video-jav.net

Karta dużych rodzin świętuje sukcesy

Już ponad 200 instytucji biznesu i kultury z całej Polski przyłączyło się jako partnerzy do programu Karty Dużej Rodziny. O ich motywacjach oraz konkretnych ekonomicznych zyskach ze wsparcia wielodzietnych rozmawiano wczoraj w Krakowie podczas jednego z paneli na kongresie „Karta Dużej Rodziny – wyzwania i perspektywy”.

Polub nas na Facebooku!

Prowadzący dyskusję Bartosz Marczuk z „Rzeczpospolitej” zaznaczył, że różnorodne ulgi przyznawane przez firmy w ramach ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny, stanowią wielki wkład w to, co rodziny wielodzietne mogą zyskać. Korzyści z posiadania takiej karty mogą być nawet większe od tego, co oferuje państwo.

Małgorzata Marcińska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej mówiła o realizowanych od czerwca br. działaniach ministerstwa, mających na celu pozyskanie na rzecz Karty Dużej Rodziny największych aktywnych w Polsce firm biznesu.

Podkreśliła, że stosunek firm jest różny, niektórzy spośród prezesów sami żyją w rodzinach wielodzietnych i dobrze rozumieją tę rzeczywistość, inni dostrzegają w tym ważną potrzebę społeczną, której warto zaradzić, jak się ma pieniądze. Jest też grupa, która czyni to z przyczyn marketingowych, w ramach budowania dobrego wizerunku firmy. Marcińska dodała, że w wielu przypadkach motywacje te współistnieją ze sobą. W sumie jednak, zaczynając od czerwca br., kiedy rząd wprowadził ogólnopolską Kartę Dużej Rodziny, swój akces – w postaci różnych zniżek dla wielodzietnych – zgłosiło już ponad 200 firm, polskich i zagranicznych, działających w Polsce.

Czysto PR-ową motywację zniżek w ramach Karty Dużej Rodziny zaprezentował Maciej Szozda, wiceprezes Grupy Lotos S.A. Wyjaśnił, że zniżki, jakie przewiduje Lotos w ramach Karty, są elementem działań na rzecz ocieplenia wizerunku firmy jako tej, która jest społecznie użyteczna i sprzyja swym klientom, żyjącym przecież w rodzinach, także wielodzietnych. Prezes Szozda zadeklarował przy okazji, że rzecz została należycie skalkulowana i zapewnił wprost, że „na pewno Lotos nie będzie do tego dokładać, gdyż jest kierowany przez odpowiedzialnych menedżerów”.

Motywację skrajnie biznesową przedstawił z kolei Marcin Gruszka, rzecznik prasowy sieci Play. Wyjaśnił, że jego firma z ochotą przyłączyła się do programu Karty Dużej Rodziny, gdyż dla każdej sieci komórkowej olbrzymie znaczenie mają zamówienia grupowe, a rodzina stanowi przecież najbardziej naturalną grupę społeczną. Składa się bowiem nie tylko z rodziców i dzieci, ale także i dziadków. W związku z tym sieć oferuje zniżki w wysokości 40 zł miesięcznie dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny.

Zupełnie odmiennie tłumaczył zniżki dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny wprowadzone w Kopalni Soli w Wieliczce jej prezes Kajetan d’Obyrn. Wyjaśnił, że zasadniczym motywem „Wieliczki” jest pragnienie, aby każde polskie dziecko, także z rodziny wielodzietnej, mogło zwiedzić tę legendarną kopalnię.

Podobnie do rzeczy podchodzi zarząd Uzdrowiska Rabka S.A., reprezentowany przez jej prezesa Andrzeja Kowalczyka. Poinformował on, że decyzja przystąpienia tego uzdrowiska do programu KDR motywowana była tradycyjnym prospołecznym nastawieniem Rabki, gdyż jest to miejscowość służąca przez swój klimat i sanatoria chorym z całej Polski, w tym rodzinom i dzieciom.

Agnieszka Chłoń-Domińczak z Instytutu Statystyki i Demografii SGH skonstatowała, że – niezależnie od przyjętej motywacji – większości firm udzielenie zniżek na swe produkty bądź usługi po prostu się opłaca. Skala tych zniżek będzie tym większa, im więcej rodzin wielodzietnych odbierze taką Kartę. Wtedy rynek rodzin wielodzietnych ulegnie zwiększeniu, a więc tym bardziej opłacać się będzie przedsiębiorcom oferować jeszcze większe zniżki. Skorzystać mogą na tym wszyscy.

Z kolei biorąca udział w dyskusji przedstawicielka Kancelarii Prezydenta RP zauważyła, że Karta Dużej Rodziny, choć będąca istotnym instrumentem wsparcia rodzin, jest tylko jednym z elementów polityki rodzinnej, która w Polsce jest dopiero w powijakach, a powinna mieć charakter szerokiego i spójnego systemu, składającego się z bardzo wielu, nawzajem wspomagających się elementów. Korzystając z okazji zaapelowała do prezesów firm, aby wykazywali pozytywny stosunek do rodzin nie tylko na zewnątrz. Zaproponowała, aby stworzyli programy wsparcia rodzin, szczególnie wielodzietnych, przez siebie zatrudnianych.


mp / Kraków

Prof. Żaryn: śmierć ks. Popiełuszki w aktach STASI

STASI po zamordowaniu ks. Popiełuszki koncentrowała się przed wszystkim na obronie autorytetu PZPR - powiedział prof. Jan Żaryn z UKSW podczas dzisiejszej konferencji: "Śmierć ks. Jerzego Popiełuszki - nowe fakty"

Polub nas na Facebooku!

Dodał, że STASI obawiało się również, że śmierć ks. Jerzego może zdestabilizować sytuację w Polsce, a także mieć negatywny wpływ na nastroje w NRD i innych państwach bloku.
O tym jakie operacje wykonała NRD-owska STASI w związku ze śmiercią ks. Jerzego Popiełuszki poinformował w swym referacie prof. Żaryn.

Zaznaczył, że działania STASI koncentrowały się na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze analizowała ona szczegółowo sytuację wewnętrzną w PRL pod kątem, na ile śmierć kapłana może mieć wpływ na destabilizację wewnętrzną państwa poprzez ewentualny spadek autorytetu komunistycznej partii z gen. Jaruzelskim na czele. Drugim wątkiem zainteresowań STASI był ewentualny wpływ ówczesnych wydarzeń w Polsce na nastroje społeczeństwa NRD, a także innych krajów sowieckiego bloku.

Jeśli chodzi o sytuację wewnętrzną w Polsce to STASI analizowała przede wszystkim nastroje w okresie bezpośrednio po śmierci ks. Jerzego i w związku z jego pogrzebem. Sugerowała polskim służbom, aby skoncentrowały się przede wszystkim na obronie autorytetu partii (PZPR), który powinien pozostać niepodważalny, nawet za cenę przyznania, że winne są pewne ośrodki wewnątrz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, nie wyłączając dymisji samego generała Czesława Kiszczaka. STASI sugerowała także, aby – mimo śmierci księdza – kontynuować politykę medialnego oczerniania go jako buntownika politycznego, skonfliktowanego z władzami kościelnymi.

Jeśli chodzi o badanie nastrojów w samym NRD, to – jak poinformował Żaryn – STASI w okresie pogrzebu ks. Jerzego Popiełuszki przeprowadziła szczególnie intensywną akcję inwigilacji wszystkich ośrodków kościelnych na swoim terytorium, zarówno katolickich jak i ewangelickich. Zauważono tylko tyle, że w jednym z kościołów został odegrany podczas nabożeństwa utwór Stanisława Moniuszki, co mogło być interpretowane jako wyraz solidarności z Polską, a z kolei na ołtarzu w innej świątyni pojawiło się na chwilę zdjęcie ks. Jerzego, ale bez żadnego komentarza. Te dwa incydentalne fakty nie zostały zakwalifikowane przez STASI jako zagrażające stabilności NRD.

Poza tym STASI przekazała polskim władzom szczegółowe informacje o 70 obywatelach NRD, którzy w dniach poprzedzających pogrzeb ks. Jerzego przekroczyli polską granicę, sugerując ich inwigilację, aby sprawdzić czy nie biorą przypadkiem udziału w pogrzebie bądź innych modlitwach w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu.


mp / Warszawa
Katolicka Agencja Informacyjna