Ks. Artur Godnarski w ciężkim stanie. Prośba o modlitwę

Ks. Artur Godnarski, założyciel wspólnoty św. Tymoteusza i inicjator Przystanka Jezus jest w ciężkim stanie w szpitalu. Kapłan jest chory na COVID-19.

Polub nas na Facebooku!

Ks. Artur Godnarski zaraził się koronawirusem. Aktualnie przebywa w szpitalu, gdzie jest podłączony do respiratora.

Jak pisze na Facebooku ks. Artur Potrapeluk, ks. Godnarski kilka miesięcy temu przeszedł przeszczep nerki i przez to jego odporność może być obniżona.

Ks. Artur Godnarski jest księdzem diecezji zielonogórsko-gorzowskiej od 1994 roku. Jest założycielem Wspólnoty św. Tymoteusza, która zainicjowała Przystanek Jezus. Od 2011 roku pełni funkcję sekretarza Zespołu Konferencji Episkopatu Polski do spraw Nowej Ewangelizacji.

SPRAWDŹ: Kard. Nycz deklaruje, że zaszczepi się przeciw COVID-19

 

ag/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Z KRAJU

Wdzięczność podopiecznych inspiracją do pomocy. Dominikanki o pracy w DPS-ach

"W ogóle nie ma zastanawiania się w posłuszeństwie. Tam jest: „Czy byś mogła?” i ty wiesz, że możesz i idziesz". To słowa s. Vianneya’y, jednej z sióstr posługujących w Domach Pomocy Społecznej w czasie pandemii koronawirusa. Nieprzespane noce, ośmiogodzinne dyżury, kontakt „przez szybę”, ale też ogromna wdzięczność i radość z każdego dnia – tak wygląda życie pomagających starszym w ostatnich miesiącach.

Polub nas na Facebooku!

Pandemia zmieniła cały świat, skłoniła ludzi do przemyśleń nad tym, co tak naprawdę jest najważniejsze, stała się niejako sprawdzianem – także dla sióstr dominikanek z klasztorów w Krakowie, Białej Niżnej i z Kielc, pomagających w Domach Pomocy Społecznej. Siostry zwróciły uwagę na osoby starsze i potrzebujące, rezygnując nawet z uczestnictwa w obchodach Wielkiego Piątku czy Wielkiej Soboty.

To było głoszenie miłosierdzia konkretnym czynem i modlitwą. Patrząc na chorych, naprawdę dostrzegałam w nich Chrystusa przybitego do krzyża, który potrzebuje mnie, żeby Go nakarmić, umyć czy zmienić pampersa – wyjaśnia s. Zacheusza, podkreślając, że jednocześnie polecała chorych opiece Pana Boga, aby otoczył ich miłością i miłosierdziem. Wiadomo, ze ich droga zmierza ku końcowi i rozpoczną nowy etap życia z Jezusem. Prosiłam za nich, by nie bali się przejść z jednego życia do drugiego, żeby otwierali się na kochającego Ojca.– dodała.

Siostra Eneasza uważa, że wyjazd był po to, aby pootwierać w nich szczeliny. To było dla mnie odkrywcze, gdy przypomniałam sobie, jak Pan Jezus powiedział Faustynie, że wystarczy Mu szczelina, żeby wejść ze Swoim miłosierdziem – mówi siostra przyznając, że ta misja niesienia miłosierdzia była ich pragnieniem i Jego pomysłem.

 

Podopieczni czuli się bezpiecznie

Praca sióstr cieszyła nie tylko je – również podopieczni domów byli pełni wdzięczności za okazaną im pomoc. Zżyli się z nimi i nie chcieli ich w ogóle puścić. Siostry nie tylko pomagały potrzebującym w sposób fizyczny, ale także i psychiczny – rozmową, modlitwą, byciem. Relacje te stały się tak zażyłe, że siostry były namawiane do pozostania z nimi. Obecność sióstr budziła w mieszkańcach i pracownikach domu poczucie bezpieczeństwa. Niektórzy podopieczni nadal utrzymują kontakt z siostrami – proszą o modlitwę w swoich intencjach i informują o śmierci znanych siostrom podopiecznych. Siostra Vianeya ocenia panującą tam atmosferę, jak „w domu”.

Jak w takiej jednej, wielkiej rodzinie, w której jeden drugiego potrzebuje. To nie jest tak, że oni nas potrzebowali, a my, łaskawe bohaterki, poszłyśmy pomóc. My tam pojechałyśmy jak do wspólnoty rodzinnej – podkreśliła.

Zauważyła także, że w trakcie pobytu w DPS-ie narodziło się w niej pragnienie pracy tam na stałe. Największa trudność była jedna – nie praca, ale utrudniony dostęp do obrzędów religijnych.

 

Potrzeba wdzięczności

Jak zauważa siostra Vianneya, czas pandemii wymaga postawienia pytania „Kto tu jest Bogiem?”. Człowiek lubi stawiać się na miejscu Pana Boga, lubi kontrolę i dokładne planowanie – mówi i zauważa także, że często ludziom wydaje się, że cały świat to czubek własnego nosa, dlatego zachęca do refleksji. Warto zadać sobie pytanie, kto kontroluje twoje życie – ty sam, czy oddajesz kontrolę Bogu – mówi.

Siostry zwróciły szczególną uwagę na potrzebę bycia wdzięcznym – za drobne, codzienne rzeczy, za zdrowe ręce, nogi i za rodzinę i przyjaciół. Widok mieszkańców DPS-u odizolowanych od swoich najbliższych lub tych, którzy nie mają już nikogo bliskiego, zmuszał do refleksji nad relacjami ze swoimi rodzinami. Dostrzegły również, że w codzienności trzeba się zatrzymywać, żyć tu i teraz i nie czynić dalekich planów, gdyż Boga można spotkać tylko w dwóch momentach: tu i teraz, i w godzinie śmierci.

10 sióstr dominikanek oraz ks. Dydo-Rożniecki otrzymali nagrodę TOTUS TUUS 2020, w kategorii „Promocja godności człowieka” za „heroiczną pomoc osobom z niepełnosprawnością intelektualną w czasie szerzącej się pandemii koronawirusa”, przyznawaną w ramach Dnia Papieskiego przez Fundację „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

Cały reportaż dostępny jest tutaj

 

np/Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap