ZE ŚWIATA

Biskupi USA zabrali głos ws. szczepionki na koronawirusa

Episkopat Stanów Zjednoczonych stwierdził, że pomimo opracowania szczepionek firm Pfizer i Moderna przeciwko COVID-19 “w dalekim powiązaniu z wykorzystaniem zarodkowej linii komórkowej, co budzi poważne zastrzeżenia moralne”, katolicy mogą je stosować.

Polub nas na Facebooku!

Biskupi w opublikowanym 14 grudnia oświadczeniu stwierdzili także, że w pewnych okolicznościach moralnie dopuszczalne jest wykorzystywanie trzeciej szczepionki, opracowanej przez firmę AstraZeneca w ścisłym powiązaniu z wykorzystaniem zarodkowej linii komórkowej. Należy jednak jej unikać, jeśli dostępne są inne alternatywy. Katolicy jednak nie mogą pozwolić, aby pandemia osłabiła naszą wrażliwość i stanowczość w przeciwstawianiu się złu aborcji.

„Biorąc pod uwagę powagę obecnej pandemii i brak dostępności szczepionek alternatywnych, powody akceptacji nowych szczepionek przeciw COVID-19 firm Pfizer i Moderna są na tyle poważne, że uzasadniają ich użycie, pomimo ich dalekiego powiązania z budzącym zastrzeżenia moralne wykorzystaniem linii komórkowych pochodzących z aborcji” – stwierdzili biskupi Kevin Rhoades oraz Joseph Naumann. Akceptując obydwie te szczepionki, biskupi stwierdzili, że ich wykorzystanie „należy rozumieć jako akt miłosierdzia wobec innych członków naszej społeczności”.

W 1972 roku w Holandii dziecko płci żeńskiej zostało abortowane, a komórki z jego nerek zostały pobrane i rozwinięte do linii komórkowej znanej obecnie jako “HEK293”. “HEK” oznacza “ludzką embrionalną nerkę”. Komórki z linii HEK293 są powszechnie używane w badaniach biologicznych od końca lat 70.

W projektowaniu, rozwiajaniu lub produkcji szczepionki firm Pfizer i Moderna nie używano HEK293, ale wykorzystywano tę linię komórkową w teście potwierdzającym – zaznaczyli biskupi, dodając, że w tym wypadku powiązanie z działaniami budzącymi zastrzeżenia moralne jest bardzo odległe.

Należy unikać szczepionki wyprodukowanej przez AstraZeneca, jeśli są dostępne alternatywy. W fazie projektowania, rozwoju i produkcji tej szczepionki, jak również do testów potwierdzających została użyta linia komórkowa HEK293- stwierdzili biskupi. Dodali jednak, że zagrożenie, jakie pandemia koronawirusa stanowi dla pacjenta i całej społeczności, przeważa nad wątpliwościami moralnymi, związanymi z opracowaniem szczepionki.

„Może się jednak okazać, że tak naprawdę nie mamy wyboru szczepionki, przynajmniej bez długiej zwłoki w uodpornieniu, co może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia człowieka i dla zdrowia innych” – zauważyli, dodając że wówczas dopuszczalne byłoby przyjęcie szczepionki AstraZeneca. Jednocześnie wskazano, że osoba, która nie chce się zaszczepić ma „moralny obowiązek podjęcia wszelkich niezbędnych środków ostrożności, aby nie stać się nosicielem wirusa i źródłem zarażania innych. Te środki ostrożności mogą obejmować jakąś formę samoizolacji”.

Biskupi zaapelowali, by starać się o rozwój, produkcję i dystrybucję szczepionki przeciw COVID-19 nie mającej żadnego powiązania z aborcją.

PRZECZYTAJ: Biskupi o szczepieniu na COVID-19: Wyraz chrześcijańskiej odpowiedzialności

np/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Wiadomość o podróży papieża wywołała u Irakijczyków łzy wzruszenia

Zapowiedź podróży Franciszka do Iraku na początku marca 2021 wywołała u wielu jego mieszkańców łzy radości i wzruszenia – napisał kard. Fernando Filoni 10 grudnia w „L'Osservatore Romano”. Zaznaczył, że choć była ona oczekiwana od dawna, to jednak konkretne ogłoszenie tego wydarzenia z podaniem dokładnej daty: 5-8 marca było wielkim zaskoczeniem.

Polub nas na Facebooku!

Autor przyznał na wstępie, że również on sam był bardzo poruszony tą wiadomością, jako że dzieli „z tym szlachetnym narodem, a zwłaszcza z [tamtejszymi] chrześcijanami, życie, dramaty i nadzieje ostatnich dwudziestu lat”. Zaznaczył, że Irak nie jest krajem jak inne, gdyż Mezopotamia, która tam istniała przed tysiącami lat, „jest kolebką cywilizacji starożytnych o niezwykłym pięknie (Sumerowie, Babilończycy, Asyryjczycy)”. To tam po raz pierwszy spisano prawo w postaci Kodeksu Hammurabiego, tam narodziła się wiara Abrahama, głosili nauki i zostali pochowani różni prorocy: Ezechiel, Jonasz, Naum. Również na tych ziemiach kwitła pierwsza ewangelizacja, którą miał głosić św. Tomasz, tu działał Kościół Wschodu, który stąd właśnie rozwijał swe misje wzdłuż Zatoki Perskiej aż do dzisiejszych Indii, Afganistanu i Chin.

Ale tu także islam dokonywał swych pierwszych podbojów i tu doszło do pierwszych dramatycznych podziałów na sunnitów i szyitów. I tutaj też trudne współżycie zdobywców i pokonanych zaowocowało spotkaniem cywilizacji arabsko-grecko-chrześcijańskiej, która stała się potem ważną częścią cywilizacji śródziemnomorskiej.

I wreszcie na ziemi dzisiejszego Iraku narodziły się różne herezje, ale także powstawały wielkie dzieła teologiczne, rodzili się wielcy święci i pisarze starochrześcijańscy. Żyjący tam do dzisiaj chrześcijanie są spadkobiercami chlubnej historii, choć nie zawsze dobrze znanej – podkreślił kardynał.

Zaznaczył następnie, że z geopolitycznego punktu widzenia Irak jest swego rodzaju „zawiasami” między Bliskim Wschodem a Azją Środkowo-Zachodnią. Żyzność jego ziem dzięki dwóm płynącym tam wielkim rzekom: Eufratowi i Tygrysowi w połączeniu z bogatymi złożami ropy naftowej legły u podstaw wielkiego błogosławieństwa, ale też wojen i cierpień. „Papież znajdzie w zakamarkach tej ziemi, przesiąkniętej krwią z powodu niezliczonych konfliktów, dzieje, które ciążą nad mieszkającymi tu ludźmi” – stwierdził były nuncjusz.

Zwrócił uwagę, że w ciągu ostatnich stu lat liczba tamtejszych chrześcijan stopniowo i dramatycznie spadała. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu zamieszkiwali oni głównie Bagdad, który jako stolica stwarzał największe możliwości pracy, oraz Płaskowyż Niniwy (Mosul – starożytna Asyria) i Północny Kurdystan. To tam toskańscy misjonarze-dominikanie ułożyli w 1787 pierwszy słownik i pierwszą gramatykę języka kurdyjskiego. Jest to wspólnota, która w ciągu wieków przystosowała się do niełatwego współżycia, autorytarnych nacisków, podatków i odwołań, przymusowych małżeństw i zakazów, dyskryminacji i aktów nienawiści, nietolerancji i zawiści, a w ostatnich latach również prześladowań. Dzieje tej ziemi są splotem osób i wydarzeń a to, co dzieje się dzisiaj, nie daje się oderwać od dnia wczorajszego.

Zdaniem byłego prefekta Kongregacji Ewangelizacji Narodów papież przyniesie z sobą nowość – możliwość współżycia, opartą na tym braterstwie, które podpisał w Abu Zabi 4 lutego 2019. Istotne jest to, co nastąpiło potem i do czego prowadzą te zasady współżycia, którego ziemia Abrahama, czyli dzisiejszy Irak bezwzględnie potrzebuje. Obecny tam Kościół katolicki w różnych obrządkach: łacińskim, chaldejskim, ormiańskim i syryjskim oraz Kościoły wschodnie stały się rzecznikami, wraz z licznymi mniejszościami, takiego współistnienia, opartego na szacunku do wszystkich obywateli niezależnie od religii, jaką wyznają.

20 sierpnia 2014 papież przyjął kardynała na audiencji po powrocie z Iraku, dokąd wysłał go 10 dni wcześniej jako swego przedstawiciela. Chciał w ten sposób okazać bliskość i solidarność Kościoła z tysiącami chrześcijan i innych mniejszości, których terroryści z Państwa Islamskiego wypędzili, pozbawiając wszystkiego, z Mosulu i Płaskowyżu Niniwy. „Opowiedziałem Ojcu Świętemu o strasznej sytuacji niezliczonych rodzin, które trafiały do jakichkolwiek miejsc, w którym mogły znaleźć schronienie: do kościołów, szkół, ogrodów, budujących się jeszcze domów” – wspominał autor artykułu. Dodał, że wszędzie organizowano kuchnie, łazienki, małe przychodnie dla starców i chorych. „Niewiarygodna wielkoduszność” – podkreślił z uznaniem. Zaznaczył, że Franciszek słuchał tych słów bardzo poruszony.

Kardynał udał się tam jeszcze raz na Wielkanoc 2015, aby tamtejsi ludzie wiedzieli, że nie zostali zapomniani. Zawiózł wówczas 6 tys. „gołębi wielkanocnych” – dar rodzin diecezji rzymskiej. „Była to chwila radości i przyjaźni” – podkreślił.

„Nauczyłem się kochać naród iracki i jego wspólnoty chrześcijańskie, gdy przez pięć lat byłem przedstawicielem dyplomatycznym Stolicy Apostolskiej w Iraku. Były to trudne lata: upadek Sadama Husajna doprowadził do chaosu a wspólnota chrześcijańska stała się przedmiotem okrutnych zamachów, zabójstw, zabierano im domy i mienie, wielu uciekło” – wspominał kard. Filoni. Wskazał, że wszyscy: biskupi, kapłani, osoby zakonne, dzielili dramat bombardowań i wojny. „Umocniło to szacunek i uczucia przyjaźni” – podsumował autor.

Na zakończenie wyraził przekonanie, że zapowiedziana wizyta Ojca Świętego będzie zastrzykiem zachęty, aby Irak stał się krajem współżycia obywatelskiego i pełnego szacunku, przy czym podstawowe znaczenie ma odbudowa zaufania. Przywołał w tym kontekście wypowiedź łacińskiego arcybiskupa Bagdadu Jeana B. Sleimana, iż konieczne jest, aby chrześcijanie, umocnieni w wierze, nie zachowywali się jak mniejszość, zastraszona przez historię, ale aby na nowo głosili koncepcję wspólnej ojczyzny, pełnego obywatelstwa. Aby wychodzili od Karty Praw Człowieka, poczucia zbiorowego bezpieczeństwa oraz nowoczesnej i rozsądnej organizacji życia. A dokument z Abu Zabi może pomóc w osiągnięciu tego celu zarówno muzułmanom w przezwyciężeniu głębokiego podziału na sunnitów i szyitów, jak i między islamem a chrześcijaństwem, nie zapominając przy tym o licznych małych mniejszościach, zamieszkujących „tę niezwykłą ziemię Abrahama”.

 

kg (KAI/OR) / Watykan, zś/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap