Patabendige Don, tamtejsi biskupi oraz nowy wybrany prezydent Mithripala Sirisena z małżonką. Z kolei cały orszak udał się na miejsce powitania. Tam odegrano hymny watykański i Sri Lanki. Osobliwością właściwą temu krajowi, była obecność wśród kompanii honorowej przybranego w uroczyste szaty słonia. Oddano salwy honorowe i ponownie odegrano hymny narodowe. Następnie Ojca Świętego powitał chór dziecięcy, śpiewając po angielsku, włosku oraz językach Sri Lanki – telugu i tamilskim specjalnie przygotowaną na tę okazję pieśń.

Witając papieża Franciszka nowy prezydent Sri Lanki, Maithripala Sirisena wyraził zadowolenie, że jego wizyta odbywa się na początku jego mandatu, stanowiąc błogosławieństwo dla powierzonej jemu odpowiedzialności. Przypomniał, że jego ojczyzna przez szereg lat rozdarta była okrutnym konfliktem wewnętrznym oraz podkreślił znaczenie jakie w jej dziejach miał św. Józef Vaz, który podczas tej wizyty zostanie kanonizowany. Życzył Ojcu Świętemu owocnego pobytu w tym kraju.

W swoim przemówieniu papież złożył najlepsze życzenia z okazji podjęcia nowego obowiązku przez Maithripala Sirisenę. Podkreślił duszpasterski charakter swojej wizyty, której najważniejszym punktem będzie kanonizacja błogosławionego Józefa Vaz, żyjącego na przełomie XVII i XVIII wieku indyjskiego oratorianina, zasłużonego dla ewangelizacji dzisiejszej Sri Lanki. Zaznaczył, że pragnie też ona potwierdzić pragnienie niewielkiej wspólnoty katolickiej, by aktywnie uczestniczyć w życiu tamtejszego społeczeństwa.

Odnosząc się do dziedzictwa trwającej od 1983 do 2009 roku wojny domowej między Syngalezami a domagającymi się własnego państwa Tamilami Ojciec Święty wskazał, że można je jedynie pokonać zwyciężając zło dobrem, kultywując cnoty, które sprzyjają pojednaniu, solidarności i pokojowi. „Proces leczenia musi też obejmować dążenie do prawdy, nie po to, aby otwierać stare rany, ale jako niezbędny środek krzewienia sprawiedliwości, uzdrowienia i jedności” – stwierdził Franciszek.

Mówiąc o procesie pojednania i odbudowy papież wskazał, że wymaga on współpracy wszystkich członków społeczeństwa oraz zapewnienia możliwości swobodnego wyrażania swoich obaw, potrzeb, aspiracji i lęków. „Co najważniejsze, muszą być przygotowani, by wzajemnie się akceptować, poszanować uzasadnione odmienności i nauczyć się żyć, jak jedna rodzina. Zawsze, kiedy ludzie słuchają siebie pokornie i otwarcie, ich wspólne wartości i aspiracje stają się bardziej widoczne. Różnorodność nie jest już postrzegana jako zagrożenie, lecz jako źródło ubogacenia. Droga do sprawiedliwości, pojednania i harmonii społecznej staje się coraz wyraźniej widoczna” – powiedział Ojciec Święty. Wskazał jednocześnie, że „dzieło odbudowy musi obejmować poprawę infrastruktury i zaspokajanie potrzeb materialnych, ale także, a nawet co ważniejsze, promowanie godności ludzkiej, poszanowanie praw człowieka i pełnego włączenia każdego członka społeczeństwa”. Na zakończenie Franciszek wyraził życzenie, aby czas jego wizyty był okresem przyjaźni, dialogu i solidarności.

Po przemówieniu nastąpiło przedstawienie obydwu delegacji. Ojciec Święty przywitał się z także biskupami Sri Lanki i wpisał się do „Złotej księgi”. Po czym wraz z prezydentem, kard. Malcolmem Ranjith i nuncjuszem apostolskim abp Pierre Nguyên Van Totem udał się na rozmowę w jednej z sal lotniska. Stamtąd papieski orszak udał się do nuncjatury w Kolombo, gdzie Franciszek będzie nocował podczas swej wizyty w Sri Lance. Franciszek jest trzecim papieżem odwiedzającym ten kraj, po Pawle VI – 4 i 5 grudnia 1970 i Janie Pawle II 20-25 stycznia 1995 roku.


st (KAI) / Kolombo


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas