Nasze projekty

Kard. Dziwisz: wzruszająca jest miłość, jaką lud Boży nieustannie, przez całe wieki otacza Maryję

"Ta miłość wyrażała się zawsze i nadal wyraża w wieloraki sposób" - mówił kard. Stanisław Dziwisz podczas obchodów 300. rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej w Kodniu.

fot. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej /flickr.com

Kard. Dziwisz jako legat papieski przewodniczył w uroczystość Wniebowzięcia NMP 15 sierpnia mszy świętej podczas której rekoronował obraz Matki Bożej w bazylice w Kodniu.

W wygłoszonej homilii kardynał zaznaczył, że w uroczystość Wniebowzięcia NMP powinna przypominać wiernym, że przeznaczeniem człowieka nie jest śmierć i grób, ale życie na wieki w Bożym królestwie. Zaakcentował, że wizerunek Matki Bożej Kodeńskiej wpisuje się w dzieje chrześcijańskiej i Maryjnej pobożności.

Wzruszająca jest miłość, jaką lud Boży nieustannie, przez całe wieki otacza Matkę Chrystusa. Ta miłość wyrażała się zawsze i nadal wyraża w wieloraki sposób. Pozostanie tajemnicą ludzkich serc, ile razy, codziennie, kierowane są do Niej słowa najczęściej wypowiadanej i pełnej ufności modlitwy: „Zdrowaś Maryjo… Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi” – podkreślił.

Reklama

ZOBACZ TEŻ: Abp Ryś: czy jest możliwa miłość i wierność Kościołowi bez miłosierdzia? Nie jest możliwa

Wyrazem pamięci i wdzięczności wspólnoty Kościoła wobec Maryi są Jej liczne sanktuaria oraz wizerunki, które przybliżają nam postać oraz obecność w naszym życiu Matki Jezusa i naszej Matki – mówił.

Następnie przybliżył historię przybycia obrazu do Kodnia w 1631 roku. Przypomniał, że właściciel Kodnia – Mikołaj Sapieha zwany Pobożnym, modląc się w papieskiej kaplicy Urbana VIII, zauroczony pięknem obrazu i doznając uzdrowienia, wywiózł potajemnie obraz z Rzymu, bez wiedzy i zgody papieża. Mówiąc najdelikatniej, nie był to czyn „pobożny” i dziedzic Kodnia ściągnął na siebie poważną karę kościelną za kradzież – wyjaśnił.

Reklama

Nadmienił jednak, że pięć lat później Sapieha odbył ponową podróż do Rzymu, podczas której pojednał się z papieżem i uzyskał jego zgodę na pozostawienie obrazu w Kodniu, gdzie wybudowano później kościół. – Trafnie określają całe to wydarzenie dwa słowa: „Błogosławiona wina” – posumował.

Metropolita krakowski zauważył, że Maryja przedstawiona na obrazie ubrana jest w królewskie szaty, trzyma w lewej ręce małego Jezusa, a w prawej berło. W jego opinii taka ikonografia zapowiadała ozdobienie obrazu królewskimi koronami, co miało miejsce dokładnie 300 lat temu, 15 sierpnia 1723 roku.

W tym dniu na skroń Maryi i Jej Boskiego Syna nałożono złote korony. Była to jedna z pierwszych koronacji obrazu Matki Chrystusa na naszych ziemiach. Dziś, dla upamiętnienia tej rocznicy, nałożymy na kodeńskim obrazie Maryi i Jej Syna nowe, jubileuszowe korony, pobłogosławione przez Papieża Franciszka – zapowiedział kard. Dziwisz.

Reklama

Duchowny zauważył, że w dzieje obrazu wpisany jest krzyż, ponieważ w czasie zaborów i prześladowań wiary katolickiej, obraz musiał być wywieziony z Kodnia. Na swoje miejsce wrócił dopiero po pięćdziesięciu dwóch latach, 4 września 1927 roku, już w wolnej Polsce. Za kilka lat obchodzić będziemy setną rocznicę powrotu do Kodnia Królowej i Matki Podlasia – przypomniał wiernym.

Metropolita krakowski nadmienił również, że 4 września 1977 roku w pięćdziesiątą rocznicę powrotu obrazu, słowo Boże głosił w Kodniu metropolita krakowski kardynał Karol Wojtyła. Przyszły Papież zwrócił wówczas uwagę na szczególny rys Matki Chrystusa, która łączy przedstawicieli różnych Kościołów. Tak patrzył na obraz Matki Bożej Kodeńskiej, tak odczytywał Jej posłannictwo kardynał Karol Wojtyła – św. Jan Paweł II, słusznie obdarzając Madonnę Kodeńską tytułem Matki Jedności Ludu Bożego. Oto Jej misja także w naszym dzisiejszym niespokojnym, podzielonym, skłóconym świecie – podkreślił.

PRZECZYTAJ TEŻ: 10 tys. warszawskich pielgrzymów na Jasnej Górze! „To miejsce nadziei każdego z nas”

Legat papieski nawiązując do sytuacji w dzisiejszym świecie i na wschodzie Europy, zaapelował do wiernych, by nie ustawali w modlitwie o pokój na świecie. Widzimy, do jakiej tragedii doprowadziła bałwochwalcza ideologia tak zwanego „ruskiego świata”, odbierająca naszym braciom i siostrom na Ukrainie ziemię, prawo do życia, do własnego języka i kultury, siejąca śmierć i zniszczenie, budząca lęk przed jeszcze większym kataklizmem – zaakcentował.

W opinii metropolity krakowskiego należy położyć kres nienawiści, przemocy i bratobójczej wojnie. Duchowny wezwał do opamiętania i szukania dróg sprawiedliwego pokoju i pojednania. Niech Matka Boża Kodeńska będzie nam przewodniczką drogi w dążeniu do zażegnania wojny, do pojednania i do pokoju – wezwał.

Kardynał starał się także powiedzieć, co dzisiejszemu człowiekowi mogłaby powiedzieć Matka Boża Kodeńska, będąca „niezwykłym świadkiem wiary ludu Bożego na Podlasiu w ostatnich czterech wiekach i sięgająca swym spojrzeniem dalej, wyżej i głębiej”.

Ona zawsze prowadzi nas do swego Syna i mówi nam – podobnie jak do sług w Kanie Galilejskiej – „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5). Trzeba na Nim, na Jezusie Chrystusie – jak na skale – budować nasze życie osobiste, rodzinne i społeczne. Trzeba tak, jak Ona, zawierzyć Bogu, postawić Go w centrum naszej egzystencji i wszystkich naszych spraw – stwierdził.

Po homilii cudowny obraz został wyjęty z ram i przeniesiony przed ołtarz, gdzie Legat Papieski, wypowiadając słowa błogosławieństwa, założył nowe jubileuszowe korony na skronie Matki Bożej i Pana Jezusa. Nowe korony mają związek z Ziemią Świętą. W koronie Maryi jest kamień z Groty Bożego Narodzenia w Betlejem, a w koronie Pana Jezusa kamień z Golgoty w Jerozolimie.

W historii Polski koronacja obrazu Matki Bożej Kodeńskiej w 1723 r. była trzecim takim wydarzeniem, była to trzecia taka koronacja po Jasnej Górze w 1717 r. i Matce Bożej z Trok.

KAI, kh/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę