Pogrzeb ks. Marka Leśniaka – szefa jednej z sekcji KO ŚDM 2016

Jego życie streszcza się w dwóch słowach: dobro i wierność – mówił bp Józef Guzdek w homilii podczas pogrzebu ks. Marka Leśniaka, kanonika kapituły św. Floriana, dawnego szefa sekcji rejestracji w KO ŚDM 2016, byłego przełożonego w seminarium duchownym, wykładowcy UPJPII i członka fundacji charytatywnych. Kapłan zmarł nagle 1 sierpnia, w wieku 49 lat.

W bazylice św. Floriana, gdzie zmarły kapłan pracował przez ostatnich dziesięć lat życia, licznie zgromadzili się kapłani, studenci, członkowie Arcybractwa Miłosierdzia oraz przedstawiciele Komitetu Organizacyjnego ŚDM Kraków 2016. Obecni byli biskupi Józef Guzdek, Jan Szkodoń, Grzegorz Ryś i Andrzej Wypych.

 

Przy trumnie zmarłego ustawiono zdjęcie, które przyozdobiono szarfą z logo Światowych Dni Młodzieży, a Rycerze Kolumba pełnili przy niej wartę. Przed bazyliką wolontariusze ŚDM – zamiast kwiatów – zbierali do puszek datki na rzecz organizacji, z którymi związany był ks. Leśniak: Fundacji św. Jana Kantego oraz Arcybractwa Miłosierdzia.

 

Mszy św. przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz, który w przejmującym słowie na jej rozpoczęcie mówił, że śmierć ks. Leśniaka była dla wszystkich bolesnym zaskoczeniem. „Odszedłeś, ale pozostawiłeś po sobie piękną pamięć. Środowisko krakowskie nie zapomni twojej osoby, tego wszystkiego, co wniosłeś. Dziś modlimy się, aby Pan wejrzał na twoje piękne życie, ocenił i przyjął cię do swojej chwały” – powiedział hierarcha. Wyznał także, że dla biskupa krakowskiego posługa kapłańska ks. Marka Leśniaka była wielkim wsparciem.

 

Homilię podczas uroczystości pogrzebowych wygłosił biskup polowy Józef Guzdek, który był rektorem seminarium duchownego w Krakowie w czasach, kiedy funkcję przełożonego pełnił tam również zmarły kapłan. „W dniu pogrzebu ks. dr. Marka Leśniaka czytamy księgę jego życia, w której 1 sierpnia 2017 roku zostały zapisane ostatnie słowa i czyny. Jej lektura pozwala nam odkryć, że dwa słowa: dobry i wierny, najpełniej opisują jego życie i dokonania. Był do człowiek i kapłan dobry, wierny Bogu i Kościołowi, wierny ludziom, do których został posłany” – mówił.

 

Biskup zwrócił uwagę, że ks. Leśniaka wyróżniała przede wszystkim dobroć, o czym świadczą dzieła miłosierdzia, w które się zaangażował. Był u początków, a potem pełnił funkcję wiceprezesa Fundacji św. Jana Kantego, dzięki której 30 zdolnych osób z ubogich rodzin ukończyło studia, a kilkanaście innych je kontynuuje. Ks. Leśniak zaangażował się również w działalność Arcybractwa Miłosierdzia, założonego w XVI wieku przez ks. Piotra Skargę. Dzięki jego wysiłkom Arcybractwo zwiększyło możliwości pomagania potrzebującym. W 2016 roku Arcybractwo Miłosierdzia opłaciło sto pakietów pielgrzyma dla młodych przybywających do Krakowa na ŚDM i zapewniło pobyt 320 innym pielgrzymom ŚDM.

 

Ks. Leśniak był również wieloletnim Kapelanem Rady 14 000 im. Jana Pawła II Rycerzy Kolumba i wielkim orędownikiem tej organizacji. „Nie żył dla siebie. Wiedział bowiem, że Bóg będzie pytał nie o ilość przeżytych lat, ale o czyny miłości” – wspominał Zmarłego bp Guzdek, wyrażając przekonanie, że każdy z uczestników uroczystości pogrzebowych „przechowuje w sercu i pamięci wiele przyjętych od niego okruchów dobra”.

 

„Wierność to drugie słowo, które najpełniej opisuje dokonania i życie ks. Marka. Gdziekolwiek był posłany, jakiekolwiek zadania zostały mu zlecone przez biskupa, wiernie i konsekwentnie je wypełniał” – kontynuował kaznodzieja, wymieniając pracę duszpasterską ks. Leśniaka w Libiążu i w krakowskich Piaskach Wielkich, uwieńczone doktoratem studia w Rzymie, pracę wykładowcy teologii moralnej na UPJPII (wcześniej PAT) oraz prefekta i wicerektora Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. „Osobiście, księże Marku, jestem ci bardzo wdzięczny za ten czas wspólnej pracy i współpracy w trosce o wychowanie młodego pokolenia kapłanów w naszej archidiecezji” – powiedział bp Guzdek, który w tamtym czasie pełnił funkcję rektora krakowskiego seminarium. Ostatnie dziesięć lat życia ks. Leśniaka to czas posługi duszpasterskiej w parafii św. Floriana, gdzie został włączony do grona kanoników kolegiackich tamtejszej bazyliki.

 

Przez całe kapłańskie życie ks. Marek nieustannie zabiegał o pomnażanie wiedzy teologicznej, organizował liczne konferencje naukowe i równocześnie pracował nad habilitacją. Znał kilka języków obcych. „Był wspaniałym wychowawcą młodzieży duchownej oraz przewodnikiem na drogach chrześcijańskiego życia dla wielu świeckich katolików” – stwierdził bp Guzdek.

 

„Kościół krakowski przez twoją śmierć poniósł olbrzymią stratę. Z żalem rozstajemy z tobą – kapłanem, którego życie streszcza się w dwóch słowach: dobry i wierny. Zasłużyłeś na miano apostoła dobroci oraz rycerza wiernego Chrystusowi i Kościołowi. Będzie nam ciebie brakowało: twojej dynamiki działania, twojego uśmiechu, pogody ducha, twojego spokoju” – zakończył hierarcha, wyrażając jednocześnie nadzieję, że za „dobroć oraz życie wierne Bogu i ewangelicznym wartościom” zmarły kapłan otrzyma nagrodę nieba.

 

Po Mszy św. i ostatnim pożegnaniu ciało ks. Marka Leśniaka spoczęło w krypcie Kanoników Kapituły Kolegiackiej św. Floriana.

 

Ks. dr Marek Leśniak święcenia kapłańskie przyjął w 1993 r. Od 2007 r. był pracownikiem naukowym na Papieskiej Akademii Teologicznej (później – UPJPII), gdzie wykładał na Wydziale Teologicznym. Od wielu lat był też związany z krakowskim Arcybractwem Miłosierdzia. Od 2007 r. ks. Leśniak pracował także w Komisji ds. Dialogu Społecznego przy Sejmiku Wojewódzkim, a od 2013 r. był członkiem Kapituły Kolegiackiej przy bazylice św. Floriana. Podczas przygotowań do Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 została mu powierzona rola szefa sekcji rejestracji ŚDM. Zmarł nagle, po rozległym zawale, 1 sierpnia. Miał 49 lat.


(KAI) md / Kraków


Wesprzyj nas
Show comments

Rekolekcje po aborcji: “Jezus leczy cierpienie, którego nie da się znieść”

Sześć kobiet wzięło udział w rekolekcjach „Uzdrowienie po aborcji”, zorganizowanych po raz pierwszy na terenie diecezji tarnowskiej. Najmłodsza uczestniczka miała ponad 20 lat, a najstarsza prawie 80. - Jedna z nich powiedziała mi, że czekała na te rekolekcje 30 lat - mówi ks. Artur Ważny. Spowiedź – rozmowę zakończyliśmy o drugiej w nocy. My nie osądzamy tych kobiet. Chcemy zaprosić Jezusa do ich życia, by je uleczyć - dodaje

Krystyna jest po dwóch aborcjach. – Nie zdawałam sobie sprawy z konsekwencji tego zabiegu, których doświadczałam przez lata. Starałam się ukrywać prawdę, zakładałam maskę i nie mogłam stanąć w prawdzie. Dwa lata temu sama przeżyłam takie rekolekcje w Chicago i to było moje uzdrowienie. Teraz pomagam w organizacji takich spotkań. Dużo rozmawiałam z uczestniczkami. Niektóre płakały, chciały wracać do domu, ale właśnie tak przebiega proces uzdrawiania. Dziś kiedy kończą się rekolekcje, cieszą się, że zostały i są bardzo szczęśliwe – opowiada Krystyna.

 

Rekolekcje zaplanowano w kameralnym gronie, aby każdej kobiecie poświęcić dużo czasu. Do udziału zapisało się dziewięć pań, ostatecznie przyjechało sześć z nich. „Walka duchowa toczyła się do końca. W ostatniej chwili jedna z kobiet napisała nam, że nie przyjedzie. Wysłaliśmy do niej smsa o treści: Czekamy na Ciebie – i przyjechała” – mówi ks. Artur Ważny, dyrektor Wydziału ds. Nowej Ewangelizacji Kurii Diecezjalnej w Tarnowie.

 

Duszpasterz, który poprowadził już setki różnych rekolekcji, powiedział, że te były wyjątkowe. „To ważne doświadczenie: jak Bóg działa w tych osobach. Dla kobiet było to przejście od śmierci do życia. Jedna z nich powiedziała mi, że czekała na te rekolekcje 30 lat. Spowiedź – rozmowę zakończyliśmy o drugiej w nocy. My nie osądzamy tych kobiet. Chcemy zaprosić Jezusa do ich życia, by je uleczyć. Są one też zaproszone, by służyć życiu” – dodaje ks. Ważny.

 

Rekolekcje to również inicjatywa siostry Maksymiliany Kamińskiej ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej. W Chicago prowadzi ona poradnię po aborcji „Rachel”.

 

„Aborcja to duży problem w Stanach Zjednoczonych, a o pomoc zwraca się nadal niewiele osób. Wstydzą się i boją. W ciągu czterech lat z pomocy poradni skorzystało ok. 145 osób, które mają polskie korzenie. Syndrom poaborcyjny przeżywają kobiety, mężczyźni, lekarze, pielęgniarki . Może on ujawnić się po tygodniu czy miesiącu. Do poradni przychodzą najczęściej osoby, u których „pęka” to napięcie po latach, kiedy cierpienie jest nie do zniesienia. Czasami może to być po 30, 40 latach” – mówi siostra psycholog.

 

Jedna z prowadzących, s. Małgorzata Słomka ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia organizowała też podobne rekolekcje w Rosji na Kołymie – to teren byłych łagrów stalinowskich. Pomagała tam kobietom, często w starszym wieku, które przez lata cierpiały, po stracie dziecka.

 

„W łagrach nie można było rodzić dzieci. Kobiety były często gwałcone, a kiedy zachodziły w ciążę, wykonywano u nich zabiegi aborcji. U niektórych nawet kilka. Czas nie zagoił tych ran. Kobiety spowiadały się ciągle z tych samych grzechów, był ból i wyrzuty sumienia” – opowiada zakonnica.

 

Organizatorzy tego typu spotkań korzystają z amerykańskich doświadczeń programu terapeutycznego i rekolekcji „Winnica Racheli”. W Polsce także są one organizowane coraz częściej. Takie doświadczenia mają m.in. osoby z archidiecezji warszawskiej i z Poznania. Przez najbliższe dni będą wymieniać się doświadczeniami i planować kolejne rekolekcje m.in. na terenie diecezji tarnowskiej. Są one oparte na modlitwie, rozmowach ze specjalistami i m.in. medytacji tekstów biblijnych.

 

Tymczasem od 11 do 13 sierpnia na terenie diecezji tarnowskiej zostają zorganizowane rekolekcje dla rodziców, którzy stracili swoje dziecko wskutek poronienia. Zapisy przyjmuje siostra Małgorzata – nr tel. 730 278 555.


eb / Tarnów

Katolicka Agencja Informacyjna


Wesprzyj nas
Show comments