Nasze projekty

Kard. Nycz do młodych: nie bójcie się wjechać na autostradę, która prowadzi do Boga

Kard. Kazimierz Nycz spotkał się z młodymi podczas Diecezjalnego Spotkania Młodych w Świątyni Opatrzności Bożej.

fot. Karol Trojanowski/ Twitter @ArchWarszawska

Na diecezjalnych obchodach Światowego Dnia Młodzieży w archidiecezji warszawskiej, które odbyły się w sobotę w Świątyni Opatrzności Bożej, zgromadzili się młodzi ze stołecznych i okolicznych parafii oraz wspólnot wraz ze swoimi duszpasterzami.

Diecezjalne Spotkanie Młodych wpisuje się w obchody 38. Światowego Dnia Młodzieży, który będzie obchodzony w Kościołach lokalnych w Niedzielę Chrystusa Króla Wszechświata. Hasłem tegorocznego ŚDM są słowa „Radując się w nadziei” (por. Rz 12,12) nawiązujące do Wielkiego Jubileuszu Roku 2025, przeżywanego pod hasłem „Pielgrzymi nadziei”.

Na spotkanie zaproszeni zostali wszyscy młodzi formujący się we wspólnotach parafialnych, w tym lektorzy, starsi ministranci, młodzieżowe wspólnoty, młodzi ze szkół średnich, studenci oraz młodzież postakademicka.

Reklama

Witam was w sercu naszej diecezji. Powodem naszego spotkania jest Pan Jezus, który nas woła, abyśmy jako młody Kościół zgromadzili się wokół Niego. Cieszę się, że jesteście – powitał zgromadzonych ks. Zbigniew Sawiak z wydziału duszpasterstwa dzieci i młodzieży archidiecezji warszawskiej.

Tegoroczne Diecezjalne Spotkanie Młodych przybliżyło młodzieży postać bł. Carla Acutisa, patrona ludzi młodych. Wydarzenie rozpoczęło się w Świątyni Opatrzności Bożej od wprowadzenia jego relikwii. W ramach duchowego przygotowania do dzisiejszego spotkania w parafiach odbywała się też nowenna za wstawiennictwem bł. Carla Acutisa w intencji młodych.

Centralnym punktem dnia była msza św. pod przewodnictwem metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza. Bł. Carlo Acutis mówił o mszy św., że jest autostradą do nieba. Myślę, że każdy z nas nosi w sobie to piękne pragnienie, aby w ostateczności swoje życie zakończyć tam, gdzie Pan Bóg chce nas zobaczyć – właśnie w niebie. I ten młody błogosławiony, który nam dziś patronuje i jest patronem młodzieży, ukazuje nam, co należy czynić i czego nie wolno utracić, by w swojej codzienności zdobywać świętość – mówił we wstępie do liturgii ks. Łukasz Przybylski, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży w warszawskiej kurii metropolitalnej.

Reklama

„Jesteście razem na tej autostradzie”

Głos zabrał także metropolita warszawski. Jesteście prawdziwie młodym Kościołem warszawskim, zarówno w wymiarze waszych szkół: końca podstawowych, średnich, może początku studiów, jak i poprzez tych młodych kapłanów, którzy was prowadzą w parafiach, dlatego razem jesteście na tej autostradzie – mówił do młodzieży kard. Nycz.

ZOBACZ TEŻ: Jak być szczęśliwym pomimo trudności? Poznaj rady bł. Carlo Acutisa

Dziękuję, że na tę autostradę, o której mówi Carlo Acutis, wstępujecie. Nie chodzi o to, aby się zapatrzeć w to, jak on tą autostradą jechał, ale aby uwierzyć, że Bóg potrafił w życiu tego młodzieńca, waszego rówieśnika, tak wiele rzeczy zdziałać. I po to gromadzimy się wokół jego relikwii, aby uwielbiać Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Na autostradę się wjeżdża po to, by nią dojechać do jakiegoś celu oraz jechać nią szybciej i bezpieczniej. Nie bójcie się wjechać na tę autostradę, która prowadzi do Boga – zaapelował kardynał.

Reklama

„Czy Kościół jest w stanie kogoś zmusić do Ewangelii?”

W homilii biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Rafał Markowski, w nawiązaniu do czytań mszalnych, mówił o wolności w dochodzeniu do życia w wierze w Boga. Wywołuję ten temat z premedytacją. Nieraz możecie słyszeć w różnych debatach publicznych głos ludzi, którzy mówią: „Kościół zmusza”, „Kościół narzuca”, „Po co ta katecheza w szkołach?”, „Po co te krzyże w szpitalach, po co kapelani w wojsku?”. Szanuję wypowiedź każdego człowieka, bo każdy z nas ma prawo do swoich poglądów. Ale zastanawiam się, czy tak może być, że Kościół w sensie biskupów, kapłanów, katechetów, ludzi Kościoła, jest w stanie kogoś zmusić do Ewangelii? – pytał.

Pamiętajcie o jednej zasadzie, którą nie ja wymyśliłem, ale która wynika z natury życia religijnego i natury człowieka. W życiu religijnym nie ma przymusu i nie może być. Wierzcie mi, że jeżeli kiedykolwiek w historii tego świata ktoś kogoś zmuszał do życia Ewangelią, do przyjęcia przykazań, do zaakceptowania Chrystusa wbrew jego sumieniu i wewnętrznym przekonaniom, nigdy nie miało to nic wspólnego z prawdziwym życiem religijnym – podkreślił bp Markowski.

Jak dodał, u fundamentów tego życia leży poczucie wolności i tylko w poczuciu tej wolności człowiek może Boga zaakceptować. Czy ja mogę dziś powiedzieć komuś, że ma iść do spowiedzi, iść na Eucharystię? Przecież to byłoby śmieszne. Życie religijne rodzi się w nas tylko, gdy naszą wiarę wyznajemy w poczuciu wolności. (…) Przy Chrystusie można trwać tylko wtedy, gdy człowiek rzeczywiście tego pragnie – tłumaczył.

Dodawał, że aby prawdziwie uwierzyć w Chrystusa i się z Nim zjednoczyć, trzeba „odrobiny wewnętrznego szaleństwa”, które polega na tym, że człowiek potrafi dla Chrystusa ze wszystkiego zrezygnować, niekoniecznie dosłownie. Nie chodzi o to, aby porzucać swoje życie. Niektórzy są do tego powołani, ale nie wszyscy. Chodzi o to, aby mieć to poczucie wewnętrznej wolności, że nic nas nie krępuje i nie oddala od Chrystusa. Dzięki temu możemy prawdziwie stać się Jego świadkami. W Piśmie czytamy: bądź zimny, albo gorący, nie bądź letni! – wskazywał biskup.

ZOBACZ: Fejkowe nabożeństwa i intencje! Oszuści podszywają się pod parafie

Taką osobą był w swoim życiu bł. Carlo Acutis – mówił bp Markowski, wskazując, że z jednej strony zachwycało ono swoją normalnością (chodził do szkoły, uwielbiał grać w piłkę, grał na saksofonie, rozwijał pasję dla komputerów), z drugiej strony odznaczało się odrobiną szaleństwa, działań nietuzinkowych, jak oferowanie swoich oszczędności kapucynom, którzy prowadzili jadłodajnię dla ubogich czy rozdawanie posiłków na ulicach Mediolanu. W tym przejawiała się w jego życiu obecność Chrystusa. On sam zaś, umierając jako 15-latek z powodu ostrego przebiegu białaczki, powiedział: „Umieram szczęśliwy, bo nie zmarnowałem żadnej chwili swojego życia na to, co nie podobało się Bogu„.

Bp Markowski wyraził nadzieję, że bł. Carlo Acutis może być dla współczesnej młodzieży przykładem człowieka zachwycającego się światem i otwartego na działanie Chrystusa.

Dla młodych zaśpiewali Siewcy Lednicy

Wcześniejszą część ewangelizacyjną spotkania zdominował koncert zespołu Siewcy Lednicy, który zagrał i zaśpiewał wiele utworów znanych z ogólnopolskich spotkań ewangelizacyjnych młodzieży organizowanych co roku przy lednickiej Bramie Rybie.

To najpiękniejsze miejsce, na jakim można się znaleźć. To miejsce przemienia nas całkowicie. My jesteśmy ulepieni z lednickiej gliny. To są pola u brzegów jeziora, w którego wodach została ochrzczona Polska – tam, gdzie wszystko się zaczęło. Nasza wiara tam się zaczęła. Stoi tam wielka brama w kształcie ryby. Spotykamy się przy niej co roku w pierwszą sobotę czerwca, żeby powiedzieć Panu Jezusowi, że Jego wybieramy na naszego Pana i że za Nim chcemy iść. Za nikim innym, za żadnym politykiem, nauczycielem, gwiazdą. Chcemy iść za Jezusem, to jedyna droga. I nią dojdziemy na pewno do fantastycznego finału. Chcemy, żębyście na Lednicy byli z nami – mówiła po jednym ze znanych utworów, „Nasze oczekiwanie”, wokalistka Agnieszka Chrostowska.

Na wydarzenie złożyła się ponadto adoracja Najświętszego Sakramentu, będąca przygotowanie do mszy świętej. Młodzi mogli też skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania w dolnym kościele.

KAI, kh/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę